Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej

17.11.09, 23:35
Witam wszystkich serdecznie

W ostatnią sobotę mój 7 - miesięczny kocurek przechodził kastrację. Wszystko
przebiegało poprawnie. Kocię szybko wróciło do siebie. Poczułam jednak
intensywny i nieprzyjemny zapach z ranki pokastracyjnej. Czy powinnam zgłosić
się z kiciakiem do weterynarza? Może wdała się jakaś infekcja a może to
normalne...sad Dodam, że kotek bawi się ze swoją towarzyszką jak wcześniej i ma
apetyt.
    • salimis Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 17.11.09, 23:57
      No cóż wg. mnie taki zapaszek nie jest normalny.Przyglądałaś się rance czy
      przypadkiem się nie paprze ?
      U mojego Szymusia nic się takiego nie objawiło.Może dla spokojności lepiej
      byłoby aby obejrzał go wet.
      • mary4 Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 18.11.09, 08:19
        coś jest nie hallo, idz do weta, zapach nie jest normalną sprawą
    • kasiak37 Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 18.11.09, 10:07
      ja bym gnala do weta moze to jakies nadkazenie bakteryjne rany sie wdalo.
    • sohee Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 18.11.09, 15:02
      Biegnij do weta! Mój kot miał to samo, w moim przypadku okazało się, że jest to
      martwica moszny. A kociak bawił się, jadł i zachowywał normalnie. Zobacz jeszcze
      czy kocurek nie ma zaczerwienionego miejsca gdzie jest ranka pokastracyjna, ja
      zorientowałam się trochę późno kiedy moszna dosłownie zaczęła już odpadać.
    • bubblelist Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 18.11.09, 20:04
      Dziękuję Wam za pomoc.
      Poszliśmy do lekarza, okazało się, że kocurek nie wylizał sobie dokładnie ranki
      (prawdopodobnie przez ból), zrobił się taki jakby strupek a pod nim zaczęły się
      tam rozwijać bakterie. Lekarz nie stwierdził jednak stanu zapalnego(?) Młody
      profilaktycznie otrzymał antybiotyk, a my zalecenie aby mu delikatnie to odmaczać.
      Ehh...
      • wladziac Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 18.11.09, 20:27
        przyznam że nie rozumie,jak to kocurek nie wylizał sobie dokładnie
        ranki?przecież kotu nie wolno lizać rany pozabiegowej i właśnie to że lizał
        zainfekował ranę,mój kocur też interesował się ranką i przez kilka dni nosił
        kołnierz
        • bubblelist Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 18.11.09, 21:04
          Dla mnie to jest niestety wszystko nowe. Muszę ufać lekarzowi. Ten natomiast po
          zabiegu zaszył ranę, pokrył jodyną oraz czymś srebrnym. Powiedział, że kocurek
          będzie to lizał, ale nie musimy się obawiać, bo mu to nie zaszkodzi. Nic
          natomiast nie mówił o kołnierzu. Pacjent, jak się okazało wylizał wszystko
          dookoła a samej rany nie ruszał, bo go bolało...
          • wladziac Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 18.11.09, 21:16
            czasami bywa że wet "gada na okrągło" czyli myśli że jak coś powie w skrócie to
            wystarczy,na drugi raz dopytaj na forum bo do tego ono służy,nie do stawiania
            diagnozy przez internet ale do przekazywania doświadczeń a niektóre Forumowiczki
            mają niebagatelne doświadczenie,pytaj nawet wtedy kiedy wydaje Ci się że pytanie
            jest głupie bo w sprawie opieki nad kotami nie ma głupich pytań,szybkiego
            gojenia ranki u kocurka życzę
            • bubblelist Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 18.11.09, 21:34
              Dziękuję w imieniu kocurkasmile
              Na pewno w przyszłości prędzej zasięgnę opinii bardziej doświadczonych osób, tym
              bardziej, że przed nami trudniejszy, z mojego punktu widzenia, zabieg -
              sterylizacja kotkiindifferent
              • wladziac Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 18.11.09, 21:42
                sterylizacja kotki to dużo poważniejszy zabieg ale nie należy się go bać lecz
                polecam żebyś popytała się u siebie o weta chirurga lub weta z dużym
                doświadczeniem sterylkowym,metoda małego cięcia z zastosowaniem śródskórnego
                szycia ranki jest mało inwazyjna,opieka po zabiegu jest bardzo ważna ale
                najważniejsze jest to co zrobi wet
                • bubblelist Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 19.11.09, 22:46
                  Dziękuję za sugestię, na pewno stosowanie metody o której piszesz, będzie jednym z głównych kryteriów doboru lekarza.

                  Lekarz, u którego kastrowaliśmy kocurka również jest chirurgiem. Poleciła mi go znajoma, do tego pozytywnie wyrażają się o nim forumowicze z miau.pl (sama trafiłam na lekarza, który twierdzi, że rany po kastracji w ogóle się nie zaszywa, bo natura sobie doskonale z tym radzi - nie wiem co o tym myśleć). Być może z racji niewielkiego doświadczenia coś źle zinterpretowałamsad

                  Co do kociaka, to wydaje mi się, że już jest dobrze. Zupełnie ignoruje ranę. Mam nadzieję, że to zdrowy objaw.
              • sohee Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 18.11.09, 23:51
                Obserwuj dobrze ten strupek u kota, jeśli zacznie się powiększać, odpadać, rana
                zrobi się większa i nieco spuchnie to leć do weta. Sprawdź sobie, który w twojej
                okolicy jest dobry na forum.miau.pl
    • 0ffka Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 20.11.09, 00:51
      Jak najprędzej biegnij do wet! To może być infekcja ropna sad
      • wiesia.and.company Re: Nieprzyjemny zapach z rany pokastracyjnej 20.11.09, 20:59
        Dzisiaj to sytuacja jest już opanowana. I dobrze, że poszłaś do lekarza. Trzeba
        ufać swoim przeczuciom, bo właściwie to jest tak, że oczy widzą, umysł
        analizuje, wie się, że coś nie tak, tylko brakuje stosownej wiedzy lub
        doświadczenia. Wtedy lepiej do lekarza.
        Co do lekarza-chirurga, to uważam, że nie każdy lekarz o wiedzy ogólnej musi
        mieć sprawne technicznie ręce. W przypadku krojenia kotek (to jest operacja
        inwazyjna, na otwartym brzuchu) lekarz specjalności chirurgicznej jest
        najlepszym wyborem.
        No, ale tego lekarza który twierdzi, że rany po kastracji w ogóle się nie
        zaszywa, bo natura sobie doskonale z tym radzi
        , to ja bym omijała szerokim
        łukiem. Ciekawe, czy gdyby to dotyczyło jego samego i gdyby lekarz miał mu zszyć
        jakąś otwartą ranę, to czy wtedy
        krzyczałby wielkim głosem, żeby mu zostawić takie otwarcie?
        Ech, to takie gadanie - bo dotyczy zwierząt, i że natura im pomoże.
        A ludziom ta sama natura niczego nie leczy, tylko chodzą do lekarza.
        Co za ignorant medyczny!
        Będę trzymać kciuki przy sterylizacji koteczki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja