obcinanie pazurków - metody

27.10.09, 18:26
mimo pewnej już zdobytej "kociej" wiedzy ciągle się łapię na braku
tejże elementarnej, konkretnie dzisiaj np. obcinanie pazurków

do tej pory zasadniczo nie obcinałem Ramzesowi "paznokci" ze względu
na jego pół-wychodzący charakter jednakże przez ostatnie dni już tak
dał mi popalić że miarka się przebrała

i teraz zasadnicze pytanie - bo ile samo obcięcie przebiegło
nadzwyczaj bezproblemowo kocio siedział jak na fotelu u manicirzystki
to czy trzeba mu ( obcięte zostały same końcówki ) te obcięte końce
dezynfekować wodą utlenioną albo coś ?
    • the_kami Re: obcinanie pazurków - metody 27.10.09, 18:35
      Poczytaj tu - masz też
      rysunek. Nie słyszałam nigdy o konieczności dezynfekowania pazurów. Nawet przy
      naruszeniu miazgi twórczej pazura dezynfekcja byłaby chyba strasznie bolesna dla
      zwierzęcia.
      • macarthur Re: obcinanie pazurków - metody 27.10.09, 18:40
        dzięki za podpowiedź ale chodziło mi bardziej o doświadczenia nabyte
        w "walce"
        • the_kami Re: obcinanie pazurków - metody 27.10.09, 18:52
          Nie bardzo wiem, co można opisać, bo każdy kot jest inny. Nasze kocizny trzeba
          przemocą brać - włażę z nimi do kabiny prysznicowej, siadam na progu, kładę
          zwierzaka na kolanach - do góry grzbietem, i nie zważając na protesty ciacham po
          kolei szpony.
          Z kotami Rodziców jest gorzej, bo to półdzikie, autystyczne kocury i ważąca ~7
          kg niebywale inteligentna tricolorka. Z nimi trzeba zwyczajnie walczyć, i bez
          ran szarpanych zwykle się nie obywa, a ona z kolei głośno protestuje. W każdym
          razie ja się nie patyczkuję - uważam BARDZO, żeby nie skrzywdzić zwierzaka i nie
          skaleczyć, ale generalnie stosuję przemoc - trwa to króciutko, i kot uszczerbku
          na psychice nie doznaje (jedna z naszych kocic chwilę później włazi już do
          kabiny prysznicowej zwiedzać - czyli nie ma złych skojarzeń).
        • scrivo Re: obcinanie pazurków - metody 27.10.09, 18:55
          Moje koty nie walczą ze mną przy obcianiu pazurów. biorę je kolejno do łązienki, sidam na krawędzi wanny sadzając kota na kolanach i delikatnie czule przemawiając i chwalac za dzielnośc każdą łapkę powoli obrabiam cążkami. Norka nie lubi gdy asystuje jej w tej czynności Franek więc zamykam drzwi, by nie podglądał. W nagrodę mała łakoć na koniec zabiegu oraz oczywiście intesywne głaski.Nigdy nie dezyfekowałam pazurów, nie sądze by była taka potrzeba. No ale musze przyznać że bardziej przezyłam pierwsze obcinanie u kotów niż u moich tygodniowych własnych dzieciwink
        • ashton Re: obcinanie pazurków - metody 27.10.09, 18:55
          Ja niestety (mimo że kobieta, hyhy) odznaczam się delikatnością i zręcznością
          słonia w składzie porcelany wink więc nawet nie próbowałam kocie pazurków
          obcinać, bo bidny zwierzak kończyny by postradał. Ale mojemu mężowi idzie to
          szybko i sprawnie. Fakt że Iśka pod tym względem jest ideałem - na samo hasło
          "pazurki" pokornieje i grzecznie wchodzi pod lewą pachę, palcami lewej dłoni
          odsuwa się pazurek, prawą ciacha (nożyczki klasyczne - coś w tym stylu:
          www.zoologiczny.sklep.pl/NOzYCZKI_DO_OBCINANIA_PAZURoW_DLA_KOTA__39_172_173___1903).
          Ani razu nie zdarzyło się żeby się wyrwała, obeszło się też bez zranień. Kot
          jest niewychodzący, obcinamy mniej więcej raz w tygodniu.
          • kasiak37 Re: obcinanie pazurków - metody 27.10.09, 19:55
            mam identyczna metode jak Twoj mazsmile.Moje kociny traktuja obcinanie jak cos
            naturalnego.Nigdy nie dezynfekowalam bo nie bylo takiej potrzeby.Zreszta
            dokladnie widac gdzie nalezy pazur ciacsmile
    • sootball Re: obcinanie pazurków - metody 27.10.09, 18:57
      dezynfekowanie mija się z celem, moim zdaniem. Bo jak długo kocie pazury
      pozostaną zdezynfekowane?
      • mist3 Re: obcinanie pazurków - metody 27.10.09, 21:03
        jednego kota obcinam 'na śpiocha' - ma mocny sen, drugiego nie
        obcinam wcale, niestety żadna metoda nie działa, a sen ma wyjątkowo
        czujny, na szczęście intensywnie korzysta z drapaka.
        Obcinam specjalną obcinaczką i (odpukac) jeszcze nie przecięłam
        miazgi. Jednak jak dawno dawno temu miałam świnkę morską to niestety
        obcinaczki były nieznane i zdarzyło mi się raz naciąć miazgę - nie
        dezynfekowałam, bo jak juz ktoś pisał - nie ma to za bardzo sensu,
        ale się na szczęście szybko bidulce zagoiło, bez żadnych powikłań
    • alicez Re: obcinanie pazurków - metody 28.10.09, 09:15
      A ja obcinam kotom pazury w sposób taki, że mąż trzyma kota aby nie wierzgał a ja spokojnie ciacham. Tę samą metodę stosujemy, gdy zachodzi konieczność podania leków.
    • anina-1 Re: obcinanie pazurków - metody 28.10.09, 11:25
      A ja musze się pochwalić, że idzie mi to całkiem sprawnie tongue_out Obcinam moim kotom i od innych znajomych co mają koty pazurki.
      Mam sposób: zawsze jak sobie śpią smile Nie wiedzą wtedy o co chodzi, pogłaskam jeszcze za uchem, poszeptam miłym tonem i tym sposobem oszukując kotka nawet nie wie kiedy traci pazurki wink

      Najgorzej jak się kota raz urazi, wtedy już nie ma szans. Szczególnie jak widzą, że idzie się do nich z cążkami. Dlatego trzeba to robić ostrożnie, same końcówki tylko ścinać, nie za blisko bo można naciąć nerw.
    • morgen_stern Re: obcinanie pazurków - metody 28.10.09, 12:36
      Ponieważ moje kociaki tego mocno nie lubią, stosuję metodę "na Beduina", czyli
      owijam kota szczelnie ręcznikiem, że tylko mu łeb wystaje i wyciągam po kolei po
      jednej łapie. To jedyny sposób, bo wiją się jak piskorz i ich nie utrzymam.
      Potem są trochę obrażone tongue_out
    • maruda2 Re: obcinanie pazurków - metody 28.10.09, 13:13
      Moja kota obcinania pazurków nie lubi, więc czekam aż - po pierwsze
      będzie w dobrym humorze, a po drugie mocno rozespana.
      • wiesia.and.company Re: obcinanie pazurków - metody 28.10.09, 17:43
        Metoda "na raty". W domu jestem sama do obsługi kotów. Wszystkim nie obcinam, bo
        nie wszyscy potrzebują (no, może źle się wyraziłam). Ale pazury mojej Grosi są
        za mocne i ostre, gdy mnie po szyi ugniata. Więc ją sama miziam, ugniatam i
        rozmiękczam. Gdy jest rozluźniona bawię się chwilę jej łapkami i ugniatam
        pazurki, znów głaszczę, ugniatam - czyli przygotowuję do ciachnięć. I zaczynam
        od jednej łapki. To trwa, bo muszę robić przerwy i miziać. Jeśli Grosia jest
        niespokojna, to przerywam. Wracam do łapki za dziesięć minut. Kiedyś obcinałam
        na raty przez dwie godziny. Ale chodzi przecież o efekt, a potem wzajemne
        przytulanki i deptanki - znaczy, Grosi deptanki, ja nie depczę wink
        • p.aulinka Re: obcinanie pazurków - metody 28.10.09, 18:06
          Przy obcinaniu pazurków u kota trzeba bezwzglednie pamietac o 1 rzeczy -
          obcinamy koniuszki i bron boze nie wolno uszkodzic tego miejsca ,gdzie przez
          paznokiec przeswieca "takie różowe" czyli zywa tkanka z naczynkami krwionosnymi .
          Jak ktos ciekawy jak moze wtedy kota bolec niech sobie wbije w środek swojego
          paznocia duzy gwóźdź - wtedy bedzie wiedzial.
          Jesli obcinanie ejst prawidłowe czyli tniemy tylko koncówki paznokcia - nie
          trzeba nic dezynfekowac - tak samo jak my obcinajac sobie paznokcie - nie robimy
          tego (chyba?smile)

          ps. Gringo nie daje sobie obciąć pazurków - z nic uncertain
          Tajka - sama wysuwa łapke i grzecznie patrzy jak jej sie "manikir" i "pdeikir"
          robi smile
Pełna wersja