Dodaj do ulubionych

No, ale w sumie dlaczego?O kocim gadaniu...

04.12.09, 19:22
Nigdy przenigdy mi się nie zdarzyło żeby jakiś kot do mnie podszedł i
"zagadał", widywałam koty na ulicach, podwórkach i np. u kogoś na wsi.
A teraz mam koty, wczoraj byłam u mojej mamy, na podwórku mieszka tam niezła
gromadka smile Mają budki i wejścia do piwnicy, ktoś je karmi.
Najpierw jeden czarny, jakby na mnie czekał, rzucił mi coś przebiegając, jakby
"dzięki że mi otworzyłaś drzwi" i pobiegł.
Ale dzisiaj rano to już szary jakiś rasowo się przyczepił- miauczał i
zagadywał jakby to był mój własny kot.
No ale niby dlaczego TERAZ tak, a przedtem NIE???
PS. Mąż się ze mnie nabija że ja gadam z naszymi panami po kociemu wink
A co miałam powiedzieć szanownemu księciuniowi, który się pięć minut
zastanawia czy przejść przez otwarte specjalnie dla jego wysokości drzwi,
powiedziałam mu "miau", wszedł natychmiast smile
Czy ja już fiksuję?
Obserwuj wątek
      • sootball Re: No, ale w sumie dlaczego?O kocim gadaniu... 04.12.09, 20:06
        Starszy jest rozmowny sam z siebie, jak coś chce, to podchodzi i robi bardzo
        klarowne "miau". Robi to do skutku wink
        Młodszy nigdy, za to kiedy jest czymś podekscytowany, lub nie może czegoś
        dosięgnąć, to wydaje z siebie takie przeciągłe miaukliwe pomruki. Starszy nie
        robil tego nigdy, dopóki Młody się nie pojawił, teraz się nauczył i nadużywa.
        Widzę go czasami, jak idzie spokojnie przez pokój i pomraukuje jak najęty, chyba
        mu się spodobało i robi to, bo może smile

        Z kolei kotka mojej koleżanki nigdy nie syczała. Spotkała innego kota, który to
        zrobił... i się zaczęło. Syczy w zupełnie nieadekwatnych do tego sytuacjach,
        polubiła to chyba, też robi to, bo może smile
        • wladziac Re: No, ale w sumie dlaczego?O kocim gadaniu... 04.12.09, 20:41
          koty widocznie uznały Cię za "swoją"i zaprzyjaźnioną osobę,mój dzikusek który
          mieszka w budce zimowej codziennie rano czeka pod drzwiami na śniadanko i jak
          wyjdę na podwórko to gada i gada do mnie jakby chciał mi powiedzieć jak długo na
          mnie czekał i dlaczego tak długo,jestem w tym dzikusku zakochana po uszy właśnie
          przez to jego gadulstwo i codzienne witanie mnie każdego ranka
    • dwapsyikot Re: No, ale w sumie dlaczego?O kocim gadaniu... 17.01.10, 12:32
      z moich trzech trykotów jeden odzywa się tylko w sytacji kiedy
      siedzi na fotelu lub kanapie a ktoś wchodzi do pokoju. podejrzewam,
      że to po tym jak ktoś na nim niechcący po ciemku usiadł. kocica
      komentuje wszystkom ale dosłownie wszystko co się robi , a trzeci
      odzywa się tylko wtedy gdy jest to absolutnie konieczne.
      oczywiściw wszystkie potrafią lamentować pod drzwiami.....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka