lauralay
11.02.12, 19:38
Moja siostra jest w ciąży. Ostatnio mnie przytuliła i wyznała, że przeprasza, ale przez jakiś czas nie będzie mnie odwiedzać. Lekarz prowadzący powiedział jej, że może się od kotów zarazić toksoplazmozą. Ona wie, że moje koty są zaszczepione, zdrowe i czyste, ale musi dmuchać na zimne.
Na nic moje tłumaczenia, że toksoplazmozą można się zarazić wyłącznie przez kontakt z kałem chorego kota, a na domiar złego ów kał musiałby przeleżeć w kuwecie ok. 3 dni, żeby oocysty stały się zaraźliwe dla człowieka. Na nic info, iż dużo łatwiej zarazić się przez zjedzenie surowego mięsa (np. tatara) albo źle umytych warzyw. Ginekolog -
spec-od-toksoplazmozy - to guru.

I wiecie co? Nawet nie tyle przykro mi z powodu unikania mojego mieszkania przez siostrę w przeciągu najbliższych miesięcy. Bardziej jest mi smutno, gdy pomyślę, ile rodzin pozbywa się kociego członka rodziny po usłyszeniu rewelacji od niedouczonego konowała.