Dalszy reportaz.

10.11.09, 19:01
Jak wiecie mam 5 Kociow w tym dwa 8 miesieczne Zbyg i Katania.
Zbyg zostal wykastrowany 2 tygodnie temu.Pisze o tym bo jego
wstretne zachowanie trwa juz bardzo dlugo.
W domu 3 kuwety ,utrzymywane w nieskazitelnej czystosci a On
wali kupy przed jedna caly czas w tym samym pokoju.
Zmienialam piasek,a on dalej to robi.
Pytanie dlaczego?.Czy mozliwe,ze ma to zwiazek z faktem ,ze
jest to objaw frustracji,Czarusia syjamka wali go ile sie da a
on nie bardzo umie sobie z tym poradzic.
Cale szczescie,ze robi to w jednym miejscu,przed sama kuweta.
Co myslicie,bo ja nie mam juz pomyslow?.Ja go tego oduczyc.
pozdr
    • jaagna Re: Dalszy reportaz. 10.11.09, 19:42
      Mój Lesiek walił tak kupy OBOK kuwety, gdy:
      1. w środku był Cats Best a nie Benek
      2. gdy kuweta była zbyt mała - teraz ma taką ponad 50 cm długości
      3. gdy kryta kuweta stała "okienkiem" w stronę mieszkania, a nie drzwi wyjściowych (czyli chłopak wstydliwy, nie lubi, gdy się na niego patrzy podczas tej intymnej czynności)
      No i do wyboru ma dwie duże kuwety (jedna kryta) z piaskiem Benek i teraz sobie wybiera, do której złożyc cenną kupkę...
      Acha, od czasu do czasu przypominam Lesiowi o istnieniu kuwety "przeczesując" przy nim łopatką piasek - często po takiej prezentacji wchodzi do środka i... smile

      ------------------
      moje bydlątka
      • foxie777 Re: Dalszy reportaz. 10.11.09, 23:51
        Piasek zmieniany byl,kupy walil.
        Kuwety 3 zawsze czyste i intymne.Co mu moze przeszkadzac?.
        Nikt mu nie przeszkadza,ma zupelna swobode.
        Boje sie,ze to moze jakas sprawa "psychologiczna",ale
        jak to zmienic?.
        pozdr
        • salimis Re: Dalszy reportaz. 11.11.09, 09:37
          Chłopak widocznie zestresowany.Stosowałaś Feliwaya ?
          • wiesia.and.company Re: Dalszy reportaz. 11.11.09, 17:48
            Mój Miluś tak miewa od czasu do czasu, że robi kupkę wypinając pupinę poza
            kuwetę (rozmiaru basenu). Trudno, nie jest to stan permanentny.
            Często kupka przykleja mu się (ciągnie się na połkniętych przez niego włoskach),
            nie chce "łagodnie opaść" do kuwety i gdy mocniej się poruszy spada gdzie
            indziej - ja już to wiem i ostrożnie wchodzę do łazienki. Czasem podaję mu pastę
            Malt ułatwiającą rozpuszczanie pilobezoarów w jelitach.
            Na samym początku, kiedy Miluś dobił do mojego kociego towarzystwa, był okropnie
            tępiony przez Kiciusię. Napadała na niego nawet w kuwecie. Dostał oczywiście
            swoją w cichym kąciku za zasłonką. Wolał jednak przez kilka miesięcy poruszać
            się tylko po stołach, blatach kredensu, chodził "górą" i przekradał się w ten
            sposób do kuchni, gdzie w zlewie "składał" swój prezent. Ale z czasem się uspokoili.
            Leosia robiła "rozlane" kupki wewnątrz kanapy. Wyścielałam wnętrze gazetami,
            płachtą malarską, ale ile razy czyściłam i tam, i tuż obok kanapy, pod obiciem,
            które zwisa i w które Leosia wklepywała swój urobek, brudziła i siebie, i dywan,
            i kanapę (bała się moich kotów, nie była nauczona korzystania z kuwety, i
            jeszcze się wywracała post factum - jest niepełnosprawna).
            Ale - minęło. Na razie po prostu obserwuj go w trakcie i próbuj dociec, co może
            być przyczyną. Rozściel obok kuwety folię aluminiową. Staraj się zminimalizować
            także swój poziom stresu, żebyś nie przeniosła swoich emocji na biednego kociaczka.
            • wiesia.and.company Re: Dalszy reportaz. 11.11.09, 17:53
              Acha, jeśli robi tę kupkę stale w tym samym pokoju - to może w tym właśnie
              miejscu ustaw kuwetę. Jeśli tam się da. Jeśli nie - to postaw na tym właśnie
              miejscu jakąś zawalidrogę dla kota - jakiś mebel, pudło, drapak. Albo postaw
              miskę z chrupkami. Koty są czyste i nie załatwiają się tam, gdzie jedzą. A stres
              minie (pewnie dla kociaka za szybko się działo - przybycie do kocich rezydentów,
              kastracja, brak poczucia bezpieczeństwa).
              Warto przyuważyć go przy czynności "sadzenia" i spokojnie bez słowa przenieść go
              do najbliższej kuwety, a potem pochwalić i pogłaskać.
              Czyli - pełna akceptacja. Niech się odfrustruje bidulek. Powodzenia!
          • foxie777 Re: Dalszy reportaz. 11.11.09, 17:49
            Salimis,moze masz racje,ale on mi na zestresowanego nie wyglada.
            Zachowuje sie butnie i robi co chce.Kupie na wszelki wypadek.I co
            mam to trzymac przy kuwetce przy ktorej wali kupy?.
            Dzieki za porady
            pozd
            • salimis Re: Dalszy reportaz. 11.11.09, 19:25
              No cóż sama pisałaś że być może jest sfrustrowany.Jeśli powodem nie jest
              żwirek,kuweta (wielkość,rodzaj) no to mogą wchodzić czynniki albo psychiczne
              albo zdrowotne.Oby udało się znaleźć źródło problemu.
Pełna wersja