aniani7
22.09.11, 06:32
Chciałam mojemu kocińskiemu zmienić karmę na Orijen, ale jak zaczęłam czytać ich książeczkę-reklamówkę, przeraziłam się. Pochwalili się, że ich drób pochodzi z farm Alberty, bydło też z Alberty, podobnie jak i ryby. Podkreślają, że wszystko to są świeże regionalne skladniki i wtrącają zdania typu" Świeże powietrze, przejrzyste wody i zielone pastwiska rozległych ziem Alberty sprzyjają rozwojowi zdrowych zwierząt". Pięknie się to czyta, tylko, ze nie ma nic wspólnego z prawdą! Alberta jest nabardziej zanieczyszczonym regionem Kanady. Poczytajcie sobie archiwum.polityka.pl/art/tluste-piaski,383170.html
Ropa z piasków nie jest jedynym zagrożeniem ekologicznym, teraz zaczynają "bawić się" gazem łupkowym, którego wpływ na środowisko nie został zbadany.
Niby chodzi tylko o kotka, ale dla mnie aż o kotka. Nie chciałbym go truć. Martwi mnie, że wszystkie karmy bezzbożowe pochodzą z Kanady. A może się mylę?
Chętnie przygotowywałabym mu sama jedzenie, ale on takiego nie ruszy, bo niestety już próbowałam.