"Kocie historie" polecam książkę

30.12.11, 09:11
Chciałam Wam polecić książkę pt. "Kocie Historie" Tomasza Trojanowskiego. Jeśli macie dzieci w wieku 5+ to na pewno im się spodoba. Moja córka pięciolatka jeszcze jest trochę za mała na tę książkę, ale już dużo rozumie i śmieje się razem ze mną. Książka jest ładnie wydana, w twardej oprawie, kosztowała 19,90 w empiku, a jej patronem medialnym są "Kocie sprawy".
Jesli macie/znacie jakiekolwiek dzieci lubiące koty, najlepiej w wieku wczesnoszkolnym i macie problem z prezentem, to kupcie tą książkę. Dla mnie rewelacja smile dobrze, że mam dziecko, mogę udawać, że czytam dziecku wink
    • sonrisa06 Re: "Kocie historie" polecam książkę 30.12.11, 09:12
      A zaczyna się tak;
      -Dzień dobry- przywitał mnie tego dnia sasaid. Sąsiad zatrzymał się przed furtką ogródka, w którym stoi mój mały domek, i z wyraźnym zainteresowaniem przyglądał się oknom mojego małego domku.
      -Dzień dobry- odpowiedziałem, a potem stanąłem obok sąsiada i sam nie wiedząc czemu zacząłem przypatrywać sie oknom mojego małego domku.
      Musi mi pan zdradzić- po chwili odezwał sie sąsiad- w jaki sposób osiągnął pan tak wspaniałe wyniki.
      -Wspaniałe wyniki w czym?- spytałem, bo nie bardzo wiedziałem o co mu chodzi.
      -Jak to w czym? W hodowli!
      -W hodowli czego?- nie rozumiałem dalej.
      -Oj, proszę pana, niech pan nie będzie taki skromny. Przecież widać jak na dłoni- odpowiedział sąsiad.
      -Widać co?
      Jedyną rzecz, jaką w tym momencie widziałem, to był mój mały domek. A domki jak wiadomo, nawet te małe, budują (najczęściej z cegieł) murarze. Więc o hodowli i wspaniałych jej wynikach w tym przypadku nie może być mowy.
      -No dobrze- powiedział sąsiad. -Te trzy różnokolorowe plamy za oknem, przecież wyraźnie widzę i poznaję, że to są jakieś nowe gatunki kwiatów, które pan wyhodował. Dlatego pytam, jak pan to zrobił, bo przyznam sie panu, że sam chciałbym miec tak wspaniałe rośliny w domu. Zwłaszcza ta nastroszona czerwona, to pewnie piwonia ostrokwiatowa? Zgadłem?
      Dopiero teraz zobaczyłem to, na co patrzył mój sąsiad. Rzeczywiście te trzy różnokolorowe plamy- jedna czarna, druga czerwona i trzecia biało czarna - prezentowały sie nad wyraz okazale. Rzecz w tym, że to nie były nowe gatunki kwiatów, tylko stare gatunki czegoś zupełnie innego.
      -To bardzo proste- odezwałem się, kiedy zastanowiłem sie już nad najwłaściwszą odpowiedzią. - Wystarczy otworzyć lodówkę.
      -Proszę?- spytał sąsiad. - Wystarczy co?
      -Wystarczy otworzyć lodówkę.
      -Tylko tyle?
      -Tak. Wystarczy otworzyć lodówkę, a one same sie już wyhodują. Mało tego: zejdą z okna i na wyścigi pogalopują pod nią.
      Sąsiad przez chwilę przyglądał mi sie bez słowa, aż wreszcie robiąć krok do tyłu zapytał:
      -Wszystkie trzy galopują pod lodówkę?
      -Wszystkie trzy, a pierwsza ta ruda. I ona tez najszybciej je.
      -No to, wie pan, ja się właściwie spieszę- powiedział sąsiad i szybko się ze mną pożegnał.
      Odchodząc parę razy nieufnie spojrzał na mnie przez ramię.......

      Nie wiem czy można cytować, jeśli nie to usuńcie.
    • czarna.kotka.psotka Re: "Kocie historie" polecam książkę 30.12.11, 09:17
      Ja wychowałam się na książkach Jana Grabowskiego o zwierzętach. Do tej pory mam kilka egzemplarzy w domu i czasem, jak przeżywam wyjątkowo ciężkie chwile, lubię do nich zajrzeć. Według mnie nie ma nic złego w tym, że wracamy do pięknych książek z dzieciństwa, w których nie ma przemocy, bezsensownego zabijania i cierpienia. Jest za to dużo bezinteresownej miłości i dobroci.
      • noirdesir2 Re: "Kocie historie" polecam książkę 30.12.11, 09:47
        ładnie się zaczyna smile
        ja pod choinką znalazłam książkę "Opowieści Driuda" (
        www.malgorzatagardasiewicz.pl/viewpage.php?page_id=35 ) jeszcze nie zaczęłam czytać, bo czytam co innego teraz, ale zapowiada się dobrze.
        A pamiętacie "kocią mamę" Buyno-Arctowej? uwielbiałam tę książkę w dzieciństwie, mimo że trochę smutna była...
        • sonrisa06 Re: "Kocie historie" polecam książkę 30.12.11, 09:50
          "Kocia mama" i "Puch kot nad koty" to były dwie moje najulubieńsze książki smile
          • pi.asia Re: "Kocie historie" polecam książkę 30.12.11, 21:31
            Och, początek boski, rewelacyjny styl, taki lekko ironiczny, uwielbiam!

            Kocie książki - Teodor Goździkiewicz "Buraski, czarnuchy". Pamiętam opowiadanie o koteczce przygarniętej przez polskich jeńców w oflagu. Jak się okociła, to panowie oficerowie urządzili losowanie kociąt, bo cały oflag chciał mieć maleństwa, a ich było tylko pięć, o ile dobrze pamiętam.

            I książki Jana Żabińskiego - "Nasz dom w zoo", "Wakacje w zoo". Ile ja wzruszeń nad tymi książkami przeżyłam!
            • pi.asia Re: "Kocie historie" polecam książkę 30.12.11, 22:20
              Oj, to jak masz wrażliwca, to z "Naszego domu w zoo" nie czytaj opowiadania "Dolly i S-ka".

              Natomiast postaraj się znaleźć rarytas pt. "Głos Przyrody" - dwa tomy Wiosna-Lato i Jesień-Zima.
              Opowiadania, przysłowia, przyśpiewki, wiersze, gawędy biologa, reportaże obieżyświata, gry i zabawy, krótkie informacje, kolorowe tablice z chornionymi roślinami i zwierzętami. To jest książka (dwie książki) która rośnie wraz z dzieckiem i zawsze można w niej znaleźć coś super ciekawego. Dowiedzieć się, czym karmić ptaki zimą. Poczytać o pająku topiku. Albo zrobić koziołka ze słomy czy nauczyć się rozpoznawania tropów na śniegu albo sylwetek ptaków w locie.

              Mam tę książkę ...dzieści lat i strzegę jak oka w głowie.
    • arim28 Re: "Kocie historie" polecam książkę 30.12.11, 22:06
      Dzieki. Juz zapisalam sobie na liste ksiazek do kupienia na urlopie.
      Jak macie podobne typy dla nietylko pierwszoklasistki wink to poprosze o jeszcze.
      Nie moga byc smutne bo mam strasznego wrazliwca.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja