Mądre głowy ratujcie!

17.06.11, 21:55
Sprawa wygląda tak :
siostrzenica znalazła bardzo wychudzoną, zabiedzoną kotkę ( wygląda jak syjamska toczka w toczkę ) kotka ma właściciela. Ale zaniedbuje kotę na tyle na ile można. Siostrzenica poszła do właściciela z propozycją, że ona odkupi od niego kota. ten się zgodził. a ona poprosiła go o podpisanie umowy sprzedaży - kupna ( żeby później nikt jej o kradzież nie posądzał ) facio się nie zgodził. Powiedział, że kotę sprzeda za i tu cytat " krowę wódki" czyli za litr. Siostrzenica zna tego faceta i boi się, że on będzie jej problemy robił.
Co robić? podpisywać papier o tym, że facet zrzeka się "praw" do koty? jeśli tak to ktoś ma wzór i mógłby mi podesłać na pocztę? Czy może umowę adopcyjną? czy to wystarczy?
    • wadera3 Re: Mądre głowy ratujcie! 18.06.11, 00:17
      Myślę, że umowa adopcyjna wystarczy(łaby), ale znając życie mogę się spodziewać, że panu po wypiciu krowy odmienią się uczucia. Więc może: krowę, umowę adopcyjną i świadka, pan nie musi wiedzieć, że do umowy świadek niepotrzebnywink
      Wtedy łatwiej z panem sobie poradzić, spreparujcie umowę z miejscem na świadka(znaczy wzmiankę i podpis) i wuala.
    • gacusia1 Re: Mądre głowy ratujcie! 18.06.11, 04:13
      Wystarczy swiadek albo dwoch najlepiej.
      • mama.rozy Re: Mądre głowy ratujcie! 18.06.11, 10:00
        a może wpiszcie na umowie cenę tej krowy?jak za tyle chcesmile
        i coś tam,że nowy opiekun podejmuje się opieki dożywotniej?
    • sadosia75 Re: Mądre głowy ratujcie! 18.06.11, 11:31
      Dziękuję mądrym głowom smile
      A więc w umowie adopcyjnej jest zapis, że w obecności świadków ( i miejsce na ich dane ) facio przekazuje kotę mojej siostrzenicy i nie będzie miał roszczeń żadnych. Ona od niego też niczego nie chce poza kotą i nie będzie niczego chciała a on dobrowolnie oddaje kotę. Umowę mają podpisać dzisiaj po południu. Więc mądre głowy trzymają kciuki, żeby "krowa" Panu smakowała a kota szcześliwie opuściła właściciela i pojechała z młodą do jej domu.
    • sadosia75 Re: Mądre głowy ratujcie! 18.06.11, 19:18
      Kotka zwana Wandą już w nowym domu. Na początku była bardzo wystraszona, trafiła do domu gdzie jest pies. Przez godzinę nie wychodziła z transportera ale jak młoda poszła z psem na spacer to kotka wyszła, zjadła karmę, pozwiedzała trochę ( szafę też bo siostrzenica nie domknęła a Wanda wskoczyła do szafy i porozwalała ubrania ( zawsze młodej mówiłam, że ma za czysto w domu widocznie Wanda twierdzi tak samo ) po powrocie siostrzenicy i psa Wanda wskoczyła do transportera i siedzi tam do teraz.
      facio podpisał umowę, wódkę dostał i chyba wszyscy są szcześliwi smile
Pełna wersja