sonrisa06
17.12.11, 14:50
Mój kot miał w nocy wypadek. Spadł z kaloryfera i rozwalił łapę. Nie widziałam ani nie słyszałam jak to się stało spałam mocno, ale mąż słyszał. Wydedukowaliśmy, że spadając chciał się złapać, a nasze kaloryfery mają na wierzchu taką kratkę i chyba ta kratka odcięła mu jeden palec od tylnej łapy. Wygląda to koszmarnie, pazur jest na wierzchu, bo nie ma się pod czym schować. Psikałam mu tą ranę dwa razy octaniseptem. Widać, że go boli, bo mało chodzi i ostrożnie, nie szaleje jak zawsze. Najgorsze jest jednak to, że ciągle mu się sączy krew. Próbowałam mu tą łapę zabandażować, ale po paru minutach zdjął opatrunek. Na weterynarza dzisiaj nie ma szans, najwcześniej w poniedziałek. Co mogę jeszcze zrobić?