jak długo trzyma kotk narkoza?:-(pocieszcie mnie..

18.02.10, 22:51
Mój Fiodek miał dziś pod narkozą ściagany kamień z zębów. Od 6 godzin
jest w domu i ciagle taki ospały,a teraz to nawet dobudzić go nie
moglam,przestraszylam się,że cos z nim nie tak...sad w koncu dał znaki
życia. Smutno mi straszniesad jak dlugo narkoza trzyma kotka? sad tzn.
nie męcze go,niech sobie śpi w spokoju,ale tak sie o niego bojęsad
    • p.aulinka Re: jak długo trzyma kotk narkoza?:-(pocieszcie m 19.02.10, 00:14
      Oj ja tez bym panikowala - ale ja panikara jestem
      Wydaje mi sie ze jest to normalne - on juz pod narkoza nie jest przeciez i sie
      wybudził , jest tylko jest ospaly - 6 godzin po zabiegu jeszcze ospaly i
      przysypiajacy moze byc .
      Ja swojego kota po zabiegu jak wlasnie taki byl - co chwila szturchalam i
      budzilam - wlasnie zeby sprawdzic czy "zyje" uncertain

      Ale - wydaje mi sie ze jesli kot sie wybudzil to raczej juz nic mu nie powinno
      byc? Chyba najwieksze niebezpieczesntwo jest zaraz po zabiegu - w momencie
      wybudzenia, potem jak przysypia, zasypia - to chyba wiekszego ryzyka nie ma

      Trzymamm kciuki i daj znac koniecznie rano co z kotem !
      • wiesia.and.company Re: jak długo trzyma kotk narkoza?:-(pocieszcie m 19.02.10, 03:26
        Chyba dostał zbyt mocną narkozę, troszkę za dużą dawkę. Po 6 godzinach to już
        powinien się bardziej ożywić. Warto pobudzać troszkę krążenie przez delikatny
        masaż łapek.
        Ale o tej porze, to pewnie już wszyscy śpicie. Mam nadzieję, że rano Fiodek
        zażąda jedzenia i zapomnicie o narkozie.
        • p.aulinka Re: jak długo trzyma kotk narkoza?:-(pocieszcie m 19.02.10, 11:19
          Wiesiu! Ty "nocny marku" a myslalam ze tylko ja tak sie po nocy "szlajam na
          forum" a widze ze ty mnie pobilas (bo o 3 nad ranem to juz spalam smile)

          I co z kotem?
    • gacusia1 Re: jak długo trzyma kotk narkoza?:-(pocieszcie m 19.02.10, 05:08
      Mysle,ze ciut za mocna dawke podali bo po 6h to nawet kotka po
      sterylizacji juz jest na chodzie.Mam nadzieje,ze sie kotek rozrusza.
      A tak na marginesie...w jakim celu usuwa sie kamien z zebow u kota?
      Pierwszy raz slysze o takim zabiegu.
      • salimis Re: jak długo trzyma kotk narkoza?:-(pocieszcie m 19.02.10, 09:38
        Pewnie po to żeby z pyszczka nie wydobywał się smrodek lub żeby dziąsła się nie
        obniżały przez kamień. Tak mi się wydaje.
        • p.aulinka Re: jak długo trzyma kotk narkoza?:-(pocieszcie m 19.02.10, 11:19
          Dokladnie, czasami tez dziasła robia sie bolesne i krwiawiace jak kamienia za
          duzo - i nawet moga bolec kota przy jedzeniu - czyli tak jak u luidzi smile
          • czarna.kotka.psotka Re: jak długo trzyma kotk narkoza?:-(pocieszcie m 19.02.10, 11:25
            Kamień na zębach - to też ryzyko chorób zębali. A chore zęby - to
            kłopoty dla stawów, serduszka, całego organizmu ogólnie.
            • mesz Z Fiodkiem lepiej nieco... 19.02.10, 16:14
              Fiodek ma 2,5 roku i wyczułam u niego przez ostatnie tygodnie smrodek
              z pyszczka, poza tym kiepsko jadł. Nigdy się nie objadał,ale ostatnio
              to naprawdę bardzo mało. Kiedy więc byłam na szczepieniu i
              odrobaczeniu,powiedziałam wetowi o tym problemie. Obejrzał Fiodorka i
              okazało się,że ma kamień na zębach i przekrwione dziąsla i stąd
              nieprzyjemny zapach z pyszczka i ból dziąseł,a więc niechęć do
              jedzenia. Teraz jest już po usuwaniu kamienia, dostalam tez dla kitka
              antybiotyki na kolejne 5 dni. Dziś rano wstał żywszy,ale nie aż tak
              jak wcześniej,trochę zjadl,ale niewiele... Teraz wrocilam do domu i
              dalam mu jedzonko,to cos tam podziubal i poszedl spac. Jest niemrawy
              jakiś,a wczesniej byl dosc energiczny,zwlaszcza,kiedy wracalam do
              domu po pracy,albo wstawalam rano,a teraz...sad Jest lepiej i nie
              czuję juz z jego pyszczka tego smrodku,ale dalej jest taki
              ospaly...martwi mnie to niecosad
              • salimis Re: Z Fiodkiem lepiej nieco... 19.02.10, 17:43
                Zadzwoń do weta i zapytaj czy to normalne.Uważam że lepiej raz więcej niż raz za
                mało.
                • p.aulinka Re: Z Fiodkiem lepiej nieco... 19.02.10, 19:08
                  Nie no po 24 godzinach to juz sladu po narkozie byc nie powinno!
                  dzwon i pytaj weta !- mi sie to nie podoba sad
                  • wiesia.and.company Re: Z Fiodkiem lepiej nieco... 19.02.10, 21:38
                    Ojej! I ja się martwię. Narkoza nie jest obojętna dla zdrowia. Ale ta reakcja
                    mnie martwi.
                    Naprawdę już powinien rano chrupać aż miło! Czyżby coś z krążeniem, sercem? Co
                    słychać?
                    Kurczę, moje koty po czyszczeniu zębów z kamienia to już po godzinie od
                    przyjścia z zabiegu domagały się jedzenia i coś tam z talerzyków dziobały.
                    Napisz, co się dzieje....

                    PS. Ostatnio coś długo siedzę w nocy, to czytam, to krzyżówka, to czyszczenie
                    kuwet wciąż i wciąż. Ale sobie to potem odbijam rano (sorry, jakie rano, jakie
                    rano?! wink
                    • mesz Już jest chyba ok:-) 19.02.10, 23:17
                      Za Waszą radą dzwoniłam do weta kilka razy,ale się nie mogłam
                      dodzwonić,postanowilam,że jutro rano do niego pojadę. Ale nie będzie
                      już takiej potrzeby,bo Fiodor coraz bardziej dochodzi do siebiesmile
                      tzn. nie bryka jeszcze jak wcześniej i się tak nie tuli,ale
                      podejrzewam,że to dlatego,że się obraził,bo on tak masmile Potrafi się
                      na mnie obrazić,jak np.zostawię go samego na noc,nie mówiąc o
                      weekendzie...Nawet jak wyjeżdzam i ktos wpada o niego zadbać,to
                      Fiodek i tak jest na mnie mega obrażony... Na drugi dzień mu
                      przechodzismile
                      Je juz też calkiem nieźle. Kupiłam mu najdroższe smakolyki,wiec co
                      sie dziwić...winkDziękuję za wsparcie Wam Wszystkimsmile
    • 0ffka Re: jak długo trzyma kotk narkoza?:-(pocieszcie m 19.02.10, 23:26
      Mój kot miał to samo. Nie mógł się wybudzić z narkozy sad To stary kot...
      Usunięto mu tylko parę zębów i kamień na większości z nich, osłabiając je
      strasznie. Paszczę przed zabiegiem miał całą zaropiałą, bo to znajdek był.
      Niestety zęby zaczęły prędko psuć się i nie wiem co dalej?! Potwornie boję siej
      narkozy. Co robić? Jestem wściekła na konowałkę, która to zrobiła...
      • wiesia.and.company Re: jak długo trzyma kotk narkoza?:-(pocieszcie m 20.02.10, 00:16
        Offka, kot po przejściach, piwniczny, z krzaków, znajdek może mieć ogromne
        kłopoty z zębami - bo żył w okropnych warunkach, gdzie bakterie miały dogodny
        dostęp. Na razie miał zdjęty kamień i przy okazji trzeba już było usunąć kilka
        najbardziej zepsutych zębów. Tak się robi, bo po zdjęciu kamienia reszta zębów
        może sobie jeszcze pożyć razem z właścicielem wink Wiadomo, że w którymś momencie
        kamień znowu będzie narastał a narastając naciskał dziąsła, one będą czerwone,
        rozpulchnione, do mieszków zębowych będą miały dostęp bakterie i zęby będą się
        chwiać. Ból to jest ogromny i kot przestaje jeść, bo rzuca się na jedzenie, ale
        wszystko mu z pysia wypada.
        Żeby Cię pocieszyć, takie czyszczenie zębów u niektórych osobników odbywa się co
        rok.
        Ale możesz pomóc kotu przed następną narkozą:
        pójść do wetki i poprosić o wypisanie (z komputera najczęściej), jaką
        premedykację miał, jaką narkozę i w jakiej dawce. Lekarka musi Ci to dać. Chodzi
        o to, żebyś przy następnym zabiegu z narkozą pokazała lekarzowi, że ta dawka
        była dla kota za duża.
        Za duża, a więc prosisz, żeby Twojemu staremu kotu najpierw obadać serce
        stetoskopem a potem dać mniejszą dawkę niż ta, którą uprzednio
        zaaplikowano. Potem trzeba odczekać i w razie, gdyby dawka okazała się
        nietrafiona to trochę narkozy dodać
        . W żadnym wypadku nie można dać narkozy
        w dawce obliczonej tylko na wagę starego kota, który już miał narkozę wcześniej.
        Po prostu się trochę dodaje w miarę potrzeby. A nie wali strzał raz i od razu
        dużą dawkę. Bo kot może to przypłacić życiem, po prostu z narkozy się nie
        obudzi. Znam taki przypadek, osobiście znałam kotkę, która umarła w trakcie
        zabiegu na stole u weta. Ten wydał kotkę niewybudzoną, bo właścicielkę spławił,
        że ma następnego pacjenta, że kotka się wybudzi, że trzeba łapki masować by
        pobudzić krążenie.
        A kotka już nie żyła.
        Offka, nie denerwuj się teraz, tylko po prostu weź ten wypis od lekarki - przy
        następnej narkozie będzie wiadomo, że tyle a tyle - to było za dużo. I jeszcze
        dla pocieszenia: koty doskonale radzą sobie bez zębów. Jedzą, tylko mniej żują,
        nie rozdrabniają. I lubią jeść. Moja Grosia ma plazmocytarne zapalenie jamy
        ustnej. I zęby z kamieniem. W kwietniu ub. roku miała zdejmowany kamień.
        Odebrałam wybudzoną, ale w domu trochę szukała ciemnego miejsca (narkoza
        powiększa źrenice i kot źle reaguje na światło, bo nie może zmniejszyć źrenic).
        W sierpniu niestety znów nastąpiło pogorszenie i stan zapalny. I w sierpniu znów
        dostała narkozę - ale tu już prosiłam lekarza o podanie mniejszej dawki niż ta
        poprzednia - i tak lekarz zrobił. Potem dodawał raz też tylko troszkę. Podczas
        tego zabiegu Grosia miała usuwane zęby: sześć zębów: cztery trzonowe z góry i
        dołu oraz dwa przyległe dolne. Czyli narkozę miała za narkozą (kwiecień i
        sierpień). Ta druga narkoza była bezbłędnie dopasowana:
        przywiozłam ją wybudzoną (po godzinie operacji i pół godzinie dojazdu) i
        samodzielnie wyszła z transportera, poleciała przywitać koty i zaraz fru.... do
        miseczki z chrupkami, z której wydziobała kilka chrupek. Po godzinie już wrąbała
        niezłą dawkę puszkowego. I cały dzień jadła, chodziła, wskakiwała, miziała się
        ze mną. Jakby nie było zabiegu.
        Czyli można.
        Ja chodzę do lekarza ogólnego, który dodatkowo robił specjalizację dentystyczną.
        Mam zaufanie, ale wolę uprzedzić, żeby dawkę narkozy dał troszkę mniejszą niż
        poprzednią, bo kot szybko reaguje i długo się wybudza.
        Ale znowu napisałam epistołę. Chciałam, żeby te doświadczenia komuś pomogły i
        dlatego tak rozwlekle i szczegółowo blablam.
        smile smile smile
        • 0ffka Re: jak długo trzyma kotk narkoza?:-(pocieszcie m 20.02.10, 17:52
          Wiesia dziękuję Ci za pomoc! Zrobię tak jak mówisz.
          Po prostu jestem wściekła na wetkę, że nie usunęła wszystkich zębów kotu sad
          Może znasz dobrego weta na Bemowie, okolicach?
          • 0ffka w Warszawie 20.02.10, 17:53

            • wiesia.and.company Re: w Warszawie 20.02.10, 19:56
              Offka, nie nie znam lekarzy na Bemowie. Jestem z Mokotowa i korzystam z kliniki
              Multiwet (chociaż nie wszystkich lekarzy obdarzam ogromnym zaufaniem), a tam
              właśnie z lekarza o specjalizacji dentysta (z kilkunastoletnim doświadczeniem i
              biorącego udział w sympozjach, warsztatach - czyli doskonalącego ciągle swoją
              wiedzę i umiejętności. Dla mnie to ważne, bo oznacza iż nie jest zadufany w
              wiedy, którą posiadł z 20 lat temu).
              Wolę zdecydowanie kliniki z kilkoma gabinetami i lekarzami i z salką operacyjną.
              Nie lubię gabinetu prowadzonego tylko przez jednego lekarza i tylko w ściśle
              określonych kilku godzinach, bo nie mam wtedy dostępu na okrągło w razie
              potrzeby. Poza tym jeden lekarz, który może być świetnym internistą, nie musi
              być równie sprawnym chirurgiem o zdolnościach manualnych, itd. itd. To jest
              moja opinia po wieloletnich doświadczeniach moich i nie tylko moich (uczę się
              też na doświadczeniach innych - zwłaszcza tych przykrych).
              Czy to nie na miau albo gazetowej weterynarii jest wątek "weci polecani"? Może
              tam znajdziesz odpowiedni namiar?
              Ech, już byłam z Grosią (plazmocytarne zapalenie jamy ustnej) trzy razy od
              stycznia na zastrzykach rozpędzających stan zapalny. I coś mi się wydaje, że
              chyba znów niedługo pojedziemy do naszego dentysty na zastrzyki. Trzymam się
              tego lekarza, bo wie co robi, a poza tym prowadzi Grosię w tej jej chorobie i
              zna jej historię i paszczę (niezależnie od info, które wpisuje w komputerze). I
              też jednak zawsze się boję, bo Grosia się boi, a ja się o nią boję i tak mi się
              kółko zamyka. Ja wcześniej biorę Persen, Grosia nie wink Ale po wizycie wracamy
              obie jak nowiutkie, ja śpiewająca, a Grosia do michy... smile
              • 0ffka Re: w Warszawie 20.02.10, 20:35
                Wiesiu dziękuję Ci za pomoc! Muszę z kotem prędko jechać do weta.
                Wpadłam w panikę z narkozą a widzę, że kot cierpi przez te parę zębów zepsutych,
                które mu zostały sad Pomiaukuje przy jedzeniu i schudł. Z paszczy mu brzydko
                pachnie.
                • wiesia.and.company Re: w Warszawie 20.02.10, 20:46
                  Offka, jeśli pomiaukuje przy jedzeniu i schudł to rzeczywiście wizyta jest
                  konieczna. Najlepiej pokazać bidulka lekarzowi a potem się umówić na konkretny
                  dzień, kiedy to bidulek przed narkozą nie będzie mógł dostać jedzenia przez 12
                  godzin. Informacja o poprzedniej dawce narkozy byłaby jak najbardziej wskazana
                  (zadzwoń i niech Ci podadzą telefonicznie, to będzie przecież służyło temu
                  samemu lekarzowi lub innemu lekarzowi).
                  Jeśli chciałoby Ci się jechać z Bemowa do "mojego" dentysty, to służę namiarem.
                  Możesz napisać do mnie na wiesia.and.company@gmail.com lub na gg 4763577. Za
                  chwilę jednak idę kroić zamknięta w łazience, przedtem obsługa kuwet. To potrwa,
                  ale wrócę do kompa wink
                  • 0ffka Re: w Warszawie 20.02.10, 20:51
                    Dziękuję za namiary.
Pełna wersja