Jak odchudzić kota-macie pomysły?

30.05.10, 04:36
Rozpuscilam moje koty i sa grubaskami (rozmiar na szczescie L nie XXXL, le
chcialabym je doprowadzic do M). Najwazniejsze dla nich jest zarcie a ja mam
problemy by im odmowic.
Macie jakies doswiadczenie z powyzszym tematem? Z gory dziekuje za porady.
    • paperella Re: Jak odchudzić kota-macie pomysły? 01.06.10, 20:25
      no jak?smile nie macie pomyslow?
      • mist3 Re: Jak odchudzić kota-macie pomysły? 01.06.10, 21:01
        no cóż - trzeba sobie powiedzieć prosto w oczy - jeśli nie ograniczę
        jedzenia moim kotom to zapewne niedługo zaczną chorować na cukrzycę
        albo po prostu umrą. Następnie zacisnąć zęby, zatkać uszy i wziąć
        się za racjonowanie jedzenia. Trudne, ale działa.
        Proste żołnierskie słowa, wybacz - ale nie ma co dorabiać ideologii
        do tego tematu smile
        • p.aulinka Re: Jak odchudzić kota-macie pomysły? 01.06.10, 23:18
          Nie sad
          Moje wszyćkie grube ... sad
          • macarthur Re: Jak odchudzić kota-macie pomysły? 01.06.10, 23:38
            polecam dietę dr.dukana sam nie próbowałem ale podobnież skuteczna
            smile
            www.dieta-dukan.pl/
            sądzę że kotom powinna pasować bo oparta na mięchu
            indifferent
    • desperately.seeking.something Re: Jak odchudzić kota-macie pomysły? 02.06.10, 07:50
      Po pierwsze- stosować się dokładnie do ilości jedzenia podanego przez producenta
      (koty nie umrą z głodu, poważnie tongue_out chociaż będą Cię przekonywały, że tak)
      po drugie-karmy light
      po trzecie- dużo ruchu
      po czwarte- żadnych przekąsek, dokarmiania, resztek etc (no, chyba, że jest to
      wliczone w dzienne spożycie kalorii)

      moje dwa grubasy schudły jak je przestawiłam najpierw na RC light a potem na
      Orijena- dużo mniej go zjadają. Na początku zawsze miały karmę w misce i od tego
      głównie przytyły, mój błąd.
      • maryshaa Re: Jak odchudzić kota-macie pomysły? 03.06.10, 12:45
        Moje nie mają problemu z wagą choć Koffi jest żarty na maksa.
        Jak je karmię - może pomoże, bo skoro nie spasłam ich to znaczy działasmile A Z
        koffim, który mógłby żreć non-stop to z czasem może być problem i boję się tego...

        Karmę dostają rano (więcej), potem dopiero jak wracam z pracy czyli 18-19. I
        wtedy mniej. Rano daję więcej (bo nie mam mnie 10 godzin w domu w tygodniu) i
        czasami jak wracam z pracy chrupki w ilości (pojedyncza warstewka na połowie
        miski) jest nadal.
        Wieczorem daję tak 2/3 albo mniej tego co rano. I to starcza im do rana. Albo
        jak jestem w domu bo nie idę do pracy, to rano daję mniej, potem w południe i
        wieczorem.
        Mam miarkę (kubełek od RC) i stosuję się mniej więcej do tego co napisane na
        opakowaniu karmy. Oczywiście nie ważę do grama, tylko tym kubełkiem na oko, bo
        tam jest miarka w zależności od rodzaju karmy.
        Mokre dodatki dostają kosztem ilości suchej karmy. Tzn jak wieczorem idzie
        saszetka koło 18-19, to wtedy dostają dopiero na noc (koło 22-23) dosłownie
        kilka chrupek (zasłonięte pojedynczą warstwą dno miseczki) żeby w nocy w razie
        co mogły pochrupać i dały mi spać - bo pusta miska w nocy to niestety dramat...
        a z dwoma chrupkami na krzyż jest ok smile
        Nie reaguję na pomiauki Koffiego, który zawsze mi asystuje w kuchni i nawet z
        pełną miską wydaje miauki wygłodniałego, mdlejącego z słabego bidulki smile

        Co bym polecała - karmy dla kotów otyłych. Skoro jest to problem, to myślę, że
        te karmy to nie tylko chwyt marketingowy.
        Co wieczór na maska zabawa z piłką na sznurku, żeby latały aż padną ryjki smile
        Nawet jak się ganiają same, to po prostu dostarczyć im dodatkowej porcji
        spalania energii.
        Żadnych przekąsek ludzkich...
        A jak saszetki to kosztem suchego, a nie do suchego smile

        Moje są niewychodzące i dlatego boję się, żeby ich nie utuczyć, mam bzika na tym
        punkcie bo moja mam obie nasze wcześniejsze kotki tak dokarmiała rybunią,
        kurczaczkiem...że były bambaryłki smile
Pełna wersja