circa.about
08.02.12, 18:51
Moje przyjaciółki, która wzdrygała się gdy któryś z moich kotów wskakiwał jej na kolana.
Która zawsze mówiła, że koty są fałszywe i sikają po kątach.
Ona tylko psy i psy, ewentualnie chomiki.
A tu proszę, dzisiaj mi obwieszcza, ze jedzie po kota. Myślę sobie: uwierzę jak zobaczę..
A tu nagle..
Dzwoni i mówi, że wiezie... dwa.. Bo każdej z jej córek podobał się inny..
To jest dopiero przemiana na maxa

.
Witamy po właściwej stronie mocy Joanno

!
P.S. Oczywiście zdjęcia wstawię, bo jutro się do niej wybieram - o ile będzie kogo fotografować, bo obydwie panny zestresowane mogą jeszcze siedzieć w najgłębszym zakamarku domu