olinka20 14.10.11, 20:40 Wzmocniona pozytywnymi opisami we wczesniejszych wątkach, mojego Pukulca Gargulca odwioze bez tej okropnej guli strachu, jak było w przypadku Pin. Trzymajcie w poniedziałek rano kciuki, zeby wszystko było ok! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
agnes-05 Re: A w poniedziałek my sie odjajczamy 14.10.11, 21:20 Wszystko będzie ok! U moich kotów jedyną dolegliwością było zataczanie się po narkozie i wybudzeniu. Ranki zagoiły się natychmiast, a na drugi dzień szalały już jakby nic się nie stało. Odpowiedz Link
3-mamuska Re: A w poniedziałek my sie odjajczamy 14.10.11, 22:24 Nie ma sprawy kciukasy zacisniemy w poniedzialek i czekamy na wiesci. Moja koteczka 2 dni po sterylce i najgorszy to ten radar z ktorym musi chodzic, zeby szwow nie wygryzla to jej dokucza najbardziej. Odpowiedz Link
sonrisa06 Re: A w poniedziałek my sie odjajczamy 15.10.11, 10:06 Już się odjajczacie? Bo tak mi sie kojarzy, że Twój Puk jest w wieku mojego Bursztyna. Pięć miesięcy ma? Czy coś pokręciłam? Też się ostatnio zastanawiałam nad kastracją, ale mój wet mówił coś o ośmiu miesiącach i nie kazał się z tym spieszyć, więc jeszcze czekamy. Oczywiście będę trzymała kciuki i czekam także na relację, bo też nas to niedługo czeka i niestety obawy, nerwy są. Odpowiedz Link
olinka20 Re: A w poniedziałek my sie odjajczamy 15.10.11, 13:00 No tak okolo 5,6 miesiecy ma. Jajeczka elegancko widac, najwyzej pan doktor powie , ze jeszcze nie ( bo jade do tego co mi Pin ciachał, a nie do tych co mi go odczyscili ze swierzbu). Odpowiedz Link
olinka20 Re: A w poniedziałek my sie odjajczamy 17.10.11, 14:59 Juz po, rano wczesnie go zawiozłam, odebrałam niecałe 2 godziny pozniej ( juhu, udało mi sie załatwic pewne niezałatwialne sprawy urzedowe w miedzyczasie- pani była kociarą ). Zostawiłam zwierzęta pod opieką pancia, juz dostałam info, ze tak był dopilnowany, ze nasikał w sypialni na kołdre. Biedulek chodzi po domu z jakims celem i w trakcie wykonywania celu- zasypia. Wieczorem powinien oprzytomniec. Odpowiedz Link
wladziac Re: A w poniedziałek my sie odjajczamy 17.10.11, 15:05 jeszcze parę godzin i kociaczek wytrzeźwieje z narkozy,trzymam kciuki za szybkie gojenie ranki Odpowiedz Link
sonrisa06 Re: A w poniedziałek my sie odjajczamy 17.10.11, 16:44 O! To fajnie, że tak gładko poszło Głaski dla koteczka. Odpowiedz Link
niutaki Re: A w poniedziałek my sie odjajczamy 17.10.11, 16:49 olinka Biedulek chodzi po domu z jakims celem i w trakcie wykonywania celu- zasypia. Nie moglas trafniej tego ujac, Rycho tez tak mial, zasypial np w trakcie wchodzenia na telewizor, trzeba go bylo pilnowac, jak malenkiego dziecka. Spadl z grzejnika i generalnie krecil sie doopka tam i spowrotem. Oprzytomnial po kilku godzinach i znowu byl okropnym twardzielem Rychem Odpowiedz Link
lauralay Re: A w poniedziałek my sie odjajczamy 17.10.11, 18:03 Moja pierwsza kastracja była w stereo - zabieg miały moje bliźniaki. Przeżywałam jak stonka wykopki. Kastracja trzeciego kocura... Też przeżywałam. Nie da się inaczej. Dobrze, że masz już to za sobą. Dzielny kociasty. Odpowiedz Link
olinka20 Re: A w poniedziałek my sie odjajczamy 17.10.11, 18:38 Wróciłam do domu, nakarmilam psa pieczona resztka gęsi- to nawet rudy sie obudził ( a do wieczora ma nic nie jesc, biedulek). Potem odpaliłam kompa, pije herbate, czekam na "Teorie Wielkiego Podrywu" a rudzielec wpakował mi sie na kolana. Pomna jego przedpoludniowego wyczynu, podłozyłam sobie na kolana podkład niemowlecy i tak sie grzejemy. Chyba będzie dobrze Odpowiedz Link
lauralay Re: A w poniedziałek my sie odjajczamy 17.10.11, 18:40 Oczywiście, że będzie dobrze Jutro nawet nie będzie pamiętał, że coś się stało, słowo harcerza Odpowiedz Link