xkarenx
13.05.04, 13:00
Moja 6 letnia Koteczka, odkąd pamietam miewała okresy swego kociego życia,
podczas których, jak ja to mówię, "strzelała mi focha". Polegało to mniej
więcej na tym, że przez kilka, czasem kilkanaście ładnych dni, moja
domagająca sie zwykle pieszczot Koteczka nie pozwalała się ani dotknąć, ani
wziąść na ręce... Kiedy próbowałam ją pogłaskać, czy przytulić wydawała z
siebie tylko dziwne dźwięki, które nazywam "buczeniem ostrzegawczym" oraz
fukaniem. Dni te ma zawsze wtedy gdy wypuszcza się na polowanie na kawalerów,
ale również bez powodu. Zdarzało się jednak, że tak długo ją "męczyłam" i
przekonywałam głaskaniem, że nie mam wobec niej złych zamiarów, że
przestawała buczeć i zaczynała mruczeć. Do dziś nie mogę rozszyfrować
przyczyn tych jej humorów. Czy Wy też macie podobne doświadczenia z
Milusińskimi?