lylith
12.02.11, 02:06
Mówiąc szczerze wcześnie się nad tym nie zastanawiałam. Wybierając karmę sugerowałam się przede wszystkim składem, do głowy mi nie przyszło, że karmy mogą być testowane inaczej niż poprzez ew. badanie krwi i moczu zwierzaków które ją jedzą. Okazuje się że rzeczywistość jest bardzo brutalna.
Przeglądając listy firm i koncernów które nadal testują na zwierzętach (tak, staram sie takich firm i ich produktów unikać), natknęłam się na listę producentów karm dla zwierząt: royal canin, hills, purina, whiskas, kitekat, iams itd... własciwie to niewiele firm znalazlam,które deklarują, że są cruelty free.
ponadto natknęłam się na artykuł:
www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?t=9282&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=mars
Nie chcę nikogo namawiać na jakąś krucjatę, zmuszać do bojkotu, zmian przyzwyczajeń itp.
Mnie po prostu to wszystko mocno poruszyło, dlatego się z Wami tym dzielę.
I zastanawiam się co w takim razie będą jadły moje koty...