telefon do kota;-)) i kocie obyczaje

08.02.10, 18:40
Truman jako gospodarz domu i szef rządzi już wszystkim, ze mną włącznie. Muszę
mu telewizor włączać, żeby się nie nudził i nie demolował mieszkania. A tak to
grzecznie siedzi i ogląda. Najbardziej lubię jak śpi ze mną, kładzie się na
poduszce obok i śpi tak długo jak ja, czeka aż wstanę i dopiero wtedy
rozpoczyna dzień lecąc do miski. Raz tylko jak za długo spałam, zaczął po mnie
skakać a lekki to on nie jest. Czasem w nocy czuję jego łapę np. na głowie, a
jak widzi, że się budzę, to się wita. Strasznie to miłe. Tylko jak idę do za
przeproszeniem kibla, to mi żyć nie daje bo wie, ze w łazience jest szczotka i
każe się czesać. Więc siedzę na kiblu jak debil i czeszę kota. Niestety trzeba
go czesać, bo robią mu się dredy. Już raz pod narkozą weterynarz musiał mu je
wycinać i opowiadał, że jak się takiego kota nie czesze to w końcu trzeba go
ogolić całkiem. A ja łysego nie chcę, jest taki mięciutki jak owieczka.
Zresztą jak on by się czuł? Właśnie muszę wziąć nożyczki i trochę włosów mu
poobcinać bo jak się myje, to je wciąga do pyska. A jak siada w kuwecie, to
wyłazi cały w żwirku. Nie lubię go czesać, bo mam alergię, ale mus to mus.
Koty są super. Tylko w przeciwieństwie do psów wlezą wszędzie i nie życzą
sobie zamkniętych pomieszczeń. Ja i tak drzwi do pokoju usunęłam, bo mi
niepotrzebne. Znajomi chcieli mieć sypialnię wyłącznie dla siebie, więc
wkurwiony kot natychmiast nauczył się skakać na klamkę i je otwierać. Mój
kiedyś (jeszcze jak drzwi były) robił podkop; myślał dureń, że się przekopie
pod nimi. Tak głośno kopał, że już wolę żadnych drzwi nie mieć. Nawet jak idę
do łazienki pod prysznic, muszę zostawiać uchylone bo wali w nie z całej siły.
Jak wracam z zakupów z koszykiem, stoi pod drzwiami i oczywiście uważa, że
poszłam na zakupy dla niego, więc natychmiast ląduje w koszyku i grzebie w
nim. Już mi tak w krew weszło chowanie rozmaitych rzeczy, że jak jestem u
znajomych to z nawyku chowam mięso jeśli leży na wierzchu. Już się do tego
przyzwyczailiwink Nie jestem zwariowana na punkcie swojego kota, ale kiedyś gdy
siedziałam dość długo w Warszawie złapałam się na myśli: muszę zadzwonić do
Trumanawink Ale zdarzyło się, ze kot odebrał…Mieszkałam wtedy z facetem,
dzwonię i mówię, jak tam kot (malutki był), facet na to, że kot tęskni i nie
chce jeść. Daj go do telefonu, mówię. Jak usłyszał mój głos zaczął miauczeć na
całego a facet powiedział, że prawie zjadł słuchawkęwink Ale bywają też koty
okropne. Kot moich rodziców uwielbiał przyczajać się np. na szafie i nagle
skakać mi na głowę. Pogłaskać się go nie dało bo gryzł z całej siły, nie
znosiłam go. A kot przyjaciółki to już dramat. Boję się go. Siedzi i syczy,
nie wolno podchodzić zbyt blisko. Nawet listonosz się go boiwink
Tekst linka
    • driada3 Re: telefon do kota;-)) i kocie obyczaje 08.02.10, 21:14
      Super big_grin świetnie się czytało! Ja proszę o jeszcze !
      Pozdrowienia dla Trumana https://www.animaatjes.nl/mini/p/pixel_plaatjes/EMOHA2laughing005HL2.gif kiss
    • zwierze_futerkowe Re: telefon do kota;-)) i kocie obyczaje 08.02.10, 21:30
      Telefon do kota mnie rozbroił. smile
      • wladziac Re: telefon do kota;-)) i kocie obyczaje 08.02.10, 21:40
        pięknie opisałaś "zakręcenie"na punkcie kota
    • jarka63 Re: telefon do kota;-)) i kocie obyczaje 08.02.10, 21:42
      big_grin big_grin big_grin
      Moja jak w nocy idę siku, to bardzo się cieszy i zaraz pakuje mi się
      na kolana.
    • la.bruja Re: telefon do kota;-)) i kocie obyczaje 08.02.10, 22:15
      Z moim mam już stresa z nocnym siusiu. Skradam się cicho do
      łazienki, ale oczywiście zawsze usłyszy z 2 pokoju (śpi z synem).
      Zeskakuje szybko z łóżka i z miaukiem zrzędliwym już się toczy. Cel:
      jedzenie rzecz jasna uncertain
      • muraszka1 Re: telefon do kota;-)) i kocie obyczaje 09.02.10, 06:29
        Terakosiu,piekna opowieść o kocie.Proszę o jeszcze.
        Nie znalam Twoich ksiązek,jeżeli sa dostępne w księgarniach
        natychnmiast je kupię.Pozdrawiamsmile
        • terakosia Re: telefon do kota;-)) i kocie obyczaje 14.02.10, 00:33
          Dziekuję! Są dostępnewink A wiosną nowaaaaaawink)
          Tekst linka
    • abranova Re: telefon do kota;-)) i kocie obyczaje 09.02.10, 12:01
      terakosia napisała:


      > Koty są super. Tylko w przeciwieństwie do psów wlezą wszędzie i nie życzą
      > sobie zamkniętych pomieszczeń. Ja i tak drzwi do pokoju usunęłam, bo mi
      > niepotrzebne.
      Ja w drzwiach do łazienki mam usunięty wentylator na wypadek jakbym siedziała na
      sedesie albo pod prysznicem a kot nie wył pod drzwiami, że chce wejść smile
      • wiesia.and.company Re: telefon do kota;-)) i kocie obyczaje 11.02.10, 22:51
        Pięknie się czyta. I od razu moje koty mam przed oczami. Co one wyprawiają pod
        drzwiami łazienki, gdy ja tam zamknięta kroję mięso!
        Łapy pod drzwiami ciągną wykładzinę, drapią niecierpliwie chodnik pod drzwiami,
        łomoczą w te drzwi. A ja tam kroję i spieszę się, żeby już szybciej podać w te
        zachłanne pyski!
        No i to nocne wstawanie (moje) i odwiedziny w łazience. Nie mogę zaznać
        samotności smile Kiedy wstaję z łóżka, to oczywiście zrzucam z siebie
        przynajmniej dwa koty, robi się zamieszanie, przemeblowanie, wstają prawie
        wszyscy (bo i tak okupujemy jedno łóżko - ja i osiem kotów, dziewiąty zawsze na
        którymś z legowisk tuż obok) i odbywa się kocia blokada drogi do łazienki, bo
        lecimy wszyscy ale niektórzy rezygnują z celu (sedes) jakby wcześniej, więc się
        w nie wplątuję...
        A potem z przymkniętymi ciągle oczami grzebię automatycznie w kuwecie i
        przesiewam żwirek do torebki foliowej (stoi zawsze obok sedesu). Gdybym
        zaniedbała czyszczenia, to porządnisie mogłyby siurnąć obok kuwety, bo po co
        brudzić sobie łapki, kto by chciał potem takie utytłane czyścić własnym językiem.
        Telewizji to moje już nie oglądają. Ale kiedyś Wikcia z upodobaniem oglądała
        tylko jedną wieczorynkę "Przygód kilka wróbla Ćwirka". I tylko to.
        A za to w łóżku mam ciepło, tulimy się do siebie i czasem mam taki widok pod
        nosem, na mojej poduszce (to tylko z jednej strony poduszki)....
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/ih/if/coof/ezKMgxBvStTbtiuSbB.jpg
        • mia72 Re: telefon do kota;-)) i kocie obyczaje 14.02.10, 22:55
          Mój Buraty uwielbia filmy przyrodnicze w tv, zwłaszcza z ptakamiwink.
          O dziwo stał się także fanem tenisa - przemieszczająca się z jednego
          konca ekranu w drugi piłeczka hipnotyzuje go najwyraźniejsmile.
          • macarthur Re: telefon do kota;-)) i kocie obyczaje 16.02.10, 00:20
            toż ten ten tekst to gotowy wpis na bloga,rewelacja, a zapewniam cię
            że 40-ka to nie koniec świata
            smile
Pełna wersja