kociątko pod kołami

22.07.11, 16:47
W czwartek wieczorem w Łowiczu po drodze błąkało się kociątko, najpierw zobaczyliśmy je pod kołami ciężarówki przed nami, potem wbiegło pod nasz samochód. Zatrzymaliśmy się, zatamowaliśmy ruch i złapałam kociaka. Był chudy jak nieszczęście, brudny, zaropiałe oczka, zapchlony bardzo. Nie mogłam odstawić malucha gdzieś na poboczu, więc wzięłam do domu. Wykąpałam, nakarmiłam, dziś idę do weta. Maluch jest przerozkoszny, wdrapuje się na kolana i zasypia zwinięty w kłębek wink

Ale do rzeczy.

Może (jakimś cudem) - to czyjś zaginiony kociak, ktoś za nim tęskni? Jeśli możecie podać tę informację dalej, może macie znajomych z okolic Łowicza - będę wdzięczna.

Jeśli nie, to będę chyba maluchowi szukać domu, bo mąż kompletnie nie zgadza się na drugiego kota, a nasza aktualna kotka ma już 8 lat i taki maluch ze swoją aktywnością przyprawiłby ją chyba o zawał wink

A kociątko wygląda tak: (wybaczcie jakość zdjęć, mam do dyspozycji tylko telefon, w weekend zrobię lepsze zdjęcia do ogłoszenia)

https://img687.imageshack.us/img687/1377/kociakb.jpg

https://img855.imageshack.us/img855/8587/img0495jc.jpg
    • a1ma Re: kociątko pod kołami 22.07.11, 16:48
      Drugie zdjęcie w znośnym formacie (bo pewnie moderatorzy wywalą to wielkie powyżej, przepraszam za kłopot):

      https://img36.imageshack.us/img36/8035/img0495g.jpg
      • maryshaa Re: kociątko pod kołami 22.07.11, 19:13
        Przede wszystkim chciałam napisać, że naprawdę jesteście wielcy i kochani, że zabraliście kotka z ulicy!!!! kiss
        Ja bym tak niby szukała mu domu...przed mężem... a z czasem to go pewnie maluch przekabaci smile Kotce 8 letniej nawet się przyda takie towarzystwo, odmłodnieje, będzie się znowu bawić... może uda się dokocenie i kociak zostanie u Was? Co myślisz?
        Szczęściarz z niego, że go uratowaliście!!
        • a1ma Re: kociątko pod kołami 22.07.11, 20:08
          Miałam trochę wyrzutów sumienia w związku z tym zabraniem z drogi, bo co jesli on był czyjs, jesli go odlaczylam od matki? Ale z drugiej strony - spod naszych kół uciekł cudem, drugi raz mógł nie mieć tyle szczęścia.

          Co do dokocenia - serce walczy z rozumem wink
          Kocie jest przeslodkie, ale wiem, ze powinnam go oddać...

          Właśnie jedziemy do weta, zeby ocenił ogólny stan kociaka, bo nie wiem nawet, w jakim jest wieku. Na pewno będę chciała go wyleczyć, zaszczepić i ewentualnie wykastrowac (jesli jest odpowiednio dorosły) zanim go oddam do innego domu.
          • macarthur Re: kociątko pod kołami 22.07.11, 21:29
            przede wszystkim gratulacje za wspaniały gest
            oczywiście my tu popieramy kastrację ale bez przesady kociak ma może ze 2-3 miesiące on niedawno się usamodzielnił jeśli zdecydujecie się na szukanie domku to trzeba to zrobić natychmiast za 3 miesiące kotek już będzie duży i z szukaniem jest gorzej
            małe koty dobrze schodzą smile na portalu gumtree w dziale koty miasto wybierz Warszawa
            gumtree koty
            • a1ma Re: kociątko pod kołami 22.07.11, 22:21
              Jesteśmy po wizycie u weta. Kociak jest facetem wink , ma ok. 6-7 tygodni, 700 gr i poza tym, ze brudny i chudy to jest w całkiem niezłej kondycji. Dostal pare lekarstw, odrobaczenie, ale nic poważnego. Odkarmie go i wzmocnię, a za 3 tygodnie zaszczepie. Na pewno do tego czasu zostanie u mnie, a potem zobaczymy wink ale obcej osobie z ogłoszenia raczej go nie oddam, moja siostra już sie w nim zakochała (zajmuje sie nim w weekend, bo chce go odizolować od Zuzki na jakiś czas), wiec jesli nie u nas, to zostanie u niej wink maluch podbija serca od pierwszego wejrzenia, nie sposób go nie kochać big_grin
              • macarthur Re: kociątko pod kołami 22.07.11, 22:27
                no to byłby całkiem elegancki scenariusz jeśli się tak można wyrazić
                smile
      • estelka1 Re: kociątko pod kołami 22.07.11, 19:25
        Fajny maluch smile I całe szczęście że trafił na Was. A tak przy okazji, miałam dzisiaj przyjemność poznać podobne stworzonko. Też znalezione na ulicy. Weterynarz, u którego dziś byłam z moją młodą (bo to on jest wybawicielem tej biedy) znalazł go 3 tygodnie temu. Maluch miał wtedy gdzieś około 3 tygodni, czyli kruszyna. Cudem udało się go odchuchać, bo był w krytycznym stanie. A w tej chwili jest boski. Małe czarne diablątko z wiecznie zdziwionymi ślepkami. Towarzyski na maksa. Asystował mi, jak czekałam na moją młodą. Obgryzał mi palce, wspinał się po mnie, łapkami klepał mnie po nosie, policzkach, usiłował złapać grzywkę. Słodki smile Ma już zaklepany domek, tylko że pójdzie do niego dopiero po szczepieniach.
        • wladziac Re: kociątko pod kołami 22.07.11, 22:38
          jeju ale szczęściarz z małego,powodzenia dla Was i koteczka życzę
          • maryshaa Re: kociątko pod kołami 22.07.11, 23:04
            Ej i jeszcze nikt nie napisał, że co dwa koty to nie jeden? smile Pomóżcie sercu wygrać z rozumiem smile Ale jakby go siostra wzięła to też byłoby super!! Facet będzie na pewno przystojniakiem jak dorośnie, bo ma fajne umaszczenie smile
            • a1ma Re: kociątko pod kołami 22.07.11, 23:12
              Ja wiem, że dwa to lepiej niż jeden wink
              Nawet myślałam o dokoceniu, ale nie takim maluchem - to chyba trochę za duża różnica wieku wink
              • marysia191 Re: kociątko pod kołami 24.07.11, 18:41
                Świetne zakończenie smutnej historii smile
                • k1234561 Re: kociątko pod kołami 24.07.11, 20:33
                  Ale mały miał szczęście!!A dla Was słowa uznania!Jestes naprawdę wspaniała,zajmując się maluszkiem w ten sposób.Wspaniałe zakończenie.A wchodząc na ten wątek mialam złe przeczucia.Dobrze,wszystko OK.
    • a1ma Re: kociątko pod kołami 06.08.11, 08:09
      Od dwóch tygodni Podwieczorek jest z nami, wczoraj poznał Zuzkę big_grin (chciałam utrzymać te dwa tygodnie kwarantanny, na wypadek, gdyby mały jednak był chory na coś paskudnego, ale nie jest). Oczywiście na razie jest syczenie i wściekłe machanie łapą, ale młody podchodzi coraz bliżej, zobaczymy, co z tego będzie wink

      Mąż wciąż warczy na drugiego kota i każe szukać mi domu dla Podwieczorka, więc szukam... ale póki co jakoś nie znajduję wink Na pewno przytrzymam go do szczepienia (za tydzień).

      No i teraz dokształcam się - jak żywić kociaka? Zuzka jada wyłącznie suchą karmę, cała reszta, łącznie z ludzkim jedzeniem jest dla niej niejadalna, niegodna nawet spojrzenia, o wzięciu do pyska nie ma co gadać. Podwieczorek dla odmiany pochłania WSZYSTKO. W ciągu dwóch tygodni z 700 gramów przytył do ponad kilograma :lol: Póki co daję mu RC babycat (suche i jedną puszkę mokrego dziennie) + mięso (na razie mielone z piersi kurczaka i indyka przemrożone i przelane wrzątkiem, później włączę wołowinę). Czy to jest ok, czy podawać mu coś jeszcze? (nie wiem - może nabiał? tłuszcze dodatkowo? jakiś witaminy?)
      • wladziac Re: kociątko pod kołami 06.08.11, 08:16
        karma dla kociąt jest wystarczająco dobra dla Podwieczorka + mięsko więc jest ok,nabiał jak najbardziej,kotu potrzebne jest białko,zacznij od jogurtu naturalnego czy dobrego białego serka,pozdrawiam i mizianki dla maluszka
        • a1ma Re: kociątko pod kołami 06.08.11, 09:00
          Dziś dostał tatar z piersi kurzej na śniadanie wink , wsuwał jak szalony. Teraz dałam mu łyżeczkę jogurtu naturalnego na spróbowanie - póki co bez szału, ale zobaczymy, może się przekona. Dzięki. A ile i jak często podawać nabiał? I jaki? Jogurt, twaróg, jaja?
          • wladziac Re: kociątko pod kołami 06.08.11, 11:12
            mój Misiu jak był młodszy uwielbiał jajka gotowane na twardo a teraz mu przeszło,pozostałe koty w ogóle jajek nie jedzą,powąchają i odsuwają się ze wstrętem,musisz próbować podawać w małych ilościach i coś sobie tam kociak wybierze wedle własnego smaku a koty lubią wybrzydzać,raz w tygodniu możesz podać gotowaną rybkę nie surową bo jest szkodliwa,na początek malutko,możesz dać podroby takie jak serca czy żołądki drobiowe albo troszeczkę i nie za często wątróbkę drobiową sparzoną wrzątkiem,to tak z mojego doświadczenia a jeszcze wkleję Ci link www.koty.pogodzinach.net/zywienie.html
    • a1ma Re: kociątko pod kołami 18.08.11, 22:47
      Gdyby ktoś się zastanawiał, jak się zakończyła ta historia - to oczywiście bardzo przewidywalnie - Podwieczorek z nami zamieszkał i nigdzie się nie wybiera wink Zuzka wciąż trochę niezadowolona, bo mały łazi za nią krok w krok, jak podejdzie bliżej, to syczy i prycha, ale chyba i ona przywyknie wink
      • mysiulek08 Re: kociątko pod kołami 19.08.11, 00:19
        final byl do przewidzenia smile
        • wladziac Re: kociątko pod kołami 19.08.11, 06:51
          bardzo się cieszę,powodzenia i pisz jak się układa życie kociątka z rezydentką,pozdrawiam
      • morgen_stern Re: kociątko pod kołami 19.08.11, 11:29
        Super smile miał kociak szczęście smile
      • lu221 Re: kociątko pod kołami 21.08.11, 10:52
        Podwieczorek jest cudnie umaszczony, a historia zakończyła się fantastycznie! hihi
    • frise Re: kociątko pod kołami 19.08.11, 08:43
      Super! smile I czekamy na nowe fotki. smile
      • pi.asia Re: kociątko pod kołami 21.08.11, 21:20
        Cudny kot, cudne imię, cudna historia i CUDOWNI właściciele
        Zwłaszcza pełen szacun dla męża, bo Ty byłaś przekonana od początku, a On musiał zmienić zdanie, a to czasem bolesne dla faceta wink

        Serdeczne głaski dla wszystkich wink
        • saraanna Re: kociątko pod kołami 21.08.11, 21:45
          Super smile dawaj zdjecia Podwieczorka smile
          ------
          Gdy czegoś bardzo pragniesz, cały Wszechświat sprzęga się by Ci to dać * Paulo Coelho *
          • a1ma Re: kociątko pod kołami 27.02.12, 14:43
            Odkurzyłam wątek na chwilę, żeby Wam pokazać, jaki HAPPY END ma ta historia wink

            https://img210.imageshack.us/img210/614/img0429j.jpg
            • noirdesir2 Re: kociątko pod kołami 27.02.12, 15:15
              ślicznie wyrósł u Was smile
              wiedział pod czyje koła się pchać, maluszek smile głaski dla koteczka!
              • pi.asia Re: kociątko pod kołami 27.02.12, 18:28
                Nnnnoooo, kot full wypas smile

                I Zuza jak widać nie protestuje wink A mąż pewnie zakochany w kocie do szaleństwa wink
                • olinka20 Re: kociątko pod kołami 27.02.12, 19:24
                  Ale wyrósł! A taki był malutki.
                  • jan.kran Re: kociątko pod kołami 27.02.12, 19:44
                    Piekna historia smile)))
                • a1ma Re: kociątko pod kołami 27.02.12, 21:16
                  Tiaaaa ... Podwieczorek jest oczywiscie "jego" kotem, nie zlazi mu z kolan, mały niewdziecznik!

                  wink
            • niutaki Re: kociątko pod kołami 27.02.12, 21:35
              ho ho ho to juz nie Podwieczorek to juz suto zastawiony stolwink duzy i sliczny, glaski dla futer.
              • animus_anima Re: kociątko pod kołami 28.02.12, 13:50
                ale się wzruszyłam!!!
                cudowna histroria!!
    • elzbieta.24 Re: kociątko pod kołami 27.02.12, 15:35
      Futrzak cudny a Twoją historię z maluchem czytałam jak opowiadanie o moim średniaczku tylko miejsce inne. Mój wymaszerował synowi pod samochód na jednej z warszawskich ulic. Miał być adoptowany przez znajomego ale jego kocur atakował małego pazurami i tak został u mnie.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/8/xi/ua/8vm9/1Baqi4WqJJoytcZ0QB.jpg
    • escribir Re: kociątko pod kołami 28.02.12, 20:55
      Zazdroszczę- moje dziewczyny, równolatki, od pół roku nie mogą się dogadać.
      Aczkolwiek dzisiaj zostały przyłapane w odległości 42 cm od siebie, bez rozlewu krwi.
      • a1ma Re: kociątko pod kołami 29.02.12, 18:31
        Też się tego bardzo bałam. Ale Zuzka chyba jakoś złagodniała przy Podwieczorku. Nawet do nas na kolana częściej przychodzi, kiedyś to było co kilka tygodni, teraz nawet codziennie. Ona nauczyła Podwieczora zachowań kocich, ale on ją chyba trochę podciągnął w umiejętnościach socjalnych wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja