Feliway, krople Bacha czy koniec świata...

14.02.10, 17:45
O Ksice zawsze pisałam, że boidoopka i strachulec, że żyje swoim życiem, nic
nie chce dla siebie. Ale Ksikuli działa się krzywda kiedy trafiały do nas
kolejne koty, tymczasy i te które później zostawały. Ona była pierwsza i
reagowała znaczeniem na blaty w kuchni /czemu tam - pojęcia nie mam, widać
uznała, że to miejsce strategiczne suspicious/ Dlatego staram się nie brać nowych
kotów. Dla ogólnej poprawy samopoczucia futer został zapodany feliway, a Ksika
zaczęła dostawać krople dra Bacha (głównie na wyeliminowanie sikania, ale i
zwiększenia jej pewności, bo była strasznie zahukana, jeśli któreś z kotów
zaczepiała to na zasadzie, że atak jest najlepszą formą obrony. Feliway się
skończył, krople też, sikanie ustało (hurra
https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/b020.gif ), kocica
zrobiła się jakby pewniejsza siebie, nie chowała się po kątach.
Ale to co stało się dzisiaj przerosło najśmielsze nasze oczekiwania. Już fakt,
że zaległa u Pańcia na nogach stanowi wyczyn, ale po chwili dokwaterował się
im Gucio https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/d010.gif
Zresztą zobaczcie

https://x.garnek.pl/ga2505/5df35911744fc6a8753416a2/8753416.jpg
https://x.garnek.pl/ga4156/9388f78d02b1bca8753418a2/8753418.jpg


https://x.garnek.pl/ga9754/b5bca03fd2da1da8753415a2/8753415.jpg

Po długiej chwili wskoczyła na oparcie fotela w pobliżu, a nie uciekła w
popłochu big_grin

https://x.garnek.pl/ga2289/4764ff9914499ea8753412a2/8753412.jpg

(te zdjęcia to miniaturki, które po kliknięciu na nich otworzą się w pełnej
wielkości, niestety zdjęcia w mocno nietypowych wymiarach się zrobiły sad)
    • wadera3 Re: Feliway, krople Bacha czy koniec świata... 14.02.10, 17:54
      Znaczy się dobrze wszystko działa?
      Fajne takie zwroty akcjismile
      Moja dziczka już za bardzo nie zmyka przed kotami, a nawet raz wpasowała się na
      kocie miejsce na łóżku(w naszych nogach), najstarszy rezydent, udawał, że twardo
      śpi, widać mu tyłek grzała opierając się o niego.
      Teraz azyl pod wanną traktuje jako awaryjne, często wychodzi "na pokoje", a do
      jedzenia nawet nie przybiega, ale nawet wyłazi jako pierwsza i daje znać, że głodna.
      Z prędkością światła wsuwa co ma na talerzu, i jeśli nie wygoni kota, który je
      wolniej, to siedzi i cierpliwie czeka, po czym czyści pozostałe kocie talerzyki.
      Moje koty nauczyły się jeść szybciej i mniej wybrzydzać, bo zanim się dobrze
      zastanowią,to Mamba już sprząta.
      Mimo choroby nadal je za dwóch.
    • annb Re: Feliway, krople Bacha czy koniec świata... 14.02.10, 19:30
      zajrzyj do mnie na miau
      wink
      • ewarudo Re: Feliway, krople Bacha czy koniec świata... 15.02.10, 18:26
        Barba, czy to znaczy, że mogę Ci oddać Imbryka, tym bardziej, że i on po Bachu
        bardzo się uspokoił?? Może już Twoje futra nie poddałby się jego dominacji?
        A swoją drogą to dzisiaj chyba dwa lata mijają odkąd mam Rudego Imbrykasmile i nie
        oddam go za żadne skarby świata! [właśnie się wdzięczy do mnie na kolanach
        obśliniając wszystko niemiłosiernie:/]
        • barba50 Re: Feliway, krople Bacha czy koniec świata... 15.02.10, 19:10
          Że już możesz to wiem, od dość dawna suspicious
          Że nie oddasz za żadne skarby świata też wiem big_grin
          Więc nawet nie próbuję https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/d015.gif
          Ale dla Rudego vel Imbryka miejsce u nas jest i będzie zawsze https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/d025.gif
          Nawet gdybyśmy mieli 16 kotów, a nie 6 https://www.cosgan.de/images/midi/konfus/c085.gif

          Wiwat krople Bacha https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/b020.gif
          • macarthur Re: Feliway, krople Bacha czy koniec świata... 16.02.10, 00:01
            super że dobre wieści, u mnie też się uklada, czasami kwitnie "męska
            przyjaźń" i to taka że "sierść lizać" a czasami sierść się sypie ale
            jest dobrze Ramzes już odzyskal pewność siebie po
            czasowym "wycofaniu" i co prawda w domu zawsze Helmut jest górą ale
            jak tylko uda im się wypaść za drzwi to koszulkę lidera przejmuje
            Ramzes a Helmut już tylko go wtedy naśladuje
            • wiesia.and.company Re: Feliway, krople Bacha czy koniec świata... 16.02.10, 02:04
              No proszę, proszę, a to się ucieszyłam! Taka sytuacja! Dobrze, że udokumentowana
              zdjęciami! Brawo Ksika! Wprawdzie jeszcze trochę poprawnie politycznie, bo Ksika
              udaje że nie widzi Gucia, ale wykazała się niesłychaną odwagą. Mam nadzieję, że
              częściej będzie podejmowała takie próby z Guciem (bo Gucio jest wyjątkowej
              łagodności serca wieeeelkim, groźnie wyglądającym kotem). I z Zawadą. Pewnie
              najtrudniej będzie z Lolką. Ale w końcu nie trzeba wszystkich kochać, wystarczy
              się w towarzystwie czuć swobodnie.
              Czego Ksice i mojej Misiuni życzę gorąco (moja Misiunia wskakuje już na łóżko
              mimo Filipka w moich nogach i układa się przy mnie niespokojnie na poduszce smile
              I może Ksika tak niedługo będzie wskakiwać na łóżko i udawać, że nie widzi
              zalegającej Gałeczki? wink
              • wladziac Re: Feliway, krople Bacha czy koniec świata... 16.02.10, 19:13
                ale macie fajnie,gratuluje i dużo dalszych postępów życzę,u mnie też by się
                przydało tak spróbować zrobić,pozdrawiam
                • wiesia.and.company Re: Feliway, krople Bacha czy koniec świata... 17.02.10, 01:31
                  A u mnie dzisiaj kolejne święto! Cicho, najedzone mięsem koty śpią a ja sobie
                  przy kompie. I przyszła do mnie Misia, i tak przy nogach mi tańczyła, no i
                  wzięłam ją na kolana sądząc, że niepewna Misiunia zaraz zeskoczy. A tu szok!
                  Misia ułożyła się niepewnie na kolanach i leżała z 10 minut, trochę nerwowo się
                  kręcąc. Wypadała mi z kolan przy tym, bo się okropnie wierciła, kiedy ją
                  poprawiałam to ona się płoszyła i dwa razy drapnęła mnie łapą. Ale to nic. Ona
                  jest przestraszona, bo się boi że ją któryś z kotów zobaczy i pogoni z kolan
                  (Misia uważa, że w stadzie ma ostatnie hierarchicznie miejsce, sama się tak
                  ustawia). A równocześnie niesłychanie się czuje dowartościowana, że jest na
                  moich kolanach. Sama. Odważna i przestraszona swoją odwagą. To szalony postęp.
                  Ksika i Misiunia są jakby z jednej sztancy, dlatego tak się podczepiłam pod
                  wątek Ksiki. Barba, przepraszam, ale po prostu też się czuję jak dumna mama z
                  osiągnięć swojej dziewczynki smile Zwłaszcza, że obie nasze krówki są tak do
                  siebie fizycznie podobne smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja