Wkurzają mnie

12.04.10, 16:58
niektórzy właściciele psów smile W jednej, często powtarzającej się
sytuacji smile Ponieważ nowa kota wymagała i nadal wymaga częstych
wizyt u weterynarza, spędzany bardzo dużo czasu w poczekalni. I
tutaj scenka: wchodzi pan/pani z średnim/dużym psem na smyczy. Widzi
transporterek z kotem w środku. Natychmiast pozwala podejść psu,
obwąchać klatkę mówiąc do pieska " o zobacz jaki śliczny kotek a ty
tak lubisz kotki" wrrrr. Nie muszę mówić, jak reaguje kot. Tłumaczę
wtedy że kotka dzika i za rozcięte psie nosy nie odpowiadam.
Wcześniej miałam z tym spokój, pojawiałam się tam bardzo rzadko.
Czasu w takiej sytuacji na reakcję mam tak mało, że nawet większa
asertywność chyba by nie pomogła. Klatki nie stawiam na podłodze, bo
z właścicielami małych psów jest podobnie. Przepraszam jeśli
uraziłam czyjeś uczucia. Lubię psy i ich właścicieli smile Ale
niektórzy mnie trochę irytują. Chyba dziś jakaś drażliwa jestem.
    • salimis Re: Wkurzają mnie 12.04.10, 18:35
      Mnie to też wkurza bo pan,pani chce aby pieseczek zobaczył kota ale nie pomyśli
      co ten kot w tej chwili,zamknięty w klatce przeżywa.Ja zawsze odwracam
      transporterek tak aby drzwiczki były przy mojej nodze,niewidoczne dla psa i
      człowieka i aby kotu oszczędzić niepotrzebnego stresu.
    • garraretka Re: Wkurzają mnie 12.04.10, 18:36
      U 'mojego' weta poczekalnia jest podzielona - na prawo koty, na lewo psy, a za ścianę robi olbrzymie akwiarium - zwierzaki nie mają ze sobą kontaktu i bardzo to sobie chwalę smile
      • yola1976 Re: Wkurzają mnie 12.04.10, 19:02
        hehe u nas czasami taka różnorodność pacjentów, że chyba same
        ścianki działowe trudno byłoby zmieścić smile Może przykleję
        kartkę "Uwaga zły kot" smile
    • mysiulek08 Re: Wkurzają mnie 12.04.10, 19:22
      Nasza wetka ma mala poczekalnie, kosztem pomieszczen lekarskich (osobne dla psow
      i osobne dla kotow), na wizyte zasadniczo trzeba sie umawiac, ale wiadomo nie
      zawsze mozna.

      Nasza Kicia, jak wiadomo, bojowa jest i co duzo mowic stala sie postrachem
      lecznicy wink Syjam rezydent zlazi ze swojego poslania i znika na pieterku jak
      Kicia wchodzi do poczekalni.

      Ostatnio, akurat niezapowiedziania przyszla pani z psiakiem. I na slowa, 'zobacz
      jaki ladny kotek' psiak uslyszal syk i poczul na pysku rozcapierzona lape
      kiciowa. Afera sie zrobila, wetka musiala uspokajac pania a psa wyciagac spod
      regalu.
    • 0ffka Re: Wkurzają mnie 13.04.10, 14:55
      Nie jesteś drażliwa. Napisałaś prawdę.
    • wylinka7 Re: Wkurzają mnie 15.04.10, 08:56
      Oj też tego nie lubię. Kiedyś pani z chorym pudlem zachęcała go do zapoznania
      się z dziewczynami i jeszcze mówiła: "O popatrz tu jest mały kotek i duży
      kotek... Musiałam naprostować, że kotki oba są małe (miały kilka miesięcy) tylko
      Miśka ze stresu powiększyła się dwukrotnie uncertain

      Ogólnie rzecz biorąc popieram rozdzielenie psów i kotów w przychodniach, choć
      chyba jest niewiele miejsc, gdzie coś takiego funkcjonuje.
    • gladys_g Re: Wkurzają mnie 15.04.10, 10:38
      hm, to u mnie u weta jacyś przytomni właściciele psów się trafiają, bo nigdy nie
      pozwalają psom ani obwąchiwać kotów w transporterze, ani stresować świnek czy
      innego malego tałatajstwa w pudełkach po butach wink
      A czasem wręcz ludzie wchodzą, zaklepują sobie kolejkę i wyprowadzają psa na
      zewnątrz. Dla psów to też lepiej - mogą się uspokoić bez ciągłej stymulacji
      widokiem innych zwierzątek.

      No i kiedy ja się o moje kotki denerwuję, to chyba po mnie widać, że lepiej nie
      podchodzić, bo ogólnie mam dość szczerą twarz - więc to może moja aura wink
    • annb Re: Wkurzają mnie 15.04.10, 11:19
      Ze Srebkiem często bywam u weterynarza i nie narzekam.Srebek lubi
      wszystkie stworzenia, duże i małe a z jednym Wescikiem się
      zaprzyjaźnił.
      Ale kiedys przyszedł pies z panią dziwną bardzo i laborantka
      zaprosiła mnie ze Srebkiem do niej do gabinetu.
      To był jeden przypadek.
      Cała reszta zaklepuje kolejkę i wychodzi z psami na zewnątrz.
      U innej pani wet był gosc z matką i z jej psem
      I powiedzial do pani z kotem w transporterze-niech go pani wypusci
      zobaczymy co zrobi.

      ale to idiota był
      Lokalna łapaczka i kastratorka powiedziala ze kiedys wyrwał jej
      łapkę z kotą w srodku i kotę wypuscil, kryzcząc na panią że działa
      wbrew naturze.
      Sądzę że ludzie z problemami nie potrafią poskromić swoich psów.



      • kkk Re: Wkurzają mnie 15.04.10, 12:12
        Moja kocica z obojętnością reaguje na psy... raczej bardziej
        przygląda się kotom smile
        Kiedyś usiadła przy mni ena ławce pani z pieskiem na rękach - mój
        pies lubi koty, niech sie pani nie boi, hhmm, ni ebałam się bo moją
        kocice ten pies obchidził tyle co nic a w razie czego była nieco
        większa i bardzoiej drapieżna od niego tongue_out
        Zauwazyłam że u weta wszystkie zwuerzęta sa równe - po prostu się
        panicznie boja i mało kiedyreagują na inne agresją.
    • yola1976 Re: Wkurzają mnie 15.04.10, 14:08
      Kota póki co wyleczona (wielkie uff i hurra), więc psy w poczekalni
      jej stresować nie będą smile U nas nie ma umawiania wizyt, czasem jest
      tłum pod gabinetem, czasem pusto, a czasami są 2-3 zwierzaki a
      czekać trzeba długo. Zwierzaki zupełnie nie boją się weterynarza,
      więc zamiast wcisnąć się w kąt ze strachu zajmują się wszystkim co
      jest dookoła. Zdarza się też, że pies chce koniecznie kota i mnie
      obwąchać, ale właściciel mu nie pozwala, wtedy sama pogłaszczę psa
      na pocieszenie smile Lubię psy (w sekrecie powiem, że koty bardziej,
      ale ciii).
      PS. Mam patent jak złapać sik do badania smile
Pełna wersja