Dodaj do ulubionych

Co z tymi glistami - no ile można?

20.01.11, 17:13
Pisałam już o naszej "robaczywej" Fruzi. Myślałam, że temat skończony, a tu po ponownym podaniu ,tym razem Frontline znowu wylazły z niej glisty sad. Byłam z tym newsem u weta i stwierdził, że będziemy jej dawać tę trutkę co tydzień , ale czy on zamierza zabić robaki czy mego biednego futrzaka się grzecznie pytam?
Obserwuj wątek
      • mary4 Re: Co z tymi glistami - no ile można? 21.01.11, 08:19
        jak adoptwaliśmy Nestti (4m-ce temu) to wyszedł z niej tasiemiec, wet proponował nam zastrzyki lub tabletki (kota nie idzie złapać) więc tabletki, tyle ze metodą na głoda bo inaczej wepchnać sie nie da.... dzień głodówki i w końcukot zjadał w saszetce (...)
        to było w zaleznosci od ilosci wagi chyba ćwierc tabletki przez 3 dni i po 14 lub 21 dniach powtórka i tak 3 serie.. u nas robale poszły...
        jak byś była zainteresowana konkretniej to daj znać odszukam co to był za lek (pisze z pracy) i jak podawać wink

        mary4@gazeta.pl
        lub gg 2788989
    • mary4 Re: Co z tymi glistami - uzupełnienie 21.01.11, 21:31
      ponieważ my twierdziliśmy ze tasiemiec a wet śmial sie ze mozeto glizdy to dał lek Cestal plus - taki dla psa wink
      bo ma smak i koty mialy same jesc miały wink
      3dni x dawac po pół tabl. 2 tyg przerwy i tak 3 razy
      Ness ważyła 2-3kg, wiec przy zalozeniu nie nie zawsze zjadła wszystko to wielkość odpowiednia
      kazano pognieść i do jedzenia wsypać i tu był problem
      Ness nie chciała za rzadne skarby jeść wiec była metoda na głoda, po dniu i pól wieczorka głodówki saszetka whiskasa (wiem ze kiepskie ale sos mial zapach i tabletka gineła, bo saszetka w galaretce nie łaczyła proszku) a własciwie polowa były pyszne wink
      kupiłam tabletek wiecej bo pare połowek nie udało sie wcisnąć kotu wink
      cena chyba 5-7zł
      powodzenia życzę
      a wczesniej moje rezydenty dostały zastrzyki na tasiemca nie znam nazwy byłam u innego weta, przy okazji go zapytam co to było 2X zastrzyk po miesiacu odstępu wink
      cena chyba 50zł za jeden (piorunstwo drogie)
    • pamama Re: Co z tymi glistami - no ile można? 21.01.11, 23:26
      Młoda przerabiała już pastę (nie wiem jaka nazwa), ale to było bez sensu bo w ogóle nie działała - kupa bez żadnych dodatków "mięsnych" więc tylko uśpiła naszą czujność, był profender, potem advocat i teraz znowu profender. Ale może diabeł tkwi w odstępach czasowych. Tylko, że ja się boję małą truć bo raz mi o mało nie padła po szczepionce przeciwgrzybicznej, teraz mam prawie pewność, że była wtedy zarobaczona i to bardzo i na dodatek po długiej kuracji antybiotykowej. Wszystkie te odrobaczania były od października do listopada i teraz w styczniu był Profender. Dobrze by było wyleczyć ale nie otruć przy okazji głównego żywiciela tych glist.
        • wiesia.and.company Re: Co z tymi glistami - no ile można? 22.01.11, 00:20
          To ja powtórzę to, co mi powiedział profesor Lechowski, gdy leczyłam Bartusia i co chwilę trzeba było powtarzać kurację przeciw glistom: jeśli było silne zarobaczenie, to glisty mogą nie zostać wybite do końca, bo lubią się otorbiać i tak zahibernować w płucach. Dlatego Panacur. Podaje się go (o ile pamiętam) trzy dni pod rząd i już. I fakt, Panacur ostatecznie załatwił wszystkie glisty, a były dla Bartusia zabójcze, dla jego płuc i oskrzeli, bo był astmatykiem. Teraz pewnie już zaczęłaś coś podawać (pewnie pierwsza dawka teraz a druga dawka za 10 dni by wytłuc wyklute świeżo młode) - jeśli to nie poskutkuje, to poproś o Panacur. Powodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka