Kocie neologizmy

13.01.10, 17:09
Jak to chyba u wiekszosci zakoconych bywa, odkad mieszkam z kotami, moj slownik stal sie o wiele bogatszy. Z biegiem czasu, poza niezliczona iloscia kocich imion ktorymi nazywamy nasze dwie kocie panienki, powstaly rowniez niezwykle uzyteczne kocie neologizmy, ktorych nikomu w domu nie trzeba tlumaczyc, ale budzace zdziwiwenie u gosci. Na przyklad:

-skulkowany - przymiotnik, oznaczajacy spiacego kota, zwinietego w ciasny klebuszek, uzywany tez w formie czasownika "ale sie skulkowala" w sensie - "ale zwinela sie w kulke!"

-namisiony - przymiotnik, znaczy tyle co: kot z nastroszonym futrem jak niedzwiedz, czyli mis, zwlaszcza jak jest zimno. Przykladowo: Siedzi taki delikwent na dworze, sierc nastroszona, coby mu bylo cieplej, pyszczek cofniety w strone kadluba, tak ze az tworzy sie drugi podbrodek i patrzy na stojacego w otwartych drzwiach i wolajacego go ludzia z mina "no co, przeciez mi cieplo". Wtedy mozna powiedziec, ze kot jest "namisiony". Oczywiscie, wyraza ochote wejscia do domu zaraz po tym, jak ludz zrezygnuje z zachet i zamknie drzwi. Po przyjsciu kot pozostaje namisiony jeszcze przez jakis czas.

A jak to jest z neologizmami u was?
    • jottka Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 17:15
      piękny wąteksmile na pierwszy rzut skojarzył mi się "przycupek". z przycupkiem mamy
      do czynienia wówczas, gdy kot sadowi się w takiej pozie, jakby mu trochę zimno
      było, łapki pod siebie, ale nie leży swobodnie, tylko tak przycupujesmile czujność
      objawia, zwykle łypie ukradkiem, ale może i przysypiać - pozę tę przybieramy w
      porach przejściowych, czyli ani nie śpimy na całego, ani nie jesteśmy
      rozbudzeni, ale dla pewności kontrolujemy sytuację.
      • bebe.lapin Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 17:36
        "brzuszkac", "brzuszkowac" - glaskac po brzuszku
        "podbrodkac" - drapac pod broda
        "nafufany" - z tym slowem sprawa jest bardziej skomplikowanasmile pochodzi od kota,
        ktory mial na imie Tupaq, ale na codzien zwany byl Fufaczkiem albo Fufciem. Kot
        nafufany ma miejsce wtedy, gdy ma okragla, puchata mordke, a futerko
        nastroszone.Nafufanie zdarza sie tez, gdy atki kot jest wynisle obrazony albo
        pokazuje swoja wyzszosc.
      • pieranka Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 19:28
        a to jest lezenie 'w samochodzik'
      • babazgaga Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 20:25
        U mnie też mówimy na to przycupek albo sfinksiusmile
        I jeszcze że kot ciasteczkuje.
        To znaczy że łapkami nas ugniata, bo mi się to kojarzy z zagniataniem
        ciastasmile
        • dorcia1234 Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 20:54
          jak kota ugniata człowieka łapkami, a czasami i pazurami mówimy że szyje. A jest jeszcze wyrzut - tak mówimy o kocie , który ewidentnie dobrałby się do naszego jedzenia. Przylatuje toto na dźwięk otwieranej lodówki, siada przed człowiekiem i patrzy z wyrzutem w oczach
        • christine.p Re: Kocie neologizmy 15.01.10, 10:47
          My mówimy na to, że łapkuje big_grin
          • super_maupa Re: Kocie neologizmy 18.01.10, 17:23
            christine.p napisała:
            > My mówimy na to, że łapkuje big_grin

            My też smile Oprócz tego:

            - pazurkuje - drapie
            - paszczuje - kłapie paszczą na wszystkie strony
            - kopytkuje - kot leży na grzbiecie albo boku, przednimi łapami trzyma przedmiot
            a tylnymi kopie, czasem nasze dwa koty w pozycji 69 kopytkują się po łebkach.
            - (ta) kota - kot płci żeńskiej
            - kłaczkodan - nasza wiecznie leniąca się kotka
            - kłaczkownica - szczotka do zbierania sierści kłaczkodana
            - odkotkuj się - idź sobie, nie przeszkadzaj zwłaszcza jak kot czuje silną
            potrzebę przytulania się w najmniej odpowiednim momencie np. "kocie, odkotkuj
            się ode mnie"
            - kot na kółkach - kot siedzący z łapami podwiniętymi pod siebie, wygląda wtedy
            jakby miał kółka smile

        • yoma Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 17:25
          U mnie na przycupka mówimy, że kot się zzipował; pochodzi to od kota imieniem
          Zipper.
      • orangewhatever Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 22:27
        jak leży taki przycupnięty, to się "sfinksi" big_grinD
    • br0mba Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 18:11
      u mnie namisiony = nabulony smile
      sadłownik to gruby brzuch
      • pieranka Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 19:27
        a u mnie mowimy, ze kot jest napuchacony
        • kotbert Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 20:33
          Najlepszy koci neologizm, ale nie nasz wynalazek tylko ewidentnie innych kociarzy, to słowo "fuczeć" big_grin
          • maryshaa Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 20:47
            Skulkowany - u mnie też się tak mówi! smile

            Napućkać się, mieć pućkę, być pućką - jak kotka nastroszy wąsy, np jak ją
            głaszczę i robi taką rozmarzoną "pućkę"... wąsiki sterczą, łebek taki
            okrąglutki, oczka zamglone... taka napućkana pućka smile

            Przesmradzać się smile albo "smrodkować się"- jak koty nie wiedzą co ze sobą zrobić
            i się "przesmradzają" z kąta w kąt i ewidentnie widać, że się nudzą i albo padną
            spać, albo zaczną broić smileSłowa pochodzą od "Smrodek" bo tak nazywała Kofiego
            dziewczyna, od której go mam... bo był wtedy małym smrodkiem smile
        • miriam_73 Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 22:45
          Ja Kizulke w takich stanach nazywam "puchaczem". Widac kociarze mają zbliżone
          skojarzenia wink
          • erillzw Re: Kocie neologizmy 14.01.10, 01:30
            U nas kot sie "mizia". Czyli ociera lepkiem o nas, ociera sie o
            meble i inne takie.
            No i "mruczando" czyli kiedy włącza traktrka.
            A no i "ciumkanie" czyli kiedy dossa sie do ucha Fijanseja.
            • iszaki Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 18:35
              U nas też było ciumkanie smile
              Ale to wtedy kiedy kot był mlodszy i wszystko jeszcze ssał - nasze spodnie,
              bluzki, kocyki.
              Teraz robi "strusia", czyli chowa głowę między uda kiedy jest na naszych
              kolanach, albo pod sweter, albo pod pachę, generalnie głęboko. Lubi też łebkiem
              przestawiać przeponę jak się chce wyprzytulać. Czasem jest też "samolot" - to
              wtedy, kiedy kot sobie myśli: "ke pasa" i lekko spłaszcza uszy.
              Jest jeszcze "zdechlizna", kiedy jest bezwładny, zwisa łapami i głową w dól,
              leżąc na grzbiecie na moich kolanach, albo "padlinka" kiedy przychodzi zmęczony
              i pada z łap na bok na podłogę.
    • miriam_73 Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 20:50
      Moje kociambry np "świnksią" (od Sinksa wink - to o pozie przypominającej tę w
      jakiej zazwyczaj okazywane były egipskie sfinksy
      • br0mba Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 21:10
        miriam_73 napisała:

        > Moje kociambry np "świnksią" (od Sinksa wink - to o pozie przypominającej tę w
        > jakiej zazwyczaj okazywane były egipskie sfinksy

        hihi u mnie nie sfinksią tylko leżą na barana wielkanocnego (wiecie wygladaja
        wtedy jak ten z ciasta z foremki)
        a jak lezą tak z podkulonymi lapkami przednimi ale troche na barana to sie
        nazywa ze na samolocik smile (chowaja lapki pod podwozie smile)
        natomiat słowo fuczec to ja stosuje rowniez do ludzi smile a koty faktycznie fuczą
        ,zwłaszcza moja Funia jak nie chce zeby jej glaskac, to wlasnie tak fuczy (ale
        to nie jest syczenie tylko takie posapywanie przez nosek bedace oznaka
        zniecierpliwienia)
        • zupa_serowa_z_grzankami Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 22:03
          na podkulone łapki jest jedna reakcja (tylko starucha tak siada praktycznie) -
          oooooo kwooooczkaaaaaaa wink

          młoda znowuż jest esencją słodyczy (kot przy którym wszyscy się zbiorowo
          rozklejają) i tylko powoduje reakcje "oooo jaaakaaa jestemm słoooodkaaaa" - i
          tak kilkanaście razy dziennie.

          no cóż poradzę, że jestem w nich bezgranicznie zakochana wink
          • maruda2 Re: Kocie neologizmy 18.01.10, 10:30
            Moja Dorcia natomiast "robi szczurka". Jest to stan
            kiedy "przycupek" z podwiniętymi łapkami wyciąga łepek i kładzie go
            bezpośrednio na podłodze. Wygląda wtedy trochę śmiesznie - taki
            wyciągnięty kot, którego łepek leży niżej niż dupcia wink
            Nawiasem mówiąc nie widziałam, żeby jakiś inny kot tak leżał.
            Aha i czasem "robi pluszaka" - wtedy, gdy usiądzie jak sfinks i
            lekko się napuszy, łepek cofnie i schowa szyję smile
    • maryshaa Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 21:18
      ooo przypomniało mi się jeszcze, że moje koty "chińszczą", lub "dopada je
      chińszczyzna" smile
      Są tego stanu dwa powody:
      1. Są śpiące i mają oczka coraz węższe i węższe... wąskie szpareczki
      lub
      2. Jak wracam z pracy jest ciemno i zapalam światło w przedpokoju a tu do mnie
      lecą dwa "Chińczyki" ze z zmrużonymi od światła oczami
      • miriam_73 Re: Kocie neologizmy 13.01.10, 22:43
        U mnie jeszcze Kizia "robi Rejtana" wink Rozwala się wówczas brzusiem do góry w
        progu pokoju, jak matejkowski Rejtan (no, koszuli nie rozdziera) i rozciąga się
        - skuteczne, przejść się po Kocie po prostu nie da... trzeba zejść do parteru i
        wymiziać wystawione brzusio.
        • mary4 Re: Kocie neologizmy 14.01.10, 08:16
          barankować- tj z rana razem z budzikiem przysc do łóżka i z impetem
          walić głowa kocią w nasze czoła lub policzki,
          lub podwójny baranek to uderzyć kocią głowę np we mnie a ze męza
          twarz jest blisko na poduszcze to ja w niego wink
          gwarantuje, ze boli jak diabli wink
          moja poduszka jest koty poduszką i wypad z baru... wypycha łapkami ;-
          )
          • circa.about Re: Kocie neologizmy 14.01.10, 09:40
            Leżeć "na kadłubka" = z podwiniętymi łapkami pod podwozie.
            Fuczeć - wiadomo.
            Traktorzyć - również wiadomo smile.
            • the_dzidka Re: Kocie neologizmy 14.01.10, 10:14
              U nas leżenie na kadłubka nazywa się "kurkowaniem". Bo kot wtedy
              przypomina kurkę siedzącą na jajach.
              Przycupek to u nas "szympanszenie". To przez skojarzenie z
              Musierowicz, u której "przycumnięta Aurelia wyglądała jak skulony
              szympans" big_grin
              Miziać, miesić ciasto, to wiadomo.
              Koty bywają też Dziubosławami.
              • circa.about Re: Kocie neologizmy 15.01.10, 11:15
                Kinia ostatnio często leży jak kura na grzędzie, lekko nastroszona, łapki nie
                podwinięte, oczy jak 2 5-złotówki smile. Wciąż biedna nie może się pogodzić z
                faktem, ze to małe, co to skacze za jej ogonem to nie żart i zostaje na zawsze big_grin.
            • maryshaa Re: Kocie neologizmy 14.01.10, 10:38
              Circa poległam... jak tak czytam te wpisy, to zdaję sobie sprawę, że
              u mnie też się tak mówi smile
              Kadłubek...mordo moja, wszystko jasne smile
              I traktor smile
              Jednak wszyscy kociarze jak widać są zakręcenie w tym samym
              kierunku smile
              • miriam_73 Re: Kocie neologizmy 14.01.10, 11:46
                MojaKizia nie traktorzy, tylko włącza dwusuwa (bo to jest taki "pyrkot" który mi
                się trabantem kojarzy wink Traktorzy Melka i to bardzo głośno. No i masaż z
                akupunkturą wykonuje przy tym świetnie.
                • jottka Re: Kocie neologizmy 14.01.10, 12:07
                  a nie, to jest deptankosmile jeszcze jest nafutrz, czyli stan futra w stanie
                  napuszenia, kiedy nam zimno albo źli jesteśmy. natomiast to, co zostaje na
                  szczotce po kociej toalecie, to jest wyczes albo uczes (codzienny).
                • yoma Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 17:27
                  Pyrkot to mrukwa

                  Zastosowanie: "Przyjdzie taka, mrukwę włączy..."
        • jo_asia Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 20:27
          miriam_73 napisała:
          > U mnie jeszcze Kizia "robi Rejtana" wink

          moja kicia też robi Rejtana i dokładnie tak to nazywam (no bo, jak
          inaczej)
          wink
    • vauban Re: Kocie neologizmy 15.01.10, 00:29
      - "kotwica" = kot na kolanach, uniemożliwiający ruch człowieka (bo jak to, z kolan zganiać !?), także: "mam kotwicę";
      - "mrukwa" = kot na kolanach, rozmruczany;
      - raczej idiom niż neologizm: "1000 % cukru w cukrze" = wszystko powyższe naraz plus baranki;
      - "kula lipidowa" = kot kulisty w pobliżu miski, pejoratywne.
    • biomona Re: Kocie neologizmy 15.01.10, 10:13
      U nas jeszcze kotka się "zaciamkuje" zwykle na własnej łapie, bywa, że też na
      miśku pluszowym - cmokta swoją łapę jakby to był sutek matki smile Robi to zawsze
      przed snem. Stąd czasem dialogi typu:

      Mąż: Zrób mi herbatę.
      Ja: Nie mogę, kotka mi się na kolanach zaciamkała (=usnęła zaciamkując się na
      łapie).

      Mąż: Gdzie Całka?
      Ja: Zaciamkała się w jakimś kącie.
    • aggaz Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 16:14
      Kiedy Magik:

      pierdziutkuje = mruczy
      włączył motorek = mruczy
      jest do góry kołami = leży na plecach z łapami do góry
      sfinks = wiadoma poza
      robi kobrę = syczy pokazując zęby
      ćwierka = małe miałknięcia patrząc na ptaka za oknem

      big_grin

      • mary4 Re: Kocie neologizmy 19.01.10, 14:03
        moje jak "ćwierkaja" na ptaki za szybą bo mówimy że szczekają i to
        czasem bez dzwięcznie wink
        mruczenie to śpiewanie, choć miano śpiewu dotyczyło pierwotnie
        głownie czasu rujki.. oj to był spiew na widok kocurka
        fajtułapki... wink
    • yoma Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 17:28
      No i jeszcze rzeczowniki określające stan kota: mrukot, znikot...
    • ginger43 Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 18:47
      Nasza kota wygniata ciasteczka, opowiada bajki i bałwani się - czyli rozwala jak
      długa i turla po dywanie. Natomiast nie mieliśmy określenia na kota z
      podwiniętymi łapkami, skulonego - określenie kot zzipowany bardzo mi się podoba
      - uśmiałam się setnie smile
      ................................................................
      Obowiązkiem każdego kota jest radosne mruczenie!
    • jo_asia Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 20:30
      jeden z moich kotów "wkotkowuje się" główką pod rękę (najczęściej
      pod łokieć)
      wink
      • wiesia.and.company Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 20:44
        "Migdałkować" Migdałkujemy się.
        To od kociego przymilnego migdalenia się do mnie. Skoro kot się migdali, i ja
        też się do niego w odpowiedzi migdalę, to razem migdałkujemy.
        • mbmm Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 23:12
          Nasze koty ugniatają, leżą "na kokoszkę", burczą gniewnie, traktorzą,
          mają przednie rączki i tylne nóżki. Ich ogon to anakond, a gdy idą
          przed nami z podniesionym ogonem mówimy, że robią "ulicę lemurów".
          Bawimy się w "dawać tego kota", a jak chcemy się poprzytulać
          kładziemy koty na plecach i wtulamy się w ich brzuchy, co się nazywa
          "maltretcją kota". Nusia grucha jak gołąbek, a trzymana na rękach
          wbrew swojej woli wydaje "pisk rozpaczy".

          smile))
    • super_benek Re: Kocie neologizmy 16.01.10, 23:52
      Gdy nasz kot o tysiącu imion jest przycupnięty, ale ze schowanymi
      łapkami - mówimy, że kot strzela żółwia.
      Często wymieniamy spostrzeżenia w stylu, "oo popatrz, kot strzelił
      na mnie żółwia".
      Mruczenie, ale przeplatane z takimi...nieokreślonymi, niekocimi
      odgłosami nazywamy borsuczeniem. "Bisur, przestań borsuczyć" -
      mówimy pieszczotliwie. (Bisur, bo bardzo rozbisurmaniona jest nasza
      kotka).
      Samo mruczenie to oczywiście "włączenie traktora".
      Dobrze wiedzieć, że nie jesteśmy osamotnieni w naszym szaleństwiesmile


    • snaperius Re: Kocie neologizmy 18.01.10, 09:24
      Moje małe stado , urządza sobie czasami nad ranem gonitwy po domu.
      Ponieważ na podłodze są panele , to strasznie dudni.Mówimy wtedy , że albo
      "patatają", albo "patataj im się włączył"
      • rholnik Re: Kocie neologizmy 18.01.10, 11:42
        Oj nie wierzę - tylko u mnie występuję "wiewióra" zwana inaczej"szczotą"? to
        taki myk, które kotwory robią z ogonem podczas zabawy albo porachunków - Pyśka
        zazwyczaj ma szczotę zagiętą niczym jakaś wajcha w dół i do tego robi jeszcze
        'jelonka' in. "kózkę" czyli podskakuje w górę na wszystkich łapach jednocześnie;
        Sputnik za to wiewióruje poziomo albo paraduje ze szczotą w górę na sztywnych
        nogach - oczywiście takie sceny zazwyczaj przekształcają się w ułamku sekundy w
        "lotokoty" - nazwy chyba nie muszę wyjaśniać wink
        • gosiownik Re: Kocie neologizmy 18.01.10, 12:23
          Lotokoty tez u mnie wystepuja. Zamiennie z kotolotami smile
        • yoma Re: Kocie neologizmy 18.01.10, 15:49
          Wyskok z czterech łap występuje, gdy czający się na coś kot czegoś się
          przestraszy, nazwy na to nie mam smile

          Kot solidnie wyczesany w czasie rujki (bo to łagodzi cierpienia) = łysokot.
          • kasikk_29 Re: Kocie neologizmy 19.01.10, 22:40
            yoma, u mas na taki podskok mówi się "podskoczyć kota" - tak można Mańkę zrobić
            jak przechodzi - wystarczy delikatnie ruszyć nogą i przyznam, że czasem robimy
            to z premedytacją suspicious
            i "wiewiórczyć" - biegać z ogonem jak szczotka
            reszta znana smile

            bardzo fajny wątek
        • mary4 Re: Kocie neologizmy 19.01.10, 14:06
          wiewiórka to znajome pojęcie wink
          cóz to za ogon wink
    • minerwamcg Re: Kocie neologizmy 18.01.10, 19:17
      A nasz George się pluszy - łasi się, mizia, domaga głaskania i w
      ogólności zachowuje jak ożywiona pluszowa zabawka.
      Bywa także łaziorem, kiedy w nocy łazi po nas śpiących.
    • wylinka7 Re: Kocie neologizmy 19.01.10, 13:17
      Bardzo mnie rozbawiły cytowane neologizmy, sama też używam niektórych z nich.
      Mizianie, pazurkowanie, ugniatanie ciasta... to chyba zna każdy.

      Ja chcę dołożyć coś, co może nie mieści się w kategorii, ale jest związane z
      naszymi kotami. Mianowicie kuweta znajduje się w toalecie i żeby goście nie
      odcinali im dostępu do przybytku, na drzwiach powiesiliśmy kartkę "Wychodząc
      zostaw drzwi uchylone... daj kotu szansę". Obecnie wśród osób bywających w
      naszym domu popularny jest eufemizm - zamiast "idę do łazienki" mówią "idę dać
      kotu szansę" big_grin
    • ania-0606 Re: Kocie neologizmy 19.01.10, 15:06
      A moje dwie dziewczyny Amelka i Agatka są oryginalne bo::
      nie cisteczkuja i nie ugniataja tylko : piorą
      oraz
      nie robią przycupka, sfinksa samochodzika tylko: robią babuleńkę
      oraz
      biegając po drewnianych schodach i panelach: po prosty tupią !!!
      niemiłosiernie

    • kusama Re: Kocie neologizmy 19.01.10, 19:28
      Ależ cudny wątek! Okazuje się, że w każdym domu, gdzie ludzie mieszkają u swoich
      kotów powstaje z czasem taki słownik.
      U nas stosuje się:
      -"Czarny robi trupa" albo po prostu "strupiał". To o kocie który leży na środku
      ciągu komunikacyjnego brzuchem i łapami do góry.
      - koty mają rozpędziochę, to wtedy, gdy głośno tupiąc galopują po całym mieszkaniu.
      - włączają motorek (wiadomo!)
      - robią ciasto (wiadomo!)
      - hasło dla domowników: " koraliki do sprzątnięcia!" - to znaczy, że w kuwecie
      pojawiła się wymagająca sprzątnięcia zawartość.
      • gosiownik Re: Kocie neologizmy 19.01.10, 22:29
        > - hasło dla domowników: " koraliki do sprzątnięcia!" - to znaczy, że w kuwecie
        > pojawiła się wymagająca sprzątnięcia zawartość.

        u nas sie to nazywa "kocie zloto" smile
        • tepetoja Re: Kocie neologizmy 20.01.10, 23:01
          nasze kocisko kochane najchętniej wskakuje do kuwety kiedy ma duże audytorium.
          Ustawia sie w niej "na Małysza", dopingujemy wtedy: "uwaga! uwaga! zawodnik już
          na desce... odbicie od proguuuu... i piękny telemark!...
          - ogólnie nasz Filemon to: tutptuś, Filuś, miziulek, miziaczek, pipciuś,
          prosidło, berek, ogoniasty, mruczuś i jeszcze wiele innych stosownych do sytuacji
          • tepetoja Re: Kocie neologizmy 20.01.10, 23:05
            mistrzostwem Filusia było zeżarcie sznurka od szynki (upolowane dzielnie kiedy
            pani nie widziała) i po dwóch dniach wykupkanie tegoż sznurka w kuwete z
            nanizanym na nim rzędem ślicznych kocich kupek perełek smile))))))))))
            • kusama Re: Kocie neologizmy 20.01.10, 23:32
              Było to dawno, dawno temu. Moja nieżyjąca już dziś kota pożarła lametę z
              choinki. Po pewnym czasie głośnym bekiem obwieściła światu, że z drugiej strony
              przewodu pokarmowego wystaje srebrne ciało obce. "Dziadek za babcię, babcia za
              lametę" i wyciągnęliśmy ok. 60 cm folii. W czasie i po zabiegu operacja została
              nazwana wyciąganiem fastrygi.
              • tepetoja Re: Kocie neologizmy 21.01.10, 22:40
                hi hi hi big_grin kusama smile)))))) no i jak tu nie kochać koty
                • miriam08 Re: Kocie neologizmy 23.01.10, 10:20
                  Oczywiście. Wszędzie, gdzie się mieszka z kotem powstają całe słowniki.
                  Nasz kot nie warczy, lecz "włącza wiertarkę"
                  - bucka, zwłaszcza, jak czegoś chce
                  - szaleńcze bieganie po domu to "GŁUP", skrót wyczytany w jednej z książek o
                  kotach. Gorszące Łobuzowanie Usprawiedliwione Podnieceniem. Wcześniej mówiliśmy
                  "głupawka"
                  - nasz kot ma przydomek CCPŚOiK, co znaczy czarny czterołapy porywacz śniadań,
                  obiadów i kolacji.
                  - kiedy zostaniemy pobici przez kota łapkami bez wyciągniętych pazurów, mówimy,
                  że kot spacłapkował.
    • kusama Re: Kocie neologizmy 29.06.10, 22:23
      Wyciągnęłam ponownie ten wątek, bo mamy nowe hasło. Po usilnych namowach koty
      wyrządzają mi łaskę i pochlipuja Omegan (ten na sierść i skórę) - mówimy teraz:
      koty się oliwią, albo gdy nalewam na talerzyk to wołam do ogonów: a teraz
      będziemy oliwić koty!

    • ajakajadwa Re: Kocie neologizmy 30.06.10, 21:17
      Ja mało oryginalnie. Na Ptysię wołam Kukuś. Ksywa wzięła się z
      zabawy w a kuku, gdy Ptysia była mała.
      O Ptysi z kolei mówię kocicho, zwłaszcza jak leży do góry
      brzuszyskiem i pomrukuje niczym turecki basza.
      Nutka nazywana była Rupakiem, a Samirka Glamcią. Nie bardzo chciałam
      używać zdrobnień Sami lub Samcia.
      O rupakach był kiedyś wierszyk w Domowym Przedszkolu. Później
      wyszperałam, że rupak to rodzaj hinduskiej muzyki, więc niechcący
      trafiłam w dziesiątkę.
      Tak w ogóle jestem leń baba i wolę powielać neologizmy niż je
      tworzyć.
    • hek_sa Re: Kocie neologizmy 03.07.10, 10:48
      U mnie ostatnio z racji panujących upałów pojawiły się "zdechkoty" big_grin Na fotelu
      leży "zdechkot" Heksa wink, a na podłodze "zdechkot" Felus wink
      A ze starszych określeń "Heksa katatoni"confused tzn siedzi pyszczkiem do ściany i
      wpatruje się "niewidzącymi" oczami w jeden punkt (jak by wpadła w katatonię).shock
Inne wątki na temat:
Pełna wersja