abranova
19.10.09, 22:32
Uprzedzam, że opowieść nie dla wrażliwych lub tych, co akurat jedzą
Jeden z moich kotów jest strasznym łakomczuchem i jego pociąg do miski jest niebywały. Ale dziś rano po prostu mnie osłabił.
Wpuściłam go do domu po paru godzinach spędzonych na dworze, dałam śniadanie i zostawiłam jedzącego w kuchni. Po jakimś czasie ustały odgłosy chrupania, natomiast po chwili rozległy się inne odgłosy, po których wiedziałam, że czeka mnie sprzątanie podłogi...

Długo dosyć miał te torsje ale nie chciałam mu przeszkadzać i weszłam do kuchni dopiero jak podreptał sobie do pokoju. Zastałam sporą górkę zwróconego kociego jedzenia, na szczęście niestrawionego, więc łatwego do zebrania. (W środku był jakiś włos i przez niego chyba biedak puścił tego pawia). Okazało się jednak, że to nie koniec i dalej jest ślad po bardziej strawionej treści żołądkowej, której trop prowadził...w stronę kociej miski! Mało tego, ostatnie resztki znalazłam już W MISCE tuż obok kilku niezjedzonych chrupek :]
Czyli jak tylko kot poczuł, że żołądek ma pusty to polazł spróbować znów go napełnić, ale ostatni skurcz spowodował, że jednak zrezygnował z jedzenia z brudnej miski hehe.
Co nie przeszkodziło mu pojawić się w kuchni jakąś godzinę później, gdy karmiłam drugiego kota...Żarłok

))