smutno mi :-(

20.01.12, 08:38
Miesiąc temu przyjechał do nas Kleofasek, podobno zdrowy (adopcja przez fundację). Tydzień nie minął jak zaczął strasznie kichać i fuczeć noskiem. Pojechaliśmy do weta, dostał antybiotyki w zastrzykach (sama robiłam w domu), tabletki i maść na świerzb. Leczenie trwało 10 dni. W ten wtorek byliśmy kolejny raz u weta, bo katar jeszcze większy sad. Czekam na wyniki posiewu, kotek dostaje jakieś tabletki. Poza tym zauważyłam, że jak leży to się tak trzęsie jakby miał dreszcze. Mówiłam o tym lekarzowi, ale nic nie stwierdził, kot gorączki nie miał. Co to może być? Płakać mi się chce jak taki bidny leży i cały drży.
A dziś w nocy rezydent strasznie kaszlał, pewnie w końcu coś od małego podłapał sad. Wydą z tych choróbsk w końcu???
    • elzbieta.24 Re: smutno mi :-( 20.01.12, 08:53
      Będzie dobrze trzeba w to wierzyć.
    • annb Re: smutno mi :-( 20.01.12, 08:57
      wyjdą
      Często gęsto jest tak, że kot w schronisku, w DT się trzyma-bo musi
      a jak poczuje ze trafił do swojego najwłasniejszego domu, który to dom się nim zaopiekuje, to pozwala sobie na chwilę słabości.
      To przejdzie
      zobaczysz
      • kr_ka_11 Re: smutno mi :-( 20.01.12, 09:07
        nie załamuj się, będzie dobrze. najważniejsze, że ma teraz dobrą opiekę, wyjdzie z tego napewno. trzymam za Was kciuki i pozdrawiam serdecznie
        • wladziac Re: smutno mi :-( 20.01.12, 11:05
          w trakcie choroby są takie dni kiedy następuje przesilenie i trzeba to przetrwać,trzymam kciuki za szybką poprawę zdrowia kociaczków,trzymajcie się i daj znać co się dalej dzieje
    • fajnykotek dziękuję Wam bardzo 20.01.12, 11:57
      za wsparcie, jakaś depresja mnie dopadła ostatnio i wszystko widzę w ciemnych barwach, aż się wczoraj popłakałam nad Kleofaskiem (a ja raczej twarda baba jestem suspicious). I jeszcze ten kaszel brzydki w nocy sad.
      • pi.asia Re: dziękuję Wam bardzo 20.01.12, 19:29
        Będzie dobrze, bo nie może być inaczej smile
        Głaski dla kociambrów.
      • uleczka_k Re: dziękuję Wam bardzo 20.01.12, 21:00
        Fajnykotku, co ma być to będzie, ale co możemy zrobić, to róbmy. I Ty robisz, co można: szukasz dla niego pomocy. Trzymam mocno, mocno kciuki żeby kiciakowi się udało z tego cholerstwa wyplątać, cokolwiek to jest: niech idzie w cholerę i nie wraca. Czarne myśli dopadają każdego, sęk w tym by się im nie poddawać, bo to co złe także kiedyś mija. Pamiętaj, że zwierzaki wyczuwają nasze nastroje - dla futrzaka trzeba więc trzymać fason. Głowa do góry!
    • mysiulek08 Re: smutno mi :-( 20.01.12, 23:28
      Kotku, przytul Kleofasa ode mnie, niech juz bedzie dobrze.

      Nie wiem dlaczego biedak drzy, zimno mu? Ma dreszcze?

      Masz mozliwosc konsultacji z innym wetem?
      • fajnykotek Po wizycie u weta 23.01.12, 09:12
        Kleofas dostał kolejny antybiotyk, bo jednak w posiewie wyszedł jakiś zaraz (znaczy duża bakteria wink) i tabletki na wzmocnienie odporności. Zrobiliśmy też od razu testy na FIV i FELV (białaczkę i koci hiv) na szczęście są negatywne. Co do dreszczy, jeśli nie przejdą po wyleczeniu kataru - będziemy Kleofaska badać w kierunku padaczki sad. Czy kotek z padaczką może normalnie żyć? Z wrażenia nie zapytałam o to weta.
        Rezydent ma furkoty w tchawicy, reszta osłuchowo czysta - dostał coś przeciwwirusowego i też na wzmocnienie odporności.
        Robię obu zastrzyki - obaj płaczą sad, rezydent nie chce połykać tabletek, obaj mniej jedzą.
        We czwartek do kontroli.
        • mysiulek08 Re: Po wizycie u weta 23.01.12, 15:30
          Z tego co czytala, to kociambry z padaczka zyja i maja sie dobrze, wiele zalezy od dobrej diagnozy i ustawionegeo leczenia.

          O, tu masz bardzo ciezki przypadek:

          forum.gazeta.pl/forum/w,10264,132383925,132383925,Padaczka_u_malego_kotka_opis_choroby_.html
          I nieustajace glaski dla Twoich futrzatych
        • uleczka_k Re: Po wizycie u weta 23.01.12, 20:00
          Ojej, miałam nadzieję, że już coś będzie wiadomo, że futerko będzie już bliżej wyleczenia. No nic - trzymamy mocno mocno kciuki za Was w dalszym ciągu. Piszcie co u Was. Na forum, jak już mysiulek Ci napisała, była niedawno historia kociego maluszka z padaczką. No i kudełek żyje i ma wspaniałych ludzi i wychodzi na prostą. Mam ogromną nadzieję, że wszystkie te trudności są przejściowe. No, takie pierwsze koty za płoty smile
          Pisz i dawaj znać co u Was.
          • wiesia.and.company Re: Po wizycie u weta 25.01.12, 20:11
            Pewnie trochę potrwa, zanim wyleczycie. Koci katar lubi nawracać. Można pomóc maluszkowi kładąc go na poduszce elektrycznej lub przytulając do siebie pod kołderką wink I mam nadzieję, że to nie są oznaki padaczki (mój Uranek miewał napady tzw. małe ataki padaczki) Mam nadzieję, że jutro weterynarz powie, jak dalej postępować i że kuracja antybiotykowa wyprowadzi na prostą - czasem też trzeba zmienić antybiotyk, żeby dokładnie wcelować w choróbsko, zawęzić pole oddziaływania. Trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę u weta.
    • fajnykotek Po II wizycie 27.01.12, 08:51
      "Na oko" jest lepiej, Kleofaskowi od przedwczoraj wrócił apetyt, nie kicha już, katar mniejszy, ale antybiotyk dostał jeszcze na cały tydzień. Nie wiem co z tymi jego drgawkami, bo nie miał czasu na leżenie suspicious.
      Rezydent miał spory kryzys we środę - wymioty, co zjadł to wymiotował, ale też już lepiej.
      Oby do wiosny wink. Chociaż lepiej jeszcze nie, bo Kleoś nie jest odjajony - musi być całkiem zdrowy przecież.
      • uleczka_k Re: Po II wizycie 27.01.12, 18:47
        To dobra wiadomość. No to trzymamy kciuki nadal, bo jak widać, to daje efekty smile
        głaskanki dla kociaków: )
      • olinka20 Re: Po II wizycie 27.01.12, 19:14
        Duzo zdrowka dla kotów, bo trzeba młodego odjajczyc.
        Pogłaszcz je od mojej czeredy.
      • mysiulek08 Re: Po II wizycie 27.01.12, 21:11
        Nieustajace glaski dla Kleofasa smile i Rezydenta rowniez.
        • wiesia.and.company Re: Po II wizycie 27.01.12, 21:32
          Czasem się zdarzają takie chwilowe żołądkowe dolegliwości, jak ludziom. A skoro maluszek więcej biega niż leży, to pewnie zdecydowanie lepiej się czuje i mięśnie w porządku, nie ma skurczu mięśni (bo drżenie to przecież taki chwilowy skurcz). Oby tak dalej, trzymam kciuki!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja