Mamba i Środa - wspólne zabawy czy wojna??

22.12.10, 10:02
Jak rozpoznac kocia agresję??
Koty się tłuką, ale tak bez przekonania. ganiają się, kotłują, leci czasem kilka kłaków.
Najczęściej inicjiuje to Mamba i "zagryza" Środę.
Środa jak ma dośc to kładzie uszy po sobie i robi "awanturę" (gada do Mamby) wtedy czarny głupol się wycofuje.
Jednak potrafią tak szaleć że staczają się ze schodów big_grin
Poluja na siebie na wzajem.
Mi się wydaje że się bawią ale niektórzy moi goście mówią że się biją...

    • wadera3 Re: Mamba i Środa - wspólne zabawy czy wojna?? 22.12.10, 10:23
      Nie martw się gośćmi - bawią się bijąc, bądź biją się bawiąc - ustalając tym hierarchię.
      • wladziac Re: Mamba i Środa - wspólne zabawy czy wojna?? 22.12.10, 12:29
        to samo miałam napisać co Wadera,nic się nie martw jest okey,z czasem zostaną tylko zabawy
        • salimis Re: Mamba i Środa - wspólne zabawy czy wojna?? 22.12.10, 14:33
          Bicie byś rozpoznała,koty darły by się w niebo głosy otrzymując cięgi jeden od drugiego i na pewno agresor tak szybko by nie odpuścił.Jeśli uważasz że w pewnym momencie zabawa staje się zbyt brutalna,reaguj.
          U nas jednego razu Szymka coś napadło i z piorunami w oczach ganiał i gryzł Melkę,ta wiała drąc pyszczydło ile sił .Złapałam młodego i zamknęłam na parę minut w transporterku.Gdy ochłonął,wypuściłam,przeszedł obok Meli obojętnie.
          • opium74 Re: Mamba i Środa - wspólne zabawy czy wojna?? 22.12.10, 20:23
            nieee.. u nas nie ma nawet opcji darcia japy. Czaem futro poleci, czasem głośniejszy miauk ale ogólnie to teraz śpią nosek w nosek pod krzesłem....
            myśle że się pokochali smile
            • karple Re: Mamba i Środa - wspólne zabawy czy wojna?? 23.12.10, 08:27
              "Kto się czubi ten się lubi" smile z kotami tak jak z ludźmi- czasem się kochają tak, że aż słodko sie od patrzenia robi a czasem sie kłócą aż iskry lecą..........
              Moje też mają napady dzikich gonitw big_grin najpierw jedna napada przeciwniczkę a za chwilę zmiana!!! Ot taka forma zabawy big_grin do łapoczynów też czasem dochodzi, ale nie groźnie-tzn. bez rozlewu krwi big_grin więc jak u ciebie krew się nie leje to nie reaguj- niech się kociska "docierają" big_grin
              A przy okazji: WESOŁYCH ŚWIĄT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • opium74 Re: Mamba i Środa - wspólne zabawy czy wojna?? 23.12.10, 09:13
                Kociaki prezent dostały wcześniej- drapak do sufitu big_grin
                W skrytości ducha liczę że trochę odpuszczą choince big_grin
                • salimis Re: Mamba i Środa - wspólne zabawy czy wojna?? 23.12.10, 09:58
                  Na twoim miejscu nie liczyłabym za bardzo na to.

                  Wszak skala porównawcza musi być big_grin http://s14.rimg.info/5f2ca8e14c59ad053582be020f7b75d8.gif
    • miriam_73 Re: Mamba i Środa - wspólne zabawy czy wojna?? 23.12.10, 10:15
      Moje się regularnie ganiają, kotłują, drą na siebie japy, ale tak długo jak krew się nie leje nie interweniuję wink Bo już po prostu wiem, że one się w ten sposób bawią.
      One same sobie regulują moment kiedy któraś ma dość - wtedy zaczyna mocniej pyszczyć i po prostu odchodzi. Uwielbiam obserwować jak się kotłują, polują na siebie (np. jedna wyskakuje znienacka na drugą z ukrycia - dzisiaj Melka na 4 sztywnych nogach prawie do sufitu podskoczyła jak jej Kicia zza roku wyczychnęła, a ja się mało nie udławiłam kanapka ze śmiechu... smile)))
    • cameoo Re: Mamba i Środa - wspólne zabawy czy wojna?? 27.12.10, 17:51
      A będą fotki tej dwójeczki...? big_grin
    • maryshaa Re: Mamba i Środa - wspólne zabawy czy wojna?? 29.12.10, 17:13
      To jak Nesaka z Kofim... czasami tak się tłuką, że im z mordek wystają kępy sierści rywala... a jak się tłuką na łóżku zanim schowam pościel to na prześcieradle mam trzeciego kota, gryzą się w dupska wyrywając kłaki. Uszy po sobie, mordy cofnięte i obserwują najmniejszy ruch rywala i pogoń po mieszkaniu, po meblach, po wysztkim, po mnie... Dla innych może to wyglądać jak walka, ale ja wiem, że to zabawa, bo gdyby naprawdę walczyły, to by sobie krzywdę na serio robiły...a tutaj są groźne kły i pazury, tylko obrażeń nie ma smile No chyba, że jedno ma dosyć a drugie nie widzi sygnału do skończenia zabawy, wtedy się potrafi taki odwinąć... z reguły klaszczę w dłonie, lub podchodzę i łapię agresora na ręce do ochłonięcia, a drugi w tym czasie zmyka sobie bezpiecznie na posłanko spać po walce smile i spokój...do następnego razu, z reguły dwa ray dziennie o głownych drzemkach smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja