Liberalizm w wychowaniu kotow :)

05.04.04, 14:20
Nie zabraniam kotom niczego (co nie stanowi dla nich ryzyka). Gdy zbroją coś -
tlumacze i przytulam. Czy jestem jedynym kociarzem na swiecie, ktory tak
postepuje?
    • astrit Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 05.04.04, 15:25
      Nie. Moj mąż - o zgrozo - nawet bierze takiego przestępcę na ręce i całuje po
      wrednej, bandyckiej mordeczce wink
      • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Calowac po bandyckiej mordeczce :) 05.04.04, 18:10
        Boze, jak dobrze. Tez tak robie - caluje bandycka mordeczke. Szukam po prostu
        sojusznikow w tym rozkosznym szalenstwie smile
    • basia553 Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 05.04.04, 17:24
      Owszem, zabraniam röznych rzeczy, ale najczesciej bezskutecznie. Robie to jednak
      spokojnie, staram im sie tlumaczyc, co one naturalnie olewaja. W rodzinie sie
      ze mnie smieja, bo nieraz rozmawiamy przez telefon, a ja widze ze Mala wskoczyla
      w miedzyczasie na najwyzsza pölke i zaraz poleca ksiazki. Wtedy ja ze stoickim
      spokojem möwie "Bombelku, tyle razy ci möwilam...", ona mi sie przyglada i
      czasami to troche skutkuje. Ale moje "rozmowy z kotem" bawia rodzine. Ale co
      oni rozumieja? Wszyscy maja psy (zeszli na psysmile))))
      • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Koty w ogole ucza stoicyzmu :) 05.04.04, 18:16
        Ja tez zauwazylam, ze dźwiek zrzucanych przedmiotow i wszystkie katastrofy
        przyjmuje ze spokojem. Wszelkie szkody oznaczaja tylko jedno - sprzątanie.
        Biore sie za to bez kręcenia nosem. Nawet nie mam poczucia straty. Cos sie
        potluklo, rozlalo i co z tego? smileI mysle, ze na tym polega ten uklad spoleczny
        z kotamismile
      • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Koty w ogole ucza stoicyzmu :) 05.04.04, 18:21
        Zauwazylam, ze dzwiek zrzucanych przedmiotow przyjmuje ze spokojem. Cos sie
        rozlalo, rozbilo? I co z tego? Wszelkie dewastacje oznaczaja tylko jedno -
        sprzatanie. Robie to bez krecenia nosem.
        Mysle, ze na tym polega ten nasz uklad spoleczny z kotamismile
    • miss_dronio Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 06.04.04, 10:51
      Ingeruje tylko w jednym momencie - gdy sie leja miedzy sobawink Lece wtedy z
      interwencja i pytam tragicznym glosem: "a co sie tu dzieje". Jak latwo sie
      dmyslic wszyscy uczestnicy wydarzenia maja wtedy niewinne miny i nieme pytanie
      w (niewinnych!!) oczach: "a co ty sie tak denerwujesz ???"
      W zadnym innym przypadku nie smialabym interweniowac! Kot od stracania i
      wlazenia wszedzie jest i basta!wink)
    • agnieszkam7 Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 06.04.04, 11:39
      Jak ja się cieszę! Już myślałam, że to tylko ja mam nie-po-kolei wychowując
      moje koty bezstresowo. Wydawałoby się, że zwierzę, że wychować, podtresować
      itp. Nic z tych rzeczy! Mniej wysiłku pedagogicznego wymaga życie z kotami niż
      z ludziami. I łatwiej się żyje. Wydaje mi się, że jeśli nie traktuję ich jak
      głupków, które mają żyć jak ja im każę, to się wzajemnie szanujemy. I jest mi z
      tym dobrze... I jest nam z tym dobrze...
      • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Wychowanie bezstresowe to jest to ! :) 06.04.04, 11:48
        Ja sie osobiscie bosko czuje kiedy pozwalam kotom absolutnie na wszystko (za
        wyjatkiem rzeczy, ktore moga byc dla nich niebezpieczne oczywiscie).
    • lady Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 17.04.04, 07:03
      Kurcze, to ja jestem jakaś dziwna. Uważam, że człowiek ma swoje miejsce i kot ma swoje. KOtu nie wolno wskakiwać na stół i blat kuchenny, wsadzac mordkę w moje jedzenie i mnie budzić, ja nie pcham się z łapami do kociego domku, kociej michy i nie trzymam kota, jak ma ochote sobie pójść w diabły. I dobrze nam z tym obojgu.
      • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 17.04.04, 10:31
        A u mnie jest zasada dokladnie odwrotna. Uwielbiam gdy chodza po blacie
        kuchennym, gdy wyrywaja mi jedzenie z ustsmile Czerpie perwersyjna przyjemnosc z
        tego, kiedy kotek robi co chce, kiedy ma pelna swobode rozwoju i wyrazania
        swojej osobowosci (oczywiscie za wyjatkiem rzeczy grozacych mu
        niebezpieczenstwem). I zaznaczam, ze calowanie i tulenie sprawia, ze wcale nie
        wychowalam sobie jakichs chuliganow - na srodku pokoju stoi regal z kolekcja
        szkla - jescze nic z niego nie spadlo. Moje dzielne aniolki.
      • yanga Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 17.04.04, 11:24
        U nas też obowiązują takie zasady. MacDaemony są na razie do nich przyuczane i
        ostatnio Musia na "psik" nawet schodzi ze stołu bez ręcznej pomocy, ale Mufek
        udaje, że nie słyszy. Do Natalii mówiliśmy: "Natalio, pani tego nie pochwala",
        na co odpowiadała "Doprawdy?" i odchodziła z godnością, ale oczywiście nie od
        razu, bo musiała zachować twarz. A Jeremi na każdą zwróconą uwagę reagował
        soczystym przekleństwem, a jednak i on się w końcu podporządkował dla świętego
        spokoju.
      • brenya Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 17.04.04, 17:42
        > Kurcze, to ja jestem jakaś dziwna. Uważam, że człowiek ma swoje miejsce i kot
        m
        > a swoje. KOtu nie wolno wskakiwać na stół i blat kuchenny, wsadzac mordkę w
        moj
        > e jedzenie i mnie budzić,

        Ojej. Ja sobie nie wyobrazam rozpoczecia dnia bez obudzenia sie z kocim nosem w
        moim nosie... I to mruczenie, lanie lapka i gryzienie w brode "no wstanze juz
        leniuchu - juz dzien, trzeba sie pobawic z kotem!".
        • miss_dronio Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 17.04.04, 23:50
          brenya napisała:

          > > Kurcze, to ja jestem jakaś dziwna. Uważam, że człowiek ma swoje miejsce i
          > kot
          > m
          > > a swoje. KOtu nie wolno wskakiwać na stół i blat kuchenny, wsadzac mordkę
          > w
          > moj
          > > e jedzenie i mnie budzić,
          >
          > Ojej. Ja sobie nie wyobrazam rozpoczecia dnia bez obudzenia sie z kocim nosem
          w
          >
          > moim nosie... I to mruczenie, lanie lapka i gryzienie w brode "no wstanze juz
          > leniuchu - juz dzien, trzeba sie pobawic z kotem!".

          Zgadza się! któż to lepiej wie od kota kiedy człowiek ma wstawać???wink))
    • neeki Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 18.04.04, 00:25
      ja zauwazylam ze jak sie kotom nie zabrania , tylko je kocha, przytula i do
      nich gada jak do dziecka to osiaga sie najlepsze wyniki.moje koty nie drapia,
      nie gryza, czasami tylko cos zrzuca, no ale przeciez to kot, nie rozumie zetak
      nie powinno sie robic.
      kot to nie czlowiek i robienie mu zakazow nic nie da. ja kiedys raz tylko dalam
      klapsa mojemu kotu to sie zdenerwowal, zrobil mine,pacnal mnie lapa w reke i
      obrazilwink pocieszny byl
      • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 18.04.04, 12:33
        Dokladnie! Zawsze mowilam ciwerpliwie jak do dziecka i przytulalam. I wszystkim
        powtarzam, ze mam 3 aniolki.
        Jedna kanapa poszla co prawda na smietnik, ale liczylam sie z tym.
    • piegowata Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 18.04.04, 03:29
      Gdy zaczelam zamykac na noc drzwi pokoju przed Zbyszkiem (ze wzgledu na nocne
      amoki), to on na znak protestu zaczal mi robic kaluze pod drzwiami. Co noc ten
      sam rytual. Chyba ustąpię.
      • gaz.gaz.gaz.na.ulicach Zamykanie drzwi 18.04.04, 12:36
        Ja tez probowalam zamykac drzwi do sypialni, bo wymyslilam, ze przypomne sobie
        jak to jest zasypiac kiedy kotki po mnie wesolo nie biegaja. Ha, ha. Mala Katja
        wieszala sie calym cialkiem na klamce, ze mi sie serce krajalo i natychmiast z
        pomyslu zrezygnowalam.
      • piegowata Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 30.04.04, 23:29
        Melduję uprzejmie, że przez kilka nocy nie zamykałam sie przed Zbyszkiem, i
        bylo pod drzwiami sucho. Za to on stepował po mnie całymi nocami, polował pod
        kołdrą na nogi, sprawdzał organoleptycznie czy śpię. Wreszcie chcąc odespać,
        zamknełam drzwi. Zbyszek wrócił do rytuału, tyle, że już nie pod drzwiami
        zostawia kałużę. Znalazł lepszy środek oddziaływania. Wchodzi na swoją gąbkową
        budkę, która oczywiście natychmiast pod ciężarem kocim się spłaszcza, i tam
        robi gigantyczne siq.
        Dziś się nie zamknę, bo uprałam budkę wink
    • gatta_gatta Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 18.04.04, 05:38
      zakazywanie kotom czegokolwiek nie ma najmniejszego sensu chociazby z tego
      wzgledu, ze i tak zrobia swoje jak nas nie bedzie w domuwink
      a poza tym, to jak mozna im sie sprzeciwic, no jak? no chyba ze sie serca nie
      ma.
    • k.mmilka Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 29.04.04, 19:12
      Moi rodzice długo walczyli z kotem ładującym się co noc do ich łóżka, w końcu
      dołożyli trzecią poduszkę, ale oczywiście kota to nie usatysfakcjonowało - on
      po prostu musi spać dokladnie na styku poduszek mamy i taty. No i jest po
      staremu - rano kot wyciągnięty na 2 poduszkach, a rodzice skuleni gdzieś w
      kącie...
    • miss_dronio Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 29.04.04, 22:56
      jest jeszcze jedna rzecz na którą Im nie pozwalam: mord i tortury....... Takie
      słodkie i kochane a takie bestie dla małych żabek, myszek,
      norniczek......wyrywam z pazurów, pyszczków i ledwo żywe wiozę do weta, nawet w
      czasie nocnej taryfy.....sad(
      • kasikk Re: Liberalizm w wychowaniu kotow :) 30.04.04, 19:48
        moje na szczęście nie mordują niczego
        czasem tylko usiłuja siebie na wzajem, ale nie ja wkraczam z interwencją
        jak jest za głośno, bo któres się drze, podchodzi do nich pies i zaczyna
        sprawdzać, o co poszło
        czasem mruknie do nich parę "słów"
        i dobi się spokój
        generalnie wolno im wszystko oprócz łażenia po stole (ale włażą wink)
        i zaglądania do naszego jedzenia (to rzadziej im się zdarza, no chyba,
        że to są oliwki wink)
        a tak w ogóle mam dwa kocie aniołki
        i czasem oberwane firanki ;D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja