zaraz zwariuje - miauczace tymczasy

01.10.10, 13:28
Problem niby blahy. Mam nowe tymczaski, buraski dwa. I jest jedno male ciche "ale". Pomialkuja caly czas, na zmiane. Cichutko, przeciagle, ale CIAGLE! W nocy nie moge spac, budze sie co godzine. Chyba praktycznie w ogole nie zasypiam, bo ciagle przez sen slysze owe pomialkiwanie. Dzis jestem padnieta, zla i zmeczona. A to dopiero trzecia nocsad
Mialam juz cala plejade kociakow, ale czegos takiego jeszcze nie slyszalam.
Moze jest tu ktos madry i mi powie, czy to moze stres adaptacyjny, czy niektore koty tak maja? Moze cos na uspokojenie im dac?
    • lauralay Re: zaraz zwariuje - miauczace tymczasy 01.10.10, 13:33
      Moja znajoma swojego czasu zaopiekowała się 6 miesięcznym kociakiem. Twarz mu się nie zamykała, jakby go ktoś nakręcił - miauczał non stop. Też miała dość. Przeszło po 4 dniach.
      Tak więc cierpliwości życzę. smile
      • jottka Re: zaraz zwariuje - miauczace tymczasy 01.10.10, 13:50
        a ile one mają? może bardzo malutkie, od mamy/ rodzeństwa/ znajomego otoczenia gwałtownie rozdzielone i wołają za nimi? gdzie one śpią? może spróbuj wziąć je do siebie na noc (o ile to możliwe) albo tuż przy łóżku (czasem ręka zwieszona w kocie czy psie posłanie czyni cudasmile?

        no albo metoda tradycyjna - nakarmić po uszy tuż przed snem, wymasować brzuszki, dać ciepły termofor i powinny pospać choć trochęsmile
        • asica74 Re: zaraz zwariuje - miauczace tymczasy 01.10.10, 13:59
          Maja 4 miesiace. Nie znam dokladnie ich historii, wiem tylko, ze mieszkaly wczesniej w takim domku na dworze, ogrodzonym siatka. Tam byly dogadane przez moja znajoma.
          Obserwuje je, jedza dobrze, panicze normalnie jezeli chodzi o korzystanie z kuwety. Spia albo pod naszym lozkiem, albo w hamaku na drzewku kocim.
          Od poczatku mieszkaly razem, nie zostaly rozdzielone...
          Osmielaja sie coraz bardziej, juz sie zaczynaja pokazywac, bawia sie...
          wiec juz sama nie wiem. Mialcza za swiezym powietrzem?
          • gacusia1 Re: zaraz zwariuje - miauczace tymczasy 01.10.10, 14:47
            Moga tesknic za kims badz za czyms. Moze byc im zimno-daj im termoform. Chociaz watpie,no ale mozna sprobowac. Moga byc glodne lub spragnione. Moga potrzebowac wiecej czulosci. Moga miec jakies problemy zdrowotne.
      • asica74 Re: zaraz zwariuje - miauczace tymczasy 03.10.10, 19:32
        Kochani, dziekuje za rady. Faktycznie koty im bardziej adoptuja sie do nowego srodowiska, tym bardziej sie uspokajaja. Wczoraj w nocy ich nie slyszalam, a w dzien coraz miej.
        I czas najwyzszy, bo czulam, ze dopada mnie zmeczenie takie, gdzie juz chyba bylam na granicy oddania ich komus innemu. A tu sie okazuje, ze to calkiem fajne kociaki sa. Nazwalam je Puszek i Okruszeksmile
    • annb Re: zaraz zwariuje - miauczace tymczasy 01.10.10, 13:48
      miałam kiedys taką ekipę
      samo przeszło po paru dniach
      ale chodziłam po ścianach
      Musiały się przyzwyczaic do miejsca bo były wyrwane z ciemnej piwnicy i p o prostu się bały
      • kotapsota Re: zaraz zwariuje - miauczace tymczasy 01.10.10, 15:29
        Butelkę z gorącą woda zakręconą wsadź do wełnianej góralskiej skarpety. I połóż obok koteczków. Powinno pomóc. To będzie dla nich kocia mamasmile
        • scrivo Re: zaraz zwariuje - miauczace tymczasy 01.10.10, 19:29
          wzięłam 2 lata temu 4miesięcznego dzikuska z podwórka, brudnego jak święta ziemia i drącego paszcze wniebogłosy, przez pierwszy tydzień mało nie osiwiałam do reszty, potem się uspokajac zaczęło powoli. po miesiącu już tylko słuzyło do okazywania radości na nasz widok. może rzeczywiście warto chwilkę poczekac? zatyczki w uszy i juzsmile
          • wiesia.and.company Re: zaraz zwariuje - miauczace tymczasy 01.10.10, 21:30
            Przejdzie im. Czują się zapewne trochę zagubione w nowej dla nich sytuacji, w nowym otoczeniu.
            Zapewne nawołują kogoś bardzo bliskiego, może same sobie dodają otuchy swoimi głosami. Ja bym rozumiała, że czują się trochę samotne, opuszczone. Ciepłe posłanie, butelka z ciepłą wodą (jak radzą nasze forumowiczki) owinięta jakimś pluszowym, futrzanym, polarowym ciepłym materiałem powinna im dać namiastkę opiekuńczej mamusi. No i nieustannie je głaszcz, przemawiaj słodko, musisz im dać teraz mamusine wsparcie i ciepełko wink bo one się pogubiły, nie czują się jeszcze bezpiecznie...
Pełna wersja