Kocie całuski (?)

17.12.09, 09:08
Cześć Kochani!
Piszę do Was z zapytaniem, czy można się rozchorować od kocich całusków?
Mruczka codziennie przychodzi do nas nad ranem i nam liże usta! Budzi nas tymi
czułościami, bo koci język to małe (kurcze chciałam teraz napisać ścierwo uncertain )
ścieradełko. Ona lata i każdemu daje całusy.
Nie wiem czy się martwić o te robaki, czy nie, bo ten mój wet. to jakiś muł
totalny, nie wiem czy to nie jest groźne dla dziecka?
W ciągu dnia np. Błysk przychodzi się ocierać, czy dawać byczki, a
ona...przychodzi usiąść na kolana, po chwili bum! i już chce całować.
Skąd u niej takie zachowanie?
Pozdr.
(Jeszcze) Mam-Dwa wink
    • maryshaa Re: Kocie całuski (?) 17.12.09, 09:33
      Kocie całuski i byczki to oznaka czułości. Lubią Cię te twoje
      kociaki...
      Ale co do całusków to nie wiem jak to jest naprawde, ale na mój
      chłopski rozum... najpierw się liże po dupsku, a potem buzi daje...
      Sorki za dosłowność smile
      Miło, że okazuje uczucia, ale może warto ją "przestawić" na byczki :-
      )
      • br0mba Re: Kocie całuski (?) 17.12.09, 10:12
    • annb Re: Kocie całuski (?) 17.12.09, 10:24
      całuje czy niucha?
      Koty mają w pyszczku taki aparat który pozwala im "smakować" zapach.
      być może twoja kicia chce powąchać twój oddech.
    • mam-dwa Re: Kocie całuski (?) 17.12.09, 10:32
      No właśnie tym dupskiem się przejęłam!Fuj! uncertain
      Aczkolwiek jak pisałam w jakiś wątku, ona raczej tej dupy nie myje, bo nigdy nie
      widziałam, a zawsze ma tam jakieś świństwa, ale mogę się mylić.
      Oczywiście tych całusków nie oddajemy, ale gorzej jak śpimy, bo ona już wie, że
      tych całusków nie lubimy, więc czeka aż zlegniemy uncertain
      • macarthur Re: Kocie całuski (?) 17.12.09, 10:59
        to samo zauważyłem u Helmuta,on czasami przychodzi i składa mi
        pocałunek na usta, Ramzes nigdy tak nie robił, i jak kotu wytłumaczyć
        że całowanie dwóch facetów jest mocno dwuznaczne
        smile
      • jottka Re: Kocie całuski (?) 17.12.09, 11:04
        kocim robakiem się nie zarazisz, acz zawsze jest możliwe, że kociątko gdzieś
        nosek wepcha, gdzie nasz pasożyt był uprzejmy jaja złożyć, no ale częściej
        większa groźba czyha ze strony knajp na mieście niż własnego kotasmile

        poza tym ona zachowuje się tak, jak na dobrze wychowane kociątko przystało -
        grzeczność nakazuje przywitać się z mamusią i zachęcić do nakarmieniasmile znaczy
        polizać po pyszczku i brodzie, to jakoś tam kocicę stymuluje do walnięcia się na
        płask i zaoferowania śniadanka. wprawdzie może nie reagujesz aż tak przepisowo,
        no ale wstajesz i miskę napełniasz, znaczy działasmile

        a ponadto koty na powitanie zaprzyjaźnionych jednostek trącają się nosami - dla
        kota nasze usta są najbardziej zbliżone do barwy kociego noska i często te
        powitalne szturchańce uskuteczniają nie na ludzkim nosie, tylko wargach. w
        każdym razie ja bym nie reagowała z przesadną surowością, bo kociątko się
        zachowuje wedle zasad sawuar wiwru. odsunąć się, ale miziać niezależniesmile
    • plastelinka.czerwona Re: Kocie całuski (?) 17.12.09, 12:21
      Mój kocur przychodził nad ranem z całusami żeby wymusić napełnienie miski. Na
      szczęście udało się go przestawić na pacanie łapką.
    • miriam_73 Re: Kocie całuski (?) 17.12.09, 13:41
      Jak przychodzę z pracy to zawsze obie, ale zwłaszcza Melka, brane na przywitanie
      na ręce, dokładnie obwąchują moje usta, dotykając noskami smile Tak jakby
      sprawdzały co jadłam bez nich wink
      Natomiast czasem bywa że Melka jak jest bardzo rozterkotana i rozmiziana (np.
      własnie rano, po budziku), potrafi liznąć po twarzy swoją tarką smile)) Ale jak to
      lubię, nie gonię, raczej opędzam sie od ciumkania przez Melke, bo ona przy
      okazji tak masuje, że jestem wiecznie podrapana.
    • katia.seitz Re: Kocie całuski (?) 17.12.09, 14:07
      U nas Akari próbuje nas lizać, ale nie po ustach (na szczęście smile ), a raczej w
      okolicach czoła i włosów, przy czym zdecydowanie preferuje włosy męża.
      Najwyraźniej chodzi tu o odpowiednik mycia innego kota, a włosy męża bardziej
      przypominają kocią sierść, niż moje smile Natomiast Neti co najwyżej nas obwąchuje,
      lizać nigdy nie próbowała.
    • zielistka00 Re: Kocie całuski (?) 17.12.09, 16:49
      Moja Mamba też lubi "całuski". Jak była malutka przychodziła w nocy i
      wylizywała nam twarze, łącznie z ustami. Troszkę się odzwyczaiła po tym jak ją
      delikatnie odpychaliśmy, ale jeszcze się jej zdarza od czasu do czasu.
      Higiena wiadomo, i języczek jak tarka...
Pełna wersja