Nie rozumiem....

12.11.11, 18:53
Jak to jest skonstruowane, że jak człowiek kota głaszcze, to i człek szczęśliwy, i kot szczęśliwy.... A przecież człowiek jest tak zrobiony, żeby nie wykonywać czynności zbędnych, więc skoro głaskanie kota to czynność, to powinno być męką, a ja uwielbiam sobie kota głasknąć to tu, to tam, to jednego, to drugiego... Pytałam Tygryska, ale tylko zamruczał i brzucho wywalił...
    • wiesia.and.company Re: Nie rozumiem.... 12.11.11, 19:11
      Ręka sama pracuje, bez udziału mózgu, jak przy automatycznym poruszaniu wachlarzem.
      Poza tym, czasem kot wyłącza to urządzenie zwane "ręka głaszcząca" gdy u kota następuje awaria w systemie "głaskobiorcy". A czasem to moja ręka się wyłącza, zwłaszcza gdy robię to w łóżku, bo następują zakłócenia w pracy urządzenia. Kiedy otwieram oczy, wracam do przerwanej pracy na najbliższym mi obiekcie smile
      • pi.asia Re: Nie rozumiem.... 12.11.11, 19:37
        Kocia Cywilizacja Z Odległej Planety doskonale opracowała strategię podboju Planety Ziemia.
        Głównym założeniem jest tak wpłynąć na podświadomość kolonizowanej rasy (czyli w tym wypadku człowieka), że człowiek nie tylko nie czuje się podbity i zniewolony, ale wręcz przeciwnie - wydaje mu się, że jest szczęśliwy, gdy wykonuje na rzecz rasy dominującej (czyli kota) czynności zbędne, męczące, bezsensowne i nieuzasadnione.

        Każdy Wasz wpis potwierdza słuszność mojej teorii (patrz wątek "My niewolnicy").

        Cieszę się jednak, że w niektórych powoli budzi się lekki niepokój i czujność, i pojawiają się zasadnicze pytania o rzeczywistą istotę relacji kot/człowiek, czego dowodem jest choćby obecny wątek Lampki Nocnej.
        • salimis Re: Nie rozumiem.... 12.11.11, 19:56
          Teraz nagle doznałam olśnienia że to uporczywe wlepianie ocząt Miśki w moją osobę ma na celu przekaz telepatyczny.
          Rusz się wreszcie i udaj do kuchni.Do kuchni powiedziałam nie do łazienki.Skoro już do nie wlazłaś to umyj ręce.Dokładnie.Teraz udaj się do kuchni a konkretnie do szafki.
          Jak to której ? Do tej gdzie trzymasz jedzenie.No i co tak patrzysz,napełnij miseczki.Hola hola,gdzie leziesz do pokoju.Z powrotem . A kto powie kotom smacznego.Gdzie ... wracaj.Jeszcze z tobą nie skończyłam.Kuwetę sprzątnij.No dobra,teraz umyj ręce i jesteś wolna.
          wink
      • lampka_nocna5 Re: Nie rozumiem.... 12.11.11, 20:48
        Nienienie. To nie jest automat, to jest żywa przyjemność z głaskania kota, i ja nie rozumiem, o co cho. To znaczy myślę, że chodzi o podlizanie się kotungowi, bo kotung szczęśliwy i wygłaskany przyjdzie do człeka w nocy o 3 nad ranem człeka wydeptać, a człek - zamiast wykopać intruza z wyra - weźmie, przytuli i wystawi karczek do wydeptania (tak, tak, używam Tygryska do masażu karku, zwłaszcza o 3 w nocy, tak się komplementarnie uzupełniamy)
        przekaz telepatyczny mam od Demonka - daj mokre, daj mokre, daj mokre.... muszę się unieść i spełnić zachciankę, ale zanim wstanę, pomiziam Tygrysio, które się ładuje łapami na klawiaturę
        ożeszku, ale kocham te koty
    • animus_anima Re: Nie rozumiem.... 12.11.11, 22:19
      ja myślę, że ta cała wrażliwość, to projekcja własnych niezaspokojonych potrzeb z dzieciństwa,
      ale to tylko moja robocza wersja, mi brakowało bardzo rodziców i ten mały kotek, którego przyniosłam jako 6 latka do domu miał jeszcze inny wymiar,
      Ps. niech nikt nie odnosi tej analogii do siebie, ja może mam zniekształcony obraz
    • zmija_w_niebieskim Re: Nie rozumiem.... 13.11.11, 20:47
      A mnie się wydaje, że to własnie czynnosci niezbędne są męką - odkurzanie, zmywanie, praca zawodowa, machanie ciężarkami na siłowni, pisanie kartek swiatecznych....
      Czynnosci zbędne typu gra na komputerze, podnoszenie do ust kieliszka z winem, przewracanie kartek w książce, głaskanie kota, nawijanie loka na palec, itd - to sama przyjemnosć.
      No czyż nie?
      • wiesia.and.company Re: Nie rozumiem.... 14.11.11, 23:53
        Ależ się dziewczyny rozwinęłyście w rozważaniach, jestem pełna podziwu smile
        • pi.asia Re: Nie rozumiem.... 15.11.11, 17:41
          Wpływ inteligencji wyższej na niższą, po prostu wink
          jak ma się w domu coś o czterocyfrowym IQ to się człowiek musi rozwinąć wink
    • naddall Re: Nie rozumiem.... 22.11.11, 23:31
      Głaskanie kotów to bardzo dobra rozrywka, to naprawdę relaksuje... Wieczorem można sobie pozwolić na relaks w bardzo bliskim otoczeniu kotów (lub kota, gdy ktoś ma tylko jednego) i myśleć tylko o tym, jak miękkie mają futerka. To dwustronna przyjemność, bo i koty są zadowolone z takiej formy kontaktu z właścicielem, być może są wtedy przekonane, że istotnie nie możemy bez nich żyć? Hm, znam wprawdzie koty, które uciekają spod głaszczącej je dłoni, ale za to będą szukać innego rodzaju bliskości i w sumie wyjdzie na to samo. Z moich "badań" wynika, że ludzie, którzy głaszczą koty, są szczęśliwsi, ale nie wiem, jak jest z kotami smile
      • mrumru81 Re: Nie rozumiem.... 23.11.11, 10:58
        Kiedyś widziałam w Tv taki film przyrodniczy o turystach,którzy wyplywają malutkimi łódeczkami (jakieś Antyle) na morze, na szlak wielorybow i tam czekają, czekają i wreszcie woda marszczy się. Płyną wieloryby z małymi. Podpływają do łódeczek, tak żeby ich nie wywrócić , wystawiają nosy i każą się głaskać. I te malutkie... Ci wywietrzeni ludzie na łódeczkach głaszczą nosy wielorybow i wielorybiątek. Jak będę bogata to popłynę tą łódeczką i też pogłaszczę...to jest najważniejsze!
        • pi.asia Re: Nie rozumiem.... 23.11.11, 19:16
          W Australii jest taka nadmorska miejscowość, którą co roku odwiedza stado delfinów. Zjawiają się z dokładnością do jednego dnia. Miejscowe hotele i pensjonaty mają rezerwacje nawet na dwa lata do przodu.
          Gdy nadchodzi dzień D (delfin), nad oceanem latają samoloty zwiadowcze obserwujące płynące stado. Lokalne radio podaje orientacyjną godzinę pojawienia się delfinów w pobliżu plaży.
          Kto żyw i jest w stanie utrzymać się na nogach, pędzi na plażę, włazi do wody i brnie w stronę otwartego morza. Delfiny wpływają na płyciznę (ok. 1-1,3 m) i tam następuje wielka, radosna zabawa międzygatunkowa, taplanie, głaskanie, przytulanki, gonitwy, piski i wspólne pływanie.
          Strasznie chciałabym kiedyś wziąć w tym udział.....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja