Dodaj do ulubionych

Płochliwy kot (znajda) - jak oswoić?

27.02.11, 10:50
Na poczatek zdjecie:
http://i21.photobucket.com/albums/b293/Kostrzewska/pacholi2.jpg

Łokieć jest z nami od wrzesnia (to ten mniejszy z fotki na gorze), wzielismy go z ulicy gdy byl malenki (cala historia tu forum.gazeta.pl/forum/w,10264,116158476,116158476,dokoceni_mimo_woli_.html ).
A teraz do sedna: Maly jest z nami juz 5 miesiecy, ale jest bardzo plochliwy, byle halas i wpada w panike, chowa sie za kuchenka i potrafi tam siedziec przez kilka godzin.
Z naszymi starszymi kotami (12letnim Kaszlem i 2letnia Fujarka) swietnie sie dogadal, z Fujarka sa w sobie wrecz zakochani.
W stosunku do nas jednak jest juz mniej ufny. Moge go poglaskac, czasem sam przychodzi po pieszczoty, ale mozna go glaskac tylko jedna reka, i mimo ze mruczy i czasem pozwala sie poglaskac po brzuszku to zawsze jest czujny.
Staramy sie nie robic nic na sile, ale czasem trzeba malego zlapac (drugi raz walczymy z glistami, a patent z tabletka z kurczakiem czy maslem nie dziala), a to dla niego dodatkowy stres.
Nasza wetka zaproponowala tabletki uspokajajace, ale mam spore watpliwosci, bo nie wiem czy Lokcia nie zamula, a tego nie chce. Ktos gdzies stwierdzil, ze taki kot sie tylko meczy i trzeba go uspic (nawet takiej opcji nie biore pod uwage) bo sie nie oswoi.
Za kilka tygodni czeka nas sterylka, i nawet sobie nie wyobrazam telenoweli z lapaniem malego i targaniem do weta...
Czy macie jakis pomysl co moglabym zrobic by malego do nas przekonac? Nie chce z kota robic pieszczocha, po prostu sama sie denerwuje gdy maly jest wystraszony...
Z gory dziekuje za porady.
Obserwuj wątek
    • garraretka Re: Płochliwy kot (znajda) - jak oswoić? 27.02.11, 11:02
      U mnie Ogon to boidoopka - byle hałas, stuknięcie, dzwonek do drzwi - ten w momencie chowa się za kanapę i siedzi dopóki teren się nie oczyści.

      Z kolei Miniatura to nerwus i choleryk - łatwo wpada w furię - zaczyna warczeć i syczeć na Ogona z byle powodu.

      Mając taki misz-masz kotowy kupiłam im Feliway w dyfuzorze do kontaktu - po miesiącu nastąpiła lekka zmiana - koty lekko się rozprężyły. Dalej mają swoje jazdy ale szybciej im przechodzi.

      Może spróbuj tego u siebie? W najgorszym razie efektu nie będzie żadnego - bo na pewno nie zaszkodzi.

      Ja to stosuję permanentnie od grudnia - obecnie kończy się trzecie opakowanie - nie jest to tani środek ale chyba wart wypróbowania.
      • wladziac Re: Płochliwy kot (znajda) - jak oswoić? 27.02.11, 12:01
        ja też mam dużego strachliwca w domu i z mojej obserwacji tak mi się wydaje kot -znajda który coś już przeżył traumatycznego jest trudnym egzemplarzem do odstresowania,chociaż z pewnością nie ma reguły,obserwuję moją ostatnią znajdę Filemona i widzę że postępy w jego zachowaniu są ale bardzo powolne a jest u mnie w domu dobrze ponad rok,woli towarzystwo kotów niż moje i ja przyjmuję to do wiadomości i pozostawiam tak jak jest bo nie chcę niczego robić na siłę,wszystkie moje koty to znajdy ale o dłuższym stażu w domu i wszystkie boją się hałasów,łapanek i podania leków czy robienia zabiegów,najlepiej pod tym względem wyglądają moje relacje z Pipciusiem ale jego zabrałam z podwórka kiedy miał 6 tygodni i traktuje mnie jak matkę od samego początku i na pewno nie przeżył nic traumatycznego
        • mama.rozy Re: Płochliwy kot (znajda) - jak oswoić? 27.02.11, 12:20
          no właśnie-może po prostu zaakceptowac kota?przeciez nie robi sobie krzywdy(nie robi?).będzie chciał,to przyjdzie na głaskanie.a moze nie będzie chciałwink
          to mi sie podoba w kotach-tak samo,jak podoba mi się w psach(w większości)ich uległosc i podporządkowanie.
          może po sterylce cos cię zmieni.
          a przed zabiegiem-zeby nie było problemów z łapaniem-moze coś na uspokojenie?
          • watersnakes2 Re: Płochliwy kot (znajda) - jak oswoić? 27.02.11, 13:35
            > no właśnie-może po prostu zaakceptowac kota?

            Akceptowalabym to, gdyby po prostu mial olewczy stosunek do nas (tak jak najstarszy Kaszel, ktory potrzebuje nas do krojenia miesia czy rozpakowania paczki z karma, opcjonalnie do zmiany zwirkuwink), ale serce mi sie kraje jak widze gdy sie stresuje, czasem tak sie czegos wystraszy, ze uciekajac posikuje.
            Nie glaszczemy go na sile, jak siedzi za kuchenka nie zagladamy tam, jak spi w kojcu, czy na naszym lozku to go nie budzimy.

            Garraretko, sprobuje z Feliwayem w takim razie, mam nadzieje ze to cos pomoze. Zwlaszcza ze za miesiac czeka nas przeprowadzka i ta sterylka jeszcze, wiec stresow bedzie duzo...

            wladziu, przynajmniej wiem, ze nie jestem samasmile Nie chce go zmieniac na sile, po prostu chce zeby bylo mu dobrze i zeby czul sie pewny, bo ma swoj kat i nic mu sie nie stanie (chyba ze wkurzy Fujarke i dostanie po pyszczkuwink).

            • mysiulek08 Re: Płochliwy kot (znajda) - jak oswoić? 27.02.11, 14:56
              Feliway moze uspokoic cala gromade smile

              W ktoryms watku na miau, na podobny problem ktos polecal obrozke relaksujaca, cos takiego:

              allegro.pl/feromonowa-kojaca-obroza-dla-kotow-i-kociat-i1475239111.html
              pewnie drozsze niz feliway

              mozesz jeszcze kropli Bacha sprobowac, na miau ktos sie zajmuje komponowaniem mieszanek

              Nasza Kicia bardzo dlugo bala sie workow na smieci i czegokolwiek duzego trzymanego w reku. Niemal rok (dzisiaj rocznica) walczylismy ze stresem potrzesieniowym.

              Kiciol mial ciezke przezycia i pewnie ciagle potrzebuje czasu by sie z tym uporac.
    • awanturka Re: Płochliwy kot (znajda) - jak oswoić? 27.02.11, 13:45
      znajomej się udało sprawić by kot nie bał się człowieka (ale nie był to lękliwy nerwu, ale kot poprostu nieoswojony).

      Zamykała się z nim na długie godziny w łazience (z książką albo ze słuchawkami na uszach), równocześnie usuwając wszystko co mogłoby kota w łazience zaineresować (wybór łazienki - bo w tym pomieszczeniu można było zrobić to najproście)j.


      Kot najpierw był nieufny, a nawet zdradzał coś w rodzaju lęku, potem się uspakajał i zaczynało mu się nudzić, trochę próbował spać, ale kafelki w łazience to raczej kiepskie legowisko - no i po pewnym czasie ona stała się obiektem zaineresowania - najpierw podchodził coraz bliżej, potem (na którejś z kolejnej sesj)i zaczął ja obwąchiwać a skończyło się tym, że dawał się dotykać. Resztę "terapii" przeniesiono już do pokoju dziennego. Nie wiiem ile terapia łazienkowa trwała (napewno conajmniej 2-3 tygodnie).

      Nie wiem czy Ci się na coś przyda doświadczenie mojej znajomej, to jednak trochę coś innego - u Twojego kota problemem jest lękliwość i nerwowość a u niej zwykłae "nieoswojenie". Może jednak coś z tego wykorzystasz.
            • mist3 Re: Płochliwy kot (znajda) - jak oswoić? 27.02.11, 20:16
              Moja Kicia też jest bardzo płochliwa - każdy nieznany hałas, dzwonek do drzwi (a mam lekcje w domu...) to ucieczka do ulubionej kryjówki - czyli do wersalki. Taka kotka mi się trafiła i trudno, muszę to jakoś przyjąć. Dodatkowo ona ogromnie boi się innych kotów (nawet malutkich kociątek), a czasem muszę jakąś znajdę przetrzymać w domu przez parę dni. No i kolejna jej cecha - jest kotem tylko jednego właściciela, nawet jak mieszkałam z rodzicami - tylko mnie dawała się głaskać, tylko do mnie chodziła na kolana.
              Obecnie (po 5 latach jej życia) obserwuję, że odrobinkę się oswoiła - tzn. nie spędza całego czasu pod łóżkiem, kiedy są moi uczniowie, ale wychodzi po kilkunastu minutach. Co prawda nie da się pogłaskać, ale siedzi w bezpiecznej odległości i obserwuje, przy najmniejszym ruchu gościa salwuje się jednak ucieczką.
              Tak więc wydaje mi się, że trzeba to zaakceptować i cieszyć się, że przynajmniej innych kotów się nie boi, a może za ich przykładem stanie się kiedyś mniej płochliwy
              • esimona Re: Płochliwy kot (znajda) - jak oswoić? 27.02.11, 21:26
                Mam kotkę bardzo podobną w reakcjach do kotki mist3. Każdy nieznany hałas i znany nielubiany, np odkurzacz, domofon, dzwonek do drzwi stanowi powód do ucieczki - do szuflady z pościelą pod łóżkiem.Każdy gość jest groźny, poza kilkoma osobami. Mnie się nie boi, ale kiedy trzymam coś dużego, np obrus - to lepiej się schować. Piłka do gimnastyki była groźna przez dwa tygodnie.
                Po 5 latach niewiele się zmieniło: najlepiej jest wtedy, kiedy w domu są sami swoi i nikt poza tym.
                Wszelkie moje starania, żeby ją "odstresować" nie przyniosły efektu.
                Zaakceptowałam taką sytuację, osiągnęłam tylko tyle, że kiedy mówię do niej "nie bój się" to lekko się uspokaja.
                Widocznie już ma taki charakter. Może miała jakieś przejścia - wzięta z podwórka, może mieć mroczną przeszłość. Ale o tym wie tylko ona.
                • mama.rozy Re: Płochliwy kot (znajda) - jak oswoić? 27.02.11, 21:37
                  władziu-ja nie chcę tak uogólniac,ale kiedys pracowałam z dziecmi autystycznymi,gdzie stosowaliśmy czasem metodę holdingu-czyli takiego trochę przymusowego przytulania.dlatego tak mi podeszła ta terapia łazienkowawink
                  a co do wątku-moja Tereska też nie lubiła obcych,potrafiła im nasikac do butów,walizki etc.a przy tym sie nie ujawniała,zaszywała sie a jakimś kącie i wychodziła albo jak sie uspokoiło,albo w nocy.
                  tylko trzeba wyczuc,czy temu kotu można jakoś pomóc,czy zostawic w spokoju.a tak nie widząc i nie znając-troche trudno...
                    • kromisia Re: Płochliwy kot (znajda) - jak oswoić? 28.02.11, 00:01
                      My tez mamy plochliwego i nieufnego kota. Znalazlam go na ulicy jako 4-ro tyg. gowienko, wrzeszczacego i z KK. No i dzikusa. Dlugo by opowiadac wszystkie przejscia z nim. Powiem tylko, ze jest z nami juz 8 m-cy i od 1wszego dnia pracujemy nad nim....do tej pory. Tez jest plochliwy, tez ucieka na kazdy glosniejszy halas, boi sie kazdej nowej rzeczy, np. karton polozony w korytarzu czy jakas torba. Dlatego wydaje mi sie, ze i z Twoim kotkiem potrzeba po prostu byc cierpliwym, nie robic niczego na sile.
                      My jestesmy teraz na etapie glaskania kotka 2woma rekami ale mozemy zapomniec o braniu na rece. Mysle, ze i na to przyjdzie czas.
                      O zadnych tebletkach uspokajajacych nie myslelismy, mielismy tylko feliwaya, ale nie zawsze pomagal.
    • gacusia1 Re: Płochliwy kot (znajda) - jak oswoić? 28.02.11, 20:45
      Sa dwie mozliwosci-albo potrzebuje czasu,albo taki ma charakter.
      Buddy przyblakal sie gdy mial okolo 4m-ce. Dopiero po 2 latach bycia z nami wskoczyl mio na kolana i dal sie spokojnie poglaskac. Wczesniej uciekal,wyrywal sie,nie lubil dotyku. Plochliwy jest do dzis. Byle stuk,byle puk a on juz podskakuje. Przez 2 lata chowal sie gdy tylko ktos obcy przychodzil do domu.
      Obecne tymczaski byly bardzo dzikie jak je wzielam. Teraz sa ok ale jagusia dalej nie lubi byc na rekach ani nie lubi glaskania. Nie jest plochliwa ale niezalezna.
      Duzo czasu potrzeba by kociak,ktory cos przykrego przezyl zaufal na dobre.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka