wyprowadzać czy nie?

03.08.10, 08:11
mam dwa trzymiesieczne kociaki. Dostałam je 2 tygodnie temu i od tego
czasu nie opuszczały domu. Wcześniej z matką buszowały po ogrodzie, ale
teraz chyba miejsca do zabaw im nie brakuje, bo dom jest duży (parterowy
200m) i uganiaja się po nim do upadłego. Zastanawiam się nad tym czy uczyć
kotki wychodzenia na dwór. Wolałabym , aby były domatorami, bo boję sie,
ze stanie im się krzywda. Co jednak się stanie, jak kotki wyjda
przypadkowo z domu? Zastanawiam się, czy na przykład nie wypuszczać je do
ogrodu i pilowac, zeby poznały otocznenie i jak urządza sobie nieplanowany
spacer będą umiały wrócić do domu. CO Wy na to? Z jednej strony nie chce
im robic z domu więzienia i pilnowac by drzwi były ciagle zamknięte, ale z
drugiej, boję się o nie.
    • macarthur Re: wyprowadzać czy nie? 03.08.10, 15:28
      jeśli nie mieszkasz przy jakiejś bardzo ruchliwej drodze ani
      zakładzie przemysłowym to chyba nie ma przeszkód żeby koty wychodziły
      tylko trzeba je nauczyć żeby trzymały się ogrodu
    • garraretka Re: wyprowadzać czy nie? 03.08.10, 19:45
      Ja przez prawie rok trzymałam moje kociarstwo w domu, bez wypuszczania na zewnątrz. Mieszkaliśmy w centrum miasta i o wychodzeniu nie było nawet mowy. Ale odkąd się przeprowadziliśmy i mamy ogródek - mały i dobrze ogrodzony, a do tego mieszkamy na osiedlu domków, gdzie raczej nie ma dużego ruchu - to je wypuszczam. Ale - po pierwsze tylko wtedy gdy, ja również jestem na zewnątrz i mogę je kontrolować i widzieć co robią albo zamierzają zrobić. Po drugie - nie pozwalam im wychodzić poza ogrodzenie. Póki co - udaje mi się je upilnować. Jak tylko widzę, że któreś skanuje płot i robi obliczenia przygotowując się do skoku - to natychmiast odwracam jego/jej uwagę.

      Koty jak na razie traktują ogród jak dodatkowy pokój i jeszcze mi nie nawiały. Jak zaczną próbować ucieczek - wychodzenie się skończy bo to nie na moje nerwy.
      Tak naprawdę nie chciałam im pozwalać wychodzić - ale przez upały i konieczność trzymania drzwi i okien otwartych - musiałam nieco nagiąć swoje zasady. A niestety nie mam możliwości założenia siatek czy innych zabezpieczeń na okna.
      • nessie3 Re: wyprowadzać czy nie? 03.08.10, 22:38
        Ja 4-5 miesięcy spędzam na wsi w domku letnim. Do tej pory wszystkie moje koty
        chodziły luzem (płot dla kota nie jest przeszkodą) i dopiero jak mi zagryzły
        mądrą kotkę psy zrozumiałam, jaka byłam naiwna. 15 lat nic się nie działo, a
        jednak nie upilnowałam...Teraz nowy kot jest upalikowany na długiej gumce ( nie
        powoduje gwałtownego szarpnięcia). Od małego go przyzwyczajałam do szelek i
        uwięzi i teraz on ma frajdę, bo biega i łapie motylki, a ja względny spokój. Co
        jakiś czas sprawdzam, czy się gdzieś nie zaplątał.
        • scrivo Re: wyprowadzać czy nie? 04.08.10, 10:22
          i to jest niezłe wyjście gdzie pan jest spokojny a kot caływink trzeba liczyć jakieś pół roku na opanowanie przez kota zasad przebywania na gigancie. Będzie to kosztowało pilnującego sporo wysiłku ale on jest porównywalny z pilnowanie malucha ludzkiego, zanim nie opanuje kroków i zasad poruszania się pionowego. nieustanna czujność na początku ale potem w nagrodę więcej spokoju.
          uważałabym jednak na szeleczki bo moze się zdarzyć ze się kot zaczepi o gałąź etc. i poddusi. Miałam taki przypadek ze starszą kotą która w szeleczkach bryknęła na drzewko za ptaszkiem i właśnie zaczepiła się puszorkiem o kolczastą gałąź śliwy. było za wysoko bym mogła sama wleźć i odczepić, skończyło się jazdą męża na sygnale przez miasto i interwencją przy użyciu drabiny. najadłam się takiego stracha ze już od tej pory nigdy nie wypuściłam smyczy z rąk. bowiem moje koty są wyprowadzane na spacery przez nas a to z braku dostatecznie bezpiecznego otoczenia.
          powodzenia i cierpliwości.
Pełna wersja