Dodaj do ulubionych

Zuzia...:((((

10.12.11, 23:40
Hejka...

Moja kicia XXL, przygarnięta rok temu po wyprowadzce ludzi, którzy ją dokarmiali ma problem zdrowotny,
tak mi jej szkoda, bo jest najgrzeczniejsza w stadzie, ciągle atakowana przez rezydentów,

dzisiaj parę razy zauważyła, jak próbuje się załatwić a to na podłogę, a to na dywanik, wkurzona zamknęłam ją do łazienki, sprawdziłam kuwetę i czekałam, aż się załatwi,

guzik

kilkanaście razy wchodziła do kuwety i wychodziła po jakimś czasie, pozycja do siusiania, a w kuwecie sucho, po jakimś czasie wypuściłam ją z łazienki i powtórka, dosłownie na moich oczach przykucnęła na dywaniku, popuściła kropelką, później w drugim pokoju, mąż zauważył to samo,

szybka reakcja, telefon do weta, będzie dostępny w poniedziałek, ale już po moim opisie stwierdził, że chodzi o infekcję pęcherza sad

kurcze skąd? domowa kicia?! niewychodząca?!

wet kazał podać furagin do poniedziałku, a w poniedziałek będziemy diagnozować

Nie wiem ile koteczka ma lat, jest bardzo otyła, strasznie nam się rozrosła, jak ją zabraliśmy z dworu, z tej otyłości nie miała za bardzo jak lizać sobie pupy, a widać było, że chciała to robić często,

tak jak pisałam, Zuzia jest notorycznie atakowana przez rezydentów, już sobie teraz daje radę, odkąd jest znajdek, to nabrała pewności siebie, on się z nią bawi i pewnie pokazuje, że bliskość innego kota nie musi kończyć się atakiem, ale nawiązując do agresorów, to od paru dni akcje się nasiliły, zastanawiam się, czy Zuzia nie zaczęła inaczej pachnieć, jeśli założyć, że mamy do czynienia z jakąś infekcją u niej

Pewnie ją boli, chociaż po tym furaginie może troszkę jej lepiej...

Szkoda mi jej i tergo cierpienia,
pewnie to coś poważnego, bo to kot niewychodzący, nie miała jak załapać bakterii...

sad
Obserwuj wątek
    • animus_anima Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 09:43
      Dzisiaj rano zastałam w łazience następujący obraz - piasek w kuwecie przemieszany, nie widać było siusiu, ale za to na podłodze kilka plamek zaschniętych, średnicy 3 cm i 5 cm, tak na oko, podałam drugi furagin, jestem z kicią w sypialni, zamknięta i odseparowana od reszty towarzystwa, ma spokój, weszła raz do kuwetki i poleciało jej troszkę, zaczęła zakopywać, jak normalny zdrowy kotek...

      czytam w necie i nabieram świadomości, że to może być grubsza sprawa...sad
      • animus_anima Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 09:44
        Zestresowałam się, ponieważ to mi wygląda na zatrzymanie moczu u Zuzi, ale teraz po wejściu do kuwety i małym co nieco może będzie już poprawa...
        • 0ffka Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 14:23
          Moje kotki to miały. Dostawały na to antybiotyki, rozkurczowy i przeciw bólowy oraz kroplówki na wypłukanie organizmu z toksyn. Leczenie trwało tak około dwóch tygodni.
    • animus_anima Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 10:20
      Zuźka znowu poszła do kuwetki, już zrobiła więcej siusiu i popiła wody, chyba nie jest tak źle smile

      sorki za te monologi, ale pomaga mi to w stresie smile
      • circa.about Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 10:48
        Jeśli posikuje, to raczej sie nie zatkała.
        Stawiam na infekcję pęcherza. I jeśli są to kryształy, to nie ma to nic wspólnego z jej niewychodzeniem, a raczej ze sterylizacją i tuszą smile.
        Moja Kinia jakiś rok temu też miała taką "przygodę", wchodziła do kuwety i zaraz wychodziła, posikiwała po mieszkaniu, co jej się nigdy nie zdarzyło wcześniej. Została przeleczona antybiotykiem, od tamtej pory dostaje RC Urinary i od tamtej pory jest ok. Myślę, że warto by było zapodać jej tę karmę, bo to nie tylko zdrowe dla jej pęcherza, ale też ładnie na niej schudnie (Kinia teraz to prawdziwa laska smile).
        Można też zamiast RC Urinary, podawać jej zakwaszacz moczu - niestety nie znam żadnych nazw, bo nigdy nie stosowałam.
        • animus_anima Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 11:28
          Dziękuję Ci ślicznie za odpowiedź!!!
          Teraz co parę minut powtarza - zrobi kilka kropelek w kuwecie i wychodzi,

          Czyli ma parcie na pęcherz?
          Boli ją?
        • wladziac Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 11:36
          dokładnie taką sytuację miałam z dwoma kotkami-znajdkami,jedna z nich była leczona antybiotykiem i pomagało bo prawdopodobnie miała zapalenie pęcherza lub piasek bo usg nie wykazało kamienia,otrzymywała przez miesiąc wyłącznie karmę urinary,niestety w tym roku był nawrót choroby i też urinary+furagina,aby kotu ulżyć starałam się też podać no-spę chociaż z tym lekiem trzeba uważać bo nie wolno go łączyć z niektórymi innymi lekami a na dodatek kot może się zapienić więc podawałam w dużej ilości masła żeby szybciutko lek zszedł do wnętrzności,drugiej kotce antybiotyk żaden nie pomagał a usg wykazało kamień w pęcherzu więc leczenie było też furaginą 3xdziennie + karma urinary,stosuję się do zalecenia mojej wetki która mówi że furagina dobrze działa wyłącznie w kwaśnym srodowisku
          • animus_anima Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 11:40
            Ja bardzo chcę wytrzymać do poniedziałku, nie chcę dzisiaj kombinować z innym wetem,
            Zuzia dostała teraz drugą furaginę, chyba za wcześnie na poprawę, czy już po 1 tabsie powinny być jakieś pozytywne efekty, jeśli tak, to może zorganizuję dzisiaj jakoś podanie antybiotykuuncertain
            Tylko wolałabym jutro - bo będzie nasz wet

            Władziu, dzięki!!!

            • wladziac Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 11:52
              z pewnością po jednej tabletce nie nastąpi znaczna poprawa szczególnie jeżeli mocz nie jest zakwaszany karmą,moje na szczęście lubią karmę urinary i właściwie gdyby nie to że weterynaryjna karma jest tak strasznie droga to mogłyby jeść ją dłużej,z tego co pamiętam to i tak trzeba robić przerwy w podawaniu tej karmy,co dolega Twojej kotce wyjaśniło by usg i dopiero wtedy można by się było zdecydować na antybiotyk gdyby przyczyną było zapalenie pęcherza a tak to chyba nie ma sensu,moja ta druga kotka z kamieniem dostawała niepotrzebnie chyba ze trzy rodzaje antybiotyku i bez żadnego rezultatu
              • animus_anima Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 12:09
                no tak, masz rację,

                teraz biedna dosłownie wszędzie zostawia kropelki sad
    • garraretka Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 12:15
      Ja akurat mam spore doświadczenie z kocim pęcherzem (niestety).

      Co do infekcji - kot nie musi być wychodzący żeby się nabawić infekcji bakteryjnej. W sterylnym pomieszczeniu przecież jej nie trzymasz.

      Co do zablokowania - jeśli zaczęło się to wczoraj - i kot faktycznie byłby zablokowany to myślę, że byś się zorientowała bo dziś byłby cały zestaw niepokojących objawów:
      kot by się pokładał, byłby obolały, nie pozwałaby się dotknąć, miałby problemy z poruszaniem się i pewnie by wymiotował (zatrucie organizmu).
      Tak więc paniki nie ma - jeśli tych objawów nie ma.

      Co do infekcji - dla kota jest to bardzo nieprzyjemne i bolesne - tak jak ludzkie zapalenie pęcherza.
      U mojego kota na lekką infekcję działa Metacam - zwykle po jednym dniu już jest poprawa. Gdy sprawa się przeciąga - dostaje Sinulox - to jest antybiotyk.

      Co do zakwaszaczy - Uropet jest dla psów i kotów - zwykle nie ma problemów z podawaniem bo kotom smakuje.

      No i ostatnia sprawa - jak mogłaś zatuczyć kota do tego stopnia, że nie jest w stanie się umyć pod ogonem? Nadwaga jest jednym z powodów występowania problemów z pęcherzem, nerkami - układem moczowym.
      Tak więc - jeśli się nie pogorszy - to jutro z rana gnaj do weta a potem zadbaj o odchudzenie kota!
      • animus_anima Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 12:38
        Dzięki!!!!

        Jeśli chodzi o otyłość, to jak rok temu zabraliśmy ją z podwórka - dostawała jedzenie regularnie,tak jak moje dotychczasowe koty, a to kastraty i wcale nie utuczone,
        później przeprowadzka do nowego domu, jadłodajnia jest w kuchni na dole, a Zuzia przebywa na górze, nie schodzi zupełnie, jedzenie dostaje suche i wcale dużo nie je, ja to złożyłam na wiek, brak ruchu i dałam jej spokój, ona zjada minimalne ilości jedzenia w porównaniu z rezydentami,
        ta tusza to efekt karmienia po tym, jak ją przygarnęliśmy, pewnie najadała się na zapas i utrwaliło jej się w postaci tłuszczyku, nie wiem, co teraz zrobić, musiałabym ją głodzić, bo
        naprawdę dużo nie je, wciąż śpi, czasem wejdzie na okno, druga sprawa to to, że się boi rezydentów, czuje się bezpiecznie jedynie przy nas, a szczególnie wychodzi do męża i zabiera ją do siebie, jak coś robi,
        Po dokoceniu nie wyobrażałam sobie, żeby ją oddać
        • garraretka Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 13:24
          Wiesz - jak ja patrzę na normy jakie producenci zalecają na opakowaniach karmy żeby podawać kotom - to musiałabym im to chyba sondą do żołądka wprowadzać. Nie ma siły żeby tyle zjadły.

          Co do Twojej kotki - może nie je dużo - ale najwyraźniej DLA NIEJ za dużo. Oczywiście brak ruchu i jej lenistwo nie pomaga.
          Nie mam doświadczenia z odchudzaniem kotów - tutaj muszą się doświadczeni w tej kwestii wypowiedzieć.

          A jeszcze co do karmy - jeśli podajesz jej tylko suche - to kotka na pewno za mało pije. A mało wody to mocniej stężony mocz, który jest rzadziej wydalany - a tym samym pęcherz jest rzadziej 'płukany'. To 'płukanie' jest ważne niezależnie jaka jest przyczyna problemów z pęcherzem - czy to infekcja bakteryjna czy też piasek czy kryształy.

          Moja rada - zmień karmę na dobrą jakościowo mokrą i dodatkowo dolewaj do niej wody. Kota może kręcić nosem na początku ale jak zgłodnieje to w końcu zje.
          Jeśli chcesz jej podawać suche - je też namaczaj wodą.

          A mówi to osoba, której kot miał na tyle poważne problemy, że vet rozważał uśpienie kocura.
    • estelka1 Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 12:35
      Animus, nie mam może doświadczenia w chorobach pęcherza u kotów, ale sama dość często zapadam na infekcje swojego osobistego pęcherza. I mogę powiedzieć jedno, że przy ostrym stanie zapalnym, parcie jest niemal non stop, a z trudem wyciska się parę kropli. I wierz mi, po jednej dawce furaginu objawy na pewno nie ustąpią. Raczej spodziewaj się poprawy po około dobie. W infekcjach pęcherza i w zapobieganiu im, zakwaszanie moczu jest bardzo ważne, bo w kwaśnym środowisku bakterie się nie namnażają.
      • animus_anima Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 12:41
        Teraz Kicia śpi obok, może jej się poprawia smile
        Pozdrawiam Estelka!
        • wladziac Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 12:56
          właściwie to w pośpiechu zapomnialam ze jak tylko się da złapać mocz to zrób kotce badanie to wiele wyjaśni,dlatego że moim kotkom robiacym po kropelce nie dało się zbadać moczu było robione usg,co do tuszy to nie potwierdzam tego jako reguły że tylko te obfitsze koty mają problemy z pęcherzem czy nerkami bo jedna z moich chorujących kotecek to chudzina jakich mało
          • wladziac Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 13:11
            najczęściej kłopoty z drogami moczowymi występują u kotów które za mało piją wody kiedy jedzą suchą karmę,w naturze owszem koty mało piją ale nie jedzą suchej karmy tylko to co złowią czyli mokrą karmę i niedobór wody sam się uzupełnia
          • garraretka Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 13:14
            wladziac napisała:

            > ,co do tuszy to nie potwierdzam tego jako r
            > eguły że tylko te obfitsze koty mają problemy z pęcherzem czy nerkami bo jedna
            > z moich chorujących kotecek to chudzina jakich mało

            Władziu, ja nie napisałam, że TYLKO otyłe koty mają problem z układem moczowym - napisałam, że otyłość jest czynnikiem wpływającym na tego typu problemy.

            Mój kot - ze zdiagnozowanym SUK - jest szczuplutki - i zawsze taki był.

            Jednak w czasie moich licznych wizyt u różnych wetów - KAŻDY powtarzał, żeby dbać o jego linię i nie dopuścić do przybrania na wadze bo to tylko wzmoże jego problemy.

            Weci się mylą?
            • wladziac Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 13:28
              otyłość u kotów jak i u ludzi jest niezdrowa,nie tylko weci się nie mylą ale i każdy kto tak twierdzi,tylko u kotów trudniej utrzymać linię,gdybym mogła zacząć od nowa i cofnąć czas nigdy nie zaczęła bym karmienia kotów suchą karmą,teraz to nie bardzo możliwe bo i tak z trudem udaje mi się wcisnąć kotom kawałki surowego mięsa,niestety uległam marketingowi ze szkodą dla kotow,karma działa na nich jak narkotyk a mogły tego nie znać,mam wyrzuty sumienia
              • garraretka Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 13:32
                Co do karm - to się zgodzę - dziadostwo.

                Dlatego jak powoli się przymierzamdo przejścia na BARFa. O ile z Ogonem nie powinno być problemów - to z Miniaturą będę miała przeboje bo ta mała gadzina nie tknie niczego surowego.
                Ale damy radę.
                Muszę tylko znaleźć dobrego rzeźnika, który będzie mnie zaopatrywał w drobiowe podroby - bo wołowe mogę kupić w każdym sklepie - a drobiowych - niet.
                • wladziac Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 13:55
                  życzę Ci żeby się udało,mnie nie wyszło ale chyba też z powodu mojej słabości,moze któregoś dnia wyjdę z domu na cały dzień i zostawię kotom do jedzenia tylko mięso bez suchej karmy,inaczej mięknę jak kot jęczy nad pustą miską i po ptokach,powodzenia
                  • estelka1 Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 14:13
                    Mnie się udało gadzinki przestawić na mięso. Faktycznie, najskuteczniej działa wyjście z domu na dłużej, żeby nie słuchać kociego biadolenia i żebrania o karmę wink Oprócz tego daję dziewczynom trochę suchej karmy, ale nie są to jakieś ogromne ilości. Na 3 panny idzie około 500-600 gram tygodniowo. I dostają suche bardziej po to, żeby mogły sobie zęby czyścić. Ale jak dostają kurczaka, przy którym muszą trochę powalczyć z kosteczkami i chrząstkami, to karma ich wcale nie interesuje.
                    A tak przy okazji, u Dużej znów pojawił się łupież, a sierść choć jest błyszcząca, jest trochę bardziej szorstka w dotyku niż zawsze. Dziewczyna generalnie jest zdrowa, więc są to raczej sprawy niedoborowe. Podpowiedzcie, co powinnam jej dawać, żeby poprawić kondycję sierści.
                    • verdana Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 14:42
                      Z własnego i córki doswiadczenie (nie jesteśmy kotami, ale dolegliwość ta sama...).
                      Kot musi bardzo dużo pić. W takim wypadku dobrze byloby podawać strzykawka wodę do pyska - regularnie co godzinę-dwie. Tak radzono nam przy poprzednim kocie, który miał czasem infekcje pęcherza, tak radzono także przy naszych doleglliwosciach - bez strzykawki wprawdziesmile
                      Podstawą wyleczenia jest to, aby duuuzo pić.
                      • wladziac Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 15:22
                        jeżeli człowiek który ma dolegliwości z układem moczowym musi duuużo pić a nie jada przecież samego suchego pokarmu to ile musi pić kot żywiony suchą karmą?dużo,dużo więcej oczywiście proporcjonalnie do wagi ale z uwzględnieniem sposobu żywienia
                        • animus_anima Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 21:10
                          Witam wieczornie smile

                          Chyba jest lepiej smile
                          • wladziac Re: Zuzia...:(((( 11.12.11, 21:30
                            cieszę się że Zuzi lepiej,to bardzo bolesna przypadłość i kot cierpi więc nie zaniedbaj dalszego leczenia,trzymam kciuki za zdrówko Zuzi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka