Dodaj do ulubionych

Tefcia była u weta

27.10.11, 16:35
Tefcia po raz pierwszy, od kiedy z Nami mieszka, była u weta. Byłam wtenczas u Mamy i nic nie wiedziałam o wizycie u weta. I bardzo dobrze! Zwariowałabym wiedząc, że będą moją niewinną kocińkę kuli!

Ewidentnie zachorowałam na syndrom pierwsze dziecko. Stąd moja ogólna i konkretna histeria ^^ Jak to dobrze, że mogę sobie trochę poćwiczyć na Tefci, to będę bardziej spokojna, jak wreszcie dorobię się własnych kotów.

Tefcia jest zupełnie zdrowa, ino, że trochę za gruba. Wet kazał dawać Tefci teraz rano 21 g (zamiast 23 g) i 24 g wieczorem (zamiast 27 g) słuchej karmy. Cieszę się, że ekspert doradził, ile Tefci trzeba dawać żarcia, bo jakoś nikt w domu nie mógł się doliczyć, a kotka rzeczywiście jest minibelą. Może razem z Tefcią pójdę na dietę?

A poza tym Państwo XH- E wyjeżdżają w ten i w następny weekend, więc znowu będę sama na samą z Tefcią.

Takie u nas nowinki kociowe,

Pozdrowienia,

Panna LadidaLadida
Obserwuj wątek
          • zielonages.62 Re: Tefcia była u weta 29.10.11, 12:13
            Słuchaj, jesteś genialna! Poprzynosiłam trochę zabawek, ale Tefcia trochę powącha, potrąci, ale to nie to. Jedyne, co rzeczywiście pokochała to myszy. Nocą Je "gania" i nawet mi przynosi do łóżka, żeby się pochwalić, że "upolowała".

            Dzisiaj rano, jak ja to nazywam, kot mi zwariował. Biega, lata, ślizga się wtedy przez całe mieszkanie, wskakuje na meble, i znowu słychasz szszszszszszuuuuuuuuuuuuuuu przez cały przedpokój.
            Więc, jak sobie parzyłam herbatę, wykorzystałam Tefci chęć do zabawy i zbudowałam taką zabawkę ze sznurku i kawałku starej gazety. Wtedy już całkiem zwariowała. Latała, goniła, potrącała, no po prostu kompletny odjazd! Ino w pewnym momencie tak złapała nową zabawkę, że nie mogłam spod niej wyciągnąć, a zaczęła rzuć sznurek i się bałam, że połknie i będzie po Tefci.

            W każdym bądź razie dziękuję za radę!

            Pozdrowienia,

            Panna LadidaLadida

            • mysiulek08 Re: Tefcia była u weta 29.10.11, 17:43
              Doswiadczenie z Kicia mowi, ze kupne zabawki sa nieciekawe smile Wyszydzila praktycznie kazda kupiona (myszy, szczury, pileczki czy inne gazdzety) oprocz szeleszczacego tunelu i laserka. To sa dwa absolutne przeboje. Za swiatelkiem laserka gania szalenczo nie patrzac na nic. Nalepsza jest wspinaczka po 'szmacie' czyli jutowym hinduskim dywanie, ktory wisi na sciane, dobrze sie kotu wspina smile. Natomiast hitem samorobnym jest korek od wina na sznurku. pazury sie swietnie wbijaja i mozna zdobyc ukatrupic. Korek ma te zalete nad papierkiem, ze sie rozrywa i nie smieci smile Duze worki z czyszczalni odziezy tez sa super i kosz na pranie, o to jest super statek na Marsa, kartony tez tam czasami leca smile
            • wiesia.and.company Re: Tefcia była u weta 30.10.11, 16:56
              Torby pięknie szeleszczą, ale zanim taką dam do zabawy, to wcześniej rozrywam uszy siatek (żeby nie otoczyły szyi kota) i robię dziury palcami (żeby się kot nie udusił). I jako zabawka, która angażuje kota na długo, a mnie pozwala siedzieć w fotelu, to jest taki dosyć długi, elastyczny drucik a na nim pseudo muszka ze skrzydełkami. Po pacnięciu łapą drucik się giętko odchyla i muszka "odlatuje". To jest takie coś www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/wedki_dla_kota/103998 wygląda mizernie, ale do zabawy skuteczne i na długo. Polecam gorąco! smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka