nomya
11.08.10, 21:51
Czy macie na taki przypadek jakąś metodę? Chodzi o karmienie tak, aby gruby
nie czuł się pokrzywdzony, a nam serce nie pękało

Tenor właściwie od
adopcji i kastracji natychmiast się spasł, zrobiła mu się firana nie wiedzieć
kiedy na tyle, że zauważyliśmy, iż ma kłopot ze wskakiwaniem tu i ówdzie

Shimpu natomiast od zawsze był szczupły, ale też w pewnym momencie zaczął
zbierać mu się tłuszczyk w tym miejscu, gdzie robi się "firana".
Postanowiliśmy wtedy ze względu na Tenka ich odchudzić, skończyło się
dokarmianie surowym kurczakiem, saszetkami itp. ale to nic nie dało, nadal
Tenek tył pomimo karmienia 2/dzień i ograniczania ilości. Zakupiliśmy
dokładnie tą karmę
www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_sucha/bosch_sanabelle/light/31604
w wersji dziesięciokilowej no i tak od jakichś 6 tygodni jedzą tylko to. W
efekcie Tenek (ten najbardziej potrzebujący schudnięcia) schudł 30 dkg, co
spowodowało, że znowu jest zwinny i szybki- widać, że się nie męczy choć
firana została, natomiast Shimpu schudł 50 dkg

choć on tego wcale w sumie
nie potrzebował

W efekcie jest teraz bardzo szczupły. Postanowiliśmy go
dokarmiać "po cichu", tzn. jedno z nas zajmuje Tenusia, a drugie saszetką czy
kurczakiem dokarmia Szimpka w kuchni, ale szczerze mówiąc serce mi się kraja,
że muszę to robić

Czy macie może jakieś inne sposoby, by to nie było takie
bolesne?