yola1976
12.04.10, 16:58
niektórzy właściciele psów

W jednej, często powtarzającej się
sytuacji

Ponieważ nowa kota wymagała i nadal wymaga częstych
wizyt u weterynarza, spędzany bardzo dużo czasu w poczekalni. I
tutaj scenka: wchodzi pan/pani z średnim/dużym psem na smyczy. Widzi
transporterek z kotem w środku. Natychmiast pozwala podejść psu,
obwąchać klatkę mówiąc do pieska " o zobacz jaki śliczny kotek a ty
tak lubisz kotki" wrrrr. Nie muszę mówić, jak reaguje kot. Tłumaczę
wtedy że kotka dzika i za rozcięte psie nosy nie odpowiadam.
Wcześniej miałam z tym spokój, pojawiałam się tam bardzo rzadko.
Czasu w takiej sytuacji na reakcję mam tak mało, że nawet większa
asertywność chyba by nie pomogła. Klatki nie stawiam na podłodze, bo
z właścicielami małych psów jest podobnie. Przepraszam jeśli
uraziłam czyjeś uczucia. Lubię psy i ich właścicieli

Ale
niektórzy mnie trochę irytują. Chyba dziś jakaś drażliwa jestem.