a1ma
22.07.11, 16:47
W czwartek wieczorem w Łowiczu po drodze błąkało się kociątko, najpierw zobaczyliśmy je pod kołami ciężarówki przed nami, potem wbiegło pod nasz samochód. Zatrzymaliśmy się, zatamowaliśmy ruch i złapałam kociaka. Był chudy jak nieszczęście, brudny, zaropiałe oczka, zapchlony bardzo. Nie mogłam odstawić malucha gdzieś na poboczu, więc wzięłam do domu. Wykąpałam, nakarmiłam, dziś idę do weta. Maluch jest przerozkoszny, wdrapuje się na kolana i zasypia zwinięty w kłębek
Ale do rzeczy.
Może (jakimś cudem) - to czyjś zaginiony kociak, ktoś za nim tęskni? Jeśli możecie podać tę informację dalej, może macie znajomych z okolic Łowicza - będę wdzięczna.
Jeśli nie, to będę chyba maluchowi szukać domu, bo mąż kompletnie nie zgadza się na drugiego kota, a nasza aktualna kotka ma już 8 lat i taki maluch ze swoją aktywnością przyprawiłby ją chyba o zawał
A kociątko wygląda tak: (wybaczcie jakość zdjęć, mam do dyspozycji tylko telefon, w weekend zrobię lepsze zdjęcia do ogłoszenia)