Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi?

17.12.09, 22:33
Przepraszam, ale mam problem i jestem emocjonalnie rozdygotana. Jutro sie
pozbieram ale dzis prosze o pomoc.
Jestem w zarzadzie naszego ogrodu dzialkowego. Moje idiotycznie niskie
wynagrodzenie przeznaczylam na karme dla kotow dzialkowcow -kolonia 9 sztuk.
Dzis mielismy zebranie. 2 panie z zarzadu stwierdzily, ze kotow nie nalezy
dokarmiac, bo wtedy nie jedza myszy, kretow itp. i w ogole to one glownie
"sraja" na dzialkach. Na szczescie moje wynagrodzenie przeszlo, kotom pomoglam.
Ale powiedzcie mi Eksperci, jak przekonac te panie i innych do kotow
dzialkowcow i odeprzec ich uprzedzenia. Nie mam czasu na wertowanie internetu,
ledwo sypiam, a wiem ze Wy jestescie Specjalistami.
Sorry za zadawanie pytania, ale dzis po tej rozmowie z tymi paniami prawie
placze. Z drugiej strony wiem, ze ludzi nalezy uswiadamiac. Pomozcie. Help!!!
    • circa.about Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 17.12.09, 22:45
      Koty polują dla przyjemnosci polowania a nie w celu zdobywania pożywienia.
      Głodne owszem, zjadają zdobycz, ale jednocześnie mają mniej sił na polowanie,
      trapią je choroby i szybciej umierają - więc pożytek z nich niewielki.

      Może taki argument je przekona?
      smile
      • wladziac Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 17.12.09, 22:55
        cholera-czy każde zwierzę musi być pożyteczne żeby go dożywiać?nie wystarczy że
        żyje i potrzebuje jeść?jeżeli już potrzebny jest argument na to żeby te bidy
        przeżyły to jest taki że szczury nie zakładają gniazd tam gdzie są koty bo boją
        się o swoje młode i dzięki kotom okolica wolna jest od tych gryzoni
    • paperella Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 17.12.09, 22:56
      No wlasnie, widze, ze wszyscy chcieliby miec koty na dzialce, ale tylko po to by
      robily: czyli zarly to co jest niepotrzebne i niszczy ich uprawy, trawniki etc.
      A niewielu chce sie przylozyc do ich przezycia zima. Prosze o dalsze rady -
      jestescie madrzy - ja mam mala wiedze i jestem zrozpaczona ludzka glupota. A
      dzis siedze w necie, bo pewnie nie bede mogla z tego powodu zasnac w nocy.
      • jottka Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 17.12.09, 23:41
        rzecz działa się kilka lat temu w ogródkach działkowych w szczecinie - do mojej
        mam na działkę przywędrowała wiosną zabiedzona kocica, podkarmiona zdecydowała
        się na rozmnożenie (kociaków sztuk 3). zamieszkały w przybudówce altanki, o
        jedzenie i odpowiednią zabawę intelektualną dla maluchów troszczyli się wszyscy
        działkowicze z "kwartału" (jakie 8 działek przy alejce) z wyjątkiem jednego.
        facet wysuwał w/w argumenty przeciwko szkodliwym kotom, które do tego jego
        zdaniem roznosiły dżumę, cholerę i tyfus, w związku z czym zwalczał bydlaki
        aktywnie, ciskając w nie kamieniami, wrzeszcząc itp.


        gdzieś tak latem na całym terenie ogródków pojawiły się nornice. w dużej ilości.
        koci klub likwidatorów nornic na działce mojej mamy okazał się nadspodziewanie
        skuteczny, żadna nornica nie przestąpiła progu jej działki ani też działek
        sąsiadów - z jednym wyjątkiemsmile tak, tegoż właśnie faceta, który skutecznie
        odstraszył koty od siebie. ziemia na jego działce nieomal sama się ruszała, gdyż
        wszystkie nornice znalazły tam bezpieczny azyl. żadne środki chemiczne ani inne
        odstraszacze nie skutkowały, facet w końcu sprzedał działkę.


        a koty były regularnie nie tyle dokarmiane, co karmione - codziennie dostawały
        przynajmniej suche żarcie w odpowiedniej ilości, bo ktoś z wymienionej grupy
        albo spędzał czas w ogródku, albo specjalnie przyjeżdżał z prowiantem (oprócz
        frysek takoż mleko, śmietanka, mięso jak sie trafiło, biały ser). koty były
        miziane i lubiane, a jak się okazało była to cenna inwestycja, bo bez nich
        wypielęgnowane uprawy szlag by trafił.


        wyjaśnij bałwanom, że kot to nie pies ani buldożer, trawy czy pomidorów nie
        zniszczy, tarzając się w nich z lubością, może czasem kwiatek złamać, ale i to
        rzadko, a w razie plagi gryzoni (nornice, karczowniki, szczury i co tam jeszcze)
        NIC poza kotem jej nie usunie albo przynajmniej w ryzach nie utrzyma. póki jest
        spokój, to sobie sprawy nie zdają, ile dobra kot im może uratować. zwłaszcza
        karczowniki niszczą rośliny bezlitośnie, bo korzenie przegryzają, schną całe
        rabaty - i tylko koty są w stanie sobie z nimi poradzić, bo bydlęta odporne na
        standardowe środki, a mnożą się szybko.

        w imię własnego, dobrze pojętego interesu powinni zatem choć w budki (albo
        ocieplone składziki przy altankach) zainwestować + podstawową karmę.
      • macarthur Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 17.12.09, 23:47
        trudno powiedzieć czy koty są pożyteczne,natomiast pewne jest że
        walka z kotami jest bezsensowna bo koty były,są i będą, podobnież
        były prowadzone badania pod kątem kontrolowania kotów na zachodzie i
        wnioski są takie że walka z kotami na wyniszczenie nie daje skutku
        bo koty się skuteczniej rozmnażają niż ludzie je tępią, jedyne
        sensowne rozwiązanie to trzymanie koloni kotów pod kontrolą tj,
        dbanie io ich zdrowie i sterylizacja w celu ograniczenia
        nadpopulacji,wtedy populacja kotów maleje sukcesywnie jednocześnie
        zdrowe koty nie przyczyniają się do rozprzestrzeniania chorób,
        ogólny wniosek jest taki że nie walczy się z kotami tylko z
        nadpopulacją kotów poprzez sterylizację

    • paperella Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 18.12.09, 00:17
      Piszcie Kochani, bo ja spac nie moge, przez takie glupie albo byc moze
      nieswiadowme myslenie tych pan. no i czesci innych dzialkowcow. Wiec co chwile
      wracam do kompa. A dzis jest -10 C. Bardzo mi zal tych kotow. Jutro jade na
      dzialke. Nakarmic przynajmniej. Moje 2 adoptowane dzialkowce maja 25C.

      Sorry ze d... zawracam, ale chce przekonac ludzi do kotow. Ojojoj ojoj...Dzieki
      za Wasze rady.
      • paperella do jottka 18.12.09, 00:22
        Wlasnie dzis odpowiedzialam jednej z tych pan, ze koty "sraja" ( sorryy za
        wulgaryzm, ale ona go uzyla), ze to wlasnie dlatego, ze ona ich nie karmismile
        • macarthur Re: 18.12.09, 08:51
          nie tylko ty masz takie zmartwienie,takie temperatury to tragedia
          dla bezdomnych kotów i zmora dla wszystkich któtrym los bezdomnych
          kotów nie jest obojętny
          • barba50 Woda 18.12.09, 09:34
            Znalazłam taki sposób na miau, bo sama zastanawiałam się co zrobić z pojeniem kotów przy takim dużym mrozie. Więc by woda nie zamarzała dodać kilka kropli oliwy/oleju na powierzchnię. Pomaga trochę wstrzymać proces zamarzania.
    • bebe.lapin Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 18.12.09, 09:50
      Jesli chodzi o myszy, to wydaje mi sie, ze gryzonie odstrasza sama "swiadomosc"
      (zapach itp.) obecnosci kota.
      Kiedys, gdy wynajmowalismy dom na wsi, zalegly nam sie myszy (narobily
      strasznych szkod) i zaraz zaopatrzylismy sie w koty wink Mimo, ze to byly kociaki,
      a nie dorosle zwierzaki, to myszy wywialo. Pozniej czesto znajdowalismy zlowione
      myszy na progu domu - albo same ogonki - taki wiec moge potwierdzic, ze domowe,
      karmione normalnie ktoy tez nadaja sie do walki z gryzoniami smile
      • echtom Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 18.12.09, 10:32
        > moge potwierdzic, ze domowe,
        > karmione normalnie ktoy tez nadaja sie do walki z gryzoniami smile

        Ja też potwierdzam. Koty rozwiązały problem myszy w moim wiejskim
        mieszkaniu. A karmione były tak, że ludziska na wsi się dziwili, jak
        mają dobrze wink
    • paperella Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 18.12.09, 11:12
      Dzis sie troche ale tylko troche uspokoilam. Piszcie prosze o Waszych
      doswiadczeniach .Dziekuje.
      • melba.3 Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 18.12.09, 11:43
        A ta działka to w mieście, czy pod miastem? Pytam, bo może to koty
        tzw. dochodzące i mają gospodarza. Nie mówię, że to ma jakieś
        znaczenie jeśli chodzi o dokarmianie bo zimno straszne i moja kocia
        domowa to woli patrzeć na zimę przez okno, ale w lecie biorę ja ze
        sobą na działkę i to właśnie taką pracownicza, gdzie sobie poluje
        dla przyjemności i złapała nawet 2 myszki. Robi to dla przyjemności
        i treningu bo ona surowizny nie jada.Wszyscy moi sąsiedzi ją hołubią
        i mówią, żebym im pożyczyła bo mają krety. U mnie na działce jest
        sporo kotów ale są to koty "wsiowe" i traktują działkę jak świetne
        tereny łowieckie, a w zimie? Nikt tam nie zagląda (nie ma jak
        dojechać)i mam nadzieję, że właściciele tych kotów je karmią.
    • annb Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 18.12.09, 12:36
      tygodnik.onet.pl/30,0,37746,4,artykul.html
      wklejam odpowiedni fragment

      Bo kot stoi niżej

      Mogłoby się wydawać, że w porównaniu z psami polskie koty to
      szczęściarze: nie wyłapują ich hycle, ludziom nie smakuje ich
      tłuszcz.

      Nic bardziej błędnego: w świadomości przeciętnego Polaka kot stoi
      niżej niż pies. Jest przecież bezużyteczny: nie popilnuje domu ani
      pola.

      Od kiedy w powszechnym użyciu są trutki na gryzonie, znaczenie
      kotów – jako ich pogromców – się zmniejsza. Nie bez znaczenia
      jest aspekt socjologiczny: po II wojnie miasta zasiedliły masy
      chłopstwa, zmieniając swój status społeczny na chłopo-robotników.

      Kot, niegdyś nieodłączny lokator wiejskiej chałupy, w nowych
      warunkach kłócił się z „miejskością”
      , nie do zniesienia stał się
      jego zapach. W PRL Kowalski zatrzasnął przed nim drzwi, przegnał z
      piwnic; w wolnej Polsce ich nie otworzył. W sukurs przyszło prawo:
      wolno żyjące koty zostały pominięte w ustawie o ochronie zwierząt,
      ich sytuacja prawna jest nieokreślona.



      ekhm
      te panie mają jakis kompleks?
      hmmm

      • jottka Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 18.12.09, 12:59
        te panie są typową realizacją hasła "polska - kraj rolniczy!", z którego dalej
        wywodzimy mantrę "chłop żywemu nie przepuści"sad

        imho wywody macarthura będą dla nich zbyt racjonalne, to nie ten poziom
        percepcji - natomiast straszenie plagą gryzoni może zadziałać, taki szczur to
        wszystkie kartofle w piwnicy wyżre i obsika! i dżumę oraz grypę rozniesie, a
        trutki to one się nauczyły omijać, kot to co innego.

        jeśli panie miałyby fobię na tle wróbli czy gołębi (paskudzą po parapetach,
        hałasują o poranku itp.), to można tu też na kocie walory wskazać, ale się
        trzeba najpierw upewnić, że panie nie są wielbicielkami małych ptaszków.
    • dradam121 Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 18.12.09, 21:23
      paperella napisała:

      > Przepraszam, ale mam problem i jestem emocjonalnie rozdygotana.
      > Jutro sie
      > pozbieram ale dzis prosze o pomoc.
      > Jestem w zarzadzie naszego ogrodu dzialkowego.
      > Moje idiotycznie niskie
      > wynagrodzenie przeznaczylam na karme dla kotow dzialkowcow -kolonia 9 sztuk.(...)


      Kiedy tak czytam ten watek to mi sie przypomina, ze na forum tym pisalem o
      kotach kanadyjskiego wzgorza parlamentarnego.

      Jak wiadomo Kanada ma budynek parlamentu mieszczacy sie na wzgorzu , pieknie
      urzadzony i utrzymany. Ottawa tym sie wyroznia , sposrod innych stolic swiata,
      ze ma grupe kotow, zyjacych w tym ogrodzie . Kanadyjczycy z reguly uwielbiaja
      zwierzeta, kociaki - glownie koty.

      en.wikipedia.org/wiki/Canadian_Parliamentary_Cats
      www.synapse.net/kgerken/CatsBlog.HTM
      www.flickr.com/photos/dugspr/sets/72157600219789460/
      www.youtube.com/watch?v=3NZRhhqZFoc (kilka filmow)

      i wreszcie oficjalny tekst na WWW, umieszczony przez wladze Kanady, na ten temat :

      www.collineduparlement-parliamenthill.gc.ca/histoire-history/terrains-grounds/snctr-snctry-eng.html
      Jezeli w Ottawie, stolicy bardzo bogatego panstwa, nie przeszkadzaja nikomu
      koty ( a wrecz przeciwnie ciesza sie sympatia wszystkich , i mieszkancow i
      odwiedzajacych ) to uwazam, ze i polskie koty winny liczyc na sympatie Polakow.

      Zycze powodzenia dla zarzadu ogrodu dzialkowego . A tak a propos na temat
      dzialek : na kazdego mieszkanca Kanady przypada srednio pol hektara ziemi.
      • echtom Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 18.12.09, 23:07
        Cudny filmik, dzięki - zwłaszcza ten wiewiór smile A w Polsce ze stosunkiem do kotów bywa różnie, na ogół budzą skrajne emocje. Znam porządne firmy, które mają na utrzymaniu kota-rezydenta - widok miseczki z karmą przy wejściu zawsze nastraja mnie pozytywnie.
        • jottka Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 19.12.09, 13:37
          w znajomym (polskim) szpitalu koty są na etatachsmile znaczy mają służbowe
          posłanie, fryski i miejsce w kotłowni czy gdzie tam w ciepłym, w zamian
          gwarantują szpitalowi fachową deratyzację. koci patrol jest nad wyraz skuteczny
          prewencyjnie, żadne sztuczne środki tego nie zastąpią.


          i apropo zamarzającej wody - olej wiele nie pomoże, najlepiej by było wstawić
          naczynie do drugiego pojemnika i szczelnie wypchać pustą przestrzeń styropianem.
          a do tego wybrać takie naczynie, żeby lustro wody było jak najmniejsze w
          stosunku do reszty płynu (czyli baniak o relatywnie małym otworze), będzie
          najwolniej zamarzać. ale i tak trzeba pilnować, na wielkim mrozie zamarznie tak
          czy tak.
          • p.aulinka Re: Czy koty sa zwierzetami pozytecznymi? 19.12.09, 22:17
            Koty poluja zawsze! jest to instynkt który nic nie ma wspolnego ze stopniem
            najedzenia sie!
            Oczywiscie moze sie zdarzyć w stanie jakis mega leniuch - ale to raczej rzadkosc.
            Tak samo kot - biega za sznurkiem, poluje na gumke do włosów , na muche co
            wpadła do pokoju czy łapie myszy - instynkt polowania i tyle !
            To własnie niedozywione i słabe koty sa gorszymi "łowczymi" bo brakuje im energii!

            Panie mówią bzdury, nie mają zielonego pojecia o fizjologii i psychice kotów i
            co tylko straszne to takie osoby decyduja o czyms!
            mam pomysl - moze by sie zwrócic do paru weterynarzy zeby napisali krótkie
            ":oswiadczenie " w tym temacie (mozna nawet cos takiego napisac zeby nie
            zabierac im czasu - i dac im po prostu do podpisania) i pokazac "na pismie" co
            fachowcy czyli weterynarze mówią na ten temat?sad
    • paperella Informuje ze ... 29.12.09, 19:55
      Zakupilam dzis ;
      49 puszek a 800 g
      8 kg karmy suchej
      24 l mleka 3,2 %
      jako dodatkowe uzupelnienie diety kotow.

      jeszcze raz dzieki i pozdrawiam. Szczesliwego Nowego Rokusmile
      • wiesia.and.company Re: Informuje ze ... 01.01.10, 02:55
        Dowiedziałam się na warsztatach w Koterii, że istotne jest podkreślanie na
        każdym kroku, że koty mają swojego opiekuna, że za własne nasze pieniądze
        są karmione, że nie obciążają kieszeni nikogo. Że dbamy o czystość miejsca
        karmienia, nie chcemy od nikogo prac "porządkowych", że pilnujemy tabletkami aby
        się nie rozmnażały, że są stale pod kontrolą i też że są leczone z naszych
        własnych pieniędzy. Czyli ktoś o nie dba i pilnuje, i karmi. A pożytki odnoszą
        wszyscy (te nornice, krety, straszenie szpaków, które wydziobują zawiązki
        owoców). Warto też rozwiesić na płocie dookoła działek odezwę-apel stosownych
        władz gminy lub innych (w Warszawie jest to apel Prezydenta Miasta Stołecznego
        Warszawy) z podkreśleniem, że "jest wymogiem ustawowym" (czyli
        urzędowo koty są chronione, urzędowo!!!) hhumanitarne traktowanie
        zwierząt, w tym wolno żyjących kotów w naszym otoczeniu. Należy przy tym
        pamiętać, że stanowią one nieodłączny element ekosystemu miejskiego i naturalną
        ochronę przed gryzoniami.

        To były cytaty z tego apelu.
        Będę się na te warsztaty Koterii (doskonałe!) powoływać w specjalnym wątku. Dużo
        będzie pisania, i trochę się lenię... smile A mam materiały dotyczące np.
        Współpracy z mieszkańcami i zarządmi ( w tym: prowadzenie rozmów, argumenty na
        korzyść kotów, zobowiązanie do odpowiedniej opieki).
        Doskonale przygotowałaś się do najbliższych dni. Duużo dobrego kupiłaś.
        Powodzenia! I życzę słabiutkich mrozików, a nie mrozów!
        No i żeby na tych działkach w noc sylwestrową nie było fajerwerków i petard!
        • paperella Re: Informuje ze ... 01.01.10, 10:05
          Wiesiu, dziekuje, jakbys miala jakies inne "za" to poprosze.
          • wiesia.and.company Re: Informuje ze ... 02.01.10, 23:47
            Paperella! Właśnie dlatego tworzyłam nowy wątek poradniczy, bo zostałam
            zmobilizowana tym Twoim wątkiem. Chciałabym, żebyśmy tam się wszyscy dopisywali,
            żeby to była taka skarbnica własnych doświadczeń, mądrości, które mogłyby służyć
            wszystkim nam. Mam nadzieję, że to będzie nasza praca zbiorowa. Każdy z nas coś
            tam przeżył niemiłego albo z mieszkańcami, albo z koleżankami lub jakimiś
            ludźmi, co nie pozwalają ciężarnym mieć w domu kota, no w ogóle się bronić przed
            ciemnotą i sobiepaństwem. smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja