sadosia75
17.06.11, 21:55
Sprawa wygląda tak :
siostrzenica znalazła bardzo wychudzoną, zabiedzoną kotkę ( wygląda jak syjamska toczka w toczkę ) kotka ma właściciela. Ale zaniedbuje kotę na tyle na ile można. Siostrzenica poszła do właściciela z propozycją, że ona odkupi od niego kota. ten się zgodził. a ona poprosiła go o podpisanie umowy sprzedaży - kupna ( żeby później nikt jej o kradzież nie posądzał ) facio się nie zgodził. Powiedział, że kotę sprzeda za i tu cytat " krowę wódki" czyli za litr. Siostrzenica zna tego faceta i boi się, że on będzie jej problemy robił.
Co robić? podpisywać papier o tym, że facet zrzeka się "praw" do koty? jeśli tak to ktoś ma wzór i mógłby mi podesłać na pocztę? Czy może umowę adopcyjną? czy to wystarczy?