kocianna
19.02.04, 22:50
Najpierw Leon dokładnie obgryzł końcówki listków u draceny. Potem je
widziałam w kuwecie. Dracena, jako trująca, mimo swego wdzięku została
zesłana do szkolnej sali. Następnego dnia zajął się jukką, znalezioną na
śmietniku i z trudem odratowaną (prawie jak on sam...). Do jukki ma bardzo
skomplikowaną drogę, bo stoi wysoko, a w pobliżu nie ma wygodnych szafek do
wspinaczki. Mam w domu mnóstwo innych kwiatków i kocią trawę, ale ma je w
nosie. Co jest? Dostaje regularnie karmę odkłaczającą...