Dodaj do ulubionych

Kocia historia z happy endem

27.07.10, 21:49
Tyle się czyta i pisze o kocich nieszczęściach, niech raz będzie coś dobrego.
Pracuję w szpitalu. Koło wejścia do naszego pawilonu jest lokalny kociniec -
wszyscy jakoś tam te koty dokarmiamy, są sterylne, kiedy trzeba leczone. Mimo
to pewnego razu w jednej z kocich bud pojawiły się... kocięta. Trzy, dwa
burasy z białymi łapkami i jeden szaruś, zupełnie jak niebieski brytyjski.
Matki przy nich nie było, więc coś trzeba było zrobić... i tu wielki ukłon dla
naszej pielęgniarki, która zaczęła karmić te brzdące przez smoczek (ja byłam
wtedy na urlopie). Niebawem zaczęły pić same, potem wylazły zwiedzać świat - i
właśnie dzisiaj znalazły dom! Trzy koty trafiły do dobrych ludzi.
--
- Tu, tu, ptaszek! Onzmarznie! Ćwir, ćwir, ćwir! Tiu, tiu, tiu, zabierz to, zabierz to, mokre!Ptaszek, ptaszek! Już już, nóżki, paluszki…! Sweterek! Podnieś to, podnieś,ptaszek, ptaszek, fiu, fiu, cicho, cicho, już, on jest głodny, gdzie butelka,ptaszek…!!!
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka