Dodaj do ulubionych

strach wyjść z domu

08.02.12, 22:50
poszedłem ze śmieciami ale nie wróciłem pustymi rękami sad
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ci/rb/aexa/ixo0FI3wwhpauekN9X.jpg
siedziało coś takiego zmarzniętego z glutem pod nosem
wygląda na to że co prawda jedna wylęgarnia kotów została z pomocą straży zlikwidowana ( starszy wątek ) ale widać natura nie lubi próżni i numer dalej powstała następna - prawdopodobnie ten nabytek jest stamtąd bo bardzo podobny do Tarzana ale wyjątkowo łagodnego usposobienia
niestety nie mogłem go umieścić w azylu bo tam teraz na minusie - został więc tymczasowo zakwaterowany w łazience co wzbudziło wielką ciekawość Kreta i Kleo
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ci/rb/aexa/cLrpab4A6WP2XiaUYX.jpg
dostał wody i kurczaka - co ciekawe wychłeptał całą miskę wody ale na jedzenie się nie rzucił
chociaż zjadł wszystko
ogólnie wygląda całkiem nieźle ale chyba bez weta się nie obejdzie
niestety u mnie nie może zostać dlatego zaczynam poszukiwania mu domku
Obserwuj wątek
    • wladziac Re: strach wyjść z domu 08.02.12, 23:10
      jeju,jaka biedna sierotka,ależ musiał być przemarznięty maluszek,jak dobrze że go znalazłeś,trzymam kciuki za domek
      • macarthur Re: strach wyjść z domu 08.02.12, 23:15
        na zdjęciu wygląda na więcej ale to rzeczywiście maluszek dlatego liczę że jakiś domek się znajdzie na razie widzę że się cały trzęsie albo ma temperaturę albo wyczuł że w pobliżu są koty
        • wladziac Re: strach wyjść z domu 08.02.12, 23:20
          może być przeziębiony,gluty w nosku to już o tym chyba świadczą,pewnie będzie tak jak z Tarzanem trzeba będzie wyleczyć
      • barba50 Re: strach wyjść z domu 08.02.12, 23:16
        Ależ Ty masz dobrą rękę do czarnuszków big_grin
        Dobrze, że już nie marznie smile
        Jakbyś czegoś potrzebował to dawaj znać (domku z rękawa nie wytrząchnę, ale jakby w czymś mogłabym być pomocna suspicious )
        • macarthur Re: strach wyjść z domu 08.02.12, 23:22
          wielkie dzięki zobaczę rano w jakiej będzie kondycji jeśli będzie wymagał jakiegoś bardziej wnikliwego badania to może się odezwę na razie wygląda w miarę - początkowo miałem obawy że jest niewidomy bo wogóle nie przejawiał reakcji wzrokowych ale teraz reaguje - być może to z przemarznięcia
        • agnes-05 Re: strach wyjść z domu 08.02.12, 23:23
          Oj macarthur, macarthur...faktycznie strach Ciebie z domu wypuścić. smile Chociaż powrót z kolejnym kotem, to chyba i tak lepsza opcja, niż jak facet wychodzi wyrzucić śmieci i wraca po trzech miesiącach.

          A kotek śliczny i taki biedniutki, oby tylko był zdrowy.))
          • wladziac Re: strach wyjść z domu 08.02.12, 23:29
            daj mu jakiś kawałek posłanka żeby się wtulił w coś ciepłego,taki osamotniony w tym kontenerku i wystraszony
            • macarthur Re: strach wyjść z domu 08.02.12, 23:36
              dostał ręcznik i już się pięknie ułożył - pomijając zafaflunione oko i cięknący nos - wygląda na zadowolonego ze swojej nowej sytuacji i co najważniejsze dla niego w przeciwieństwie do Tarzana przejawia chęć do współpracy
              • macarthur Re: strach wyjść z domu 08.02.12, 23:40
                stado chyba wyczuło intruza bo zwykle o tej porze wszystkie śpią a dzisiaj coś są bardzo pobudzone a Kleo chyba trochę zaniepokojona - mam nadzieję że też zechcą współpracować
                • niutaki Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 00:01
                  jak to dobrze ze sa jeszcze tacy ludziekiss pozdrawiam goraco.
    • pamama Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 00:14
      Ale ty masz szczęście do tych znajdek smile
      W sumie dobrze dla biedaka bo aura nie sprzyja siedzeniu na dworze, a gluty może szybko znikną pod twoją czułą opieką. Wiedział co robi wink mądre futro!
      To życzymy powodzenia i zdrówka.
    • agazuchwa Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 07:21

      ale czy mi się zdaje...czy znów kudłate?
    • elzbieta.24 Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 07:48
      Jesteś bardzo dobrym człowiekiem.
      • macarthur Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 08:30
        wygląda na to że maluch został zabrany z mrozu w bardzo odpowiednim momencie bo chociaż bardzo zaglucony to chyba nie ma jeszcze nic uszkodzonego - co do kudłactwa przy jego stanie ciężko to stwierdzić bo malutki ale być to może smile
        tak się zastanawiam czy od razu jechać z nim do weta ( dzisiaj mam odbiór w pracy )
        czy jest szansa że organizm sam się przewalczy

        • elzbieta.24 Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 08:43
          Może poczekaj ,czasami ciepło i jedzenie robią cuda.
        • basset2 Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 08:47
          są już objawy kociego kataru, organizm jest osłabiony
          kociak potrzebuje "wspomagania" układu odpornościowego i ochrony przed
          bakteriami
          • a.kudla5 Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 12:32
            Jestem tylko czytaczem tego forum , ale teraz musze napisac:Artur jakim musisz byc wspanialym facetem , mam lzy w oczach.
            • macarthur Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 14:16
              eeetam bez przesady, kotek się cały trząsł więc zdecydowaliśmy się udać do weta, wizyta była owocna - wiele dowiedzieliśmy się o kotku - pomimo tego że to maluch,naprawdę wiele przeszedł
              ma na boku wielką kilkucentymetrową bliznę która jednak dobrze się goi,waży zaledwie 1,5 kilograma po prostu kruszyna, ma wyrwany pazur i w tym miejscu wielką ranę która została opatrzona, no i wogóle że to jest panienka więc na razie nazwałem ją Kinga ( wygląda na to że mam pociąg do rządzenia jak Kaczyński ) dostała antybiotyk i przeciwzapalny w zastrzyku i to samo w tabletkach na 5 dni, krople do oczu i pastę do odrobaczenia i przejrzane zostały uszy
              zrobiła siku i kupę dostała jeść i do jutra na razie ma spokój
              znalazłem też dziewczynę która jest zainteresowana adopcją ale to jeszcze nic pewnego
              teraz szukam sposobu jak się skontaktować z wylęgarnią bo chyba mam już adres
              • elzbieta.24 Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 14:41
                Co to jest wylęgarnia.?
                • wladziac Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 15:11
                  Elu,niektórzy ludzie rozmnażają koty domowe bez sensu a później biedactwa błąkają się po świecie i przysparzają roboty ludziom takim jak Marcathur i inni,jedną już zlikwidował w swoim sąsiedztwie
                  • pi.asia Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 20:58
                    Macarthur, mój podziw i szacunek dla Ciebie trudno wyrazić. Jesteś wielki!
                    • macarthur Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 21:03
                      pi.asia tylko przez grzeczność nie zaprzeczę
                      smile
                      a tak poważnie będę wielki jak dotrę do wylęgarni a jestem już bardzo blisko
                      • kotapsota Re: strach wyjść z domu 09.02.12, 21:26
                        A jak Kinga sie ma? Przytulamy mocno koteczkęsmile
    • imasumak I jak Kinga dzisiaj się miewa? 10.02.12, 11:13

      • animus_anima Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 10.02.12, 12:40
        Boziu kochana, jesteś wielki, tak się cieszę, że kotek chociaż na chwilę ma dom, a później pewnie się jakiś znajdzie, trzymam kciuki!!! mocno, mocno,
        • macarthur Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 10.02.12, 14:56
          a dziękujemy nie jest źle,Kinga sprawia wrażenie topniejącego lodowca,chyba musiała dosyć długo przebywać na mrozie bo godzina po godzinie z lodowej figurki wyłania się zwierzaczek
          już widać oczy
          a tak bardziej serio to chyba będzie dobrze wygląda na to że została zabrana z mrozu w bardzo odpowiednim momencie bo jeszcze koci katar nie zdążył zrobić żadnego spustoszenia,
          kiedyś ktoś tu zamieszczał film z klamerką na kark , Kinga idelanie reaguje na ten chwyt rękami - po prostu zamienia się w posąg więc nie ma żadnego problemu z podaniem lekarstw i kropli co też rano miała zaserwowane - na razie musi być izolowana bo boję się pozarażania stada ale Kinga chyba nie cierpi za bardzo bo dużo śpi i jest spokojna,
          z zachowania i wyglądu wnioskuję że to młodsza siostra Tarzana tylko mniej agresywna trochę prycha ale chyba będą z niej ludzie w każdym razie widzę taką szansę

          wink
          • wladziac Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 10.02.12, 15:16
            ale cudnie,dzielna koteczka,mam nadzieję że znajdzie się super domek dla Kingusi
            • jottka Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 10.02.12, 15:22
              bardzo piękna myszka, ale te pod drzwiami też niczego sobiesmile wszelkie życzenia zdrowia, bo rozumiem, że charakter już ma na odpowiednio wysokim poziomiesmile
          • yoma Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 10.02.12, 15:31
            A ja coś czuję Mac, że ty się dokocisz smile
            • wiesia.and.company Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 10.02.12, 19:12
              Macarthur, no wiadomo, wiadomo, że Ty po prostu musiałeś zauważyć takie chucherko. Tak to zrządziła bogini Bastet. Prawdziwy kociarz jakimś instynktem wyczuwa kocie nieszczęście i łapie kątem oka jakiś niezauważalny prawie ruch blisko ziemi. Bo tak naprawdę, to człowiek (ale nie kociarz) to nie patrzy po ziemi, raczej gdzieś przed siebie, no bo po co pod nogi? No i mała, i w dodatku czarna jakoś Ci się w oczy rzuciła po nocy. Jakie szczęście miało maleństwo tak trafić na bardzo uczuciowego człowieka. Naprawdę jesteś wielki! smile
              • pi.asia Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 11.02.12, 05:41
                Pewien młody Macarthur w stolicy
                zbiera koty dosłownie z ulicy
                ledwie wyjdzie z mieszkania
                bierze się do zbierania
                ach, któż jego trofea polic(z)y?
                • kotapsota Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 11.02.12, 10:42
                  Pi.asia jesteś WILELKA!
                  Pozdrawiamy
                  Puchatki z Joanna
                  • macarthur Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 11.02.12, 11:27
                    Pi.asia nie zasłużyłem na ten wiersz ale jestem pod wrażeniem, ciekawe jakby go Szymborska [*] oceniła smile )
                    w podziękowaniu specjalnie dla Pi.asi świeżutka jeszcze pachnąca fotka Kingi która ma się dobrze chociaż jest wystraszona
                    wypuszczona z transporterka niczym jaszczurka czmychnęła pod szafkę w łazience

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ci/rb/aexa/8krpRPaPiMbajKgF2X.jpg

                    Pi.asia jest tylko mały szkopuł ciężko będzie o dedykację dla Ciebie od Kingi
                    smile
                    • lu221 Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 11.02.12, 13:55
                      piękna kitka, dobrze że Cię z tego domu wyniosło, jak akurat w pobliżu była smile
                      • wladziac Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 11.02.12, 20:10
                        śliczne oczyska nie wyglądają na wielce wystraszone,pierwszy odruch kota w nowym miejscu to schować się i być jak najmniej widocznym ale wyjdzie maluszek czy to do jedzenia a moze i zechce się trochę pobawić jakąś myszką tylko musi minąć trochę czasu,ślicznota z niej
                        • macarthur Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 12.02.12, 13:15
                          po wyjściu z transporterka Kinga bezbłędnie zaczęła korzystać z kuwety, dobrze bo mniej kłopotu ze sprzątaniem - nie można dokonać w dalszym ciągu szczegółowych oględzin bo jest bardzo płochliwa i ucieka a nie chcę jej bardzo stresować - nadal dostaje antybiotyk ale nawet na pierwszy rzut oka widać że wetka wiele rzeczy przeoczyła - teraz dopiero jak odtajała z mrozu widać jakie to biedactwo zamorzone aż żal patrzeć na szczęście apetyt jej dopisuje
                          po pierwsze widać że ma braki w sierści całe placki
                          po drugie końcówki uszu ma całkiem zesztywniałe jak plastik nie wiem czy odmrożone czy to efekt jakiejś choroby

                          no i z tego wynika że rana na łapce to może nie jest efekt zranienia tylko odmrożenia

                          Basiu a czy dałoby jej się załatwić jakieś badanie w Boliłapce
                          tam mają większe doświadczenie z takimi sierotkami
                          sad
                          ???
                          • macarthur Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 12.02.12, 15:07
                            trochę zestresowałem małą ale przy okazji zakraplania sfotografowałem jej rany niestety oświetlenie trochę zawiodło
                            blizna na boku
                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ci/rb/aexa/HmautFRxcOystEhrWB.jpg
                            twarde ucho
                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ci/rb/aexa/FxEJQuZNmpRxlaOBEB.jpg
                            nie wygląda to za ciekawie chociaż wetka powiedziała że bok powinien się zagoić ale uszy przeoczyła



                            • arim28 Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 12.02.12, 15:22
                              Biedna Kinga sad
                              Ale dobrze trafila i teraz bedzie tylko lepiej.

                              Tez mam kota po przejsciach z ulicy. Miala kiedys polamane zebra i nadal na 100% jeszcze nam nie ufa.

                              Trzymam kciuki za szybka diagnoze, dojscie do zdrowia i staly dom.

                              Ps. Pasuje kolorem do pozostalych kotow rezydentow wink
                              • barba50 Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 12.02.12, 15:53
                                Oczywiście, że da radę umówić wizytę w Boliłapce. Jako diagnosta najlepszy jest bodaj dr Mieszko.
                                Mogę Ci również zaproponować wizytę u naszej p. dr Dominiki w Chylicach. Trochę dalej (ciut za Piasecznem), ale na pewno pochyli się z troską i nie zedrze z nas skóry.
                                Kiedy możesz?
                                • macarthur Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 12.02.12, 15:58
                                  jeśli moglibyśmy liczyć na solidne badanie to można podjechać trochę dalej i tak muszę w Poniedziałek załatwić wizytę bo antybiotyk się skończy wcześniej niż było przewidziane ( tabletki nie dały się podzielić na czworo )
                                  w Poniedziałek dałbym radę
                                  • barba50 Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 12.02.12, 16:09
                                    Zadzwoniłam do lecznicy, odebrała akurat dr Dominika. Zaprasza jutro, przyjmuje 8-13. Prosiła tylko żebyś wiedział co było robione do tej pory w tamtej lecznicy.
                                    Tutaj dane lecznicy i mapka
                                    Zaplanuj wizytę, ja się dostosuję.
                                    • macarthur Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 12.02.12, 16:17
                                      ona była tylko raz dostała antybiotyki i przeciwzapalne oraz krople do oczu
                                      mi by pasowała 11.30 bo do pracy dopiero na nockę
                                      • barba50 Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 12.02.12, 16:40
                                        Ok. Może być 11.30.
                                        Ale mam nadzieję, że wiesz jakie leki dostała, czy tylko tak ogólnie?
                                        • barba50 Kinga krótkoucha 13.02.12, 19:57
                                          Kinga odwiedziła dzisiaj p. dr Dominikę. Dobrze się stało, bo uszka rzeczywiście wymagały dość szybkiej interwencji. Będzie przemiły kociak bez uszek co w żadnym stopniu nie odbiera jej urody. Więcej napisze Macarthur prawdopodobnie jutro. Będą zdjęcia.
                                          Co się nagłaskałam i natuliłam to moje big_grin
                                          • macarthur Re: Kinga krótkoucha 13.02.12, 20:03
                                            więcej jutro bo zaraz muszę wyjść do pracy,tylko krótki filmik z wizyty

                                            • olinka20 Re: Kinga krótkoucha 13.02.12, 20:18
                                              Biedna kiciulka, dobrze ze trafila na Ciebie.
                                              Oczy mi zawilgły jak usłyszałam, ze najprawdopodbniej dzieci sie "bawiły" gumeczkami na uszachsad
                                              • wladziac Re: Kinga krótkoucha 13.02.12, 20:27
                                                ło matko,okropne,ale i tak jak się wszystko zagoi to piękna panna z niej będzie,miała szczęście dziewczynka
                                                • lauralay Re: Kinga krótkoucha 13.02.12, 20:35
                                                  Kochane maleństwo sad Miała dużo szczęścia.
                                                  Jeśli zaś chodzi o "zabawy" dzieci, zastanawiam się zawsze, gdzie byli rodzice?
                                                  • olinka20 Re: Kinga krótkoucha 13.02.12, 20:47
                                                    Laura, pewnie w domu.
                                                    My tez biegalismy po podwórku bez nadzoru rodziców, ale nie pamietam bawienia sie gumeczkamiuncertain
                                                    Ale to pewnie zalezy od dzieci i wychowania.
                                                  • lauralay Re: Kinga krótkoucha 13.02.12, 21:16
                                                    Ja, jako dziecko, wynosiłam na podwórko jedzenie z lodówki. Mama się cieszyła, że córka taki apetyt ma...
                                                    Tymczasem wszystkie bezpańskie psy w okolicy chodziły szczęśliwe z przeżarcia.
                                                    W życiu mi ani moim rówieśnikom nie przeszło przez myśl skrzywdzenie zwierzęcia.
                                                  • jottka Re: Kinga krótkoucha 13.02.12, 21:21
                                                    pomysł zakładania dowolnemu zwierzęciu gumek na uszy przekracza możliwości dwulatka, a powyżej to już jest mowa o zbydlęconych rodzicach czy opiekunach, skądś takie chore koncepcje trzeba wziąćsad

                                                    ale ja nie o tym - ona będzie jeszcze piękniejsza bez końcówek uszek! zupełnie jak te amerykańskie rasowce z takimi podkręcanymi uszkami, choć przy jej futrze to pewnie rasowości niewiele będzie widaćsmile piękna kinga, a jaka spokojna i rozsądna, no ja bym byle komu nie dałasmile
                                                  • barba50 Dementuję 13.02.12, 22:29
                                                    Kinga straciła końcówki uszu wskutek odmrożenia! Nikt się nie bawił, nikt nie zrobił jej celowo krzywdy! W trakcie zabiegu opowiadałam o znanym mi przypadku, kiedy prawdopodobnie rudy Plusz, kot znajomej stracił uszy, bo był upiększany gumeczkami, wstążkami czy czymś innym.

                                                    A mówiłam, żeby filmik puścić bez dźwięku suspicious
                                                  • olinka20 Re: Dementuję 13.02.12, 23:08
                                                    Oj A my sie tak nakrecilismy...
                                                    Co nie zmienia faktu, ze Kingusia bedzie z tymi uszkami wygladac jak rasowiec.
                                                  • jottka Re: Dementuję 13.02.12, 23:10
                                                    łaska boska, ale opinii na temat dzieciątek, co się tak bawią, zasadniczo to nie zmieniasad

                                                    a kinga piękna przemożnie z uszami czy bezsmile
                                                  • alus59 Re: Kinga krótkoucha 14.02.12, 00:00
                                                    Dopiero doczytałam - trzymam mocne kciuki za Kingę smile smile
                                                  • pi.asia Re: Kinga krótkoucha 14.02.12, 06:11
                                                    Śliczna koteczka będzie. Barba, Macarthur - gratulacje i szacunek!
                                                  • arim28 Re: Kinga krótkoucha 14.02.12, 10:50
                                                    Hehe, ja tez juz zaczelam w myslach te biedne dzieci posadzac o sadyzm wink

                                                    Kinga wycierpiala sporo sad

                                                    Ciesze sie, ze sa tacy ludzie (zalaczony film) , ktorzy nie przejda obok nieszczesciach tylko reaguja i pomagaja.
                                                    Czuje sie zaszczycona, ze Was poznalam.
                                                    Koniec slodzenia wink
                                                  • macarthur Re: Kinga krótkoucha 14.02.12, 13:56
                                                    no i znowuż mam dług wdzięczności u Basi, gdyby nie Kingi uszy można powiedzieć że nasz wspólny plan powiódł się perfekcyjnie ( to już chyba po raz drugi), Kinga została zawieziona do Pani Dominiki która zajęła się nią bardzo troskliwie - tak jak podejrzewałem z uszami było źle - były twarde i zapaprane, okazało się że to efekt odmrożenia i górne płatki są martwe. Pani Dokotor Dominika dosyć długo nad tymi uszami odprawiała jakieś czary ale ja chyba mam za słabe nerwy więc nie patrzyłem na to obejrzałem sobie za to bardzo dokładnie gabinet - trwało to dosyć długo - kiedy znowuż spojrzałem na Kingę to początkowo sądziłem że mi zamienili kota ale niestety był to ten sam kot tylko skrócony o uszy
                                                    sad
                                                    a wyglądał tak

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ci/rb/aexa/DjpzqgIJoFbZJE1Q8X.jpg

                                                    były też pchełki - które zostały potraktowane osobno - robaczki dostały za swoje,
                                                    no i takie tam różności - przy okazji poznaliśmy metodę dzielenia włosa ( tfu leków ) na czworo a mianowicie trzeba tabletkę rozgnieść na proszek wymieszać z większą ilością masła
                                                    tą mieszankę zamrozić a później kroić sobie z tego porcyjki co już dwukrotnie uczyniliśmy
                                                    sumarycznie wizyta trwała dosyć długo ale spełniła nasze wszystkie oczekiwania to co zostało przeoczone na pierwszej wizycie Kingi u lekarza dr.Dominika wyprostowała no i nie zdarła ze mnie skóry czego nie da się niestety powiedzieć o Kindze
                                                    sad
                                                    Kinga podczas całej wizyty zachowała się wzorcowo i nawet w domu się tak nie zachowuje może to wpływ Basi która też i Kleopatrę potrafiła zaczarować jak dobrze pamiętam
                                                    na dowód jeszcze jedna fotka która świadczy o tym że Kinga nawet po stracie uszu nie gniewa się na te Panie co ją tak urządziły

                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ci/rb/aexa/02R4zzFFaUY4J6xovX.jpg

                                                    można powiedzieć zachowała się jak Dama nawet w tak nieprzyjemnej sytuacji

                                                    Basiu i Pani Doktor Dominiko - bardzo,bardzo dziękujemy.
                                            • gosiownik Re: Kinga krótkoucha 14.02.12, 10:31
                                              Sliczna kicia, a jaka grzeczna! Oby szybko zdrowiala. I oczywiscie zalaczam wyrazy podziwu dla Macarthura smile
          • agazuchwa Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 11.02.12, 06:34
            a na jakieś aktualne foty jest szansa?
            • jottka Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 11.02.12, 13:46
              uuu, ale ona śliczna, jak otworzyła oczy!smile
              • pi.asia Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 11.02.12, 15:17
                Och, dziękuję, dziękuję!
                Dedykacji od Kingi nie potrzeba, wystarczy mi spojrzenie tych bursztynowych oczu smile
                A zauważyliście układ cyfr na datowniku? Pięć jedynek, cztery dwójki, trzy zera. Niezwykłe!
                • animus_anima Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 11.02.12, 15:49
                  Piękna Kingusia, już odżyła i nabrała sił widać! I jaka uroda!!!
                  • wiesia.and.company Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 11.02.12, 19:20
                    Kinga spogląda na tym zdjęciu wyjątkowo poważnie. Małe a myślące - czy nic złego się nie stanie, bo tak się schowała, a jednak ją zdybali i cyknęli zdjęcie wink
                    Pi.asia: wierszyk jest świetny! Od razu wiadomo, o kogo chodzi smile
                    • a.kudla5 Re: I jak Kinga dzisiaj się miewa? 14.02.12, 14:52
                      Oczy kociatko ma przesliczne.Dzieki za tyle troski o to zwierzatko.
    • mysiulek08 Re: strach wyjść z domu 14.02.12, 15:31
      Oj, Artur, Artur te koty to sie z Toba maja tongue_out

      Kicia wie gdzie dobrze smile
      • kotapsota Re: strach wyjść z domu 14.02.12, 17:52
        Pozdrawiamy Kingusię i Pana Wybawcęsmile Czy Kingusia poszukuje domku?
        Pozdrawiam
        • agnes-05 Re: strach wyjść z domu 14.02.12, 17:58
          Cudna jest Kinga.smile A Macarthur w ogóle debeściak! smile
          • barba50 Do roboty! Nie ma na co czekać 14.02.12, 20:00
            Kindze za chwilę niewiele będzie brakowało, znaczy będzie gotowa do adopcji.
            Musimy pomóc, bo w ten sposób nasz Macarthur, kociarz o gołębim (kocim?) sercu zamieszka z gromadą futrzaków suspicious Co będzie jak za chwilę znowu wyjdzie ze śmieciami???

            Na początek banerek
            https://wstaw.org/m/2012/02/14/kinga.gif

            Wkleiłabym go w nagłówek, ale tam sporo miejsca musi być na Twarz Zakątka wink
            • pi.asia Re: Do roboty! Nie ma na co czekać 14.02.12, 20:52
              Basiu, Walentynki są tylko dzisiaj - może w miejsce kota na serduszku?

              Piękny baner swoją drogą.
              • wladziac Re: Do roboty! Nie ma na co czekać 14.02.12, 20:57
                Kinga będzie miała oryginalny wygląd i mam nadzieję że się spodoba wielu osobom bo to będzie piękna dziewuszka
                • jottka Re: Do roboty! Nie ma na co czekać 14.02.12, 21:26
                  ona już jest piękna, oczyska mamy jak gwiazda kina niemegosmile acz pewnie jak się oswoi, to zacznie dawać głossmile
                  • animus_anima Re: Do roboty! Nie ma na co czekać 14.02.12, 21:35
                    Strasznie się wzruszyłam,
                    normalnie chyba bym tą kicię wzięła nawet jako piątą! za to co wycierpiała!!!
    • animus_anima Re: strach wyjść z domu 14.02.12, 21:37
      macarthur, jak Ty ją wypatrzyłeś?
      Jak mogła się kitulka znaleźć w tym miejscu?
      • barba50 Re: strach wyjść z domu 14.02.12, 22:30
        Na filmiku opowiadałam o Pluszu.

        https://img694.imageshack.us/img694/9924/pluszb.jpg

        Oprócz tego, że nie ma stojących uszek słyszy, jest całkiem normalnym kotem. Z Kingą będzie z całą pewnością tak samo smile
        • mysiulek08 Re: strach wyjść z domu 15.02.12, 23:23
          Jak sie Kindze uszeta wygoja, to dopiero bedzie pannica smile
    • pamama Re: strach wyjść z domu 14.02.12, 23:30
      Dobrze, że Kinusia trafiła na swego wybawcę, teraz już będzie z górki, czego z całego serca życzę . Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za domek - oby się szybciutko znalazł.
      • kotapsota Re: strach wyjść z domu 15.02.12, 07:08
        Chciałabym małą kwotą jakoś wspomóc leczenie Kingusi. Proszę o podanie konta.Pozdrawiam. Joanna
        • macarthur Re: strach wyjść z domu 15.02.12, 21:23
          dzięki Barbie koszty leczenia nie urosły niebotycznie, więc nie ma takiej potrzeby,
          banerek super a czy ja mógłbym się naumieć takich banerków confused
          Kinga się stabilizuje ale dalej jest płochliwa chociaż mniej - bez uszu wygląda śmiesznie jakby ktoś nie wiedział mógłby ją wziąć za dużego szczurka smile
          tylko brzuszek ma twardy chociaż sika i robi kupę bez problemu - zastanawiam się czy jak na 1,5 kilogramowego kota nie dostaje za dużo jedzenia
          jeszcze dostaje leki ale jutro wykonamy telefon do Dr.Dominiki czy już można odstawić antybiotyk
          no i kiepskiej jakości filmik z podawania leków
          • esimona Re: strach wyjść z domu 15.02.12, 21:48
            Co za wspaniała koteczka, jak posłusznie przyjmuje leki. Zapowiada się elegancka panienka. Życzę jej dobrego domku, którego mieszkańcy pokochają kiciunię.
            Artur jesteś wielki
            • wladziac Re: strach wyjść z domu 15.02.12, 22:11
              uśmiałam się jak do niej fajnie przemawiasz a Kingunia posłusznie połyka to świństwo,osłonowe podaje się między dawkami antybiotyku a nie razem z nim,oby się szybciutko znalazł domek zanim się do Ciebie solidnie przyzwyczai
              • barba50 Re: strach wyjść z domu 15.02.12, 22:37
                Jeżeli sika i kupka znaczy, że układ pokarmowy i trawienny działa więc niech je ile chce. To mała kociczka, nie dość tego zaznała już głodu i chłodu, niech ma do woli. O tym brzuszku powiedz dr Dominice, może ona jest jeszcze zarobaczona, może trzeba jej jeszcze coś podać? Ale to powie pani doc. Uszka smarujesz? Już nie są takie bardzo przekrwione jak w poniedziałek. I głaszcz, przytulaj, ino mig będzie z niej megaprzytulak big_grin
                Do banerków trzeba trochę podstaw jakiegoś programu graficznego, żadne filozofia. Ja niestety się ostatnio uwsteczniłam, potrafiłam więcej, zarzuciłam banerki, a to się szybko zapomina.
                Jak będziesz chętny to oczywiście pokażę.
                Proszę wymiętosić Kingusię od ciotki Barby wink
                • macarthur Re: strach wyjść z domu 15.02.12, 23:00
                  przed chwilą Kinga zrobiła kupę - ponieważ ten jej wielki brzusio trochę mnie niepokoi - dokonałem dokładnych oględzin kupy sad - co do tasiemca nie jestem w stanie się wypowiedzieć natomiast pewne jest że w kupie znalazłem wielkie ilości martwych glist - ble - więc pewnie trzeba będzie zasięgnąć porady Dr.D. natomiast widzę że po kupie brzuszek trochę się wchłonął
                  co do samego odrobaczania to z tego co pamiętam to Kinga dostała trzydniową porcję to chyba powinno poskutkować ?
    • elzbieta.24 Re: strach wyjść z domu 16.02.12, 10:24
      Rozbeczałam sie na widok tej małej biedy.Dzwonią do mnie w sprawie kociąt,będę opowiadała o malutkiej Kindze może znajdziemy domek.
      • esimona Re: strach wyjść z domu 16.02.12, 10:37
        Kindze należy się wyjątkowy domek i ludzie o wielkim sercu. Tylko tacy pokochają tę piękną koteczkę i jejoryginalną śliczną główkę z pomniejszonymi uszkami.
        Wspaniała kiciunia, trafiła na wyjątkowego opiekuna; miała ogrom szczęścia w swojej poprzedniej niedoli.
        Trzymam kciuki.
        • kotapsota Re: strach wyjść z domu 16.02.12, 13:58
          A jak układają się teraz relacje z kocią rezydencją?smile
          • mist3 Re: strach wyjść z domu 16.02.12, 21:48
            jeśli wydala martwe glisty to może warto przez 1-2 dni dodać do jedzenia oleju parafinowego, on sie nie trawi w układzie pokarmowym, więc daje poślizg i pozwala szybciej wydalić martwe glisty. Jak moja kicia walczyła z przeogromnym zarobaczeniem, to tak mi właśnie doradzano (m. in. właśnie na kocim zakątku) - martwe glisty wydzielają toksyny, a to nie jest nic dobrego
            • macarthur Re: strach wyjść z domu 16.02.12, 22:18
              nigdy w życiu nie widziałem tylu robaków - Kinga robi kupy samymi glistami ale chyba jest lepiej bo brzuszek już nie tak napęczniały - dzięki za radę z olejem ale na razie poczekam co powie pani Dr.D. nie chciałbym nic robić bez porozumienia a na jutro mamy zaplanowaną łączność smile a może będzie potrzeba udać się na wizytę - co do stosunków z rezydentami one mają tylko styczność pod drzwiami ponieważ Kinga przebywa w kwarantannie ale nie widać tam jakiegoś antagonizm
              ogólnie chyba dobrzeje tylko te wstrętne robale już mi się słabo robi na samą myśl
              i na deser najnowsza fotka
              smile
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ci/rb/aexa/SCdtIsELKxE07wLcKB.jpg
              • wladziac Re: strach wyjść z domu 16.02.12, 23:22
                jeju jaki wzruszający widok maleństwa,ze względu na zarobaczenie musisz Kingusię izolować aby rezydencja się nie pozarażała
                • xxagaxx Re: strach wyjść z domu 18.02.12, 17:00
                  Macartur - Ciebie to jak nic sklonować )
                  przydałoby się na świecie więcej takich dobrych facetów wink)))))

                  a pewien klasyk zamiast napisać "Mickiewicz wielkim poetą był" powienien "Macartur dobrym człowiekiem jest" wink
                  • xxagaxx Re: strach wyjść z domu 18.02.12, 17:00
                    macarthur - sorry wink
                    • andy3458 Re: strach wyjść z domu 18.02.12, 19:36
                      Żeby wszędzie gdzie są potrzebujące koty, znalazł się ktoś taki jak macarthur. Ale cóż ... pomarzyć można. Póki co to - pełen szacunek.
                      • animus_anima czekamy na wieści o Kingusi 18.02.12, 19:42
                        Hejka, jak tam dzisiaj?
                        Jak pasożyty? Pożegnane? Jak usia?
                        Może jakieś nowe fotki?
                        Głaski!!!
                        kiss
                        • kotapsota Re: czekamy na wieści o Kingusi 18.02.12, 20:58
                          Też nie mogę się doczekać nowych wieści o Kingusi, zaglądam od rana...
                          Wszyscy tu kibicujemy DzielnemuLudziowiOWielkimSercu i malusiej PięknookiejCzarnulcesmile

                          Zagadka:
                          Kto wypowiedział złotą myśl: "Kot frajera wyczuje na kilometr"?
                          Odp.- Na początku Forum pod zdjęciamismile)))

                          Poozdrawiamy
                          Misio, Fela z Asia
                          • pi.asia Re: czekamy na wieści o Kingusi 18.02.12, 22:41
                            > Zagadka:
                            > Kto wypowiedział złotą myśl: "Kot frajera wyczuje na kilometr"?
                            > Odp.- Na początku Forum pod zdjęciamismile)))

                            podpowiedź - ten Ktoś wypowiedział tę myśl po znalezieniu Tarzana, a raczej jak Tarzan wyczuł frajera i dał się znaleźć wink
    • elzbieta.24 Re: strach wyjść z domu 20.02.12, 11:48
      Poproszę o nowe wieści o Kinguni.
      • barba50 Re: strach wyjść z domu 20.02.12, 12:25
        Chyba Macarthura nie zjadły koty na śniadanie??? wink
        Halooo Macarthur!!!
        • kotapsota Re: strach wyjść z domu 20.02.12, 12:45
          Może znowu wyszedł ze śmieciami....smile
    • moninia2000 Re: strach wyjść z domu 20.02.12, 14:23
      Och! Jaka piekna historia...wzruszajacasmile
      Jestes kochany, ze odratowales. Teraz oby szybko znalazla dobry domek.
      Buzka
    • inn-ka Re: strach wyjść z domu 20.02.12, 20:32
      Ja wiem, ze jestem tu nowa i nie wiem czy wypada - ale właśnie Twój ten wątek zaczęłam czytać jako pierwszy i poczułam, że tu właśnie na tym forum chcę być ze swoim kotem. Bardzo, bardzo Cię szanuję, kimkolwiek jesteś dobry człowieku.
      • pi.asia Re: strach wyjść z domu 20.02.12, 20:44
        No toś dobrze kobieto trafiła, bo poprzednio uratowana przez Macarthura kotka to - uwaga uwaga - Kleopatra czyli KLEO!

        A jeszcze wcześniej był Tarzan.
        a wcześniej też coś było, ale nie pamiętam....
        • inn-ka Re: strach wyjść z domu 20.02.12, 20:56
          Seryjny??? Bożesz Ty mójsmile
          • macarthur Re: strach wyjść z domu 20.02.12, 22:23
            przepraszam że się nie odzywałem ale miałem trochę kłopotu z komputerem a także Kinga znalazła sobie w łazience takie miejsce że nijak nie idzie jej stamtąd wyciągnąć między pralką a szafką a nie chcę przemeblowywać łazienki - wychodzi tylko na jedzenie dobrze że antybiotyk ma w jedzeniu - mimo wszystko jest płochliwa ale kiedy się ją już weźmie na ręce to nie ucieka jestem już pewny że to będzie domowy i piękny kot - dobrze się stało że została zabrana z mrozu
            smile
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ci/rb/aexa/0Wcz5kTei0gbg36uMX.jpg
            niezbyt udana fotka

            może też ucieka dlatego że ją boli kiedy się smaruje uszy maścią wczoraj mnie pacnęła łapką ale tak bardziej kontrolnie
            smile
            robale jeszcze wydala ale już nie w takich ilościach jak wcześniej niestety końcówki uszu nie chcą zarosnąć może trzeba zmienić maść albo wogóle nie smarować to jeszcze do ustalenia z panią doktor,odrobaczenie też chyba trzeba powtórzyć to się jeszcze zobaczy
            no i co najważniejsze bezbłędnie korzysta z kuwety więc zaraz po zakończeniu leczenia może iśc do nwego domku jak taki będzie smile
            już zapoznała się z Ramzesem który ją obwąchał bez większego entuzjazmu - chyba uznał że za duża jak na mysz po czym stracił zainteresowanie - Kinga tradycyjnie już obsyczała intruza
            który wdarł się do jej łazienki i schowała się do transporterka
            ogólnie nie jest źle ale chyba trzeba będzie się udać na kontrolę do p.Dominiki może wystarczy telefon - zobaczymy jutro
            • wladziac Re: strach wyjść z domu 21.02.12, 17:15
              pięknie w Twoich ramionach wygląda,jeszcze trochę i pannica wydobrzeje całkiem,powodzenia w szukaniu domku
              • barba50 Re: strach wyjść z domu 21.02.12, 17:19
                Dzwoniłeś do pani doc? Nie trzeba pokazać małej?
                • macarthur Re: strach wyjść z domu 21.02.12, 21:52
                  udało nam się wygospodarować trochę czasu i udać się do Dr.Dominiki fizycznie - potrzeba była bo chociaż robali mniej to dalej są i ucha trochę jakby niepewne
                  Pani Doktor potwierdziła nasze obawy niemniej kontynuujemy leczenie ambulatoryjne czyli powtórka odrobaczania i na uszy zamiast maści rivanol bo chociaż się nie paprzą to jednak nie wygoiły się - gdyby jednak był wielki problem można zastosować obcięcie i szycie w narkozie to jest jednak ostateczność gdyby leczenie frmakologiczne się nie powiodło - mimo tego Pani Doktor pochwaliła nas że kotka wygląda dużo lepiej i widać wyraźną poprawę
                  • barba50 Re: strach wyjść z domu 21.02.12, 23:44
                    Dzielni jesteście oboje smile
                  • chinagirl Re: strach wyjść z domu 22.02.12, 11:00
                    Sir Macarturze, kibicuję z całego serca, nie wierzyłam, że są tacy fajni faceci na świecie!
                    Jak swojego wysyłam wyrzucić śmieci i zawołać kota, to wraca bez kota i z reklamówką od śmieci...
                    Dobrze że są tacy fajni ludzie jak Ty na świeciesmile
        • pieranka Re: strach wyjść z domu 22.02.12, 14:49
          > A jeszcze wcześniej był Tarzan.
          > a wcześniej też coś było, ale nie pamiętam....

          No jak to? Helmut przecież!
          • barba50 Re: strach wyjść z domu 22.02.12, 14:56
            pieranka napisała: chinagirl1 napisałaA jeszcze wcześniej był Tarzan.
            a wcześniej też coś było, ale nie pamiętam....
            No jak to? Helmut przecież!


            Gwoli ścisłości przed Tarzanem był Krecik suspicious Potem tymczasowane były koty szkoty, a Helmuta Macarthur zgarnął jeszcze wcześniej.
            Generalnie duuużo ma na swoim kącie wink
            • macarthur Re: strach wyjść z domu 22.02.12, 21:34
              no trochę się tego nazbierało smile . dlatego Kinga musi znaleźć inny domek bo tak wdzięczna i piękna dziewczyna nie może walczyć o miejsce do spania ze starymi koniami tzn. kocurami
              wracając do wieści z frontu - po wizycie u Doktor która usunęła resztki martwych tkanek dzisiaj wyraźna poprawa na uszach - zasadniczo Kinga jest gotowa do wydania bo co prawda ma mieć uszy przemywane rivanolem ale to pikuś jeśli nie znajdziie się do końca tygodnia domek to będę musiał ją wypuścić z łazienki bo tam zdziczeje a naprawdę bardzo dobrze rokuje jeśli chodzi o kontakty koty-roboty tfu za dużych Gwiezdnych Wojen tzn. kontakty koty-ludzie
              dzisiaj nawet nie uciekła za pralkę a wzięta na ręce nawet cichutko mruczała - jeszcze została kontrola robali ale to już jutro
              i dzisiejsza fotka w jej stałym miejscu smile
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ci/rb/aexa/BOGNh7bi1Ck9pDRpBX.jpg
              • barba50 Dobre wieści 22.02.12, 21:43
                a i Kingusia ładnie wygląda.
                To co ogłaszamy dziewczynę? Mam osobę, która zaoferowała się pomóc w ten sposób, że zrobi ogłoszenia, potrzebne dobre zdjęcia, tekst i kontakt (mail, telefon).
                • macarthur Re: Dobre wieści 22.02.12, 21:50
                  Basiu można i trzeba - jeśli ktoś chciałby pomóc to bardzo chętnie - nie mogę jej już dłużej tutaj więzić - łazienka to nie jest wymarzone miejsce dla kota zwłaszcza jak nie ma mrozów smile
                  a tutaj Kingi kryjówka

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/ci/rb/aexa/2S0kqM2Mgmv7LDfAOX.jpg
                  • andy3458 Re: Dobre wieści 22.02.12, 22:33
                    Trzymam kciuki żeby znalazła stały i dobry domek, bo jest warta tego po tym co przeszła - na prawdę piękna Kingusia. Macartur masz u mnie na full plusa.
                    • olinka20 Re: Dobre wieści 22.02.12, 22:43
                      A pojawił sie ktos zainteresowany?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka