elzbieta.24
20.02.12, 11:12
Cztery z wigilijnych sześcioraczków pojechały w sobote do nowych domków.Powinnam się cieszyć a strasznie mi smutno.Dostałam od nowych właścicieli masę zdjęć na komórkę i śmiesznych e-maili.Pozwalam sobie załączyć jeden bo bardzo mnie rozbawił."Kotek dobrze zasymilował się z otoczeniem. Suczka jest nim bardzo zaineresowana. Wącha go, liże a kot tego raczej nie lubi więc leje ją po mordzie pazurkami i parska. Suczka nie odstępuje go na krok. Musimy więc co jakiś czas pieska wyrzucać za drzwi aby kociątko mogło pozwiedzać. Drań lubi pieszczoty a jak na chwilkę zostanie sam to strasznie drze ryja. Jakby ktoś mu krzywdę robił. A on siedzi pod łóżkiem i się drze. Trzeba go wyciągną i pogłaskać aby się uspokoił.
Teść niezadowolony bo poświęcił się i pojechał z nami po kota a kot spał w nocy z teściową a nie z nim.
Dziś kot jest u nas, w poniedziałek znów u teściów.
Wszyscy zainteresowani są kotem." Dodam tylko że to nie wędrówka z domu do domu a tylko z parteru na piętro.