zmijka
30.03.04, 09:39
Kotki są złośliwe i uwielbiają próbę sił - wiem. Więc ja składam broń -
przestaję walczyć, tylko zastanawiam się kiedy ona to zauważy. Przechodzę do
sedna:
Kotka lała po wykładzinie dywanowej. Nie pomogło czyszczenie wykładziny i nie
wpuszczanie kotki do pokoju do czasu wyschnięcia. Szła do innego pokoju i tam
też znalazła sobie swój "kącik". Zdarzało się to, gdy nie zdążyłam z
wyczyszczeniem kuwety (kotka "robi" do niej tylko gdy wracam z pracy do domu.
Gdy mnie nie ma to śpi - dlatego gdy wracam robi wszystko jedno po drugim).
Zaczęły mi puszczać nerwy i znalazłam "sposób" - tarzanie mordki w tym, co
zostawiła. No i ona poza tym, że była kochanym głaskaczem i nie mściła się w
żaden inny sposób, to zaczęła lać po kątach już nawet, gdy miała czystą
kuwetę. Zamykałam ją z bólem serca w przestrzeni kuchania - przedpokój -
łazienka. Zaznaczam, że w takiej sytuacji robi wszystko do kuwety nawet, gdy
nie ma mnie w domu,a kuweta nie jest już czysta.
Teraz domyślam się, że się mściła za tarzanie. Dziś po moim powrocie z
podróży kicia wraca też do mnie. Postanowiłam nie robić jej już krzywdy i
zobaczyć co ona na to. Boję się jednak, że ona będzie się nadal mściła i w
końcu wykładzina tak przesiąknie, że nic jej nie doczyści.
pocieszcie, że będzie OK...