maryshaa
29.03.10, 13:37
Ostatnio byłam na urlopie 16 dni. Naszymi kotami najpierw zajmował
się szwageir - pomieszkał u nas kilka dni, potem przychodziła mama w
weekend, a potem do końca nasza sąsiadka kociara co wpadała do nich
nawet 3 razy a minimum dwa

i ... no właśnie. Ona z mężem uważa,
że mamy zabiedzone koty...
Karmię je suchą karmą - RC Growth, a teraz stopniowo przeszłam na
karmę dla kastratów też RC linia weterynaryjna. Do tego raz-dwa razy
w tygodniu w ramach podlizania się sierściuchom dostają saszetkę -
Gourmet, sheba, animoda. Raz w tygodniu albo co drugi (najczęściej
jak w weekend jemy jejcznicę na śniadnako) dostają po żółtku
surowym. Raz na jakiś czas - kilka razy w miesiącu może się zbierze
dostają surową pierś z kurczaka (jak latwo się domyslić wtedy kiedy
robię ją na obiad)...
Koty są niewychodzące.
Suchego sypię im "na oko" miarką RC (wcześniej dawałam Nesce zgodnie
z rospiska wagową), bo i tak jedzą z różnych misek więc miarkowanie
nie ma sensu. Dają im rano i po powrocie z pracy koło 18, do tego
trochę sypię na noc ( to z nocy często zostaje na rano w misce, ale
czasami chrupią tak koło 4-5 rano)...
Moim zdaniem głodne nie są. Neska - 1 rok - waga przed sterylizacją
pod koniec lutego 3,3 kg.
Kofi kocur jakieś 8-9 miesięcy - waga przed sterylką 3,3kg ale
mniejszy optycznie od Neski. Po sterylce urósł, ale nie przytył
tylko urósł cały

Sierść oba mają ładną, pazury mocne, zęby w
porzo..
Czy to poprawna waga? Czy ja je za mało karmię?
Koty kastraty sąsiadki...jeden 1,5 roku waży koło 6-7kg... dla mnie
to są giganty. A może takie powinny być koty?
Pomocy, bo nie wiem czy nie jestem kocio-sadystką z głodującymi
kotami