Smutno :(

11.02.12, 19:38
Moja siostra jest w ciąży. Ostatnio mnie przytuliła i wyznała, że przeprasza, ale przez jakiś czas nie będzie mnie odwiedzać. Lekarz prowadzący powiedział jej, że może się od kotów zarazić toksoplazmozą. Ona wie, że moje koty są zaszczepione, zdrowe i czyste, ale musi dmuchać na zimne.
Na nic moje tłumaczenia, że toksoplazmozą można się zarazić wyłącznie przez kontakt z kałem chorego kota, a na domiar złego ów kał musiałby przeleżeć w kuwecie ok. 3 dni, żeby oocysty stały się zaraźliwe dla człowieka. Na nic info, iż dużo łatwiej zarazić się przez zjedzenie surowego mięsa (np. tatara) albo źle umytych warzyw. Ginekolog - spec-od-toksoplazmozy - to guru. sad
I wiecie co? Nawet nie tyle przykro mi z powodu unikania mojego mieszkania przez siostrę w przeciągu najbliższych miesięcy. Bardziej jest mi smutno, gdy pomyślę, ile rodzin pozbywa się kociego członka rodziny po usłyszeniu rewelacji od niedouczonego konowała. sad
    • wiesia.and.company Re: Smutno :( 11.02.12, 19:52
      Tak, rozumiem to, co czujesz. Lekarza nie przekonasz, że jego podejście jest krzywdzące koty, bo wtedy musiałby przyznać, że nie ma wiedzy, że jest niedouczony, nie całkiem kompetentny.
      A jego pacjentki miewają koty... i nie zawsze posiadają odpowiednią wiedzę o toksoplazmozie, a czytały zapewne rozmaite "jednominutowe artykuliki" i "porady" w pisemkach czytanych podczas krótkiej jazdy autobusem. Ech...
      • wladziac Re: Smutno :( 11.02.12, 20:02
        no smutno ale jakoś to przetrzymacie,lepiej tak niż miałabyś usłyszeć od siostry że zaraziła się od Twoich kotów jak to już na forum czytałam o takiej właśnie sytuacji między siostrami,pretensje o zarażenie się właśnie od kotów,czasami ciężko jest mieć rację i być o tym przekonanym ale mówię Ci tak nawet lepiej
        • lauralay Re: Smutno :( 11.02.12, 20:09
          Masz rację, Wladziac. Wolę być omijana szerokim łukiem, niż usłyszeć potem, że moje koty sieją "śmiercionośną zarazę" wink
    • wadera3 Re: Smutno :( 11.02.12, 21:16
      A wcześniej siostra bywała u Ciebie? (u kotów)
      No, to ją uświadom, że już dawno mogła się zarazić i przechorować toxo.
      I być może powinna teraz sobie zrobić badania.
      • lauralay Re: Smutno :( 11.02.12, 21:29
        Robiła.
        Nie chorowała nigdy.
        • barba50 Re: Smutno :( 11.02.12, 21:47
          Wiem, że pewnie niewiele to da, ale po raz kolejny wkleję link do artykułu dr Żabickiej pt. Kota nie oddawać!
          Mam córkę w końcówce ciąży, kotka Józia też czeka na narodziny nowego kociarza, córka przyjeżdża do rodziców i szóstki kotów. Tyle, że nie prosimy jej o sprzątanie kuwet, po Jóźce kuwetę sprząta przyszły tatuś wink

          A ja mam nadzieję na takie widoki

          https://upload.miau.pl/3/187738.jpg
          • verdana Re: Smutno :( 11.02.12, 21:59
            Przykre, bo xle wróży na przyszłość. Siostra, która nie sprawdza wiadomosci, tylko boi się wszystkiego, zapewne nie bedzie też Cię odwiedzać z dzieckiem, a dziecko, tfu, aby nie zapeszyć, z powodu całkowitej sterylnosci wszystkiego, bedzie uczulone na koty, psy, moleko i powietrze.
            Uswiadom siostrze to, co mnie powiedziała lekarka - unikanie zwierzat w czasie ciąży nie jest wskazane - dziecko z dużo większy prawdopodobieństwem będzie na zwierzeta uczulone, bo czlowiek w naturze żyje w otoczeniu zwierzat.
            No i jeszcze jedna rzecz - ciążę Twojej siostry prowadzi niekompetentny ginekolog. Jego wiedza NIE jest gwarancją, ze ciąże poprowadzi prawidlowo..
            • pi.asia Re: Smutno :( 11.02.12, 22:27
              O matko, żadna siła nie zmusiłaby mnie do zaprzestania odwiedzania siostry i jej cudownych futer!!! Jakby mi jakiś lekarz odradził, tobym szukała innego lekarza!
              Przecież taki kretyn powiedział Twojej siostrze, że jesteś trędowata, a Twój dom to wylęgarnia chorób i w ogóle ośrodek produkujący broń biologiczną na masową skalę, i ona w to uwierzyła, bo to mądry pan doktor...

              Niestety, wtórny analfabetyzm i niedouctwo kwitnie, ze szkodą dla ludzi i zwierząt.
              Współczuję Ci.
              • sonrisa06 Re: Smutno :( 11.02.12, 22:45
                Ja widziałam dzieci z takiej ciąży z toksoplazmozą. Toksoplazmoza to jest najgorsza rzecz jaka może się przytrafić kobiecie w ciąży, nie wiem czy jeszcze jakaś inna zaraza sieje takie spustoszenie. Dzieci z takiej ciąży to warzywka, nie siedzą, nawet nie przekręcają się z boku na bok, nie trzymają głowy, z oczopląsem, nie ma z nimi kontaktu. Po prostu dzieci leżące i rehabilitowane non stop, ale nadziei dla nich nie ma, bo toksoplazmoza wyżera dziury w móżgu. Jest to bardzo straszna choroba i dużo lepiej ją przechorować przed ciążą. Wówczas można śmiało zachodzić w ciążę i nie bać się bo jest już odporność.
                Jednak żadna z dwóch znanych mi matek nie zaraziła się od kota. Przez takich lekarzy koty tracą domy sad Bardzo to smutne i mnie smutno, bo byłam przekonana, że rośnie świadomość społęczeństwa na temat toksoplazmozy, a tu widzę, że nic się nie zmienia sad
              • lauralay Re: Smutno :( 11.02.12, 22:48
                Dziewczyny, to moja cioteczna siostra. Po prostu bliższej rodziny tu nie mam i ona była dla mnie najbliższą osobą. Tu.
                Mnie na szczęście wychowano w mądrej prozwierzęcej rodzinie - zawsze były koty, psy, gryzonie, rybki etc. i nikt się nie przejmował chorobami. Na szczęście najbliższa rodzina jest oczytana, ma wiedzę nt. chorób zwierzęcych i w tyle ma teksty podobnych oszołomów.

                Usiłuję jej wbić do głowy oświecenie XXI wieku i ułomność lekarza. Jeśli polegnę - będzie mi przykro tylko z tego powodu, że kolejne ciężarne będą prowadzone przez tego tępaka i karmione podobnymi treściami. uncertain
                Najwyżej pozostanę uboższa o jedną bliską osobę. Co nie zmienia faktu, że przykro.
                Ale lekarza namierzę i pozwolę sobie zadzwonić.
                • pi.asia Re: Smutno :( 12.02.12, 08:25
                  > Ale lekarza namierzę i pozwolę sobie zadzwonić

                  O, zaimponowałaś mi! Naprawdę podziwiam!
          • echtom Re: Smutno :( 12.02.12, 21:15
            > A ja mam nadzieję na takie widoki

            A my mamy nadzieję na takie zdjęcia smile
    • malgosiek2 Re: Smutno :( 11.02.12, 22:57
      No fakt smutno i beznadziejnie uncertain
      Jestem położną, ale mam na tyle dużą wiedzę, aby nie siać takich info.
      Wychowywana byłam częściowo na wsi, zawsze byłam kociarą, większość warzyw i owoców jadłam wtedy prosto z pola czy ogrodu.
      Mam dwoje dzieci i przed ciążami zawsze robiłam toxo i do tej pory mam (-) czyli nie przeszłam zakażenia.
      Ale do głowy mi nie przychodzi mówić pacjentkom takich rzeczy.
      Może niech lepiej zmieni lekarza, bo ten to chyba od czapyuncertain
      Ech....... na pewne rzeczy jednak nie mamy wpływu niestety.
      • agnes-05 Re: Smutno :( 12.02.12, 00:20
        Problem polega również na tym, ze tu są dwie strony. Lekarz mówi głupstwa, ale ktoś je odbiera ( nie chciałabym absolutnie poddawać w wątpliwość inteligencji Twojej siostry, ale ona jednak w to uwierzyła).

        Pisałam już tu gdzieś, że moja przyjaciółka ( zresztą wielka kociara i właścicielka przepięknej maincoonicy) jest ginekologiem i ma jak najgorsze zdanie o swoich kolegach. Ale także o pacjentkach, które łykają te brednie jak przysłowiowe pelikany, bo mają nadzieję, że to wszystko dla dobra dziecka.
        Jesli Twoja siostra jest z Warszawy to mogłaby może pójść do tej właśnie lekarki, problem tylko, czy uwierzy w to, co ona jej powie?????
        • maryshaa Re: Smutno :( 12.02.12, 00:53
          Mam znajomego - żona pediatra. Zaszła w ciąże, dwa koty w domu... i nic. Tylko po prostu się przebadała na wszystkie strony i nie słyszałam od kumpla ani słowa o ograniczeniu kontaktu żony z kotami... w pełni świadoma potencjalnego zagrożenia ale i możliwości zakażenia. Może warto siostrze przytoczyć ten przykład... ja wiem, że pewnie to nic nie da, ale może jak po raz setny usłyszy że toksoplazmoza nie lata w powietrzu i nie czyha na nią za każdym rogiem Twojego mieszkania, to Cię jeszcze odwiedzi w ciąży smile Pół żartem pół serio odpowiadając na wątek, życzę zdrowia siostrze i maluchowi w drodze oczywiście smile
          • lanka3 Re: Smutno :( 12.02.12, 10:26
            najpierw był Stefan a potem okazało się że córka w ciąży, a że spała u mnie raz w tygodniu to co miesiąc profilaktycznie robiła badania - aż w przychodni sie z niej śmiali, myła ręce po zabawie z nim, w czasie mojego wyjazdu kuwete sprzatała w rękawiczkach. No cóż, gdyby jednak ze strachu przestała przychodzić ja bym ją odwiedzała. A co najlepsze, najgorzej o tokso i kotach wyrażala się rodzina zięcia - lekarze.
        • lauralay Re: Smutno :( 12.02.12, 18:47
          agnes-05 napisała:

          > Problem polega również na tym, ze tu są dwie strony. Lekarz mówi głupstwa, ale
          > ktoś je odbiera ( nie chciałabym absolutnie poddawać w wątpliwość inteligencji
          > Twojej siostry, ale ona jednak w to uwierzyła).

          Zgadzam się w całej rozciągłości.
          Niestety, zauważyłam pewną prawidłowość u większości ciężarnych - od pewnego momentu z mózgu robi się budyń i nie ma siły, niczego logicznie nie przetłumaczysz. uncertain

          Równocześnie dodaję szybko, iż nie mam intencji obrażać obecnych tu kobiet w ciąży, po ciąży, czy przed ciążą. Dlatego też napisałam "u większości".
          • mysiulek08 Re: Smutno :( 12.02.12, 18:57
            To sie nazywa 'odpieluszkowe zapaleniu mozgu" tongue_out

            Po 'prowadzeniu' przez specjaliste leczenia mojego taty ( o malo za TM nie przeszedl, trwalego uszkodzenia pecherzykow pluc nic nie naprawi) niczemu sie juz nie dziwie.
            • pi.asia Re: Smutno :( 12.02.12, 19:05
              Niedouczenie niektórych ginekologów sięga niebios. Z jednej strony bezsensownie ostrzegają przed toxo, a z drugiej patrząc na wynik badania "na czystość" i widząc wpis "bardzo liczne bakterie" mówią: no, kobieta musi mieć jakąś florę bakteryjną.
              • niutaki Re: Smutno :( 12.02.12, 21:39
                Mam znajoma, ktora jak sie dowiedziala ze mamy koty, to powiedziala: no to my juz was nie odwiedzimy.
                • pi.asia Re: Smutno :( 12.02.12, 22:02
                  niutaki napisała:

                  > Mam znajoma, ktora jak sie dowiedziala ze mamy koty, to powiedziala: no to my j
                  > uz was nie odwiedzimy

                  Ciśnie mi się na usta komentarz mała strata. Ja wiem, że to chamski komentarz, ale czy naprawdę warto utrzymywać znajomość z osobą o tak wąskich horyzontach i takim podejściu do znajomych?
                  • niutaki Re: Smutno :( 12.02.12, 22:08
                    no jakos zyjemy bez tych odwiedzinwink oni sa w ogole antyzwierzowisad
    • beataj1 Re: Smutno :( 12.02.12, 22:20
      Sama jestem w ciąży i mam 3 koty. Ostatnio nawet asystowałam w lewatywie u jednego z moich futer.
      Ginekolog powiedział mi jedną rzecz jak się go zapytałam o moje wyniki na toxo.
      To nie koty stanowią zagrożenie dla ciąży. W przeważającej liczbie przypadków ciąża stanowi zagrożenie dla kota...

      Mimo że mam dużą wiedzę na ten temat często muszę odpowiadać na pytania: a co z kotami. Teraz juz po prostu odpowiadam: tak wiem to poważna sprawa przemyślałam to i postanowiłam nie jeść starych kocich gówien. Miny pytaczy bezcenne...
      • lauralay Re: Smutno :( 12.02.12, 22:25
        beataj1 napisała:

        > Mimo że mam dużą wiedzę na ten temat często muszę odpowiadać na pytania: a co z
        > kotami. Teraz juz po prostu odpowiadam: tak wiem to poważna sprawa przemyślała
        > m to i postanowiłam nie jeść starych kocich gówien. Miny pytaczy bezcenne...

        Odważne postanowienie. Pokonasz pokusę?...

        Uwielbiam ludzi z nietuzinkowym poczuciem humoru. smile
        Pozdrawiam. smile
        • beataj1 Re: Smutno :( 12.02.12, 22:36
          Cóż ciąża to nie tylko przyjemności. To też ograniczenia. Ale czego się nie robi dla dzidzi.

          Generalnie w ciąży wyostrzyło mi się poczucie humoru i to czasem aż za bardzo. Ostatnio znajoma zapytała mnie jaka płeć dziecia. I co bym chciała. Myślę że oczekiwała formułki: nie ważne co ważne by zdrowe było. Ja wolę dziewczynkę. Ona na to z przejetym wyrazem twarzy - a jak się urodzi chłopiec to co? (swoją dragą droga durne pytanie). Zanim pomyślałam że przeginam chlapnęłam- jak to co? oddam do adopcji i spróbuje jeszcze raz. Az sie zawstydziłam jak zobaczyłam wstrząs w oczach biednej kobiety....
          • lauralay Re: Smutno :( 12.02.12, 22:38
            beataj1 napisała:

            > Ja wolę dziewczynkę. Ona
            > na to z przejetym wyrazem twarzy - a jak się urodzi chłopiec to co?

            Łojezu no, pokochasz jak swoje. Cóż począć wink
            • beataj1 Re: Smutno :( 12.02.12, 22:43
              Ja wole działać... Już chłopu obiecałam - jak to będzie chłopiec (a wiadomo że to wina chłopa) to wychowam na geja albo jak będę wyjątkowo złośliwa na drag queen.
              Ma sie więc modlić o dziewczynkę (wiem ciut późno ale co tam).
      • pi.asia Re: Smutno :( 12.02.12, 22:25
        Beata, oplułam przez Ciebie monitor!!! smile
      • agnes-05 Re: Smutno :( 12.02.12, 22:40
        Jakie to szczęście, że kiedy ja byłam w ciąży, to nie mówiło się właściwie o toksoplazmozie, to znaczy coś się tam słyszało, ale było tyle innych problemów naokoło, że kto by tam jakieś testy robił, wtedy to pewnie by uznano za fanaberie.
        A moja ( opisywana juz tu) przyjaciółka ginekolog pewnie o tym wiedziała, ale nie chciała mnie straszyć, a poza tym ona jest zdania, że im mniej się w pacjentce "grzebie" i ją męczy, tym lepiej. Jeszcze się dość z dzieciakiem namęczy. smile Ja naprawdę współczuję dzisiejszym ciężarnym...pewnie, że są ciąże zagrożone, ale jak wszystko jest ok, to trzeba żyć w miarę normalnie i już.
        • verdana Re: Smutno :( 12.02.12, 22:47
          Ja tam wiedziałam, ginekolog też wiedział i kazał regularnie robic badania. Chciałam przebadać kota, ale powiedział,z e nie będziemy męczyć zwierzątsmile
          A co do plci dziecka - ja też zawsze chciałam dziewczynkę. I mam. Tyle, ze dwóch chłpoakow też mam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja