myrianei
26.11.11, 12:21
witam, postanowiłam tutaj napisać, bo coś dziwnego dzieje się z moją kotką, chodzę z nią do weterynarza, ale niestety nie można dojść do tego co jej dolega, a może tutaj ktoś będzie miał jakiś pomysł...
no więc mam kotkę, niebieską brytyjkę, ma 1,5 roku. Od ponad miesiąca ma problemy z miauczeniem, bardzo chrypi lub w ogóle nie wydaje dźwięku, co chwila mocno przełyka ślinę, jakby bolało ją gardło i widać, że się męczy. Dodam, że to kotka niewychodząca. Od ponad trzech tygodni chodzę z nią do weta, dostawała antybiotyk i coś przeciwzapalnego (jedno i drugie zastrzyki), bo było podejrzenie, że to bakteria, zapalenie krtani, ale to nie pomagało (antybiotyk prawie 3 tygodnie - codziennie zastrzyki), w końcu zrobiono jej rentgen i usg (krtań + jama brzuszna), żeby zobaczyć czy coś może jej nie utkwiło, ale wszystko jest w porządku. Pobrano jej krew, nic specjalnie nie wyszło, powiedziano mi, że wyniki rzeczywiście mogą wskazywać na jakieś zapalenie, ale odchylenia wyników od norm nie były duże. Zrobiono też kotce wymaz z gardła, żeby wykryć konkretną bakterię i do niej dopasować skuteczniejszy antybiotyk, ale wyniki wskazywały, że nic się nie dzieje, wszystko było w jak u zdrowego kota, więc stwierdzono, że to jakiś wirus i zaczęto podawanie zastrzyków na odporność (od 3 tygodni daję też jej immundol).
Niestety nic nie pomaga, ostatnie kilka dni jest dużo gorzej, dzisiaj znowu idę do weterynarza na kolejny zastrzyk, ale zapewne nic nie pomoże.
Może ktoś miał podobną sytuację lub ma pomysł, czego to mogą być objawy, bo w klinice kotkę leczy czterech weterynarzy i jakoś nic nie pomaga...