miłe poranki z kotkiem

24.08.11, 12:16
taki milusi momencik dziś miałam dzięki kotce: rano, stojąc przed lustrem i próbując ułożyć moją nową, złą fryzurę, usłyszałam dźwięk, jakby mi w brzuchu zaburczało. Zdziwiłam się, bo własnie byłam po śniadaniu. Spojrzałam w dół, a tam nasza maleńka Kitka, nie sięgająca mi nawet do połowy łydek, siedziała u moich stóp i mruczała patrząc na mnie smile) może mówiła mi, że ta fryzura nie jest aż taka zła...?
    • kena1 Re: miłe poranki z kotkiem 24.08.11, 15:03
      Ona raczej mówiła: zostaw te włosy i zajmij się MNĄ! smile
      • sonrisa06 Re: miłe poranki z kotkiem 24.08.11, 16:23
        Mój Bursztynek co rano ma napad czułości. Nawet jeśli się bardzo spieszę, to muszę rano wygospodarować dla niego chociaż 15 minut. Kładę się na kanapie, a on łazi po mnie, ociera się o twarz, liże moje brwi i rzęsy, usiłuje lizać włosy, ale mam długie i mu nie wychodzi smile Mruczy i ugniata, mruczy i ugniata i wpycha głowę pod moją rękę, żeby go głaskać smile
        Dziś rano bardzo wcześnie wstałam i podczas tych czułości zasnęłam na kanapie. Po przebudzeniu stwierdziłam, że Bursztyn śpi przy mojej głowie zakopany w moje włosy smile
        Bardzo lubię poranki z kotkiem smile
        • saga55-5 Re: miłe poranki z kotkiem 24.08.11, 16:58
          No właśnie ! Poranki
          Od dwóch dni, budze się rano a kicia sobie przy mnie słodko śpi ( zasypia oddzielnie )
          Natomiast kilka dni temu, idę do córki do pokoju a kicia siedzi przy mojej córce, liże ja w policzek a młoda śpi i ani drgnie.
          Wasze koty też z Wami sypiają ?
    • duchess85 Re: miłe poranki z kotkiem 24.08.11, 17:36
      A ja rano się budzę i widzę spod oka 3 czarne futra siedzące na łóżku. W tym momencie 3 czarne futra widzą, że pani się obudziła i dawaj! Miauczą, mruczą, nadstawiają się do głaskania. A jak się podniosę, to pędem do misek big_grin
      Bezcenne big_grin
      • pi.asia Re: miłe poranki z kotkiem 24.08.11, 19:22
        Duszka śpi ze mną.
        Póki śpię na boku - kot jest wyłączony. Sygnałem do akcji jest dla niej moje ułożenie się na grzbiecie, tfu, na plecach. Wtedy się zaczyna....
        Łazi po mnie, mruczy, ociera się, łaskocze wąsami, liże po policzku.
        Najczęściej ma to miejsce rano, ale nie daj Boże żebym położyła się na plecach w nocy - momentalnie zaczyna się akcja budzenia ukochanej pani wink

        Fraszka śpi osobno. Na dźwięk budzika (albo akcję Duszki) przybiega i ustawia się obok łóżka do głaskania.
        A potem całą trójką udajemy się do łazienki, gdzie następują kolejne poranne rytuaływink
        Pies budzi się ostatni wink
        • mitta Re: miłe poranki z kotkiem 24.08.11, 19:59
          Czwarta rano. Przy moim łóżku na dwóch tylnich łapkach staje Bliźniaczka. Wolną ręką, pardon, górną łapką, trąca mnie i mówi: Obudź się śpiochu. Otwieram oczy, a ona biegnie do drzwi tarasowych. Półprzytomna otwieram wrota raju, a moje kitki migiem się ewakuują.
          Szósta rano. Pod drzwiami tarasowymi stają kicie i głośno wołają: Otwierać. Półprzytomna wstaję, otwieram, a one buch do mojego łóżka. Potem lizanko, udeptywanko, mizianko i słodko zasypiają. Ja - niekoniecznie.
          Od kilku dni nie otwieram (napiszę Wam o tym). Pobudka ma formę zmasowanego ataku. Ach, te miłe poranki z kotkami.
          • noirdesir2 Re: miłe poranki z kotkiem 24.08.11, 22:33
            Nasza Kitka nie dostała pozwolenia na spanie z nami w sypialni, pierwsze dwie noce miałam totalne wyrzuty sumienia, że ona tam w drugim pokoju samiutka, wstawałam do niej i zasypiała mi na brzuchu. Teraz, jak już się (chyba) przyzwyczaiła, budzi nas codziennie o 5.30 miaukaniem, a ostatnio trenuje też skoki do klamki (już wie do czego to ustrojstwo słuzy). Budziki dzwonią nam dopiero o 5.50, wiec chcąc-niechcąc przebudzamy się wcześniej, bo słyszymy "maiuuu", "miauuu", "miauuuuuuuuuaa" i bum o drzwi! Jak ją wkońcu wpuszczam jest słodziutka i mrucząca i chodzi po nas i łaskocze po nogach pod kołdrą smile
            • saga55-5 Re: miłe poranki z kotkiem 24.08.11, 23:30
              A myślisz że moja dostała pozwolenie ? Absolutnie nie.
              Włazi chyba do mnie lub do córy w nocy lub rankiem ( nie wiem, bo spie )
              Czyli...zasypiam sama, ale budzę się z lokatorką )
              • miriam_73 Re: miłe poranki z kotkiem 25.08.11, 09:28
                Chciałaś chyba powiedzieć, że to Pani Kota budzi się z gościem w łóżku wink))
            • miriam_73 Re: miłe poranki z kotkiem 24.08.11, 23:53
              A to kot musi mieć pozwolenie??? wink Powiedz to moim Futrom. Sypialnię objęły w posiadanie prawem zasiedzenia. I kropka. Nawet jak ich nie ma gdy zasypiam, to potem przyłażą i budzę się rano z okładami z kotów. Nie ma mocnych.
              Na szczęście oduczyłam je budzenia o 5 rano - teraz śpią (albo udają), do momentu gdy ja daję budzikowi w łeb czyli pi razy drzwi do 7 - 7.30.
              • saga55-5 Re: miłe poranki z kotkiem 24.08.11, 23:57

                > A to kot musi mieć pozwolenie??? wink

                No fakt !
                Pozwolenie w sensie : ja spie tu, a ty tam bo to jest twoje miejsce, na nic bo i tak wybierze po czasie miejsce, gdzie sama chce spać.
                Póki co, próbuję ją jakos nauczyć, ale ile z tego przyswoi i czy się na to zgodzi...kto to wie wink
                • mitta Re: miłe poranki z kotkiem 25.08.11, 15:23
                  No cóż, po to kot ma człowieka, by móc z nim spać. I vice wersa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja