Problem z kocią kupą...

26.09.11, 08:35
Moja kotka ma już dwa lata, do tej pory było wszystko ok
od początku śpi w kuchni, zamykam ją na noc
czasami jej sie zdarzało zrobić kupę na posadzkę w kuchni (zawsze gdy była sama)
ostatnio jednak jest to nagminne, kuweta wyczyszczona, wszystko niby ok a kupę codziennie rano znajduje na podłodze
nie wiem jak ją tego oduczyć
nie wiem też dlaczego ona się tak zachowuje...
    • wadera3 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 08:51
      Jakby Ciebie od dwóch lat zamykano na noc, też byłabyś pewnie niezadowolona....
      Koty to zwierzęta bardzo, bardzo towarzyskie, i o ile młody, czy "nowoprzyjęty" kot na dużo "pozwala" względem siebie, to z czasem orientuje się, że jest dyskryminowany i nie wyraża na to zgody. nie bardzo ma jak to zamanifestować, a na kuwetę ludź zawsze zwróci uwagęsmile
      • iwona.ana1 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 09:29
        myślisz, że to może być przyczyną?
        nie chcę jej uczyć tego aby pchała mi się do łóżka, a jak jej nie zamknę pewnie tak się skończy...
        • wadera3 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 09:36
          Kot zwyczajowo sypiają w łóżkach, często jednak pozwalają spać w nich także ludziomwink
          Tak, myślę, że to m o ż e być przyczyna, ale na pewno nie musi.
          Choć ja bym to obstawiała.
          Poza tym ten kot się ewidentnie nudzi - może sprawisz mu kolegę/koleżankę?
          • iwona.ana1 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 09:46
            dwa koty? oj chyba nie jestem na to gotowa... smile
            z wielkim zaangażowaniem obserwuje jak po niej sprzątam codziennie rano tongue_out
            a ja nawet się złościć na nią nie potrafię
            czasami bym chciała aby umiała mówić przynajmniej bym wiedziała o co jej chodzi smile
            spróbuje jej zostawić na noc więcej przestrzeni, na początek nie będę zamykała drzwi do kuchni więc do dyspozycji zostanie przedpokój jeszcze
            no zobaczymy czy to coś pomoże...
            syn bardzo chętnie przyjął by ja do łóżka... ja jednak mam opory aby na to pozwolić
            • kr_ka_11 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 09:51
              > syn bardzo chętnie przyjął by ja do łóżka... ja jednak mam opory aby na to pozw
              > olić

              a jakież to opory?

              wiesz jak mruczenie ułatwia zasypianie? ja na dwutygodniowym urlopie dostawałam kota bez moich kotów wink źle mi się spało strasznie.
            • wadera3 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 10:03
              No właśnie, jakie opory?
              No, chyba żeby syn dokuczał kocie, to rozumiem, a co poza tym?
              • iwona.ana1 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 10:09
                że to niehigieniczne, że to jednak zwierze...
                wiem przesadzam pewnie...
                to nasz pierwszy zwierzak i uczę się dopiero jak z nią postępować
                • k1234561 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 10:26
                  iwona.ana1 napisała:

                  > że to niehigieniczne, że to jednak zwierze...

                  A kicia to wychodząca jest,czy tylko w mieszkaniu siedzi.
                  Bo jak jest niewychodząca to nie widzę problemu.Kotek jest czysciutki,bo przecież nie wychodzi poza wasz dom.Dlatego to nie byłby dla mnie problem gdyby w nocy wskoczyła mi do łóżka.Inna sprawa to samo wskakiwanie.Śpisz sobie śpisz nagle bach i ląduje na tobie kot.Można zawału dostać.Ja akurat tego nie lubię.Mojemu mężowi natomiast to nie przeszkadza.Kot mógłby po nim chodzić i nic.Inna kwestia,że kot u nas nie wskoczy do łóżka kiedy mąż w nim leży.Tupie za to w nocy niemiłosiernie i mnie to przeszkadza więc kota na noc zamykamy,w dużej ogrzewanej pralni,gdzie ma drugą kuwetę,legowisko i zabawki.Kot się tak do tego przyzwycził,że o ok. 21:30,sam schodzi na dół,miałknie tylko,żeby ktoś podał mu kolację i zamknął drzwi i dobranoc.Rano jak tylko ktoś z nas wstaje(ok.godz 6:00) kot jest natychmiast wypuszczany i dostaje śniadanko.Jak dotąd nie zaobserwowałam traumy u niego z tego powodu.
                  Aczkolwiek w Twoim przypadku,dałabym kotu więcej swobody i pozymakała drzwi tak,aby miała dostęp do kuchni i przedpokoju.Dałabym zabawki(ale takie ciche),wstawiła drapak.Oczywiście kuwetę,miseczki z wodą i jedzeniem.
                  • iwona.ana1 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 10:31
                    tak chyba zrobię na początek
    • ajaksiowa Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 10:18
      No właśnie.czego Iwono się boisz?.Zarazków czy tego że kota przegryzie gardło?.To jest właśnie jeden z powodów dla których niektórzy ludzie\nie mający o nich pojęcia\nienawidzą kotów.Mam nadzieję że napiszą kociary których dzieci od maleńka wychowały się z kotami,bo moja córa miała już 10 lat jak przyszedł pierwszy kot.
      • iwona.ana1 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 10:29
        początkowo bardziej tego drugiego co tu ukrywać, potem ona nauczyła się spać w kuchni i wydawało sie, że nie ma problemu aż do teraz....

        kocham swoją kotkę i nie wyobrażam sobie teraz życia bez niej
        dlatego próbuje dociec dlaczego tak postępuje
        temat muszę przedyskutować w domu i coś zmienić to nie ulega wątpliwości
        • salimis Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 12:02
          Oj Iwona Iwona, o ilu to przypadkach czytałaś bądź słyszałaś które miały potwierdzenie w rzeczywistości ?
          Te durne mity stawiają koty w złym świetle robiąc im krzywdę.Nie jeden kot pewnie zakręciłby znaczące kółko na czole i postukał się w sam środek wink
          Co może kot zrobić tobie w nocy,otóż natapirować na śpiku długie włosy ugniatając je łapkami ( znam to z autopsji ),wylizać szyję ( choroba sieroca ) trochę pogilgać w wystające stopy spod kołdry,uwalić się tobie na klatce piersiowej bo nic tak nie usypia kota jak falujące ciało ,sprawdzić wytrzymałość człowieka na 3 do iks kg
          masy leżącej na nogach,gdy zaczynasz wpadać w rozkoszne objęcia Morfeusza kot przypomni o sobie drapiąc w kołdrę a ja ? i wpycha się do środka.
          Dzięki kotu nigdy nie zaśpisz do pracy bo zdarzają się egzemplarze które budzą cię na godzinę lub dwie przed http://s2.rimg.info/df23a6fe2cde43b586e2aefe36b7081c.gif Można by tak wymieniać i wymieniać ale nigdy w zestawie nie znalazłabyś nocnego podgryzania szyi bo kot by się spocił przy tej czynności wink Skóra człowieka jest gruba o wiele grubsza niż szyjka myszy którą kot morduje,tak więc bez obaw.
          • iwona.ana1 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 14:35
            sama się dziwię swoim strachom jak patrzę w jej kochaną mordkę... smile
            • bebe.lapin Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 14:43
              no wlasnie big_grin

              zreszta, pal licho przegryzanie szyi, najgorsze jest to, ze kot zawsze uwali sie na lozko w tym strategicznym miejscu w sposob, ktory wyklucza zarowno wygodne ulozenie, jaki i calosciowe przykrycie sie koldra czlowieka probujacego z lozka skorzystac. to jest dopiero bol big_grin

              swoja droga, to bym chciala, zeby moj pluszak przyszedl sie czasem przekozyc mi przez szyje albo rozlozyc na plecach, ale ona nie chce sad
      • 3-mamuska Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 16:18
        ajaksiowa napisała:

        > No właśnie.czego Iwono się boisz?.Zarazków czy tego że kota przegryzie gardło?.
        > To jest właśnie jeden z powodów dla których niektórzy ludzie\nie mający o nich
        > pojęcia\nienawidzą kotów.Mam nadzieję że napiszą kociary których dzieci od male
        > ńka wychowały się z kotami,bo moja córa miała już 10 lat jak przyszedł pierwszy
        > kot.

        ja ja ja moge ja,jak bylam w ciazy z 1 synkiem juz koncowka,okocila sie nam taka nie nasza kotka,i po 3 tygodniach chyba umarla/zginela,bo juz do mlodych nie wrocila.
        Ja z szalejacymi hormonami bronilam mlodych jak lwica,karmilam butla cala 5,z tesciem na zmiane najpierw on strzykawka, nawet w nocy po kilka krople, a potem juz z buttelki dla lalki.
        No z calej 5 zostal jeden,rano gdy wstalismy 4 nie zylo,wieczorem zjadly bylo ok, kupke zrobily poprzez pocieranie wacikiem umoczonym w cieplej wodzi,chodzily/pelzaly zaczepialy siebie nawazjem.tylko takie sliczny kocurek zostal,a nic nie zapowiadalo ze cos sie dzieje maily ze 4- tygodnie.
        spal z naami w sypialni,w lozeczku noworotka,ona na poduszce a kotek w nogach,w salonie na kanapie razem,kot zachowywal sie jak nasze dziecko,gdy karmilam piersia,to kot pchal sie odok,bawila sie z mlodym,mamy pelno zdjec,jak razem siedza spia,nigdy kot nie zrobil krzywdy dziecku.
        Byl z nami 8 lat,mysmy wyjechali a kot dalej do obcych wozkow zagladal, a tesciowa plakala,jak to widziala.
    • ona-50 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 11:43
      Piszesz ze nie jestes gotowa na drugiego kota...szkoda, bo wlasciwie drugi kot to zaden klopot, a wrecz przeciwnie. Kotek zamknięty sam moze sie nudzic, bo przeciez w nocy jest najbardziej aktywny. Co on bidulek ma sam robic...ile mozna turlac pileczke i lapac sztuczne myszki? Dwa koty bedą miały zajecie, będą sie razem bawily, ganiałay, podgryzaly i być może wtulone zasypiały. Ja jestem zawsze spokojniejsza jak zostawiam kocice, ze maja siebie, ze nie sa samotne. Jesli finanso stac Was na drugiego kota, to powaznie sie nad tym zastanowcie. Przypuszczam ze moze to rozwiazac problem. Pewnie tego drugiego pokochasz tak samo mocno i sama sie zdziwisz ze wczesniej nie zdecydowalas sie na towarzystwo dla swojej pociechy.
      Podoba mi sie jak podchodzisz do problemuwink Pozdrawiam.
      • iwona.ana1 Re: Problem z kocią kupą... 26.09.11, 14:39
        z pewnością bym pokochała tyle tylko, że utrzymanie kota kosztuje...
        po drugie mamy z synem podział obowiązków ja sprzątam po kocie on wyczesuje... już z wyczesaniem tego jednego ma problem... to musiałaby być bardzo przemyślana decyzja przez nas dwoje
        na razie dam jej więcej przestrzeni i zobaczę
        biorę też pod uwagę udanie się z nią do weterynarza... może coś jej jednak dolega... sama już nie wiem
    • iwona.ana1 okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 11:15
      3 miesiące temu przeszłam na silikonowy i było ok
      po 3 miesiącach Tosia się zbuntowała
      teraz wróciłam znowu do Benka i jest ok
      przy okazji zmieniłam jej karmę, dowiedziałam się coś o odkłaczaniu (zdałam sobie sprawę jaką mam małą wiedzę na temat pielęgnacji kota)
      • kontik_71 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 12:46
        Akurat koty w ciagu milionow lat ewolucji swietnie opanowaly sztuke odklaczania sie i nie ma potrzeby im w tym pomagac, przy okazji je podtruwajac..
        • basset2 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 13:07
          kontik_71 napisał:

          > Akurat koty w ciagu milionow lat ewolucji swietnie opanowaly sztuke odklaczania
          > sie i nie ma potrzeby im w tym pomagac, przy okazji je podtruwajac..

          a jak się odkłaczają domowe, niewychodzace futra bez dostepu do trawy?
          • kr_ka_11 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 13:43
            można podawać pastę odkłaczająca raz na tydzień, tp. trixie albo gimbet

            ew. kupić trawkę dla kotów i zasiać smile
            • iwona.ana1 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:14
              kr_ka_11 napisała:


              >
              > ew. kupić trawkę dla kotów i zasiać smile

              ja zasiałam owies, a na razie podaje jej karmę specjalną... tylko się zastanawiam czy ona nie jest lekko przeczyszczająca? Moja kotka robiła kupola raz dziennie, teraz dwa razy...
              • kr_ka_11 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:18
                nie polecam tej karmy, to ściema. niedługo wyprodukują osobną karmę dla kotów o czarnej maści, osobną dla rudych. co lepsze znajdą się tacy którzy taką karmę kupią.

                karma którą podajesz ma w składzie zboża bo założę się, że mowa o jakiejś purinie albo RC.

                robi kupe częściej bo karmy nie przyswaja (białek roślinnych kot nie przyswaja).
                • kontik_71 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:28
                  PRawie juz ten stan osiagneli.. taka karma dla Brytyjskich to karma dla kotow niebieskich.. wiec moje niebieskie Kartuzy tez by sie zalapaly smile Tylko co ja dam trzem dachowcom, ktore nie maja jednego koloru, bo nawet Leon na czarne plamki?
              • kontik_71 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:25
                A co to za "specjalna" karma i po co w ogole specjalna?
                • iwona.ana1 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:34
                  no ponoć taka co ma pomóc w tym odkłaczeniu
                  • kontik_71 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:38
                    Czyli czysty marketing.. zerknij na sklad tej karmy i pomysl czy kot (wyspecjalizowany miesozerca) powinien to jesc.. najpewniej znajdziesz tam zboza, buraki cukrowe (lub cos pochodnego) itp.. trujesz biedaka, placac spore pieniadze uncertain
                    • iwona.ana1 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:39
                      Twoim zdaniem czym powinnam karmić kota?
                      • kontik_71 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:43
                        Moim zdaniem najlepsze na polskim rynku sa Orijen i Acana. A jak chcezs kotu naprawde dobrze zrobic to szyjki kurze, kawaly miesa.. wszystko oczywiscie surowe i takiej wielkosci aby kot musial to poszarpac.. tak wyczysci sobie zeby smile
                        • iwona.ana1 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:46
                          surowe czasami daje ale słyszałam, że kot od surowego mięsa staje sie agresywny
                          być może to kolejny jakiś stereotyp
                          moja kotka preferuje suchą karmę
                          • kontik_71 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:52
                            To jest podobna bajka jak ta, ze koty smierdza lub, ze zagryzaja spiacego wlasciciela smile
                            Jesli karmilas ja whiskasem lub czyms podobnym, to preferuje przede wszystkim cukier w nich zawarty.. niestety cukier uzaleznia koty o czym producenci doskonale wiedza.
                            • iwona.ana1 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:57
                              kiedyś puriną i royalem
                              potem whiskasem
                              czesto kupuje w zoologicznym różną karmę na wagę dla kastratów

                              Twoim zdaniem wszystkie suche karmy są nic nie warte?
                              • kontik_71 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 15:08
                                Tego nie powiedzialem.. sytuacja wyglada tak.. Na rynku znajuje sie 95% karm produkowanych w Europie wg. norm europejskich, ktore traktuja karme sla zwierzat domowych, futerkowych i zyjacych w zoo, jako sposob na pozbycie sie odpadow. Tutaj nie ma w sumie ograniczen i jedyne czego zakazano to stosowania gnojowki jako tzw. "skladnika pochodzenia zwierzecego" (Franzuzi to robili i niedawno skonczyl im sie okres przejsciowy). Pozostale 5% to produkty z Ameryki Polnocnej, gdzie wytworzyla sie nisza dla zdrowych, dopasowanych do potrzeb kotow, karm.
                                Na tzw. "Zahcodzie" wybor jest wiekszy niz w Polsce.

                                Podstawa wyboru karmy musi byc jej sklad i swiadomosc, ze kot nie przyswaja produktow roslinnych i ze zboz to w sumie tylko ryz mu nie szkodzi, tzw nie zmienia kwasowosci moczu i nie obciaza ukladu moczowego.
                                • iwona.ana1 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 15:20
                                  dzięki za wyczerpującą odpowiedź smile
                                  baczniej się przyjrzę temu co pisze na opakowaniu
                        • 3-mamuska Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 08.10.11, 23:09
                          kontik_71 napisał:

                          > Moim zdaniem najlepsze na polskim rynku sa Orijen i Acana. A jak chcezs kotu na
                          > prawde dobrze zrobic to szyjki kurze, kawaly miesa.. wszystko oczywiscie surowe
                          > i takiej wielkosci aby kot musial to poszarpac.. tak wyczysci sobie zeby smile

                          Szyjek nie polecam bo ostatnio moja kotka wbila sobe kosci i miala caly pyszczek we krwi.
                          Co prawda wyciagniecei tej kosci trwali sekunde i kotka nam zaufala i pozwolila sobie pomoc ,ale wiecej juz im nie dam.
          • wladziac Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 13:43
            można zasiać trawkę w domu w doniczce,moje wcinają papirusa i kłaki czasem są wydalane a czasem sobie któryś po prostu rzygnie kłakami
            • basset2 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:09
              ale ja pytam:
              jaką to świetną sztukę odkłaczania opanowały koty bez dostępu do trawy
              że nie ma potrzeby podawnia im np.past odkłaczajacych?
              i co jeśli kot nie chce żreć takowej zasianej trawy?
              a pytam bo bezoary które zamkną świato jelita są bardziej groźne niż "trucie" np.pastą odkłaczajacą

              kontik > Akurat koty w ciagu milionow lat ewolucji swietnie opanowaly sztuke odklaczania
              > sie i nie ma potrzeby im w tym pomagac, przy okazji je podtruwajac..

              a jak się odkłaczają domowe, niewychodzace futra bez dostepu do trawy?
          • kontik_71 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:16
            z cala pewnoscia nie musza do tego miec "super nowoczesnej" karmy i innych srodkow chemicznych, prawda? I wlasnie to mialem na mysli. A jelsi kot ma szczescie mieszkac z czlowiekiem, ktory rozumie ich naturalne potrzeby to zawsze znajdzie sie w domu roslina pomagajaca w odklaczaniu.
            • iwona.ana1 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:38
              kot jest domowy, nie wychodzi na dwór
              robiła mi poza kuwetą więc szukałam metodą prób i błędów, stawiam na ten żwirek, że był przyczyną
              ale w tym samym czasie zmieniłam jej też karmę bo myślałam, ze może ma problem z oddawaniem kupoli, że ma zatwardzenie
              jak się nasłuchałam na temat whiskasa jaka to niedobra karma to już sama nie wiem czy mam tą kotkę karmić...
            • basset2 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:39
              kontik_71 napisał:

              > z cala pewnoscia nie musza do tego miec "super nowoczesnej" karmy i innych srod
              > kow chemicznych, prawda?

              nieprawda
              bo jeśli nie chce czyscić się trawą (nie lubi i już) to co opiekun ma mu na siłę wciskać rośliny?
              bezoary(kule włosowe) dla kota są groźne a czasami śmiertelne (zatkanie światła jelit) więc szczęsliwy kot mieszkajacy z rozumnym ludziem musi (zagrożenie życia przy całkowitym zatkaniu)podawać pasty odkłaczające i nie nazywałabym tego truciem
              pozdawiam
              • kontik_71 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 14:51
                Hmm no coz.. rozumiem, ze "Ektrakt słodu 43%, olej, tłuszcze, produkty roślinne, związek pochodny cukru mlekowego TGOS 1%" jest wyjatkowo dobre dla zwierzaka.. O slodzie juz nic nie wspomne bo wiadomym jest,ze pola nalezy szczegolnie chronic przed tabunami kotow, ktore je wyzeraja do samej ziemi.. a slodownie sa chronione szczegolnie przed kotami..
                • basset2 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 15:04
                  kontik_71 napisał:

                  > Hmm no coz.. rozumiem, ze "Ektrakt słodu 43%, olej, tłuszcze, produkty roślinne
                  > , związek pochodny cukru mlekowego TGOS 1%" jest wyjatkowo dobre dla zwierzaka.

                  hmmm... chyba lepsze niż bateria leków przeciwzapalnych, antybiotyków a już na pewno lepsze niż Św Franciszek
                  amen
                  > . O slodzie juz nic nie wspomne bo wiadomym jest,ze pola nalezy szczegolnie chr
                  > onic przed tabunami kotow, ktore je wyzeraja do samej ziemi.. a slodownie sa ch
                  > ronione szczegolnie przed kotami..

                  smile
                  wiadomym jest że jak kot nie chce posiłkować się trawą a ma problemy z pozbyciem się kłaczorów ze swojego organizmu (czy to górą czy dołem)
                  trzeba podawać mu wspomagacze...
                  i basta
                  • kontik_71 Re: okzalo się, że problem był ze żwirkiem 07.10.11, 15:09
                    NO popatrz jaki ja jestem wredny dla swoich zwirzakow, z 6 tylko dwa obgryzaja mi roslinki a reszta jakos sobie bez nich i bez past doskonale radzi.. juz biedne po sloik slodu.. a co tam, niech maja..
              • kontik_71 Jeszcze jeden sklad 07.10.11, 14:53
                Tym razem Bezo-Pet Produkty zbożowe, oleje i tłuszcze, cukier, woda. Samo zdrowie dla kota.. szczegolnie cukier..
                • iwona.ana1 Re: Jeszcze jeden sklad 07.10.11, 14:59
                  przestań bo niedługo bede się bała cokolwiek jej do jedzenia podawać tongue_out


                  z kim bym nie rozmwiała na temat żywienia kotów każdy ma odmienne zdanie
                  • kontik_71 Re: Jeszcze jeden sklad 07.10.11, 15:11
                    Powiem Ci tak... moim zdaniem nie powinnismy "poprawiac" natury bo nie mamy na to wiekszej szansy. Mozemy sie na niej wzorowac i z niej brac przyklady. I jeszcze nigdy nie slyszalem o kotach niszczacych uprawy, pozerajacych siano lub obgryzajacych klacza smile
                    • wladziac Re: Jeszcze jeden sklad 07.10.11, 15:20
                      Iwonko,chcesz z pewnością mieć zdrowego kociaka karmionego odpowiednio więc weź pod uwagę czyjeś dobre rady,chodzisz do sklepu zoologicznego to zapytaj jaką suchą karmę mają bezzbożową i kup troszkę na spróbowanie dla kotki czy będzie chciała ją jeść mieszając na początek starą karmę z nową w proporcjach więcej starej karmy a stopniowo co dwa trzy dni zwiększaj ilość nowej,tak najbezpieczniej zmienia się rodzaj karmy aby kotek nie dostał biegunki
                      • iwona.ana1 Re: Jeszcze jeden sklad 07.10.11, 15:23
                        biegunką nie można tego nazwać, są to zwarte kupki ale dwa razy dziennie - kiedyś były raz
                        wystraszyłam sie tym, że mój kot może być zakłaczony
                        pewnie, że wezmę Wasze rady pod uwagę
                        chce aby moja Tośka żyła długo i zdrowo smile
                        popytam o te bezbożowe karmy
                        • kontik_71 Re: Jeszcze jeden sklad 07.10.11, 15:27
                          A co do ilosci i "jakosci" kupy.. Przy zmianie karmy na bardziej odpowiednia, uklad pokarmowy kota musi sie dostosowac do trawienia miesa i to moze przez pewien czas powodowac przeboje toaletowe. To jest calkiem normalne i w sumie nie ma sie czym przejmowac.
                          • wladziac Re: Jeszcze jeden sklad 07.10.11, 15:39
                            pewnie nie ma co specjalnie się tym przejmować ale kotka jest uzależniona od whiskasa to i tak trudno bedzie ją przestawić na nową karmę więc może mieszając uda się przekonać do nowej karmy
                            • kontik_71 Re: Jeszcze jeden sklad 07.10.11, 15:45
                              Cierpliwosc i jeszcze raz cierpliwosc. smile
                              • pi.asia Re: Jeszcze jeden sklad 07.10.11, 18:15
                                Moje lubią przekąsić parę listków koniczyny, a trawa pt. kupkówka (do znalezienia na każdym trawniku) jest pożerana z prędkością światła.
                                Smakował im tez asparagus a z roślin doniczkowych achimenes i paproć dawalia.
                                Trawa dla kotów była interesująca, dopóki nie wykiełkowała, wtedy koty ją totalnie olały.

                                Co do spania z właścicielem.
                                Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że mam anioły w kociej skórze. Ok. 22-ej Fraszka wybiera sobie miejsce do spania, zwija się w kłębek i zasypia. Bardzo rzadko sypia ze mną, i dobrze, bo ona właśnie należy do tych, co strategicznie układają się na samym środku łóżka i szukaj sobie człowieku miejsca.

                                Natomiast Dusiaczek śpi ze mną, przytulona do mojego brzucha, wcześniej oczywiście musi być porcja głaskania, ugniatania, mruczenia i okazywania miłości na wszystkie dostępne kotu sposoby.
                                Nie budzą mnie nad ranem - śpią, dopóki nie zadzwoni budzik.
                                Nie wyobrażam sobie spania BEZ KOTA. Myślę, że kto raz spróbuje, ten się uzależni, i to jest największe niebezpieczeństwo spania z kotem wink
                                • mitta Re: Jeszcze jeden sklad 08.10.11, 23:30
                                  Asiu, zgadzam się z Tobą w 100 %. Jestem strasznie obrażona, kiedy żadna maupa nie przyjdzie w nocy do mojego łóżka. W końcu to ich jedyny obowiązek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja