Dodaj do ulubionych

Schron,przekocony dom czy wolność ?

12.08.10, 10:32
No właśnie,co lepsze ?
Domy przekocone na maksa,jak jest w niektórych schroniskach każdy
wie.Środowisko naturalne nie zawsze przyjazne i bezpieczne.No i tak się
zaczęłam zastanawiać przy okazji pewnej akcji w której brałam udział.Jeśli
okolica spokojna to czemu koty nie maja powrócić na stare śmiecie.Czy
ograniczenie wolności można nazwać miłością ?

Jakiś czas temu poproszono mnie o pomoc w wyłapaniu kotów do
sterylizacji.Jedna z karmicielek zadzwoniła do poznańskiej fundacji z prośbą o
pomoc.
Kotów dwadzieścia parę.Niektóre miziajskie inne bardziej ostrożne.Część udało
się złapać,po sterylizacji zostały umieszczone w prywatnych domach na czas
rekonwalescencji.
No i tu pojawia się problem.Jeden z domów w którym kotów jest co nie miara
stwierdził że tych kotów nie odda bo są przemiziaste i szkoda ich..Szanuję tą
osobę za to co robi ale czy w ten sposób nie robi się im krzywdy ?
Tam gdzie dotychczas sobie żyły jest spokojnie.Nikt im krzywdy nie robi a że
miasto a raczej peryferie.Po jednej stronie bloki czteropiętrowe a po drugiej
stronie uliczki działki.
Karmicielki w miarę swoich możliwości zrobiły kociakom budy,obok
stołówkę.Gdyby nam nie pokazano tego miejsca to pewnie przeoczyłybyśmy
je.Jeden z szeregu placyków zieleni okolony krzaczkami ,drzewa.Wszystko to
wspaniale maskuje obecność kotów.Koty schodzą się tam w porach karmienia a tak
łazikują gdzie dusza zapragnie.

Dla mnie odebranie kotom wolności które mają warunki do samodzielnego
bytowania to zbrodnia.
Schronisko czy przekocony dom to getto dla kotów.Gdzie tu jest miejsce na miłość.
Tak wiem,każdy postrzega ją inaczej.



--
Tylko martwi nie popełniają błędów.
Obserwuj wątek
      • salimis Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 10:44
        No więc tak sobie pomyślałam że może kot na wolności będzie żył krócej ale
        będzie szczęśliwy bo to jego naturalne środowisko.Pomoc to jedno a
        uszczęśliwianie na siłę to drugie.
        Nawet człowiek długo nie wytrzyma non stop w domu.
        --
        Tylko martwi nie popełniają błędów.
        • verdana Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 11:16
          Mam podobne refleksje i to nie tylko w wypadku "przekoconych" domów.
          Na przyklad moj kot, to kot, ktorego jakaś "kocia' organizacja -
          nazwy nie pomne- razem z innymi kocietami zabrała dzikiej matce,
          bo "nie przeżyja". Efekt - mój kotek miał chorobę sierocą, dobrze,
          ze w domu miałam sukę, ktora weszła bez problemu w rolę karmiacej
          matki. Ale gdyby jej nie było?
          Wielokrotnie bylam pietnowana za wypuszcznie mojego porzedniego kota
          z domu - a był to kot, ktory się przybłąkał i w domu wył z rozpaczy.
          Fakt, kot po 13 latach nie wrócił... Ale zastanawiam się - czy
          lepiej dla niego bylo pożyć rok-dwa dłuzej w zamknięciu, skoro on
          chciał być wolny?
          Mam też czasem wątpliwosci co do bardzo wyczerpujących i bolesnych
          kuracji, jesli kot nie ma szans na dlugie, zdrowe życie.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
    • plastelinka.czerwona Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 11:51
      Jeśli koty się dobrze czują z człowiekiem, to przekocony dom potraktowałabym jako tymczasowy i szukała właścicieli dla kociaków.
      Pewnie są koty, które od pokoleń są dzikie, nie dają się oswoić, źle czują się w domu( nie widziałam, ale wierzę że istnieją) - takie zostawiłabym na "zewnętrzu".
      Człowiek zmienia środowisko, buduje drogi, miasta, zmienia zwierzęta hodując je i opiekując się nimi. Gdzie jest naturalne środowisko kota? Tak jak nie wysyłam psa do lasu żeby się z wilkami ganiał ani na swobodne spacery po mieście, tak nie wypuszczam kota "na wolność".

      Cieszy mnie fakt, że coraz więcej karmicielek nie poprzestaje na dokarmianiu, ale że dbają o dzikie stadka sterylizując je.
      --
      https://katek.pl/trop.gif
      • salimis Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 14:18
        plastelinko wyobraź sobie dom w którym jest kilkadziesiąt kotów,klatka na
        klatce.To wyzwala niepotrzebny stres nie tylko ograniczeniem lub utratą wolności
        ale z tego co wiem odbija się na zdrowiu kota.
        Koty oddawane do schronu przez "kochających" właścicieli też często nie potrafią
        się odnaleźć.
        Na pewno naturalnym środowiskiem nie była i nigdy nie będzie klatka.Koty na
        wolności czy to na wsi czy w mieście świetnie sobie radzą.My ludzie mozemy pomóc
        im gdy widzimy że któreś jest chore,zapobiegając niepotrzebnym ciążom.
        Kilka lat temu miałam u siebie kota z ulicy który był bardzo chory,wyleczyłam
        go.Ba chciałam nawet przygarnąć ale widziałam jego tęsknotę za
        wolnością.Siedział na oknie i wpatrywał się w znajome sobie tereny miaucząc
        przeraźliwie.Gdy go wypuściłam był chyba najszczęśliwszym kotem na świecie.U
        mnie też okolica spokojna tak więc wiedziałam ze tak będzie lepiej dla niego.Ja
        uratowałam mu życie i być może przedłuzyłam.Gdybym w porę nie zareagowała
        umierał by w męczarniach. Na tym moja rola się zakończyła.
        Co innego gdy kotu na danym terenie grozi niebezpieczeństwo.
        Nie tak dawno usłyszałam że ludzie zbyt uczłowieczają zwierzęta,zaciera się
        wtedy granica dokąd można się posunąć aby pomóc a nie zaszkodzić.


        --
        Tylko martwi nie popełniają błędów.
        • verdana Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 14:37
          Całkowicie się z Tobą zgadzam. To przecież nie o to chodzi, aby
          robić z kotem to, co się uznaje za słuszne - to chodzi o to,
          aby "wysluchać" także kota.
          Mój kot najpierw się do nas wprowadził nie pytając nas o zdanie, a
          potem uznał, ze będzie kotem wychodzacym. Po czym przeprowadził się
          razem z moim synem.
          Za to drugi kot, kupiony dla syna na 18-tke nie chciał się
          wyprowadzić. Po trzech nieudanych próbach został u nas - choc u syna
          miałby pewnie lepsze warunki. Syn dostał innego kota.
          Liczmy się takze z opinia kotów, one czasem wiedza lepiej, jak chcą
          żyć.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
        • plastelinka.czerwona Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 15:04
          Jeśli ktoś w mieszkaniu zgromadził kilkadziesiąt kotów w klatkach, to nie wiem
          jakim sposobem dostał jeszcze kolejne na przechowanie. Takie osoby należy
          nakłaniać do leczenia, a nie wykorzystywać.
          Jak pisałam, wierzę, że są koty na tyle dzikie, że lepiej im na "zewnętrzu".
          Lecz w 99% przypadków oswojenie to tylko kwestia cierpliwości i czasu, który
          jesteśmy skłonni poświęcić.
          Psy "na wolności" radzą sobie równie dobrze jak koty, jedyna różnica to to że
          dziki pies może wyrządzić krzywdę człowiekowi, a dziki kot nie. Dlatego
          wolno-żyjące psy są nie akceptowane, a koty owszem - to tylko kwestia ludzkiego
          egoizmu i wygody.
          Jakiś czas temu większość ludzi nie była skłonna sterylizować kotów, "bo
          przecież instynkty...i krzywdzić nie będę". Teraz okazało się, że jednak
          wygodniej jak kotka nie przyprowadza młodych kilka razy w roku, a kocur nie
          znaczy po kątach. Obawiam się jednak, że wychodzący kot zawsze mniej firan
          pozaciąga, mniej piasku w kuwecie zabrudzi, mniej czasu zajmie zagonionym
          właścicielom. A to że zginie po kilku latach otruty, potrącony itd.itp. - cóż,
          zdarza się, taka jest cena "wolności". Zawsze pozostaje sobie powiedzieć "to nie
          dla mojej wygody, tylko jego szczęścia".
          --
          https://katek.pl/trop.gif
          • salimis Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 15:43
            plastelinka.czerwona napisała:

            > Jeśli ktoś w mieszkaniu zgromadził kilkadziesiąt kotów w klatkach, to nie wiem
            > jakim sposobem dostał jeszcze kolejne na przechowanie. Takie osoby należy
            > nakłaniać do leczenia, a nie wykorzystywać.

            Zgadzam się w zupełności,niestety ci którzy powinni pomóc odwrócili się
            plecami.W ich wypadku to nie nowość.Praktyka bierna,natomiast teoria pięknie
            brzmi w ich ustach w mediach.

            <Takie osoby należy
            > nakłaniać do leczenia, a nie wykorzystywać.

            Ta osoba w miarę swoich możliwości oraz pomocy leczy i nie chodzi mi konkretnie
            o postępowanie tej osoby.Po prostu nasunęła mi się taka refleksja.
            Gdyby koty zgarnięte z ulicy z powodu choroby,wracały na miejsce nie byłoby
            przekocenia a i wielu innym udałoby się pomóc.
            No bo skąd się bierze przekocenie ?
            Stąd że komuś trudno się rozstać z podopiecznym,stąd że nie potrafi odmówić
            pomocy gdy ktoś jej potrzebuje, stąd że wszyscy wiedzą że tu w tym domu ktoś się
            opiekuje w więc swoje kroki kieruje właśnie tam.Drzwi się zamykają i po
            problemie.A pomoc tej osobie ? Karma,koszty leczenia,ogłoszenia adopcyjne.Nie
            wystarczy zgarnąć kociaka i władować do czyjegoś domu a potem zasnąć z
            przeświadczeniem POMOGŁEM KOTU.A co z tą osobą,przecież nie śpi na
            pieniądzach,poświęca swój czas,jest szykanowana.

            Wiem że kociego nieszczęscia jest multum,zaczyna mnie to przerażać bo wszystkim
            nie jestesmy w stanie pomóc chocbysmy nie wiem jak chcieli.

            <A to że zginie po kilku latach otruty, potrącony itd.itp. - cóż,
            > zdarza się, taka jest cena "wolności". Zawsze pozostaje sobie powiedzieć "to ni
            > e
            > dla mojej wygody, tylko jego szczęścia".

            W domu też czają się różne niebezpieczeństwa jesli już o to chodzi.Choćby
            okna.Tak więc ...
            --
            Tylko martwi nie popełniają błędów.
            • plastelinka.czerwona Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 16:29
              Pomagać też trzeba z głową. Dla mnie przekocenie, to stan w którym w domu jest
              więcej niż jeden kot na dziesięć metrów kwadratowych. Sytuacja, gdy kotów jest
              kilkadziesiąt i siedzą w klatkach to patologia. W takiej sytuacji lepiej
              wypuścić koty na ich poprzedni teren i powoli szukać im dobrych domów.
              Oczywiście, że w domu też czają się niebezpieczeństwa, jednak musisz przyznać,
              że jest ich znacznie mniej i są bardziej przewidywalne niż na dworze. Tak więc...
              --
              https://katek.pl/trop.gif
            • verdana Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 16:31
              Cóż, taka rzeczywiscie jest czasem cena szczęścia. Niestety, wiedza
              to nie tylko własciciele kotów, ale i rodzice, ktorzy muszą częso
              ryzykować, wypuszczając dziecko "w świat", choć w domu bezpiecznie.
              --
              Mops i kot

              img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
              • wladziac Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 18:07
                ja odebrałam wolność czterem kotom podwórkowym a dwa są wychodzące bo im to już nie odważyłabym się odebrać możliwości wychodzenia,wiem że po kilku dniach mogłyby się rozchorować psychicznie tak bardzo spragnione są tych chwil kiedy mogą pobiegać po ogródku ale to mądre ośmioletnie koty wychodzące od samego początku kiedy się zjawiły,co do domowych to przyznam że od czasu do czasu mam wyrzuty sumienia jak widzę te smutne pyszczki kiedy koty siedzą na parapecie okna i tęsknią oglądając teren po którym sobie biegały i zastanawiam się czy dobrze zrobiłam a może nie powinnam,mieszkanie jest duże i miejsca koty mają sporo ale kot zawsze mi się kojarzy z wolnością i niezależnością,prawdziwie dzikich kotów które bywają przelotem ani nie wyłapuję ani nie staram się oswoić na siłę i uważam że mają prawo żyć na wolności a trzymanie kotów w klatce to dla mnie zbrodnia a co czują koty to wolę nie myśleć
        • echtom Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 23:11
          Ale dlaczego koty w domu siedzą w klatkach, zamiast chodzić po mieszkaniu? Ja mogłabym wypuszczać 3 z 4 moich kotów, ale mam problem logistyczny - 2. piętro i drzwi na podwórze z domofonem. Odpada opcja wychodzenia oknem czy klapki w drzwiach, właściwie trzeba by było obserwować kota z okna i wpuścić, kiedy zechce wrócić. Na wsi moje dwie kotki wychodziły i szczęśliwie nic im się przez te kilka lat nie stało.

          --
          "Mieliście do wyboru wojnę lub hańbę. Wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli."
          W. Churchill
    • echtom Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 18:47
      Jestem przeciwna zabieraniu do domu wolnożyjących dorosłych kotów. Nawet jeśli okażą się miziaste, można je miziać w czasie karmienia na dworze. Moje dzikie kotki w dzień po sterylce wracały na podwórko. Teren w miarę bezpieczny, zmotoryzowani sąsiedzi uważają, żeby nie przejechać, koty są dokarmiane i mają budki. Kłopot jest tylko z maluchami, które zabiera się na leczenie - obawiam się, że po powrocie na podwórko mogą sobie nie poradzić i lepiej zostawić je w domu.

      --
      "Mieliście do wyboru wojnę lub hańbę. Wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli."
      W. Churchill
    • sootball Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 12.08.10, 19:23
      masz rację.
      Spotykam się czasem z poglądem, że tylko dom, najlepiej zamknięty i ludzka
      miłość to warunki jedynie dobre dla kota. Uważam to za bardzo egocentryczne
      podejście, spełniające przede wszystkim potrzeby emocjonalne ludzi.
      Wiele kotów, zwłaszcza w spokojnej okolicy da sobie radę na własną łapę, można
      je wspomagać żywieniowo i weterynaryjnie smile (plus kastracja).
    • kadrel Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 13.08.10, 00:40
      Jak reszta ruszy tyłki i da miejsce w łazience JEDNEMU kociakowi to
      będa domy nieprzekocone.

      Ale reszta pieści się ze sobą i w żaden sposób nie może dac kawałka
      podłogi biedzie w potrzebie "bo nie, bo juz ma AŻ DWA koty..."

      Nosz ku*rwa...
      • echtom Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 13.08.10, 08:37
        Wiesz, to nie zawsze jest takie proste. Przy normie 10 m2 na kota
        mogłabym pomieścić w domu 9 kotów, ale już przy trzecim zaczęły się
        problemy, bo nie zaakceptowała go jedna z kotek i zaczęła posikiwać
        ze stresu, a przy czwartym problemy w relacjach między kotami się
        nasiliły. Dlatego nie wezmę, przynajmniej na razie, więcej kotów,
        choć bardzo bym chciała i teoretycznie miałabym gdzie je "upchnąć".

        --
        "Mieliście do wyboru wojnę lub hańbę. Wybraliście hańbę, a wojnę i
        tak będziecie mieli."
        W. Churchill
      • salimis Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 13.08.10, 09:30
        Offka,ja nie napisałam ze im tam jest źle tylko że lepiej byłoby im w swoim
        środowisku.Miałyby przestrzeń do której są przyzwyczajone,a wiesz jak to w
        domu.Gdy jest więcej kotów trudno się ruszyć nawet człowiekowi smile

        echtom ja napisałam ogólnie o klatkach a nie konkretnie w tym przypadku wink

        kadrel masz rację ale tak jak wcześniej napisałam,niektórzy ograniczają się do
        znalezienia kotu DT a raczej do odstawienia gdzieś bo na pewno tam przyjmą i
        koniec.Zasypiają snem "sprawiedliwego". Nie jeden ma warunki ale po co ?
        Za to na miau ryjują ile wlezie szykanując inne osoby.
        Kiedyś wybuchła jakaś afera na wspomnianym forum,ja byłam akurat na L-4 tak wiec
        czasu miałam co nie miara.Nie włączałam się w te ich dyskusje tylko
        podczytywałam.Doszłam do wniosku że niektóre osoby te najbardziej zapalczywe
        siedziały prawie 24 h przy kompie i się wzajemnie nakręcały. W tym czasie
        mogłyby zrobić coś bardziej pożytecznego.Co ciekawe wszędzie gdzie
        kontrowersyjny temat widać te same nicki.To tak na marginesie.

        >Ale reszta pieści się ze sobą i w żaden sposób nie może dac kawałka
        >podłogi biedzie w potrzebie "bo nie, bo juz ma AŻ DWA koty..."

        Druga sprawa że są też osoby które mając małe mieszkanka czy znając swoją
        sytuacje finansową chcieliby wziąć kociaka a nie mogą.
        Nie można wszystkich stawiać pod jedną kreską.

        --
        Tylko martwi nie popełniają błędów.
        • verdana Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 13.08.10, 09:34
          Kota, podobnie jak dziecko, trzeba CHCIEĆ. Nie mozna uznać, ze
          kazdy, kto ma "warunki" powinien zająć się kotem, albo urodzić
          kolejne dziecko. Cenie osoby, ktore zajmują się kotami, ale to nie
          jest i nie powinien być obowiazek, a wyłacznie dobra wola i chęć
          posiadania kota.
          --
          Mops i kot

          img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
          • echtom Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 13.08.10, 10:22
            Szczerze mówiąc, jest mi przykro, kiedy ktoś nie chce wziąć kota, bo
            większą wartością jest dla niego idealny porządek w mieszkaniu uncertain

            --
            "Mieliście do wyboru wojnę lub hańbę. Wybraliście hańbę, a wojnę i
            tak będziecie mieli."
            W. Churchill
            • katia.seitz Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 13.08.10, 11:01
              Jak ktoś wyżej napisał, dobrostan dotychczasowych kotów też jest
              ważną sprawą. Moja Neti z trudem znosi towarzystwo - do Akari się
              przyzwyczaiła po jakimś czasie, z Lolusią też się ułoży. Ale kiedy
              były u nas w domu "tymczasy" - małe kociaki, które potem
              przekazywałam dalej - sytuacja robiła się nieciekawa. Neti atakowała
              inne koty, obrażała się na nas, była zestresowana, nie dawała do
              siebie podejść. Przestawała być przymilną koteczką, lubiącą
              towarzystwo człowieka, chowała się po kątach.

              Przykładowo, Izumi jako mały kociak trafił do nas z ulicy (znajoma
              udziela się na forum Miau i przeprowadza interwencje - poprosiła nas
              o "przetymczasowanie" jednego kotka). Był w naszym domu kilka tygodni
              i sytuacja relacji z Neti nie poprawiła się przez ten czas ani na
              krok. Obecność jednego, spokojnego kota koło siebie Neti zniesie -
              ale kolejny kociak stresował ją strasznie. Z ulgą oddaliśmy Izumiego
              do moich rodziców, gdzie ma się dobrze do dnia dzisiejszego.

              Tak więc, proszę nie wmawiać wszystkim, którzy mają "mało" kotów, że
              ich moralnym obowiązkiem jest dalsze zakocenie się. Doskonale
              powinniśmy sobie zdawać sprawę, że są koty, które najlepiej czują się
              same. Często przecież szukany jest dom, w którym dany kot będzie
              jedynym kotem. Słusznie ktoś powiedział, że z kotami to jak z dziećmi
              - powinno się mieć ich tyle, ile się czuje potrzebę, o ile jest się
              im w stanie zapewnić dobre warunki. I jeden aspekt, i drugi jest
              ważny.
              • kadrel Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 14.08.10, 01:36
                katia.seitz napisała:

                > Jak ktoś wyżej napisał, dobrostan dotychczasowych kotów też jest
                > ważną sprawą.

                A kto Ci każe brać kociaka w potrzebie do mieszkania?
                Weź do piwnicy, do pralni/suszarni blokowej, do altanki na działce,
                gdziekolwiek.
                Dla chcącego NIC trudnego.
                  • verdana Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 14.08.10, 15:18
                    Nie ma obowiązku brać kociaka gdziekolwiek. Tak samo jak nie ma
                    obowiązku stawać się rodziną zastepczą tylko dlatego, ze istnieją
                    domy dziecka. Absurdem - i to szkodliwym - jest wymaganie od ludzi,
                    aby obowiązkowo zajmowali się bezdomnymi kotami, zawsze i wszedzie
                    byli gotowi poświęcić urlop czy nawet pieniądze, bo komuś jest
                    potrzebna pomoc. W ten sposób nie da się żyć. Zawsze znajdzie się
                    kot, ktory potrzebuje pomocy - wlasna rodzina, własne koty, własne
                    psy - i wlasne zycie - jest jednak na pierwszym miejscu. Pomoc jest
                    bardzo dobra i szlachetna, ale powinna wynikać z potrzeby serca, a
                    nie być "obowiązkiem", ktory kazdy ma wypełnić i już.
                    To jest jakiś absurd. Jesli by tak rozumiowac, to w ogóle wszystkie
                    pieniądze i caly czas należy poswięcic jedynie pomocy, i to moze nie
                    tylko kotom.
                    --
                    Mops i kot

                    img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
                    • kadrel Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 14.08.10, 22:21

                      To po co ten cały wątek?
                      No po co?

                      Ktoś sie poczuwa żeby pouczac innych a nie poczuwa się do pomocy.
                      TO jest własnie ten absurd, o którym piszesz.

                      Bo W OGÓLE nikt nie ma żadnego obowiązku. Wobec nikogo i niczego.

                      verdana napisała:

                      > Nie ma obowiązku brać kociaka gdziekolwiek. Tak samo jak nie ma
                      > obowiązku stawać się rodziną zastepczą tylko dlatego, ze istnieją
                      > domy dziecka. Absurdem - i to szkodliwym - jest wymaganie od
                      ludzi,
                      > aby obowiązkowo zajmowali się bezdomnymi kotami, zawsze i wszedzie
                      > byli gotowi poświęcić urlop czy nawet pieniądze, bo komuś jest
                      > potrzebna pomoc. W ten sposób nie da się żyć. Zawsze znajdzie się
                      > kot, ktory potrzebuje pomocy - wlasna rodzina, własne koty, własne
                      > psy - i wlasne zycie - jest jednak na pierwszym miejscu. Pomoc
                      jest
                      > bardzo dobra i szlachetna, ale powinna wynikać z potrzeby serca, a
                      > nie być "obowiązkiem", ktory kazdy ma wypełnić i już.
                      > To jest jakiś absurd. Jesli by tak rozumiowac, to w ogóle
                      wszystkie
                      > pieniądze i caly czas należy poswięcic jedynie pomocy, i to moze
                      nie
                      > tylko kotom.
                        • kadrel Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 14.08.10, 23:57
                          ona-50 napisała:

                          > Sądzisz że jesli nie mam dzieci, a wiem że gdzieś dzieje sie
                          dziecku
                          > krzywda, to nie mam prawa tego głośno powiedzieć? Każdy ma prawo
                          do
                          > swojego zdania i wyrażania go głośno. Tym bardziej jeśli uważa że
                          > coś jest nie tak.


                          Tak, wiem. Do gadania jest wielu. Do roboty nieliczni.
                              • barba50 Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 26.08.10, 21:48
                                Trafiłam na ten wątek dopiero teraz, po powrocie z urlopu i czuję głęboki niesmak sad
                                Mój stan wynika z wypowiedzi Kadrel, która bardzo agresywnie ocenia zdania innych forumowiczów i można odnieść wrażenie, że tylko ona POMAGA kotom. Jej wypowiedzi są wręcz obraźliwe:

                                CytatJak reszta ruszy tyłki i da miejsce w łazience JEDNEMU kociakowi to
                                będa domy nieprzekocone.

                                Ale reszta pieści się ze sobą i w żaden sposób nie może dac kawałka
                                podłogi biedzie w potrzebie "bo nie, bo juz ma AŻ DWA koty..."

                                Nosz ku*rwa...


                                i

                                CytatDla chcącego NIC trudnego.



                                Tak, wiem. Do gadania jest wielu. Do roboty nieliczni.



                                Bo to jest racja, że gadają wszyscy a robi garstka...


                                Tylko zapomina, że to co robi robi również z naszą pomocą...

                                Jest wiele kotów w potrzebie. Za następnym razem zastanowię się głębiej komu wysłać luźny grosz sad



                                --
                                https://tnij.org/_lsb https://tnij.org/wil_lecz

                                https://images34.fotosik.pl/380/fb2f565e757765b9.gif Staram się pisać poprawnie po polsku
                                • alus59 Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 26.08.10, 23:00
                                  A mnie bardzo ciekawi w jaki sposób Kadrel pomaga kociastym ????? Ja
                                  trochę nieporadnie poruszam się po Kocim Zakątku i pewnie dlatego
                                  nie znalazłam żadnego wątku Kadrel ..........

                                  Co do meritum wątku - wydaje mi się, że sterylizować i kastrować
                                  dzikuny i wypuszczać do miejsca pobytu. Podkreślam DZIKUNY, bo por-
                                  ludzkim futerkom to preferuję szukanie domków smile Oczywiście
                                  pozostaje kwestia jak te domki szukać i gdzie te koty mają mieszkać
                                  do czasu znalezienia domku? Instytucja DT jest fajnym rozwiązaniem,
                                  ale wielokrotnie prowadzi do nadmiernego zakocenia DT - no bo z
                                  adopcjami krucho sad

                                  Nie ma natomiast OBOWIĄZKU bycia DT - i NIKT kto pomaga kociastym
                                  nie ma prawa oceniać i żądać od innych takich samych zachowań. Formy
                                  pomocy kociastym to naprawdę bardzo duży wachlarz różnych form
                                  działalności - to nie tylko bycie DT czy wsparcie finansowe ........
                                  Na przykład udział w takim forum i pisanie z sensem to duży kawałek
                                  dobrej roboty .....

                                  Zupełnie odrębną kwestią jest dom wychodzący - dom niewychodzący ....

                                  W mieście jakoś nie wyobrażam sobie kota wychodzącego .... Ale już w
                                  dzielnicy domkowej z dużą ilością ogrodów, dlaczego nie ? A na wsi
                                  to już - w mojej ocenie problemu nie powinno być smile

                                  • echtom Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 26.08.10, 23:17
                                    > A mnie bardzo ciekawi w jaki sposób Kadrel pomaga kociastym ?????

                                    fundacjafelis.schronisko.net/index.html
                                    Na nk też mają konto. Szanuję to, co robi Kadrel, ale przykro mi, że jest przy tym taka agresywna i nietolerancyjna.

                                    > Na przykład udział w takim forum i pisanie z sensem to duży kawałek
                                    > dobrej roboty .....

                                    Ale co konkretnie z tego wynika? smile

                                    --
                                    "Mieliście do wyboru wojnę lub hańbę. Wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli."
                                    W. Churchill
                        • esimona Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 15.08.10, 13:43
                          Co jest lepsze?
                          Moim zdaniem jest lepsze to, co wybierze kot. Oczywiscie nie w
                          każdej sytuacji, ale w niektórych - tak.
                          Miałam okazję obserwować różne zachowania kotów.
                          Bezdomna kotka urodziła kocięta pod balkonem sąsiadów, odchowała i
                          zostawiła je, była już w nastepnej ciąży.
                          Z gromadki największe zainteresowanie wzbudzał rudy piękny kocur.
                          Kilka osób chciało go wziąć do domu, ale on się na to nie zgodził.
                          Zamieszkał w ogrzewanej suszarni, w ocieplonej budce, pozwolił sobie
                          towarzyszyć młodszemu zabłąkanemu kotkowi, ale nie wpuścił swojej
                          siostry.
                          Jego siostra, śliczna tricolorka, bardzo płochliwa też zrezygnowała
                          z propozycji zamieszkania w domu; zrobiła to po kilku latach - teraz
                          ma 10 lat, mieszka w domu, jest wychodząca.
                          Moja kotka nie opuszcza mieszkania z wyboru - może zejść z balkonu
                          jak po drabinie po pnączach na podwórko, ale nie jest tym
                          zainteresowana. Uczestniczy w życiu podwórkowym biernie jako
                          obserwator. Dla mnie wybór mojej kotki jest wygodny, bo nie muszę
                          się martwić, że może nie wrócić.
                          Większość kotów moich sąsiadów wychodzi, teren jest zazieleniony,
                          położony z dala od ulicy.
                          • marta_i_koty Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 26.08.10, 22:32
                            Moje koty są wychodzące - nie wszystkie, bo 3 siedza w domu (dwa z
                            wyboru, jeden z koniecznosci, chociaz strasznie chciałby wyjść - ma
                            hipoplazję móżdżku). Są szczęśliwe, a ja nie wyobrazam sobie, ze mogłabym
                            je zamykać w mieszkaniu. Jesienią zmieniaja zdanie na temat spacerów i
                            staja sie 100% kanapowcami. Tak lubiąsmile
                            --
                            "Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dziś
                            już jasno widać, że Panu Bogu poza kotami nic się do końca nie
                            udało"
                            J. Pilch
    • nomya Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 27.08.10, 12:01
      Dopiero przeczytałam cały ten wątek i powiem szczerze, że bardzo przykro mi się
      momentami zrobiło. Odniosłam wrażenie, że ta uwaga:

      "Ale reszta pieści się ze sobą i w żaden sposób nie może dac kawałka
      podłogi biedzie w potrzebie "bo nie, bo juz ma AŻ DWA koty..."

      Nosz ku*rwa..."


      jest skierowana bezpośrednio do mnie sad

      Ja naprawdę nie mogę i nie chcę mieć więcej kotów w domu niż 2. Mogę pomóc
      jakiemuś na chwilę, ale na stałe mając mieszkanie 30m2 to po prostu uciążliwe.
      Nie czuję się na siłach mieć kilka kotów na stałe.
      • wladziac Re: Schron,przekocony dom czy wolność ? 27.08.10, 12:26
        no chyba nie ma obowiązku posiadania nawet jednego kota,nie popadajmy w
        paranoję,mam kilka znajomych rodzin które nigdy nie będą mieć ani kota ani psa
        ani nawet chomika bo tak i to niczyja sprawa,nie przejmuj się to Twoje życie i
        pomagasz tak jak uważasz za stosowne i nikomu nic to tego
      • echtom OT 27.08.10, 13:31
        Może teraz rozumiesz, jak przykro się zrobiło osobom, które określiłaś niedawno jako "pier.dolnięte, dupnięte, tępe".

        --
        "Mieliście do wyboru wojnę lub hańbę. Wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli."
        W. Churchill
        • wladziac Re: OT 27.08.10, 14:43
          o rety ależ nabluzgałam nie wiedząc o tym,teraz nie wiem czy mam się umartwiać
          czy się zastrzelić[nie mam z czego],nie,za takie słownictwo trzeba uciąć rękę
          która to napisała,biedne moje koty głaskane tylko jedną ręką,no to ciach
          • nomya Re: OT 27.08.10, 15:07
            To było do mnie wink Tak dokładnie nabluzgałam jak przeczytałam wątek na ematce o
            tym jak to jedna taka muchozolem tępiła pchły u kota... Fakt, pojechałam po
            bandzie, bo strasznie się wkurzyłam i wrzuciłam wszystkie ematki do jednego
            wora, za co PRZEPRASZAM. Mi trzeba rękę uciąć, najlepiej obie.
            • wladziac Re: OT 27.08.10, 15:23
              podpięte było pode mną więc dobrze że jeszcze sobie rączki kochanej nie obcięłam
              a za muchozol to pewnie jej trzeba coś uciachać
              • echtom Re: OT 27.08.10, 17:49
                Władzia, krzywo na drzewko spojrzałaś smile Obie nasze wypowiedzi były podpięte pod Nomyą. Zresztą już załatwione i nie było sprawy. Rąk nikomu obcinać nie będziemy, bo kto by nakładał żarełko i sprzątał kuwety, o głaskaniu nie wspominając? wink

                --
                "Mieliście do wyboru wojnę lub hańbę. Wybraliście hańbę, a wojnę i tak będziecie mieli."
                W. Churchill
                • wladziac Re: OT 27.08.10, 19:22
                  lubię czasami pożartować bo tak bywa smutno choroby,schrony,źli ludzie,marzę
                  żeby mogło być samo dobro,pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka