fajnykotek
20.01.12, 08:38
Miesiąc temu przyjechał do nas Kleofasek, podobno zdrowy (adopcja przez fundację). Tydzień nie minął jak zaczął strasznie kichać i fuczeć noskiem. Pojechaliśmy do weta, dostał antybiotyki w zastrzykach (sama robiłam w domu), tabletki i maść na świerzb. Leczenie trwało 10 dni. W ten wtorek byliśmy kolejny raz u weta, bo katar jeszcze większy

. Czekam na wyniki posiewu, kotek dostaje jakieś tabletki. Poza tym zauważyłam, że jak leży to się tak trzęsie jakby miał dreszcze. Mówiłam o tym lekarzowi, ale nic nie stwierdził, kot gorączki nie miał. Co to może być? Płakać mi się chce jak taki bidny leży i cały drży.
A dziś w nocy rezydent strasznie kaszlał, pewnie w końcu coś od małego podłapał

. Wydą z tych choróbsk w końcu???