jak pomóc dzikiemu kotu?

22.01.10, 17:16
Pytanie jak w tytule.
Od kiedy nie ma u nas psa koty kręcą się po podwórku i te domowe i te niestety
nie -teŻ.
Od jakiegoś tygodnia widzimy, że po naszym podwórku pląta się jakaś
kicia-dorosła taka niezabiedzona, trochę brudna (mam nadzieję, że nie ciężarna).
Dziś wróciłam ze szpitala patrzę a na śniegu znów kocie łapy.
Poprosiłam mamę, żeby wyniosła jedzenie na dwór i wyszła, spod balkonu.
Ale zobaczyła nas i znów tam uciekła.
Miejsce pod balkonem jest zaciszne-to taka osłonięta wnęka, tam jest złożone
drzewo na opał, ale na pewno zimno jest strasznie.
Dziś zapowiadają -18 stopni.
Jak pomóc kotu?
Już widzę boi się wyjść na jedzenie.
Nie umarznie tam?
Gdyby była oswojona wzięłabym ją do piwnicy do czasu, kiedy będę wiedziała, że
jest zdrowa, a tak to co robić?
Da radę?
Nie mogę sobie znaleźć miejsca w domu, a jestem po zabiegu i wyjść też nie mogę.
Pozdrawiam
    • scrivo Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 22.01.10, 18:05
      Mam pod opieka 3 podwórkowe dzikusy, płochliwe bardzo, trochę też zabidzone choć bardziej brudne niż głodne. Wynosze 2 razy dziennie jedzenie do miseczki w piwnicy. bo na takim mrozie zamraznie natychmaist.

      "Gdyby była oswojona wzięłabym ją do piwnicy do czasu, kiedy będę wiedziała, że jest zdrowa, a tak to co robić?"

      dlaczego przeszkadza stan nieoswojenia we wzięciu kota do piwnicy? boisz się że po prostu nie da się złapac? może po prostu wstaw miseczke z jedzeniem, najlepiej podgrzanym, aromatycznym (serca lub wątróbki kurze podgotowane?) do tejże piwnicy a kociej sam przyjdzie.
      ja swoim podopiecznym zrobiłam budy z podwójnego kartonowego pudła ocieplonego styropianem i uszczelnionego grubą taśmą pakową, w środku stare szmaty i kawałki polaru.
      Miałam z tą sprawą spory kłopot bo to mój pierwszy raz z dzikusami, radziłam się też na forum jesienią.
      Bardzo się martwię o los podwórkowych futer, z każdą mroźniejszą nocą cierpie wraz z nimi, rozumiem cię dobrze.
      przypuszczam ze mieszkasz w osobnym domu, z ogrodzonym podwórkiem. moze wyjściem byłaby jakaś stara psia buda? moze zabudowanie gospodarcze? bo w tej stercie drewna, które samo w sobie jest przyjaznym ciepłym materiałem, jednak kot nie przetrwa.
      powodzenia, ide nakarmić moje dachowcesmile))
      • p.aulinka Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 22.01.10, 21:39
        Ja doswiadczenia nie mam ale - po pierwsze sprobowalabym zrobic jakies cieplejsze to schronienie pod schodami
        To ze jest osłoniete od wiatru - super - ale np. dalabym jakis styropian - zeby chociaz od ziemi "nie ciagneło" i nie siedziala tyłkiem na gołym.
        Mozna tez zrobic taka budke - tez ze styropianu (po jakis telewizorach , monitorach etc) z tego co wiem styropian dobrze izoluje.
        Ale tak na szybko to chociaz "podłoge" jej zrobic.
        Ale czy przy takich mrozach pomoże - nie wiem

        Duzo lepiej by bylo gdybys mogla uchylic okienko do piwnicy (i chwilowo do tej piwnicy nie wchodzic) Mysle ze kotka sama znajdzie otwarte okienko i tam sie schroni (mozna obok postawic miseczke na zachete smile) - bez łapania. W razie czego - okno otwarte sprawi ze bedzie mogla uciec z powrotem na dwór jak sie przestraszy ze np. wchodzicie do piwnicy
        I to by bylo najlepiej chyba .

        No i oprocz tego dawa jej "tłusto" jesc - nawet lekko cieple jedzenie. najedzony kot ma duzo wieksza szanse na przezycie mrozów niz głodny i zabiedzony.

        Powodzenia (wiem co czujesz j bym chyba nei zasnela jakbym w takie mrozne noce wiedziala ze jakas kocia bida siedzi w ogródku sad )
    • pallas10 Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 22.01.10, 22:20
      Ja wzielam do mieszkania dzika kotke z podworka.To jest kotka ok.8
      letnia,i b. dzika stroni od zwierzat i ludzi.Do piwnicy nie chciala
      wejsc ,bo tam sa inne koty.Mieszkala sama na poddaszu pustego
      baraku.W pierwszych dniach miauczala i chowala sie gdzie sie
      dalo.Jest juz u mnie miesiac uspokoila sie ,siedzi na parapecie i
      tam spi.Ja nie moge do niej podejsc ,bo szczerzy zeby i fuczy na
      mnie.Je wtedy kiedy mnie nie widzi,przewaznie w nocy i jak wychodze
      z domu.Bylam z nia u lekarza jest zdrowa i czysta.Nie wiem czy sie
      da ja oswoic,ale i tak przez zime zostanie u mnie,przeciez jej nie
      pusze na taki mroz i snieg,bo by nie przetrala.Nie wiem jak oswajac
      dzkiego kota,chyba jest jz na to za stara.
      • p.aulinka Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 22.01.10, 23:01
        W takim przypadku pewnie na wiosne - jak sie zrobi cieplej oczywiscie - bym ja
        wypuscila.
        Niektóre koty nie daja sie oswoić a chyba wychodzi na to ze do tej pory dobrze
        sobie radzila na wolnosci .
        • kocurzak Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 23.01.10, 05:51
          Kazdy dziki kot dobrze traktowany,z czasem nabierze do nas zaufania,trzeba
          cierpliwosci,dobrze nakarmiony przetrwa ciezkie mrozy.Mam kocura,ktory byl
          bardzo,bardzo dziki,teraz jest wielkim pieszczochem i najlepszym moim
          przyjacielem.Zycze powodzenia w oswajanu dzikusow.
          • pallas10 Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 23.01.10, 10:54
            Chcialabym ja oswoic i zostawic,ale jak do wiosny nic sie nie
            zmieni ,nie bedzie mnie dalej akceptowac to ja wypuszcze,ale co
            bedzie w zimie.Znow ja wezme i bedzie to samo.Gdybym wiedziala,ze
            sie oswoi ,to bylaby moja kochana kotka.Karmie ja b. dobrze,ale ona
            je wtedy kiedy mnie nie ma,wiec nie wiem czy kojarzy jedzenie ze
            mna.
            • kocurzak Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 23.01.10, 13:13
              Zmieni sie napewno,1 mieiac to za krotko dla kota,aby sie zapoznal z
              otoczeniem,docenil ciepelko i dobre jedzonko.Koty to madre zwierzatka,ale jak
              juz pisalam trzeba czasu,nic na sile.Jesli kot nie chowa sie po zakamarkach,to
              juz jest dobrze,jesli przyjmuje poczestunek ,to bardzo dobrze.Teraz tylko
              czekac,az przyjdzie do reki.Moze na to kocie ocieplenie nie trzeba bedzie czekac
              do wiosny,czego Ci bardzo,bardzo zycze.
    • mamaalana1 Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 23.01.10, 10:07
      Kota wieczorem nie było.
      W nocy jak spaliśmy był, zjadł resztkę zamarzniętego mięsa. Rano ociepliłam mu
      lokum kołdrami, nie ma go.
      Zobaczymysmile
      • kocurzak Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 23.01.10, 13:29
        Nie ma go-ale przyjdzie napewno,jesli kot raz znajdzie jedzonko to wkrotce
        przyjdzie sprawdzic,czy nie ma go znowu.Dobrze ze ocieplilas mu lokum,kot
        sprawdzi,czy jest bezpieczne i napewno sie tam schroni.
        • mamaalana1 Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 23.01.10, 13:53
          Była znowu.
          Niestety wydaje mi się, że to ciężarna kotka, bo dośc gruba jest. Mam nadzieję,
          że się mylę, zjadła suchą karmę i poszła, wołałam ją ale nie było jej.
          Pozdrawiamsmile
          • kot_pampasowy Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 23.01.10, 16:34
            To super, widocznie już skojarzyła, że może u Ciebie liczyć na papusmile
            I pewnie będzie częściej przychodzić, może nawet zaakceptuje 'lokum',
            które jej przygotowałaśsmile A skoro teraz takie mrozy, a kot ma się
            całkiem dobrze, to może w nocy jednak ma gdzie się schronić? W
            jakiejś piwnicy w bloku?
    • kot_pampasowy Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 30.01.10, 02:03
      I jak tam kicia? Przychodzi? Zamieszkała w domku?
      smile
      • mamaalana1 Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 30.01.10, 09:00
        Kotek przychodzi jeść. Postawiłam mu jedzonko na styropianie, pod przyczepką. Je
        suchą karmę, nawet w mrozy chętnie jadła. Ale boi sie jak cholera. Zamieszkać
        nie chce. Zresztą sama nie wiem, może to czyjś kot, na zabiedzonego nie wygląda.
        A ile radości ma moja Felga, patrzy zawsze na niego przez okno. Dziś widziałam
        po nocy jego ślady na balkonie, jakoś wskoczył.
        Wczoraj została zakupiona duża karma (niestety tańsza niż moja kicia je, nie
        stać mnie kupować takiej samej).
        Pozdrawiamsmile
        • wiesia.and.company Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 30.01.10, 18:49
          Dobre wieści smile Ślady na śniegu leżącym na balkonie? O, to nieźle, kotek chce
          sobie wyrobić zdanie i dowiedzieć się więcej o osobie, która się o niego
          troszczy. Przetworzy obraz + informacje i może nabierze zaufania.
    • kot_pampasowy Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 28.04.10, 18:20
      Mamo Alana, odświeżam wątek, bo przypomniało mi się jak pisalaś o tej
      kotce, kiedy przychodziła zimą. Jak ona się ma? Przeżyła zimę w ogóle?
      A może udało Ci się ją oswoić? smile
      • mamaalana1 Re: jak pomóc dzikiemu kotu? 28.04.10, 18:31
        Przychodziła jakiś czas. Pewnego wieczoru szłam sąsiednią ulicą i widziałam
        potrąconą kotkę, nie żyła. Wydaje mi się, że to ona, choć mój mąż mówił, że
        potem widział ja jeszcze. Więc na sto procent nie wiem.
        A od tamtej pory nie widziałam jej niestetysad
        Pozdrawiam
Pełna wersja