pi.asia
16.01.12, 20:12
Ojejusiu, ale były cudne....
słodko śpiące maine coony
piękności w różnych kolorach
bengale w lamparcie cętki
i koty zajęte swoimi sprawami
Najwięcej było brytyjczyków we wszystkich możliwych i niemożliwych kolorach oraz maine coonów w kolorach jak brytyjczyki

Były też norweskie leśne, zwisłouche, jedna tajka, kilka devon rexów i trzy golaski-łysolki czyli sfinksy. W sumie 30 ras (a kto by to wszystko rozróżnił...)
Każde było piękne i puchate, i nieludzko zmęczone tą wystawą.
Ja dostałam amoku na widok Stefana - niespełna dwuletniego maine coona, burego w szerokie czarne pręgi - 13 kilogramów puszystości! Wyglądał jak żbik skrzyżowany z panterą śnieżną. Właścicielka aż się gięła pod ciężarem ulubieńca

Olinka skrzętnie notowała w pamięci kolory, układając sobie w myślach kolejność dokacania

Przy jednej koteczce miała już chyba zamiar zrobić szybki wypad do bankomatu

Ale tez kocię było nadludzkiej (nadkociej) piękności - kolor capuccino z dodatkiem mleka, i na tym prążki w kolorze capuccino bez mleka. Poduszeczki w kolorze prążków.
Właścicielka poinformowała nas, że to kolor czekoladowy. No panowie i panie, jakaś lurowata ta czekolada była. Ale przecudnej urody!
Olinka niedługo dorzuci swoje zdjęcia, tam zobaczycie więcej. I tę bladą czekoladkę też obfotografowała.