Dodaj do ulubionych

planowane dokocenie - rozważania

24.09.10, 13:09
Witajcie,
Pomyślałam że jednak napiszę posta, bo mam wiele rozważań i obaw przed planownaym dokoceniem. Pisałam już kiedyś na tym forum (albo jako lkc1 albo lkc), ponad rok temu pożegnaliśmy się z nasza kochaną Gertrudkę i właśnie się już do końca ptrząsnęliśmy z traumy po jej odejściu.
Sprawa jest następująca: mamy dominującą rezydentkę - Zorro, i u naszego weta zaklepanego kocurka (dachowego) który ma mniej więcej 4 tygodnie teraz. Został (wraz z rodzeństwem) podrzucony do śmietnika przez jego (nie-kochającego) poprzedniego opiekuna, znalazły ich dzieci i przyniosły do lecznicy. Pani wet opiekuje się masując i karmiąc maluchy i chce je oddawać za mniej więcej tydzień.
Wiem że muszę się spodziewać się:
- maluszka,
- karmienia 5 razy dziennie,
- fochów rezydentki,

ale co z kuwetą?
Jakos do tej pory wszystkie nasze koty doskonale wiedziały o co chodzi z kuwetowaniem, nawet Gertrudka wzięta jako 6-cio tygodniowy maluch, ale tutaj - doprawdy nie wiem....

no i co z jedzeniem? Maluch powinien już zajadać stałe pokarmy jak go weźmiemy.
Jak Gertrudka była malutka dawaliśmy wołowinkę, serduszka, rybki, serek, jajo. Czy tym razem też tak karmić, czy może lepiej gotowiznami (nie whiscasem oczywiście)?

Poradźcie, pocieszcie, bo ja juz potwierdziłam wetce ż e bierzemy kocieja, a teraz mam stresa...

pozdrawiam
L.
Obserwuj wątek
    • echtom Re: planowane dokocenie - rozważania 24.09.10, 21:43
      5 tygodni to już całkiem duży kociak smile Ja takie 5-6 tygodniowe karmiłam twarożkiem, siekanym mięskiem, rozcieńczoną śmietanką (patent Wladzi, ale kocie mleczko chyba też jest ok). Dawałam też raz dziennie niemowlęce kocie puszki i suchy RC Weaning. Załapanie kuwetki zajmowało młodym od 2 godzin do 2 dni - choć takie kuwetkowe też potrafią robić później niespodzianki. Mała Esme odkryła np., że świetnym żwirkiem jest popiół w kominku i ziemia w doniczce smile Na szczęście się oduczyła.
      • wladziac Re: planowane dokocenie - rozważania 24.09.10, 22:21
        takiego maluszka mialam już jakiś czas temu chociaż wcale nie planowałam się dokocić tylko dzika kotka która u nas mieszka na terenie zostawiła kocurka w wieku 6 tygodni i poszła się szlajać a już wcześniej widziałam że kiepsko się nim opiekuje więc jak miał chyba ze 3 tygodnie to już sam nauczył się bardzo ładnie jeść bo był co tu dużo mówić głodny,podsuwałam mu na płaskim talerzyku zmiksowane mięsko drobiowe z rosołkiem albo kupowałam mięsnego gerberka dla dzieci i podawałam małe ilości a często żeby nie było obżarstwa a później wymiotów,troszkę białego serka i raz w tygodniu gotowaną rybkę też można dać,śmietanka to nie mój patent tylko gdzieś wyczytałam na forum i tylko wypraktykowałam że można podać rozcieńczoną wodą i sensacji biegunkowych nie ma nawet u starszych kotów,jak go zabrałam w wieku tych 6 tygodni to w niedługim czasie dorwał się do surowego mięcha którym karmiłam starsze koty i już tylko to chciał jeść a wcinał tak że mu się naprawdę uszy trzęsły,żeby kociak załapał kuwetkę to trzeba go do niej wsadzać i pokazać że się grzebie w żwirku a jak się załatwi na podłogę czy gdzieś indziej to umoczony kawałek ręcznika papierowego w siuśkach włóż do kuwety i znów wsadzaj aż do skutku,dla malca miałam na początku zamiast wysokiej kuwety płaską tackę z podwyższonymi brzegami i na początku też ograniczałam teren na którym przebywał żeby do kuwetki było blisko i kociak zapamiętał drogę a później stopniowo mógł mieć zwiększony teren dostępu bo do kuwety już sam trafiał,bądź dobrej myśli będzie tak jak już przecież miałaś małego kociaka,powodzenia
        • alus59 Re: planowane dokocenie - rozważania 24.09.10, 23:22
          Mój Fifi, którego uratowałam od utopienia w Zatoce Puckiej skończył już 10. lat - w związku z tym już nie pamiętam jak maluszki traktować smile Posiłkuję się zatem wątkami z miau:
          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=1062
          www.fundacjakot.pl/content/view/48/46/
          forum.miau.pl/viewtopic.php?t=21415
          Na razie tyle smile
          • wiesia.and.company Re: planowane dokocenie - rozważania 25.09.10, 18:37
            Ja takim maluszkom podawałam normalne, pełnotłuste mleko 3,2%, leciuteńko podgrzane, do którego dodawałam kaszkę (bez gotowania) Bobo-Vita dla dzieci od 6.go miesiąca życia, bez dodatków smakowych. Początkowo to było bardziej rzadkie, potem gęściejsze. Potem z dodatkiem rozgniecionej zawartości puszki dla kociaczków.
            Ale myślę, że kotek od pani weterynarz będzie już samodzielnie jadł i na pewno będzie korzystał z kuwety smile
            Warto mu na pierwszą wizytę w kuwecie domowej poddać wskazówkę zapachową. Wytytłać papierek toaletowy w urobku lub sikach kota rezydenta (ile Ci się uda "zdobyć" nawet na mokrym żwirku) i ten papierek położyć w kuwecie. Zapach wskaże maluszkowi właściwe miejsce i zastosowanie podściółki (może być odmienna od tej u pani weterynarz).
            Jeśli to będzie taki maluszek to jedna wspólna kuweta jest zupełnie OK. Za to dwie miski na jedzenie.
            A w ogóle, to wspaniała decyzja, że dajecie dom takiemu malutkiemu biedakowi a już po przejściach w swoim krótkim życiu. Cieszę się smile
            • lkc1 Re: planowane dokocenie - rozważania 30.09.10, 08:34
              Witajcie, serdecznie dziękuję za odpowiedzi. Strasznie są przydatne i podtrzymują na duchu smile tym bardziej, że wczoraj Wetka do mnie zadzwoniła i powiedziała że w piątek (jutro !!!! smile ) możemy przyjeżdżać po malucha. Raport od niej jest taki: Maluch jje sam drobno pociachane mięsko i suchą namoczoną karmę dla kociaków, pije mleko z miseczki, podała im tez wodę i się zainteresowały (w ramach ciekawostki oczywiście bo kto to widział pić wode a nie mleko...) . Kombinują z rodzeństwem jak tu się załatwiać do kuwety, bo mają postawiony piaseczek. Wetka twierdzi ze kuwetę załapie szybko, bo już u nich cos tam próbują - ale wiadomo - traktują kuwetę jako świetne miejsce do spania na razie.
              Domowo - trochę stresów - bo junior chory i wymagający uwagi dużej, ale myślę że damy radę i temu i małemu kotkowi i wszystkiemu.

              A najciekawsze będzie to jak zareaguje rezydentka? Niby agresywna i niedająca sobie w kaszę dmuchać, a tak naprawdę straszny tchórz...

              No nic zobaczymy. Zdam relację na pewno ze zdjęciami. pozdrawiam, L.
              • lkc1 no i jeszcze jedno pytanie 30.09.10, 10:08
                .........
                Bo siedzę w pracy, wykonując czynności angażujące mój umysł w 30% więc 70% pozostały ch dzielę na chorę dziecię i nowego lokatora...

                jakie moga być odstępy między karmieniami maluszka???

                Bowiem przecież pracujemy i tak naprawdę on zostanie na min 7 godzin sam z rezydentką.

                • wladziac Re: no i jeszcze jedno pytanie 30.09.10, 19:41
                  skoro maluszek jada sam rozmoczoną suchą karmę to na okres pobytu w pracy możesz mu zostawić w miseczce,ostatnie karmienie w danym dniu może by mogło przez jakiś czas być jak najpóźniej i rano też dobrze by było żeby zjadł pod nadzorem żebyś wiedziała że zostawiasz małego najedzonego,nie zginie z głodu co najwyżej jak wrócisz z pracy to będzie baaaaardzo głodny,w zasadzie maluch powinien jadać mało a często ale jak człowiek pracuje to musi jakoś pogodzić swoje obowiązki ze sobą
                  • wiesia.and.company Re: no i jeszcze jedno pytanie 01.10.10, 20:30
                    Taki maluszek musi jeść częściej niż dorosły kot. Najlepiej, gdyby mógł co najmniej sześć razy dziennie, raz w nocy. To takie dziecko - dużo snu i dużo jedzenia. Musi urosnąć, potrzebuje budulca smile A potem będzie brykał, będzie miał duży wydatek energii - czyli trzeba mu będzie znów dostarczać jedzonka. Na razie niech sobie je na zdrowie!
    • lkc1 Re: planowane dokocenie - DOKOCENI!!! 07.10.10, 14:11
      Uwaga, już jesteśmy dokoceni. Dołączył do nas Hektor, mały (ale rosnący w oczach) kocurek, umaszczenie typu duch (tak powiedział wet - jasnopopielaty podszerstek, sierść czarna, tygrys, rasa europejska smile ). Odważny i murczący, wie gdzie jest kuweta jedna i druga i wie co do niej się robi!
      JJe za dwóch. przytula się do nas i zaczyna psocić.

      Za to rezydentka jest przerażona. Nie wie o co chodzi, ale już nie syczy na małego. Mam nadzieję że w ciągu miesiąca przyzwyczai się do nowego lokatora.

      Odpukać na razie wszystko ok.

      Zdjęcia prześlę oddzielnie.

      Jest super - polecam wszystkim dokocenie smile
      • wiesia.and.company Re: planowane dokocenie - DOKOCENI!!! 07.10.10, 20:15
        Ale świetnie! Doskonałe wieści! I jakie optymistyczne masz spostrzeżenia! Że rezydentka syczy i że przecież się przyzwyczai, bo to początek. No i to zdanie ku pokrzepieniu innych: Jest super - polecam wszystkim dokocenie :- Cieszę się bardzo! I oczywiście liczę na zdjęcia smile
        • lkc1 Re: planowane dokocenie - DOKOCENI!!! 21.10.10, 08:56
          Zdjęcia siedzą w aparacie i czasu nei ma na przerzucenie... Hektorek rośnie w oczach - już jest 2x większy niż jak do nas trafił. Psoci straszliwie, łapie za nogi, atakuje (bo to przecież wrogowie) nasze kapcie, zaczepia Juniora... Komedia. Jje za dwóch - najpierw zmiata swoje, później wyjada jedzonko rezydentki. A później po rundce po domu - rozprawia się z chrupkami, które zaczęły znikac w zastraszającym tempie.
          Oczywiście już robi lewka (stoi na tylnych łapach a przednie ma rozłożone na boki, uszy położone posobie, i dziki wyraz pyszczka...), biega bokiem no i śpi z nami. Ale z problemów to że pakuje się młodemu do łóżeczka, mruczy i budzi dziecko dwa, trzy razzy w nocy. Przenosimy go do nas do łóżka, no i zazwyczaj zostaje u nas, ale pierwszy przystanek jest u młodego. No i to mnie trochę męczy... może są jakieś nieszkodliwe odstraszacze? Jest mi wprawdzie wszytsko jedno, może spać z dzieckiem, byle mu na głowę nie właził i nie budził... Jak nie ma środków i sposobów - będziemy liczyć na to że w końcu z tego wyrośnie.

          Zdjęcia - za kilka dni smile

          pozdrawiam
          lkc

          • wiesia.and.company Re: planowane dokocenie - DOKOCENI!!! 21.10.10, 19:52
            Ha! Nie mam pomysłu na zniechęcenie Hektorka do uporczywego wizytowania dziecka w łóżku.
            Ale może po prostu Wy go zachęćcie, aby z założenia przychodził do Waszego dorosłego łóżka. Domniemywam, że dziecko ma wyższą temperaturę i Hektorek woli ciepłe ciałko od Waszych wiercących się ciał. Może Hektorka zanęcić termoforkiem kupionym w aptece? albo dodatkowym kocykiem polarowym rzuconym w nogach Waszego łóżka?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka