trudny temat: karmy cruelty free

12.02.11, 02:06
Mówiąc szczerze wcześnie się nad tym nie zastanawiałam. Wybierając karmę sugerowałam się przede wszystkim składem, do głowy mi nie przyszło, że karmy mogą być testowane inaczej niż poprzez ew. badanie krwi i moczu zwierzaków które ją jedzą. Okazuje się że rzeczywistość jest bardzo brutalna.
Przeglądając listy firm i koncernów które nadal testują na zwierzętach (tak, staram sie takich firm i ich produktów unikać), natknęłam się na listę producentów karm dla zwierząt: royal canin, hills, purina, whiskas, kitekat, iams itd... własciwie to niewiele firm znalazlam,które deklarują, że są cruelty free.

ponadto natknęłam się na artykuł:
www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=9282&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=mars
Nie chcę nikogo namawiać na jakąś krucjatę, zmuszać do bojkotu, zmian przyzwyczajeń itp.
Mnie po prostu to wszystko mocno poruszyło, dlatego się z Wami tym dzielę.
I zastanawiam się co w takim razie będą jadły moje koty...
    • gacusia1 Re: trudny temat: karmy cruelty free 12.02.11, 05:58
      Zgadzam sie,artykul trafia do swiadomosci ale...
      Zanim karmy dla zwierzat weszly na rynek ,psy karmilo sie kasza z resztkami miesa,koty poilo sie mlekiem i karmilo resztkami z obiadu. Zwierzeta zyly pewnie tyle samo co teraz. Moze nie chorowaly tak jak teraz a moze chorowaly ale i technologia i swiadomosc spoleczna nie byla tak zaawansowana jak dzis? Nie przeszczepialo sie nerki psu. Nie operowalo sie raka macicy kotki. Zwierzeta sie usypialo albo pozwalalo umrzec w cierpieniach.
      Teraz mamy Whiskas i Royal. Obie karmy to taki sam syf z punktu widzenia autorki artykulu. Nie ma wiec znaczenia czy na karme wydam $5 czy $35 za 1,5kg bo efekt koncowy bedzie ten sam-smierc mojego kota. Czy w takim razie mam koty zaglodzic na smierc podajac im gotowanego badz surowego kurczaka? Albo przemrozona wolowinke? Moje koty nie rusza tego,chocby mialy pasc z glodu. Sa "uzaleznione" od kanibalizmu wink
      Mam tylko nadzieje,ze dojdzie kiedys do tego,ze karma dla zwierzat bedzie produkowana z czegos,co da sie zjesc bez uszczerbku na zdrowiu zwierzecia.

      Tak swoja droga to moze uda mi sie uzyskac informacje,co "moj" shelter robi z cialami zwierzat???
      • inez21 Re: trudny temat: karmy cruelty free 12.02.11, 10:27
        Moje na szczęście uwielbiają surowe mięso i rybę. Karme w puszce podaję jak nie mam czasu i nie mam nic innego pod ręką. Kiedyś jak nie miałam kotów i widziałam w TV te piekne reklamy karmy dla zwierząt to rzeczywiście wyobrażałam sobie,ze to takie ach i och super cudowne. Ale jak zaczęłam kupować i czytać skład to poprostu się przeraziłamsad((
        4% mięsa w produkcie dla mięsożernego zwierzaka!!!!!!!?????? To rzeczywiście lepiej chyba dać ziemniaki okraszone tłuszczem jak kiedyś na wsi się dawałosmile a do popicia mleko od krowysmile
        Koncerny produkujące te jedzenie dla zwierząt są nastawione na jak największy zysk jak najmniejszym kosztemsad( Podobnie zresztą jest z jedzeniem dla ludzi więc co tu się wogóle dziwićsad((
        • verdana Re: trudny temat: karmy cruelty free 12.02.11, 16:28
          Hm, a to surowe mięso pochodzi od zwierzat, hodowanych zazwyczaj w nienajlepszych warunkach i zabijanych w rzeźni - najczęściej nie do końca humanitarnie...
          • inez21 Re: trudny temat: karmy cruelty free 12.02.11, 22:03
            No ok.Ale coś w końcu trzeba jeść i coś dawać zwierzętom do jedzenia. Nie mam warunków,zeby na podwórku świnkę własną chodować albo myszki dla kotów.
            A wiadomo kot mięsożerny jest i pietruszki wyhodowanej w doniczce jeść nie będziesmile
            I jestem w 100% pewna że jednak mięso choćby nie do końca zdrowe i ekologiczne i tak jest o wiele lepsze niz ten pomielony twór w puszkachsad(
            • inez21 Re: trudny temat: karmy cruelty free 12.02.11, 22:04
              hodować...oczywiście!!!!
    • mysiulek08 Re: trudny temat: karmy cruelty free 12.02.11, 22:35
      Niestety pomimo wielu prob, Kicia odmawia jedzenie czegokolwiek innego niz sucha karma. Czego mysmy nie probowali, piersc z kurczecia i indyka z ekologicznego chowu z Argentyny, tudziez argentynskiej, brazyliskiej czy urugwajskiej poledwicy wolowej, zoladkow, watrobek, surowych i gotowanych zoltek i guzik. Muchy by sie upasly a nie Kicia. Mieso ladowalo u psow.
      Kicia i owszem od czasu do czasu liznie masla albo sosu do salaty z oliwa ale to nie moze byc podstawa pozywienia.

      Pomimo bardzo slabego wyboru karm, szukamy caly czas takiej, ktorej producent nie testuje na zwierzetach ani, co gorsza nie jest w systemie utylizacji. Ciezko jest. Jedna z nieliczna karma AFN jest w wersji dla kotow nie dostepna, pozostala nam Nutriense. RC tylko i wylacznie bardzo awaryjnie bo i tak Kicia nosem na nia kreci. Iamsa, eukanuby, wlyskasa, hillsa, puriny i innych z listy wykreslismy.

      W sumie to bardzo mnie zastanawia fakt, w swietle przytoczonego artykulu, ze karmy kanadyjskie sa uwazane za bardzo, bardzo dobre.
      • gacusia1 Re: trudny temat: karmy cruelty free 12.02.11, 23:06
        Nie bardzo znam sie na karmach kanadyjskich,pomimo ze tu mieszkam. Jedyna,o ktorej ostatnio przeczytalam,ze jest "made in Canada" to karma GO! Ktorej moje koty nie chca jesc. Moze wlasnie dlatego,ze ma w skladzie troche prawdziwego miesa? A moze wlasnie za duzo martwych odpadow? Nie wiem. Nie wnikam. Koty najbardziej lubia ProPlan i Science Diet-oral care. Ta druga karma jest droga i kupuje ja tylko gdy uda mi sie zdobyc kupon badz karma jest w przecenie.
        Tymczaski wcinaja miesko surowe,gotowane ale tylko do 12-15tyg...potem jakis bunt i ni diabla,nie rusza miesa...tylko sucha karma.
    • katia.seitz Re: trudny temat: karmy cruelty free 13.02.11, 03:28
      Poszukałam trochę na ten temat.

      I ku mojemu zadowoleniu znalazłam kolejny argument za karmami Acana i Orijen, którymi skarmiamy nasze koty (producent - Champion Petfoods). Nie dość, że zawierają dużo mięsa i nie mają zbóż, to jeszcze nie przeprowadzają inwazyjnych testów. Oto fragment ze strony poświęconej zagadnieniu testów na zwierzętach: www.livingcrueltyfree.com/

      “Champion Petfoods performs only non-invasive tests including palatability, urine pH and digestibility (the latter through stool and urine analysis only). These non-invasive tests are never performed with dogs or cats kept in a laboratory environment (cages).

      The dogs are free-housed – they are not kept in cages
      They go outside every day for play, training, and exercise
      The staff at the lab was doubled so that each animal would receive more one-on-one time
      They have hired a trainer to teach each animal basic commands; she added that they all really enjoy recalls and retrieving
      They have a full time veterinarian on staff to care for the animals
      There is absolutely NO invasive testing done at the facility; no stints, no tubes, nothing.

      Our rule of thumb is this: conduct only those tests we would allow our own companion dogs and cats participate in: if it’s not OK for our dogs and cats, then it’s not OK for any other cats and dogs.”
      • morgen_stern Re: trudny temat: karmy cruelty free 13.02.11, 10:22
        No dopsz, przekonałaś mnie smile
Pełna wersja