gacusia1 09.04.11, 00:31 Przed chwilka mi je przywiezli. Dwoch chlopczykow ok 6tyg. Jak zrobie fotki to oczywiscie wkleje Slodkie sa,takie spokojne. Nie sa raczej dzikie. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
livia1111 Re: Mam kolejne tymczaski :) 09.04.11, 10:12 Coś pięknego !!! Siedzimy z córką i się zachwycamy Piękne są bardzo, bardzo, bardzo. Odpowiedz Link
wladziac Re: Mam kolejne tymczaski :) 09.04.11, 10:23 dla mnie to też najpiękniejszy widok - małe kociaki,powodzenia w odchowaniu chłopaczków Odpowiedz Link
salimis Re: Mam kolejne tymczaski :) 09.04.11, 12:21 powiem tobie gacusiu że ja chyba nie nadawałabym się na DT,żal byłoby mi się rozstawać . Odpowiedz Link
gacusia1 Re: Mam kolejne tymczaski :) 09.04.11, 15:03 To kwestia nastawienia. Juz kiedys tu pisalam o tym. Po pierwszej "partii"-brzydko mowiac, plakalam nocami. Jezdzilismy je odwiedzac. Dwa zostaly szybko adoptowane,jeden ponad miesiac byl w sklepie i jak pojechalismy wlasnie po miesiacu a on tam jeszcze byl to serce mi prawie peklo Ale wzielam nastepne maluszki...Wtedy postanowilam nie angazowac sie uczuciowo. Ja daje im jesc,czyszcze kuwete,opiekuje sie ale wszelkie miziania,tulenia naleza do dzieci i meza Ja robie to tylko czasami. Bo to naprawde boli niemilosiernie jak oddaje sie te odchowane maluszki i do tego nie wiadomo w czyje rece. Takie chyba nastawienie do zwierzat musza miec ci,co pracuja w schronisku albo weterynarze. Kocham kociaki ale to moja "praca". Daje z siebie wiele ale nie cale serce bo po prostu nie moglabym tego robic wiecej... Odpowiedz Link
seidhee Re: Mam kolejne tymczaski :) 12.04.11, 10:25 > Jezdzilismy je odwiedzac. Dwa zostaly szybko adopt > owane,jeden ponad miesiac byl w sklepie i jak pojechalismy wlasnie po miesiacu > a on tam jeszcze byl to serce mi prawie peklo Jak to, w sklepie? 0_0 Odpowiedz Link
miriam_73 Re: Mam kolejne tymczaski :) 11.04.11, 12:43 Ale cudne gluty Niechaj Ci się zdrowo chowają i socjalizują, no i - dobrych domków!!! Odpowiedz Link
gacusia1 Myly terrorysta 12.04.11, 03:51 Normalnie wysiadam... ten maly,puchaty szaraczek-jeszcze nie ma imienia-doprowadza mnie do rozpaczy Nie wiem,co ktos wczesniej z nim robil ale ta mala bestia gdy nie spi to caly czas wrzeszczy zeby go na rece wziac. na rekach jest cichutko,jakby makiem zasial. No co za bestia! Siedzial na mnie,zasypail. Corka do domu wrocila. Maluch zeskoczyl ze mnie,pobiegl do przedpokoju i zaczal koncert az w koncu go corka wziela na "opa" No przeciez tak sie nie da! No i ten wrzask jest tak przeszywajacy,ze nie da sie go ignorowac. Cos nieprawdopodobnego! Jeszcze TAKIEGO piskacza nie mialam. Ten drugi maluch jest spokojny. Nawet moge powiedziec,ze nie lubi byc na rekach. Odpowiedz Link
flasterka to ten na pierwszym zdjęciu? 12.04.11, 11:42 bo ten drugi wygląda na kociaka, do którego świat należy Odpowiedz Link
wladziac Re: Myly terrorysta 12.04.11, 17:46 wrzeszcz mały,wrzeszcz niech się tobą zajmują,korzystaj dopóki jesteś u Gacusi Odpowiedz Link
pamama Re: Mam kolejne tymczaski :) 12.04.11, 12:25 Matko, ale słodziaki!!! Chyba też nie miałabym sumienia potem ich oddać, na co potwierdzeniem są moje ostatnie dwa futra, którym też szukałam (niemrawo) nowych domków. Ale jak ty sobie Gacusia radzisz z siusianiem maluchów - nie podlewają ci mebli, kołder etc.? Odpowiedz Link
echtom Re: Mam kolejne tymczaski :) 12.04.11, 18:10 > Chyba też nie miałabym sumienia potem ich oddać, na co potwierdzeniem są moje ostatnie dwa futra, którym też szukałam (niemrawo) nowych domków. Ja po niemrawych poszukiwaniach zostawiłam Esme-Kiciawkę i to był błąd, bo zablokowałam sobie możliwość dalszego tymczasowania Gacusia ma rację - trzeba zrobić swoje i szybko wydać, żeby wziąć następne. A buraski cudne Odpowiedz Link
gacusia1 Co sie okazalo... 12.04.11, 21:40 ten jasniejszy,puchaty krzykacz nie chcial nic jesc. Troche poskubal wczoraj mokrego ale suchego nic... Dalam im przed chwilka mleko kocie i wypily duzo z miseczki. Wczesniej probowalam butelka bo myslalam,ze moze one prosto od matki odstawione trafily do mnie i jeszcze nikt ich nie nauczyl jesc. No i po tym kocim mleku W KONCU sie uspokoily. Maz mial dzis wolne i caly dzien byl w domu. Mowil,ze prawie zwariowal przez te piski i wrzaski,a ze sie musial swoja robota zajac to nie mogl non-stop trzymac kociaka na rekach. teraz spia slodko,jakby nigdy nic...wredoty kochane Odpowiedz Link
gacusia1 Musielismy pojechac do weta 13.04.11, 20:43 Maluszek po tym jak po poludniu wypil mleczka,potem nie chcial jesc. Skubnal troszke mokrej karmy i to wszystko. Gasl w oczach. Braciszek go zaczepial,dokuczal a on nic...tylko miauczal. W schronisku wet dala mu elektrolity i jakies lekarstwo przeciw biegunce. Musze to jeszcze przez 2 dni podawac. jak przyszlismy do domu,zjadl troszeczke i teraz spi. Biedaczek... Odpowiedz Link
kotapsota Re: Musielismy pojechac do weta 14.04.11, 07:52 Trzymamy łapki. Wypróbowany sposób na niespojne kocie maluchy-butelka z gorącą wodą wsadzona do góralskiej puszystej skarpety-kociki przytulają się jak do mamy i zasypiają. Pozdrawiam Odpowiedz Link
gacusia1 Re: Musielismy pojechac do weta 14.04.11, 22:37 to dziala na malutkie kotki ale nie na takie 6-tygodniowe. One sa juz za bardzo niezalezne. Moje szkraby znalazly sobie miejsce na modemie i tam spia(kiedy nie spia na mnie lub na mezu) Odpowiedz Link
gacusia1 Re: a ten jeden mamlas 16.04.11, 02:35 jasne,ze dalej chce ale juz a szczescie jest zdrowy wiec nie placze tylko wrzeszczy zeby go wziac. A najbardziej wrzeszczy gdy wchodzimy do domu,to chyba z radosci albo po prostu nas opieprza,ze go zostawilismy na "pastwe losu". Odpowiedz Link