salimis
31.10.09, 12:02
Najpierw są zaczepki,potem gonią się po całym mieszkaniu,robią zapasy a po
chwili zabawa zamienia się prawie w walkę.
Szymek i Mela, raz jeden jest agresorem a drugi ofiarą,na następny dzień
odwrotnie.Gdy ofiara zaczyna syczeć i drzeć pyszczydło wiem że to już nie
przelewki bo to pobudza drugiego kota do zwiększonego ataku.
Czasami ich zabawy są w miarę łagodne ale coraz częściej ostrzejsze.
Pewnie trafił swój na swego i żaden nie chce być gorszy.Miśka przygląda się
młodzieży z politowaniem,póki jej to nie dotyczy.Gdy któreś z kotów w nią się
zaczepia muszę wkroczyć do akcji bo ona pewnie juz z racji wieku nie wdaje się
w bójki tylko ucieka prychając i wyzywając pod nosem.Jest bardzo
delikatna.Prawdziwa arystokratka

Bojowy duch odzywa się w niej tylko w jednym przypadku,gdy któreś zajmie
monitor.Będzie tak długo wpatrywać i zabijać wzrokiem że ( w przypadku Szymka
) nieszczęśnik przełknie kilka razy ślinkę i w końcu ustąpi miejsca starszej
osobie.