bettina40
05.06.10, 22:18
Dziś wracałam z Muszyny do Warszawy autobusem liniowym i jedna z
pasażerek opowiadała, że wczoraj utopiła się w Muszynie kotka z
dwoma kociętami. Podobno, gdy napływała fala powodziowa kotka
położyła się na na swoich kociętach chcąc je ochronić i potem
jeszcze przez chwilę dryfowała z nimi na wodzie. Kiedy spytałam
dlaczego nikt jej nie próbował ratować usłyszałam, że nikt nie miał
do tego głowy. Ta kotka to na pewno niejedna kocia ofiara żywiołu :
(